Bosak w „Na Linii Ognia”: „To jest neonazizm” — ostra reakcja na symbolikę w ukraińskim wojsku i Panteon Narodowy

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i współlider Konfederacji, był gościem Szymona Szeredy i Marty Kielczyk w programie „Na Linii Ognia” na kanale wPolsce24. Rozmowa dotyczyła przyjętej przez ukraiński parlament ustawy o Narodowym Panteonie Ukrainy, symboliki nawiązującej do nazizmu w nazwach ukraińskich jednostek wojskowych, a w drugiej części — afery wokół Szpitala Południowego w Rzeszowie oraz możliwości zawarcia „paktu senackiego” na prawicy przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Ustawa o Panteonie Narodowym i archiwalne nagranie SS-Galizien

Program otworzyło przypomnienie, że ukraiński parlament przyjął ustawę o Narodowym Panteonie Ukrainy, mającym — zdaniem prowadzących — gloryfikować postacie związane z banderyzmem, antysemityzmem, szowinizmem, a także byłych członków formacji SS. Wyemitowano archiwalny fragment nagrania przedstawiający żołnierzy Dywizji SS „Galizien” gromadzących się we Lwowie przed wyjazdem na front, z udziałem SS-Brigadeführera i gubernatora dr. Ottona Wächtera. Prowadzący przypomnieli, że na Ukrainie odbyły się już oficjalne pogrzeby Andrija Melnyka oraz Romana Szuchewycza — tego drugiego określili jako dowódcę „ukraińskiego SS”, czyli Dywizji SS-Galizien.

Bosak: należy bezwarunkowo wstrzymać pomoc i otwarcie protestować

Bosak opowiedział się zdecydowanie za wstrzymaniem wszelkiej bezwarunkowej pomocy dla Ukrainy oraz otwartym, uzasadnionym protestem wobec decyzji Kijowa. Ocenił, że wielu w Polsce liczyło na rozsądek strony ukraińskiej i doznało rozczarowania. Określił honorowane przez ukraińskie państwo postacie jako kolaborantów nazistowskich, częściowo odpowiedzialnych za ludobójstwo, wyznających ideologię o charakterze rasistowskim, neonazistowskim i ekstremistycznym. Ocenił, że samo hasło „zasłużonych dla niepodległości Ukrainy” nie usprawiedliwia takiego wyboru bohaterów, a władze w Kijowie powinny ponieść konsekwencje takiego postępowania. Podkreślił, że problem nie jest nowy — pierwsze uchwały Rady Najwyższej honorujące osoby związane z OUN i UPA przechodziły już wiele lat temu, a polskie państwo zbyt długo przymykało na to oczy.

Krytyka „płaszczenia się” polskich polityków

Bosak skrytykował polskich polityków za, jego zdaniem, uległość wobec Ukrainy — ocenił, że premier nie powinien się spotykać z prezydentem Zełenskim, a jeśli już do spotkań dochodzi (przywołał w tym kontekście niedawne spotkanie z premier Ukrainy w Gdańsku), to na pewno nie powinny towarzyszyć im wspólne zdjęcia, które w jego ocenie stanowią formę uległości wobec strony traktującej Polskę w sposób arogancki i lekceważący. Ocenił to jako dowód braku spójnej polskiej linii wobec Ukrainy.

Fragment wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego

W programie wyemitowano fragment wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta RP, który podkreślił, że choć Ukraina jako suwerenne państwo ma prawo do własnych decyzji ustawodawczych, sławienie Bandery i sprawców ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie jest — w ocenie prezydenta i, jak ocenił, zdecydowanej większości Polaków — kierunkiem prowadzącym w stronę wspólnoty wartości zachodnich czy transatlantyckich. Bogucki zacytował stanowisko prezydenta Nawrockiego, że Polska nigdy się na to nie zgodzi, ponieważ „swoich nie zostawia”, a głos ofiar spoczywających od dekad w bezimiennych mogiłach nie może zostać zagłuszony przez głos banderowców.

Krytyka Radosława Sikorskiego

Odnosząc się do przywołanej przez prowadzącą końcówki wpisu prezydenta Nawrockiego (o „obowiązku narzucania woli narodu tym, którzy nie czują się wobec Polek i Polaków szczególnie zobowiązani”) oraz braku reakcji szefa MSZ, Bosak skrytykował Radosława Sikorskiego za wcześniejsze komentarze publicystyczne, w tym krytykę odebrania orderu Zełenskiemu i propozycję, by lotnisko w Rzeszowie nazwać raczej „ofiarami UPA”. Zasugerował ironicznie, że skoro Sikorski jako wicepremier ma inny pomysł na politykę wobec Ukrainy, powinien go po prostu zrealizować.

Ocenił, że politykom obozu rządzącego obecny konflikt nie pasuje do preferowanego przez nich stylu uprawiania polityki międzynarodowej, opartego na budowaniu wizerunku poprzez sympatyczne kontakty międzynarodowe, a nie na realnej obronie interesu narodowego w sytuacjach konfliktowych.

Motywacja Zełenskiego: odwrócenie uwagi od korupcji

Zapytany o motywacje prezydenta Ukrainy, Bosak ocenił, że kilka lat wojny upewniło ukraińskie władze, iż mogą działać z coraz mniejszym oglądaniem się na krytykę międzynarodową. Przedstawił hipotezę, że Zełenski poprzez prowokacje historyczne może próbować odwrócić uwagę od problemów korupcyjnych własnego obozu politycznego (wspomniał w tym kontekście o zarzutach wobec bliskiego współpracownika prezydenta, biznesmena Tymura Mindycza) oraz od braku przełomu na przeciągającym się froncie, jednocześnie konsolidując naród ukraiński wokół zewnętrznego wroga, którym — jego zdaniem — został wytypowany naród polski.

Reakcja międzynarodowa: Czechy i możliwe konsekwencje dyplomatyczne

Prowadząca Marta Kielczyk poinformowała, że również w Czechach pojawił się pomysł odebrania Zełenskiemu Orderu Białego Lwa, najwyższego czeskiego odznaczenia państwowego, z argumentacją odwołującą się do nazywania jednostek wojskowych imionami postaci nazistowskich. Bosak ocenił, że stanowisko wyrażone przez prezydenta Nawrockiego od dawna dojrzewało w wielu środowiskach politycznych i medialnych zarówno w Polsce, jak i za granicą, jednak wcześniej panowała powściągliwość związana z trwającą wojną. Ocenił, że ten okres powściągliwości dobiegł końca, a Ukraina będzie musiała zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji na arenie międzynarodowej, choć nie spodziewa się natychmiastowego wycofania wsparcia militarnego, ponieważ nikt nie chce zwycięstwa Rosji. Ocenił zachowanie Zełenskiego jako „polityczny kaprys” kosztem całego państwa i społeczeństwa ukraińskiego, przypominając wcześniejszy incydent, gdy prezydent Ukrainy miał publicznie obrazić prezydenta Nawrockiego na forum ONZ.

Symbolika neonazistowska w nazwach ukraińskich jednostek wojskowych

Szereda przedstawił przygotowane wcześniej materiały dotyczące symboliki używanej przez niektóre ukraińskie jednostki wojskowe — wskazał na 422. Ukraiński Pułk Systemów Bezzałogowych, noszący nazwę „Luftwaffe” i posługujący się symboliką zbliżoną do niemieckiego lotnictwa wojskowego z 1939 roku (jednostka ta miała zostać powołana dosłownie dwa dni przed wybuchem pełnoskalowej wojny w 2022 roku), a także jednostkę „Karpacka Sicz”, posługującą się symbolem zaczerpniętym, jego zdaniem, wprost z dywizji SS. Postawił pytanie, czy Zełenski nie bierze pod uwagę ryzyka międzynarodowej izolacji, oraz czy brak wdzięczności wobec Polski, mimo ogromnego wysiłku pomocowego, świadczy o „sowieckiej mentalności” Ukrainy.

Bosak przyznał, że wcześniej słyszał o istnieniu takiej symboliki, ale skala zjawiska go zaskoczyła. Ocenił, że pytanie o to zjawisko dotyczy nie tylko Polski, lecz całego świata zachodniego oraz samych Ukraińców — jako Ukrainiec, jak zaznaczył, sam czułby się zażenowany, gdyby siły zbrojne jego kraju czerpały inspirację estetyczną z III Rzeszy. Określił to zjawisko wprost jako neonazizm i formę ekstremizmu narodowo-socjalistycznego, oceniając jako niepojęte nadanie symbolom o takiej proweniencji statusu oficjalnej symboliki państwowej. Zaapelował, by żądanie wycofania się z tej symboliki wystosowały nie tylko Polska, ale wszystkie państwa zachodnie z USA na czele, przywołując również stanowisko izraelskiego instytutu Yad Vashem w tej sprawie, wskazując, że część gloryfikowanych na Ukrainie postaci budzi sprzeciw nie tylko Polski, ale i społeczności żydowskiej ze względu na udział w mordowaniu Żydów.

Druga część programu: afera Szpitala Południowego

W dalszej części rozmowy Bosak odniósł się do afery wokół Szpitala Południowego w Rzeszowie, rozszerzającej się na inne placówki, w tym plany konsolidacji szpitala w Mielcu ze szpitalem uniwersyteckim w Rzeszowie. Ocenił, że rządzący dążą do redukcji liczby samodzielnych szpitali bez wzięcia za to politycznej odpowiedzialności, wskazując, że obecna minister zdrowia przed objęciem stanowiska zajmowała się zawodowo analizami na temat konsolidacji szpitali. Ostrzegł, że dla części pacjentów z Mielca może to oznaczać wydłużenie czasu dojazdu do szpitala nawet do blisko dwóch godzin, co w warunkach zimowych może realnie zagrażać zdrowiu i życiu.

Bosak ocenił krytycznie decyzję klubu Koalicji Obywatelskiej o przyjęciu wyjaśnień jednej z posłanek (wymienionej jako „pani Pempek”) jako wystarczających i braku wobec niej konsekwencji partyjnych. Wyraził sceptycyzm co do możliwości samodzielnego wyjaśnienia afery przez obecną władzę, opowiadając się za zaangażowaniem prokuratury oraz kontroli NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Skomentował też zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego (którego wypowiedź z konferencji prasowej wyemitowano w programie) dotyczącą powołania niezależnego „organu” do zbadania sytuacji w szpitalach — Bosak wyraził wątpliwość co do sensowności takiego rozwiązania bez realnych uprawnień kontrolnych, oceniając, że jego własna propozycja sejmowej komisji śledczej, dysponującej ustawowymi kompetencjami do żądania dokumentów i wzywania świadków, byłaby skuteczniejsza — zaznaczył jednak, że przy obecnej większości parlamentarnej taki organ i tak nie powstanie.

Krytyka systemu ochrony zdrowia i odium dla Lewicy

Bosak przypomniał, że obecny system ochrony zdrowia oparty na NFZ został skonstruowany dwadzieścia lat temu przez rząd Leszka Millera, który — jego zdaniem — zlikwidował funkcjonujący wcześniej system konkurujących ze sobą kas chorych. Ocenił obecny system jako pozbawiony realnej kontroli parlamentarnej czy rządowej, porównując go, pod względem znaczenia nieformalnych układów i braku transparentności, do realiów PRL.

Możliwość „paktu senackiego” na prawicy

Zapytany o możliwość współpracy Konfederacji z Prawem i Sprawiedliwością przy tworzeniu wspólnych list senackich przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, Bosak ocenił taką współpracę jako wskazaną, zaznaczając jednak, że formalne rozmowy jeszcze się nie rozpoczęły. Podkreślił, że w razie porozumienia powinny w nim uczestniczyć wszystkie siły niezwiązane z obozem Donalda Tuska, co realnie mogłoby dać prawicy szansę na uzyskanie większości w Senacie — choć zaznaczył, że Senat ma ograniczoną pozycję ustrojową, wskazał jednak na konkretny, praktyczny przykład blokady: brak senackiej większości uniemożliwia obecnie wybór nowego prezesa IPN. Potwierdził, że Konfederacja jako jedna z pierwszych zaproponowała taki pakt senacki, a Sławomir Mentzen, współlider ugrupowania, publicznie popierał ideę zawarcia go pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego, który — jak przypomniała prowadząca — zadeklarował wolę objęcia takiego porozumienia swoim patronatem.


Program „Na Linii Ognia” prowadzili Szymon Szereda i Marta Kielczyk. Materiał dostępny na kanale wPolsce24 na YouTube, liczącym pięćset czterdzieści jeden tysięcy subskrybentów.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *