Autorski komentarz internetowy Szymona Janowskiego prześledził ewolucję nastawienia polskiego społeczeństwa wobec ukraińskich uchodźców — od spontanicznego zrywu solidarności w lutym 2022 roku po dzisiejsze, znacznie bardziej wyważone i pragmatyczne podejście, rozłożone na kilka etapów obejmujących lata 2022–2026.
2022: spontaniczny zryw solidarności
W lutym 2022 roku Polacy zareagowali na wybuch wojny w sposób, który zaskoczył świat — z dnia na dzień otwierając swoje domy dla milionów uciekających przed wojną sąsiadów. W pierwszych tygodniach ponad 90 procent społeczeństwa miało bez zastanowienia popierać pomoc dla Ukraińców, oddając własne ubrania, jeżdżąc na granicę i organizując wsparcie na dworcach. Państwo polskie nie miało wówczas gotowych procedur na przyjęcie tak dużej liczby ludzi naraz, więc pierwszą falę pomocy wzięli na siebie zwykli obywatele i wolontariusze. W odpowiedzi na sytuację rząd wprowadził przepisy przyznające Ukraińcom numery PESEL, dostęp do darmowej opieki medycznej oraz polskie świadczenia socjalne, w tym program 500+ — rozwiązania te na początku nie budziły żadnych kontrowersji.
2023: pierwsze spory o pieniądze i rynek
Rok 2023 przyniósł pierwsze poważne napięcia — na polski rynek, zamiast tranzytem na zachód, zaczęło trafiać tanie ukraińskie zboże i produkty rolne, uderzając w interesy polskich rolników i prowadząc do protestów oraz blokad. Próby ograniczenia importu przez polski rząd wywołały ostrą wymianę zdań między politykami obu krajów, nasiloną dodatkowo trwającą w Polsce kampanią wyborczą. W tym samym czasie Polacy mieli zacząć dostrzegać rosnące trudności w codziennym życiu — związane z dostępnością mieszkań na wynajem, dłuższymi kolejkami do lekarzy oraz miejscami w przedszkolach.
2024: blokady granic i powrót tematu Wołynia
Rok 2024 pokazał, że napięcia gospodarcze nie były chwilowe — polscy rolnicy i przewoźnicy zaczęli wielotygodniowe blokady przejść granicznych z Ukrainą, protestując przeciwko konkurencji ze strony ukraińskich firm transportowych, działających — ich zdaniem — na mniej wymagających zasadach unijnych. W tym samym okresie z nową siłą powrócił temat rzezi wołyńskiej — część opinii publicznej wyrażała oburzenie faktem, że strona ukraińska wciąż utrudnia ekshumacje i godny pochówek polskich ofiar, mimo skali pomocy udzielonej Ukrainie po 2022 roku. W reakcji na te nastroje rząd zmienił przepisy — wypłata świadczenia 800+ została uzależniona od tego, czy dziecko faktycznie uczęszcza do polskiej szkoły, co miało oznaczać koniec okresu bezwarunkowych ułatwień.
2025: zmęczenie tematem i koniec taryfy ulgowej
W 2025 roku pierwotne emocje miały opaść, a ich miejsce zająć głębokie zmęczenie tematem — większość Polaków miała przestać traktować Ukraińców jako tymczasowych uchodźców w potrzebie, patrząc na nich raczej jak na nowych sąsiadów, z którymi trzeba dzielić rynek pracy i środki budżetowe. Poparcie dla utrzymania specjalnych świadczeń i udogodnień miało spaść do najniższego poziomu, a coraz częściej pojawiać się miała opinia, że pomoc była potrzebna na początku, ale jej bezterminowe kontynuowanie nie ma uzasadnienia — z przekonaniem, że osoba mieszkająca i pracująca w Polsce od kilku lat powinna funkcjonować na takich samych zasadach podatkowych jak każdy obywatel.
2026: szorstkie partnerstwo
Obecne relacje między Polakami a Ukraińcami określone zostały jako przejście na układ czysto pragmatyczny i chłodne partnerstwo. Według przywołanych w materiale danych — bez wskazania ich źródła — społeczeństwo ma być dziś mniej więcej podzielone po połowie między zwolenników a przeciwników dalszego wsparcia socjalnego. Zaznaczono jednak, że większość Polaków nadal rozumie strategiczne znaczenie stabilnej i wolnej Ukrainy jako bufora bezpieczeństwa wobec Rosji, w związku z czym poparcie dla wsparcia wojskowego i frontowego ma pozostawać relatywnie wysokie — inaczej niż w przypadku krajowych przywilejów socjalnych, gdzie oczekiwaniem ma być dziś twarde pilnowanie polskiego interesu i wzajemność.
Trzy przyczyny zmiany nastawienia
Podsumowując swoją analizę, autor materiału wskazał trzy główne przyczyny opisanej zmiany nastawienia. Po pierwsze, żaden naród nie jest w stanie utrzymać stanu pełnej emocjonalnej mobilizacji przez kilka lat z rzędu — po pierwszym zrywie naturalnie następuje powrót do codzienności i własnych spraw bytowych. Po drugie, ograniczoność zasobów państwa — pojawiające się napięcia na rynku zboża, transportu czy wypłat budżetowych miały wywołać wśród części Polaków poczucie, że krajowe firmy i pracownicy przegrywają we własnym kraju z powodu ułatwień przyznanych innym. Po trzecie, poczucie braku wzajemności — zdaniem autora najbardziej zraniło Polaków wrażenie, że bezinteresowna pomoc z 2022 roku nie przełożyła się na odpowiedni szacunek ze strony ukraińskich polityków ani na rozwiązanie trudnych kwestii historycznych, takich jak sprawa ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej.
Autor zastrzegł, że opisywana zmiana nie oznacza narodzin niechęci wobec Ukraińców, lecz przejście od naiwnej, romantycznej gościnności do bardziej dojrzałego podejścia — Polacy mają nadal życzyć Ukrainie jak najlepiej, ale oczekiwać, że pomoc będzie udzielana na jasnych zasadach i przy wzajemnym poszanowaniu praw oraz historii obu narodów.
Materiał „Mamy dosyć Ukraińców?” ukazał się na kanale YouTube Szymona Janowskiego 22 sierpnia 2026 roku.