Polski wolontariusz zginął w Charkowie w wyniku ataku rosyjskiego drona

Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło śmierć polskiego wolontariusza, który przez lata dostarczał pomoc humanitarną mieszkańcom przyfrontowych miejscowości w Ukrainie. Jak poinformowało polskie MSZ, mężczyzna zginął w wyniku rosyjskich działań zbrojnych.

„Z głębokim żalem potwierdzamy informację o śmierci polskiego Wolontariusza, który zginął w Ukrainie w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Bliskim Zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia. Apelujemy o uszanowanie prywatności rodziny w tym niezwykle bolesnym czasie. Nasza placówka @PLinUkraine zapewnia bliskim niezbędne wsparcie konsularne” – napisał na platformie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

Śmierć podczas misji humanitarnej w obwodzie charkowskim

Informacja o śmierci wolontariusza pojawiła się po raz pierwszy 30 lipca na stronie grupy facebookowej Razem dla Ukrainy, której administratorem był zmarły, Marek Rusek-Wolski. Z wpisu wynikało, że do jego śmierci doszło około 27 lipca w Charkowie, w wyniku uderzenia rosyjskiego drona.

Po ogłoszeniu tej informacji rodzina zwróciła się do społeczności grupy z prośbą o pomoc w ustaleniu adresu jego tymczasowego miejsca pobytu w Charkowie – mieszkania lub hotelu, w którym pozostały jego rzeczy osobiste.

Lata pomocy mieszkańcom terenów przyfrontowych

Z publikacji Marka Ruska-Wolskiego w mediach społecznościowych wynika, że regularne wyjazdy z pomocą humanitarną do Ukrainy prowadził od 2023 roku. Dostarczał żywność, środki higieny, leki, koce oraz karmę dla zwierząt mieszkańcom miejscowości położonych blisko linii frontu, między innymi w obwodzie charkowskim i w rejonie kupiańskim. Na potrzeby swoich wyjazdów organizował zbiórki pieniędzy i darów, podkreślając, że cała pomoc trafia bezpośrednio do osób, które najbardziej jej potrzebują.

W lipcu tego roku informował, że oprócz dostarczania pomocy uczestniczył także w ewakuacji ciał zabitych cywilów.

„Wojna jest straszna. Ciała zabitych przewiozłem w bezpieczne miejsce, gdzie czekała już policja. Wzruszające było przejeżdżać przez wsie, w których ludzie klękali i rzucali kwiaty przed kolumną – tak oddają hołd zabitym cywilom i żołnierzom” – napisał wolontariusz.

Kilka tygodni przed śmiercią opisywał również zagrożenie, z jakim mierzył się podczas misji humanitarnych w obwodzie charkowskim. 10 lipca napisał:

„Jestem wściekły – z bezsilności i bezradności. Podczas dzisiejszej ewakuacji nadleciały drony i brutalnie pozbawiły życia dwóch cywilów. Rosyjscy terroryści w ten sposób zastraszają ludzi, którzy żyją w Ukrainie… Nie było nawet czasu, by godnie ich ewakuować.”

Wolontariusz zaznaczył wówczas, że nie opublikuje niezamazanych zdjęć z miejsca zdarzenia, z szacunku dla ofiar. We wrześniu 2025 roku opisywał także przeżyty ostrzał, w którym zginął cywil: „Nikt nie mówił mi, że będzie łatwo. Wiedziałem to, ale nawet dzisiejsze wydarzenie mnie trochę przerosło. Słyszałem to uderzenie i słyszałem, jak brutalnie urwało się życie niewinnego człowieka.”

Wolontariusze żegnają kolegę

Po informacji o śmierci Marka Ruska-Wolskiego w mediach społecznościowych pojawiły się wpisy polskich wolontariuszy, którzy go znali lub śledzili jego działalność.

Wolontariusz Marcin Wójcik napisał: „Wolontariusz o dobrym sercu, który nie bał się nieść pomocy do najbardziej niebezpiecznych rejonów frontu. Razem odbyliśmy kilka wyjazdów, podczas których wspieraliśmy ludzi na terenach przyfrontowych. Zawsze będę go ciepło wspominał. Dziękuję ci, Marku, za wszystko, co robiłeś dla innych.”

Tomasz Sikora zaznaczył, że osobiście nie znał Ruska-Wolskiego, ale znał jego działalność. Jak relacjonował, wolontariusz samodzielnie jeździł z pomocą humanitarną do przyfrontowych rejonów obwodu charkowskiego, ewakuował ludzi i zwierzęta, pomagał wywozić zabitych i rannych, dostarczał pomoc cywilom oraz wspierał przyfrontowe szpitale. „Poświęcał swój czas, siły i własne środki pomocy Ukrainie. Robił to, co podpowiadał mu rozum, serce i sumienie. Stanął po jasnej stronie i zapłacił za to najwyższą cenę” – napisał Sikora.

Śledztwo w sprawie okoliczności śmierci

Polski dziennikarz Piotr Kaszuwara poinformował, powołując się na dane charkowskiej prokuratury obwodowej badającej rosyjskie zbrodnie wojenne, że śledczy wszczęli postępowanie karne w sprawie śmierci Marka Ruska-Wolskiego. Kaszuwara zwrócił też uwagę, że w ostatnich tygodniach sytuacja bezpieczeństwa w obwodzie charkowskim wyraźnie się pogorszyła – Charków i obwód codziennie doświadczają rosyjskich ostrzałów i ataków dronów, a w wyniku postępów wojsk rosyjskich pod ostrzałem znalazły się kolejne drogi i miejscowości, co dodatkowo zwiększyło ryzyko misji humanitarnych w regionie.

Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku polscy wolontariusze i organizacje humanitarne regularnie dostarczają pomoc mieszkańcom terenów przyfrontowych i regionów dotkniętych wojną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *