Górska w TOK FM: kwestie historyczne nie mogą stanąć na drodze współpracy z Ukrainą. Żałuję, że Zełenski nie przyjedzie do Gdańska

Anna Górska — senatorka Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, Stowarzyszenie Wspólne Jutro — była gościem Poranka TOK FM, gdzie odniosła się do kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich, nieobecności Zełenskiego na konferencji w Gdańsku, absolutorium dla Rafała Trzaskowskiego, ustawy o statusie osoby najbliższej oraz kandydatury na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Żałuję, ale trzeba posprzątać i iść dalej

Zapytana, czy żałuje, że Zełenski nie przyjedzie do Gdańska, Górska odpowiedziała krótko: żałuję, ale jak się rozlało, trzeba posprzątać i iść dalej. Wyraziła nadzieję, że konferencja zakończy się podpisaniem wszystkich zaplanowanych umów i wzmocni zarówno Ukrainę, jak i polskich przedsiębiorców oraz spółki Skarbu Państwa uczestniczące w odbudowie.

Zaznaczyła, że do Gdańska przyjeżdża premierka Ukrainy, spotkają się obydwoje premierzy i będą po prostu załatwiać rzeczy, które są do załatwienia i na które od miesięcy się umawiają. Wokół tych kwestii toczy się cała dyplomacja rządowa — nie tylko Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ale też Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Obrony Narodowej i wiele innych resortów. Byłoby bardzo źle, gdyby emocje i polityka historyczna stanęły na drodze do budowania relacji na przyszłość.

Sprawa rozegrała się między dwoma prezydentami

Górska odrzuciła tezę, że nieobecność Zełenskiego wystawia premiera Tuska na pośmiewisko. Jej zdaniem jest to kwestia, która rozegrała się pomiędzy dwoma prezydentami — Nawrockim i Zełenskim — i w tym sensie Tusk nie ponosi za to odpowiedzialności.

Odniosła się też do argumentu, że Zełenski nadał jednostce nazwę Bohaterów UPA po to, by podbudowywać morale armii. Nie przyjęła tego uzasadnienia — jej zdaniem istnieje wiele narzędzi służących podbudowywaniu morale i ta konkretna decyzja była błędem.

Zarazem zwróciła uwagę, że gdy widzi płonące moskiewskie rafinerie, porty, gazociągi i bazy paliwowe, to uważa, że to jest największy wyraz wdzięczności, jaki Ukraina mogła oddać Polsce i Europie — bo oddala wizję jakiejkolwiek rosyjskiej agresji dalej na zachód o lata całe, zanim ten przemysł zostanie odbudowany.

Wołyń jako pałka — używany przez obie nacjonalistyczne strony

Górska wyraziła przekonanie, że temat Wołynia jest instrumentalizowany przez obie strony — zarówno polską prawicę nacjonalistyczną, do której zaliczyła prezydenta Nawrockiego, jak i nacjonalistyczną część sceny ukraińskiej. Bez względu na to, ile możliwości porozumienia pojawi się w przyszłości, ten temat zawsze będzie używany jako pałka na obcego.

Zaznaczyła jednocześnie, że nikt nie kwestionuje, że Polska ma sprawy historyczne z Ukrainą do załatwienia — i że część już jest załatwiana. Na bezprecedensową skalę prowadzone są ekshumacje na Wołyniu, strona ukraińska wyraziła na nie zgodę, i jest to realny postęp. Podkreśliła jednak, że gdy Polska siada do stołu negocjacyjnego jako wiecznie skonfliktowana strona, to jej głos nie jest słyszalny — wszyscy rozmawiają z nią, ale jakby poza nią. Polska nie powinna budować wizerunku strony, która zawsze będzie na nie, bo wtedy nikt nie uzna jej za wartą wysłuchania.

Przed nami trudne negocjacje akcesyjne

Górska wskazała, że kwestie historyczne — Wołyń, ludobójstwo — wrócą przy stole negocjacyjnym, kiedy Ukraina będzie starać się o akcesję do Unii Europejskiej i NATO. Razem z twardymi sprawami negocjacyjnymi, jak rolnictwo. I wtedy Polska powinna być postrzegana jako partner, a nie jako strona, której nie warto słuchać.

Lewica Warszawska nie udzieli absolutorium Trzaskowskiemu

Górska poinformowała, że Lewica Warszawska, z którą jest związana, podjęła decyzję o nieudzieleniu absolutorium prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Jako jeden z argumentów wskazała sprawę Szpitala Południowego — jej zdaniem wychodzące na jaw informacje o zarządzaniu tym szpitalem są niepokojące i stanowią podstawę do zakwestionowania absolutorium. Zaznaczyła, że jeśli rzeczy, o których mówił lekarz w wywiadzie dla Kanału Zero, miały miejsce, to zawiadomienia do organów ścigania powinny były zostać złożone znacznie wcześniej.

Ustawa o statusie osoby najbliższej — PSL gra na czas

W Senacie procedowana jest ustawa o statusie osoby najbliższej w związku. Górska oceniła, że jest to ustawa, która może wywołać najwięcej emocji na bieżącym posiedzeniu. Skrytykowała postawę PSL, które zgłasza kolejne poprawki do projektu — jej zdaniem to gra na czas i tupanie nóżką, skoro PSL przez cały czas twierdziło, że samo pracowało nad tą ustawą. Głosowania zaplanowane są na czwartek lub piątek.

RPO — obawa o upolitycznienie urzędu

Górska wyraziła ostrożność wobec kandydatury mecenas Sylwii Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Zaznaczyła, że szanuje jej pracę i zaangażowanie na rzecz praworządności, ale obawia się, że zbyt silne konotacje polityczne tej kandydatury mogą zostać wykorzystane przez przeciwników politycznych do dalszej rozgrywki — co mogłoby uderzyć w sam urząd. Polska ma już bardzo niewiele urzędów, które unikają politycznej polaryzacji, i RPO powinien do nich należeć. Przyznała jednak, że może się mylić i zadeklarowała, że przeprosi, jeśli jej obawy okażą się nieuzasadnione.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *