Władysław Teofil Bartoszewski — wiceminister spraw zagranicznych, PSL — był gościem programu 24 Pytania w Polskim Radiu 24, gdzie rozmawiał o konferencji URC w Gdańsku, perspektywach polskiego biznesu przy odbudowie Ukrainy, sporze o order Orła Białego, wojnie orderowej, ekshumacjach i relacjach rządowych między Polską a Ukrainą.
Polska będzie hubem logistycznym i biznesowym odbudowy Ukrainy
Bartoszewski ocenił, że Polska będzie ewidentnie hubem logistycznym i biznesowym odbudowy Ukrainy, kiedy w końcu skończy się wojna i atak Federacji Rosyjskiej. W Gdańsku spotyka się około pięciu tysięcy ludzi, w tym około dwóch tysięcy przedsiębiorców z rozmaitych państw, którzy rozmawiają o tym, jak odbudować Ukrainę — jej infrastrukturę, infrastrukturę krytyczną, energetykę, telekomunikację i wszystko inne. Polskie firmy już zaczęły podpisywać umowy intencyjne z firmami ukraińskimi, zwłaszcza firmy energetyczne — Orlen, Energa, Tauron i inni. Polska będzie w tym uczestniczyć, bo po pierwsze jest kwestia geograficzna — w tej chwili dziewięćdziesiąt pięć procent wszystkiego, co idzie na Ukrainę — pomocy, wsparcia wojskowego, towarów przemysłowych — przechodzi przez Polskę. I tak będzie funkcjonowało również później. Żeby zacząć odbudowywać Ukrainę, trzeba przejechać przez Polskę.
Bartoszewski potwierdził, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Polska będzie głównym beneficjentem odbudowy. Przewiduje się, że podczas tej konferencji mogą zostać wstępnie alokowane około dziesięciu miliardów euro — i polskie firmy są gotowe, żeby tam wejść. Jest duże zainteresowanie zwłaszcza w obszarze infrastruktury, budownictwa i energetyki. Na konferencji jest kanclerz Niemiec, kanclerz Austrii, rozmaici inni premierzy, mnóstwo ministrów spraw zagranicznych i Ursula von der Leyen, która zapowiedziała, że Unia Europejska przeznaczy około miliarda dolarów na fundusz wstępny, a ponadto przekazała ponad trzy miliardy dolarów z odmrożonego funduszu na pomoc częściowo militarną i inne wydatki ukraińskie.
To nie prezydenci odbudowują kraje, tylko przedsiębiorcy
Zapytany, czy wobec ochłodzenia relacji między prezydentami Nawrockim i Zełenskim wciąż można mówić o Polsce jako głównym beneficjencie odbudowy, Bartoszewski odpowiedział jednoznacznie: to nie prezydenci odbudowują kraj, tylko przedsiębiorcy. Zgromadzono ponad pięćdziesiąt oficjalnych delegacji, które przywiozły swoich przedsiębiorców, a bardzo dużo jest przedsiębiorców z Polski. Paradoksalnie może nawet lepiej się stało, że nie ma Zełenskiego — bo uwaga skupia się na rzeczach konkretnych, a nie na sporach historycznych.
Moment odebrania orderu był niezbyt dobry — ale sprawa historyczna jest jasna
Bartoszewski ocenił odebranie orderu jako prerogatywę prezydenta — miał prawo to zrobić. Moment był jego zdaniem niezbyt dobry tuż przed konferencją, ale ma to mniejsze znaczenie, bo nie zmienimy odmiennych spojrzeń na historię. Polska stoi na stanowisku, że organizacje nacjonalistyczne takie jak OUN i UPA podczas rzezi wołyńskiej wymordowały od osiemdziesięciu do stu dwudziestu tysięcy cywilnych Polaków, w tym kobiety i dzieci. Na ten temat nie ma dyskusji — można się sprzeczać ile dokładnie osób zostało zamordowanych, ale nie o to, że sam fakt zaistniał. Polska patrzy na to jako na ludobójstwo, bo ofiary były zabijane dlatego, że były Polakami.
MSZ przyjął informację o nadaniu jednostce wojskowej nazwy bohaterów UPA jednoznacznie negatywnie i zakomunikował to stronie ukraińskiej na wielu poziomach — szefowi kancelarii prezydenta, premierowi, ministrowi spraw zagranicznych i ambasadorowi Ukrainy w Polsce. Było to jednoznacznie przyjęte negatywnie przez większość polskiego społeczeństwa niezależnie od poglądów politycznych.
Jednocześnie — zaznaczył Bartoszewski — Polska docenia to, że Ukraińcy walczą z Federacją Rosyjską, chroniąc w ten sposób również Polskę przed rosyjską nawałą. Polska będzie wspierać Ukrainę w tej wojnie aż do jej zwycięstwa. Ale to są dwie różne sprawy. Polską racją stanu jest wspierać Ukrainę i walczyć z Rosją — ale Polska nie może zapomnieć o tym, co się stało, bo należy przyznać, że była to rzeź, że było to ludobójstwo, i dać możliwość ekshumacji. W tej chwili rozpatrywanych jest około dwudziestu dwóch wniosków ekshumacyjnych — dziesięć zostało już rozpatrzonych i jest nadzieja, że ekshumacje będą kontynuowane.
Order jest w sejfie — temat zamknięty. Walka na ordery nie poprawia stosunków
Zapytany o formalną ścieżkę — odebranie orderu wymaga kontrasygnaty premiera — Bartoszewski ocenił, że temat jest zamknięty, bo order jest fizycznie w kancelarii prezydenta Nawrockiego. Premier nie będzie do tego wątku wracał. Sytuacja jest niezręczna — Polska rozumie, że Ukraińcy mają inne podejście do swoich wojskowych i partyzantów. Ale gloryfikacja ludzi, którzy mordowali polskich cywilów, jest rzeczą dla Polski niedopuszczalną. I tym wspólnym językiem mówi cały rząd i prezydent.
Decyzję Kaczyńskiego o zwrocie ukraińskiego orderu — co ogłosił na konferencji prasowej jako wyraz stosunku do elit ukraińskich i akt lojalności wobec Nawrockiego — Bartoszewski skomentował krótko: walka na ordery i rozdmuchiwanie emocji z całą pewnością nie poprawia stosunków polsko-ukraińskich. Polska mówi jasno — będzie Ukrainę wspierać w walce z Rosją i uczestniczyć w odbudowie, ale chce jednocześnie rozliczenia historycznego.
Relacje rządowe utrzymują się — ale samoloty bez technologii dronowej nie pojadą
Bartoszewski zaznaczył, że relacje rządowe między Polską a Ukrainą utrzymują się pomimo ochłodzenia na szczeblu prezydenckim. Pani premier Swyrydenko uczestniczy w konferencji i spotkała się z premierem Tuskiem. Relacje między ministrami spraw zagranicznych i innymi ministrami trwają, bo jest polska racja stanu. Jednocześnie wicepremier Kosiniak-Kamysz mówił, że polską racją stanu jest pomagać Ukrainie — ale już nie dawać czegoś za nic. Polska miała dostać dostęp do zaawansowanych technologii dronowych ukraińskich w zamian za przekazanie samolotów. Ponieważ Ukraińcy tej umowy dotąd nie podpisali, żadne samoloty nie zostały dostarczone. Jest szansa, że umowę podpiszą — to kwestia negocjacji.
Bartoszewski podkreślił, że Polska musi przestać kierować się wyłącznie emocjami i zacząć kierować się interesem państwowym i narodowym. Można się lubić, można się sprzeczać, można mieć inne zdanie w sprawach historycznych — ale jeśli chodzi o biznes, musi być pewna równowaga. Polska dała Ukrainie około dwustu sześćdziesięciu sześciu czołgów na początku wojny — bo to był słuszny kierunek. Ale w tej chwili Ukraińcy są w stanie kupować broń za granicą — i jeżeli Polska ma im coś przekazać, chce coś za to w zamian uzyskać. Tak jak wszystkie inne państwa to w tej chwili robią.
Pozostałe wątki
Rozmowa dotyczyła też relacji między MSZ a Kancelarią Prezydenta — Bartoszewski ocenił, że nie są idealne, bo prezydent Nawrocki nadal nie podpisał żadnej z około pięćdziesięciu nominacji ambasadorskich. Rozmowy trwają, ale w małej intensywności, bez postępów. Odniósł się też do kwestii stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce — ocenił, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że baza dla około pięciu tysięcy żołnierzy z rodzinami powstanie, a najbardziej prawdopodobnymi lokalizacjami są okolice Poznania i Wrocławia.
Rozmowę przeprowadził dziennikarz Polskiego Radia 24. Program dostępny na kanale Polskie Radio 24 na YouTube, liczącym ponad 109 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 25 czerwca 2026 roku.