Jacek Czarnecki — dziennikarz Polskiego Radia — w swoim codziennym przeglądzie politycznym omówił najnowszy etap kryzysu polsko-ukraińskiego — odesłanie przez Zełenskiego Orderu Orła Białego pocztą do kancelarii prezydenta Nawrockiego — perspektywy relacji polsko-ukraińskich, ironię słów Nawrockiego z 2023 roku oraz temat afery szpitalnej i zarobków lekarzy.
Zełenski odesłał order i dopiekł Nawrockiemu — Katarzyna II, Mussolini i Schröder
Czarnecki przypomniał fakty: prezydent Zełenski odesłał przez kuriera Order Orła Białego do kancelarii prezydenta Nawrockiego — i przy okazji mu dopiekł. Nawrocki, odbierając order, mówił o rosyjskim imperializmie, rozbiorach, Syberii i Katyniu, określając order symbolem najwyższego zaufania Rzeczpospolitej. Na to Zełenski napisał w mediach społecznościowych, że jeśli wierzy się, że ten szczególny symbol może pozostać przy Katarzynie II, Benito Mussolinim i Gerhardzie Schröderze, to Ukraina się z tym kłócić nie będzie. Czarnecki przypomniał kontekst: Katarzyna II jest odpowiedzialna za rozbiory Polski, Mussolini to faszystowski sojusznik Hitlera, a Schröder — były kanclerz i aktualny sojusznik Putina. Oni wszyscy wciąż mają Order Orła Białego i prezydenta Nawrockiego jakoś to nie wzrusza.
Jednocześnie Czarnecki wyraźnie zaznaczył, że winy jest po obu stronach. UPA to formacja odpowiedzialna za ludobójstwo na Polakach i Żydach w czasie II Wojny Światowej — i prezydent Zełenski powinien chwilę pomyśleć zanim nadał imię bohaterów UPA jednej z ukraińskich jednostek wojskowych. A prezydent Nawrocki powinien trochę wziąć na wstrzymanie zanim order tak głośno odebrał. W tym sensie obaj politycy działali pod wpływem wewnętrznych kalkulacji politycznych, a nie w interesie relacji polsko-ukraińskich.
Stanowisko Ukrainy utwardziło się — Sibicha: żaden prezydent nie będzie nam dyktował historii
Czarnecki ocenił, że decyzja Nawrockiego nie tylko nic nie zmieniła w sprawie UPA, ale wręcz utwardziła stanowisko Ukrainy. Najdobitniej powiedział to minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sibicha, który oddając swoje odznaczenie — krzyż zasługi Rzeczpospolitej — stwierdził, że żaden prezydent innego państwa nie będzie im więcej dyktował ich historii. Jest w tym pewna ironia — stanowisko, które miało być gestem nacisku, w praktyce zamknęło przestrzeń do jakichkolwiek negocjacji.
Ironia historii — Nawrocki w 2023 roku mówił coś zupełnie innego
Czarnecki wskazał na istotną ironię. 11 lipca 2023 roku szef polskiego IPN-u Karol Nawrocki — ten sam Karol Nawrocki — powiedział w Telewizji Republika: uważam, że swoich bohaterów Ukraińcy mają prawo wybierać sobie sami. Nawet jeśli dla nich bohaterem jest Stefan Bandera czy Roman Szuchewycz. Polacy nie będą wybierać patronów ukraińskich ulic. Wtedy rządził PiS. Dziś, gdy PiS jest w opozycji, prezydent idzie na zaostrzenie stosunków z Ukrainą. Jak zauważył sam Zełenski w jednym z ostatnich wywiadów — Nawrocki już teraz gra na wybory w 2027 roku. Czarnecki nie zaprzeczył tej ocenie — i uznał ją za zbieżną z logiką wydarze
Zaznaczył też, że polscy publicyści z kolei wskazują, że decyzja Zełenskiego o nazwie jednostki również była podyktowana wewnętrznymi kalkulacjami. W tym sensie obaj prezydenci grają do swoich własnych elektoratów — ze szkodą dla relacji dwustronnych.
Pozostałe wątki — afera szpitalna i zarobki lekarzy
Czarnecki omówił też aferę szpitalną i temat zarobków lekarzy, który wraca w przestrzeni publicznej. Młody lekarz milioner ze Szpitala Południowego został wyrzucony — zarówno z Koalicji Obywatelskiej, gdzie był radnym, jak i ze szpitala. Ale Gazeta Wyborcza opisała też inny przykład — lekarza, radnego z PiS, dyrektora szpitala w Tomaszowie Lubelskim, który zarobił nie milion, ale 864 tysiące złotych. Jak zauważył Czarnecki — jak na osiemnastotysięczne miasteczko, to kolosalne pieniądze. Albo lekarz musiał pracować 360 godzin miesięcznie, albo ma jakąś hiperstawkę godzinową.
Czarnecki rozśmieszył go fakt, że politycy PiS głośno krzyczą teraz, że konieczna jest natychmiastowa reforma służby zdrowia — zapominając, że PiS rządził przez osiem lat i tejże służby nie potrafił zreformować. Przy czym — jak zaznaczył — takie kokosy zarabia niewielka grupka lekarzy. Większość zarabia między dziesięć a dwadzieścia tysięcy złotych miesięcznie brutto, a początkujący jeszcze mniej. Że reforma służby zdrowia jest konieczna — wszyscy wiemy od lat. Problem polega na tym, że od ćwierćwiecza nikomu się jej zreformować nie udało.
Takie reformy przeprowadza się na początku kadencji — obecna koalicja nie potrafiła tego zrobić na początku swojej kadencji, a rok przed wyborami taka reforma raczej się nie uda. Wszystkie partie zawsze deklarują reformę służby zdrowia jako jeden z głównych postulatów wyborczych — i zawsze potem zderzają się ze ścianą realiów.
Komentarz Jacka Czarneckiego dostępny na kanale Polskie Radio na YouTube, liczącym ponad 264 tysiące subskrybentów. Materiał opublikowany 22 czerwca 2026 roku.