Dr Byrt w Super Expressie o kryzysie polsko-ukraińskim: Zełenski poświęcił nasze relacje na rzecz sytuacji wewnętrznej. Polska poza stołem — to powinno wstrząsnąć naszym MSZ

Dr Andrzej Byrt, były ambasador Polski w Niemczech i we Francji, rozmawiał z Renatą Biedrzyńską w programie Express Biedrzyckiej o decyzji Zełenskiego, orderie Orła Białego i wykluczeniu Polski ze spotkania w Londynie.

Zełenski poświęcił relacje na rzecz sytuacji wewnętrznej

Byrt ocenił, że Zełenski podjął tę decyzję pod wpływem dramatycznej sytuacji wewnętrznej — Ukraina jest w tej chwili w tragicznym położeniu demograficznym i militarnym. Front jest zatrzymany, ale brakuje ludzi do walki. Powszechnie wiadomo, że wyłapuje się młodych ludzi na terytorium Ukrainy i wciela ich do armii. W tej sytuacji Zełenski chciał zmobilizować społeczeństwo wartościami, które do Ukraińców przemawiają. Poświęcił przy tym nasze relacje — i to było nierozsądne.

Byrt nie jest jednak pewien, czy Zełenski był w stanie przewidzieć skalę polskiej reakcji. Wskazał, że kluczową kwestią jest zawsze to, kto faktycznie doradza przywódcy. Gdyby jego partnerem wcześniej był ktoś taki jak Leszek Miller, on by mu to powiedział we wcześniejszych fazach kontaktów — żeby nie zrazić, ale żeby uprzedzić, jakie fale negatywnych reakcji taka decyzja może wywołać w Polsce. Ta rozmowa się nie odbyła.

Lepiej trzy razy zastanowić się przed nadaniem niż potem odbierać

Byrt odniósł się sceptycznie do propozycji Nawrockiego odebrania orderu Orła Białego. Przypomniał, że wśród odznaczonych tym orderem są m.in. Katarzyna II — współautorka rozbiorów Polski, Mussolini, jego zięć Ciano, Gerhard Schröder. Jeśli Nawrocki chce czyścić rejestr Orła Białego, warto by zacząć od tamtych. Konkluzja jest prosta: lepiej się trzy razy zastanowić komu dać, niż po nadaniu odbierać. Kapituła, która teraz zbiera się, żeby zdecydować o odebraniu, to ci sami ludzie, którzy kilka lat temu potwierdzili, że trzeba dać.

Byrt zwrócił też uwagę na mechanizm polityczny tej decyzji — Nawrocki, który od pierwszego dnia prezydentury ogłosił, że Tusk jest najgorszym premierem, wymusił nią na rządzie postawienie się po jego stronie. Tusk powiedział, że poniekąd rozumie stanowisko Nawrockiego — i to jest właśnie cel: pokazać, że są zgodni.

Nie szantażem, ale rozmową

Na pytanie o polskie narzędzia nacisku, Byrt był jednoznaczny: nie powinno to się odbywać poprzez szantaż — niedonoszenie broni czy blokowanie Jasionki. To byłoby podłe i przede wszystkim samobójcze z naszego punktu widzenia. Właściwą reakcją powinna być dyskretna rozmowa szefów obu państw — bez mediów, w zaciszu, powiedzenie wprost jak ważna to jest sprawa. Ona się nie odbyła, a sygnały, które Nawrocki wysyłał od początku swojej prezydentury pod adresem Ukrainy, nie sprzyjały podjęciu takiego wątku.

Byrt sformułował też szerszą zasadę: analogia do pojednania polsko-niemieckiego, zainicjowanego słynnym Listem Biskupów z 1965 roku. Ono też wzbudziło ogromne trzęsienie ziemi w Polsce, ale było przesłanką do pojednania — kiedy zmieniły się okoliczności polityczne i pojawili się właściwi politycy. Kwestia historyczna będzie buzować pod powierzchnią stosunków polsko-ukraińskich, dopóki się jej nie rozstrzygnie — i wróci ze zdwojoną siłą w negocjacjach unijnych.

Polska poza stołem — to powinno niepokoić

Byrt wskazał, że znacznie poważniejszym sygnałem niż lot Zełenskiego z Mołdawii jest to, że spotkanie Macrona, Merza i Starmera z prezydentem Ukrainy odbyło się bez udziału Polski. Ma podejrzenie, że skoro Nawrocki zapowiedział odebranie orderu, mocarstwa zachodnie doszły do wniosku, że Polska zaognia sytuację — i postanowiły jej nie zapraszać. Nie my byliśmy stwórcą tego sporu, podkreślił — stworzył go Zełenski swoją nierozsądną decyzją. Ale polskie wewnętrzne kłótnie i bojowe sygnały dały pretekst do wykluczenia.

Reminiscencja historyczna: podobnie Polska została wypchnięta z Formatu Normandzkiego, kiedy przywódcy Europy Zachodniej — prawdopodobnie pod presją Putina — ograniczyli go do układu bez Warszawy. Ta historia się powtarza.
Sikorski powinien szczerze zapytać swoich partnerów z Londynu, co kierowało nimi do spotkania w takim składzie bez Polski. Dostanie dyplomatyczną odpowiedź — ale z niej osoba o takim doświadczeniu i takich koneksjach potrafi wysnuć właściwe wnioski.

Deal Dudy z Zełenskim upadł

Byrt ujawnił kontekst, który rzadko jest podnoszony: prezydent Duda miał podobno złożyć Zełenskiemu obietnicę, że Polska będzie pomagać Ukrainie pod warunkiem, że Ukraina ułatwi zadanie polskim politykom, nie odwołując się do dziedzictwa UPA. Ten deal niestety upadł — informacja wypłynęła stosunkowo niedawno. Pokazuje to, że w próbach rozstrzygania konfliktów zakorzenionych w przeszłości trzeba czasami mówić publicznie, żeby zapobiec błędom — właśnie takim jak ten obecny.

Kontekst wojenny — na wyczerpanie, bez końca

Byrt ocenił, że ani na Ukrainie, ani na Bliskim Wschodzie nie należy spodziewać się rychłego zakończenia konfliktów. Rosja ma znacznie większe zasoby ludzkie i może je czerpać spoza wielkich miast — nie dotykając dzieci uprzywilejowanych warstw, które mogłyby się zbuntować. Ukraina prowadzi wojnę na wyczerpanie w warunkach dramatycznego deficytu ludzi. Pokój w przewidywalnym czasie jest mało prawdopodobny.


You may also like

Strona 1 z 76
Strona 1 z 76

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *