Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka do spraw komunikacji w amerykańskiej polityce i współautorka podcastu „Stan Wyborczy”, była gościnią Wojciecha Mulika w programie „Punkty Zapalne”. Rozmowa dotyczyła tego, jak Donald Trump traktuje Polskę na arenie międzynarodowej, jego relacji z Karolem Nawrockim, Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem, wewnętrznej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych, w tym afery Epsteina i wojny w Iranie, a także szans demokratów w nadchodzących wyborach.
Polska jako „koń trojański” w Unii Europejskiej
Górnicka-Partyka oceniła, że Donald Trump traktuje Polskę jako sojusznika, na którym może polegać, ale przede wszystkim jako narzędzie do realizacji własnych, szerszych celów. Wskazała, że odejście Wiktora Orbána po przegranych wyborach na Węgrzech oraz częściowe uniezależnienie się Giorgii Meloni od Trumpa pozbawiły go dotychczasowych punktów wejścia do Unii Europejskiej, przez które mógł wpływać na rozbijanie europejskiej jedności. W tej sytuacji Polska stała się dla niego kluczowa jako potencjalny reprezentant amerykańskich interesów wewnątrz UE, zgodnie z ideą
„Make Europe Great Again” – kształtowania Starego Kontynentu pod amerykańskie interesy.
Ekspertka zaznaczyła, że problemem dla Trumpa jest istnienie w Polsce dwóch ośrodków władzy: prezydenta Karola Nawrockiego, którego Trump traktuje jako swój osobisty sukces polityczny i rodzaj „politycznej maskotki”, oraz proeuropejskiego rządu, co nie w pełni odpowiada jego wizji jednoznacznie prowaszyngtońskiej Polski. Oceniła jednak, że dopóki Polska funkcjonuje na tych dwóch filarach jednocześnie, to ona – nie Trump – utrzymuje przewagę negocjacyjną, ponieważ amerykański prezydent musi się z Polską układać, a nie może jej po prostu narzucać swojej wizji.
Odpowiadając na pytanie, co Polska zyskuje, a co traci na tym układzie, Górnicka-Partyka wskazała, że zyskuje realną szansę na zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej, w tym zaawansowane rozmowy o stałej bazie wojskowej USA w Polsce – co dla kraju graniczącego z Rosją i wojną za granicą jest ofertą trudną do odrzucenia. Traci natomiast to, że Trump nie liczy się ze słabymi sojusznikami i traktuje takie kraje jak Polska jako klienta, w przeciwieństwie do całej Unii Europejskiej, którą musi traktować jako partnera. Zaproponowała, że korzystną strategią dla Polski byłoby lawirowanie między oboma podejściami, by maksymalizować własne korzyści bez oddawania wszystkich kart.
Asertywność wobec Trumpa: przykład Giorgii Meloni
Odpowiadając na pytanie, czy większa asertywność polskich polityków wobec Trumpa – analogiczna do spięć Emmanuela Macrona czy Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu – zaszkodziłaby relacjom z USA, Górnicka-Partyka wskazała przykład Giorgii Meloni, która mimo wcześniejszego wizerunku „ulubienicy” Trumpa, publicznie zdementowała jego twierdzenie, że błagała go o wspólne zdjęcie. Oceniła, że taka postawa świadczy o dalekowzroczności, ponieważ polska polityka powinna już teraz przygotowywać się na okres po zakończeniu kadencji Trumpa, trwającej jeszcze dwa i pół roku, a Europa – jej zdaniem – nie była przygotowana na drugą kadencję prezydenta, licząc błędnie na powtórzenie ograniczeń instytucjonalnych znanych z jego pierwszej kadencji.
Bezprecedensowa koncentracja władzy Trumpa
Górnicka-Partyka oceniła, że druga kadencja Trumpa charakteryzuje się bezprecedensowym w historii USA ograniczeniem mechanizmów kontrolnych. Wskazała, że prezydent przygotowywał się do powrotu do władzy przez cały okres między kadencjami, konsekwentnie realizuje plan „Project 2025”, ma obsadzony Sąd Najwyższy jeszcze z pierwszej kadencji, większość w Kongresie, który w praktyce zrezygnował z funkcji kontrolnej, oraz zbudował głęboką nieufność wobec mediów, które przestały pełnić rolę czwartej władzy. Zaznaczyła, że Trump zapowiedział odmowę podpisania jakiejkolwiek nowej ustawy, jeśli Kongres nie uchwali ustawy „Safe America Act”, ograniczającej możliwość głosowania określonym grupom wyborców przed wyborami połówkowymi, oraz że sam deklarował, że stawia się ponad prawem międzynarodowym.
Zwróciła jednak uwagę, że Sąd Najwyższy pozostaje ostatnim realnym mechanizmem hamującym – przywołała jego niedawne odrzucenie apelacji Trumpa w sprawie o przestępstwo seksualne oraz orzeczenie potwierdzające obowiązywanie prawa ziemi (birthright citizenship) mimo prób jego zniesienia przez administrację. Opisała metodę działania Trumpa jako „rządzenie faktami dokonanymi” – podpisywanie rozporządzeń wykonawczych i liczenie na to, że długotrwałe procesy sądowe albo zmienią rzeczywistość, albo sprawa politycznie straci na znaczeniu, zanim zostanie rozstrzygnięta.
Wojna w Iranie i zmiana amerykańskiej prawicy
Górnicka-Partyka wskazała, że nawet 50 procent wyborców ruchu MAGA, według sondażu CBS News, oceniło porozumienie zawarte z Iranem jako korzystniejsze dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych. Podkreśliła, że amerykańska prawica znacząco się zmieniła od czasów neokonserwatyzmu George’a W. Busha – dziś dominuje w niej izolacjonizm oraz rosnący sprzeciw wobec bliskiego sojuszu ze Izraelem, co jest nowością w porównaniu z dotychczasową, silnie proizraelską postawą tego środowiska. Zaznaczyła, że 70 procent Amerykanów ocenia negatywnie radzenie sobie Trumpa z inflacją, a rosnące ceny, w tym paliwa, są bezpośrednio łączone przez wyborców z konsekwencjami wojny w Iranie.
Poparcie dla Trumpa spadło do rekordowo niskiego poziomu 34–36 procent, co – jak oceniła ekspertka – przekłada się na słabość całej partii republikańskiej przed listopadowymi wyborami połówkowymi do Kongresu. Zaznaczyła, że w prawyborach republikańskich wygrywają kandydaci popierani przez Trumpa, ale w wyborach generalnych, w konfrontacji z demokratami, lepiej mogliby wypaść kandydaci umiarkowani, skoncentrowani na obniżeniu kosztów życia, co dziś najbardziej przemawia do amerykańskich wyborców niezależnie od barw partyjnych. Przywołała ostrzeżenie przewodniczącego Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona, że utrata większości w Kongresie oznaczałaby koniec prezydentury Trumpa „taką, jaką znamy”.
Obietnica dodatkowych żołnierzy dla Polski jako gest polityczny
Odnosząc się do obietnicy Trumpa dotyczącej pięciu tysięcy dodatkowych żołnierzy dla Polski, Górnicka-Partyka oceniła ją jako deklarację polityczną, nie strategiczną – wskazując, że amerykańska strategia bezpieczeństwa narodowego przewiduje raczej wycofywanie się z Europy i przegrupowanie sił. Wyjaśniła, że obietnica padła w momencie, gdy do Trumpa docierały sygnały o politycznym zagrożeniu dla Karola Nawrockiego, wynikającym z wcześniejszego zatrzymania rotacji wojsk amerykańskich mimo wcześniejszych zapowiedzi w Gabinecie Owalnym. Trump, traktujący wybór Nawrockiego jako swój osobisty sukces, chciał w ten sposób wsparć swojego protegowanego – zaznaczyła jednak, że była to decyzja krótkowzroczna, podejmowana bez konsultacji, typowa dla stylu działania Trumpa skoncentrowanego na natychmiastowych, krótkoterminowych efektach. Zastrzegła, że realizacja tej obietnicy pozostaje w dużej mierze w rękach polskich polityków.
Sympatia Trumpa do Putina
Górnicka-Partyka potwierdziła wcześniej wyrażoną opinię, że sympatia Trumpa do Władimira Putina jest jedną z najbardziej stabilnych cech jego polityki. Wyjaśniła to zazdrością Trumpa o siłę władzy, jaką dysponuje rosyjski prezydent – możliwość działania bez ograniczeń instytucjonalnych, wyborczych czy medialnych, czego amerykański system, mimo znacznego naginania przez Trumpa, wciąż nie pozwala. Zaznaczyła, że Trump nie postrzega Rosji jako globalnego zagrożenia porównywalnego z Chinami, lecz jako mocarstwo regionalne, którego sprawy powinny rozwiązywać Europejczycy.
Wskazała również na wspólne poczucie bycia niesprawiedliwie oskarżanym przez liberalne media – Trump odrzuca ustalenia o rosyjskiej ingerencji w wybory z 2016 roku jako „Russia hoax”, co tworzy więź oparte na wspólnym postrzeganiu siebie jako ofiar medialnej nagonki.
Reakcja Trumpa na wlot rosyjskich dronów do Polski
Górnicka-Partyka oceniła, że spokojna reakcja Trumpa na incydent z wlotem rosyjskich dronów do Polski we wrześniu, gdy skwitował sytuację stwierdzeniem, że mogło dojść do pomyłki, powinna być dla Polski sygnałem alarmowym. Wyjaśniła, że Trump reaguje na zagrożenia głównie wtedy, gdy dotyczą bezpośrednio Stanów Zjednoczonych, a w tamtym momencie, niedługo po spotkaniu na Alasce w sierpniu, priorytetem było dla niego niezakłócanie procesu dogadywania się z Putinem, nie demonstracja wsparcia dla Polski.
Mit Trumpa jako sojusznika Polski
Odnosząc się do wpisu Trumpa sugerującego, że kraje takie jak Polska korzystają z amerykańskich wydatków bez odpowiedniej wzajemności, Górnicka-Partyka oceniła, że wiara polskiej prawicy w Trumpa jako najważniejszego i lojalnego sojusznika jest w dużej mierze mitem, wykorzystywanym na potrzeby polityki wewnętrznej. Jako dowód przywołała książkę Maggie Haberman i Jonathana Swana o pierwszym półtora roku drugiej kadencji Trumpa, w której słowo „Poland” nie pojawia się ani razu, a jedyną wzmianką związaną z Polską jest nazwisko Marka Wałkuskiego w kontekście pytania w Gabinecie Owalnym, które wywołało spięcie z Zełenskim – podczas gdy „Ukraine” pojawia się na ponad 70 z ponad 500 stron książki.
Przywołała także anegdotę z tej książki ilustrującą styl podejmowania decyzji przez Trumpa: gdy szef firmy paliwowej zapytał, czy Trump może zareagować na unijną regulację, prezydent zapytał sekretarza handlu o wysokość obecnych ceł na UE i natychmiast polecił dodać kolejne 10 procent – co, jak oceniła ekspertka, pokazuje impulsywność decyzji podejmowanych pod wpływem sygnałów od otoczenia biznesowego, bez długoterminowej strategii.
Jak wykorzystać transakcyjność Trumpa: przykład Wietnamu
Górnicka-Partyka zasugerowała, że skuteczniejszym sposobem wpływania na Trumpa niż tradycyjne zakupy uzbrojenia mogą być oferty biznesowe korzystne dla niego osobiście. Przywołała przykład Wietnamu, który po nałożeniu wysokich ceł w „Dniu Wyzwolenia” zaproponował ułatwienia legislacyjne umożliwiające budowę ośrodka golfowego rodziny Trumpa, po czym cła faktycznie spadły. Wskazała, że według obliczeń „New Yorkera” najbliższa rodzina Trumpa zarobiła od początku drugiej kadencji 4 miliardy dolarów, a prezydent regularnie zabiera synów na zagraniczne wizyty, w tym do Chin, gdzie dochodziło do rozmów biznesowych rejestrowanych przypadkowo przez mikrofony.
Możliwość kolejnego konfliktu: Kuba jako łatwiejszy cel
Odpowiadając na pytanie o ryzyko kolejnej interwencji wojskowej przed wyborami połówkowymi, Górnicka-Partyka wskazała Kubę jako potencjalny, łatwiejszy cel niż Iran – zaznaczając, że duża populacja Amerykanów pochodzenia kubańskiego mogłaby zostać zmobilizowana wyborczo. Zastrzegła jednak, że Amerykanie są ogólnie zmęczeni zagranicznymi interwencjami, biorąc pod uwagę dotychczasowe działania w Wenezueli, Iranie, Nigerii i wobec Hutich w Jemenie, mimo wcześniejszych obietnic Trumpa o unikaniu zagranicznych wojen.
Powrót restrykcyjnej polityki migracyjnej
Górnicka-Partyka zauważyła, że po okresie wycofania się z agresywnej retoryki migracyjnej – w związku z niepopularnymi wydarzeniami w Minneapolis na przełomie roku – administracja Trumpa ponownie zaczęła publikować w mediach społecznościowych Białego Domu materiały dotyczące deportacji, w tym nagrania z kajdankami i lotami deportacyjnymi, nieobecne od wielu miesięcy.
Wskazała, że dopóki nie doszło do incydentów z ofiarami śmiertelnymi wśród obywateli USA ze strony służb ICE, polityka migracyjna była oceniana pozytywnie przez około 50 procent Amerykanów przez wiele miesięcy, obecnie jednak trudniej jest wrócić do tej narracji ze względu na nierozwiązane pytania dotyczące Iranu i wcześniejszych incydentów.
Dlaczego afera Epsteina nie zaszkodziła Trumpowi bardziej
Górnicka-Partyka oceniła, że wizerunek Trumpa jest w kwestiach obyczajowych w dużej mierze „teflonowy”, ponieważ wyborcy nie wybierali go ze względu na osobistą moralność – przypomniała jego wcześniejsze rozwody, wcześniejsze afery seksualne oraz skazanie w procesie karnym. Zaznaczyła, że opóźnione i niechętne wsparcie Trumpa dla publikacji dokumentów w sprawie Epsteina zachwiało jednak wiarą części elektoratu w jego wizerunek jako osoby chcącej rozliczyć skorumpowane elity, ponieważ okazało się, że sam czuł się dobrze w tamtym środowisku. Podkreśliła, że większy wpływ na spadek jego popularności miały rosnące ceny i wojna w Iranie, ponieważ Amerykanie porównują obecną sytuację gospodarczą z okresem prosperity z jego pierwszej kadencji – w rzeczywistości odziedziczonej częściowo po administracji Baracka Obamy, choć Trump przypisywał sobie pełne zasługi.
Napięcia wewnątrz ruchu MAGA
Odpowiadając na pytanie, czy Trump „zdradził” ruch MAGA, odchodząc od pierwotnych zasad izolacjonizmu i sprzeciwu wobec zagranicznych interwencji, Górnicka-Partyka wskazała na głośne zerwania w ramach tego środowiska, w tym rozejście się z Tuckerem Carlsonem, uznawanym za głównego ideologa ruchu. Oceniła, że amerykańska prawica będzie musiała na nowo zdefiniować się po zakończeniu ery Trumpa, decydując, czy budować na jego dziedzictwie, czy się od niego odciąć, wracając w stronę bardziej umiarkowanego republikanizmu.
Możliwi kandydaci demokratów
Górnicka-Partyka oceniła, że demokraci wciąż nie doszli do siebie po przegranych wyborach Kamali Harris w 2024 roku i testują różne strategie. Wskazała na rosnącą popularność kierunku określanego w Stanach Zjednoczonych jako socjalistyczny, a w europejskich standardach jako centrolewicowy, którego przykładem jest Zoran Mamdani, wpływowy w prawyborach partyjnych, oraz na kierunek centrowy, z gubernatorem Kalifornii Gavinem Newsomem i wciąż wahającą się Kamalą Harris jako możliwymi kandydatami. Zwróciła uwagę na nową postać – kandydującego na senatora z Teksasu Jamesa Talarico, który mówi językiem bliskim prawicy, odwołując się do religii, co może być próbą dotarcia do wyborców Trumpa poprzez konkretne rozwiązania praktyczne, nie spory ideologiczne.
Polityka jako spektakl siły
Górnicka-Partyka potwierdziła, że Trump celowo buduje wizerunek siły skierowany do męskiego elektoratu, przywołując galę MMA zorganizowaną w Białym Domu. Wyjaśniła, że jest to grupa wyborców, która w dużej mierze zapewniła mu zwycięstwo w 2024 roku – osoby niezainteresowane tradycyjną polityką, ale obecne na wydarzeniach sportowych i wśród popularnych streamerów i podcasterów tzw. manosfery, obecnie potencjalnie rozczarowane niespełnionymi obietnicami ekonomicznymi.
Relacje Trumpa z Zełenskim, Nawrockim i Dudą
Górnicka-Partyka oceniła, że Trump osobiście nie lubi Wołodymyra Zełenskiego, wiążąc to z pierwszym procesem impeachmentu w 2019 roku, gdy próbował wymusić na nim śledztwo dotyczące Huntera Bidena. Zaznaczyła jednak, że relacja ta ewoluowała – Trump zaczyna doceniać, że Ukraina i jej wojsko przetrwały, mimo że Zełenski nie ugiął się wobec narzucanych warunków porozumienia z Rosją, co czyni go, w oczach Trumpa, partnerem dysponującym pewną siłą przetargową, nie już wyłącznie słabym przedstawicielem.
Karola Nawrockiego opisała jako traktowanego przez Trumpa jako protegowanego, gotowego naśladować go w polityce wewnętrznej i podążać za jego wskazówkami – co, jej zdaniem, może w praktyce działać na korzyść Polski, ponieważ Trump może być bardziej skłonny szybko reagować na kryzysy grożące wizerunkowi swojego „mini-mi” na krajowej scenie politycznej.
Odnosząc się do incydentu, w którym Trump miał nie pamiętać, że Andrzej Duda był prezydentem, nie premierem, Górnicka-Partyka wyjaśniła to raczej nieznajomością różnicy między systemami prezydenckimi i parlamentarnymi niż osobistą niechęcią – zaznaczając, że Duda bardzo pomógł Trumpowi w kampanii 2024 roku, odwiedzając go w Trump Tower w czasie, gdy amerykański kandydat był uwikłany w procesy sądowe w Nowym Jorku, co pomogło przekierować uwagę mediów na tematy bezpieczeństwa międzynarodowego.
Podsumowanie: transakcyjność jako podstawa relacji z USA
Na zakończenie rozmowy Górnicka-Partyka podsumowała, że od początku drugiej kadencji Trumpa Polska powinna wyzbyć się przekonania o bezinteresownej pomocy Stanów Zjednoczonych w każdej sytuacji. Podkreśliła, że choć prezydent kieruje się także osobistymi sympatiami, kluczowe dla podjęcia jakiejkolwiek interwencji pozostaje przekonanie go, że dana decyzja jest opłacalna z jego punktu widzenia.
Rozmowę przeprowadził Wojciech Mulik. Program dostępny na kanale Goniec na YouTube, liczącym 701 tys. subskrybentów. Opublikowany 4 lipca 2026.