Autor kanału Nie wiem, ale się dowiem przeanalizował stan stosunków polsko-ukraińskich przez pryzmat afery z ukraińskim influencerem Andriiem Havryliwem, który wjechał samochodem nad Morskie Oko i otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do Polski.
Afera nad Morskim Okiem
22 maja 2026 roku Andrii Havryliw, 23-letni ukraiński influencer ze Lwowa z ponad 2 milionami obserwujących na TikToku, wjechał swoim sportowym samochodem nad Morskie Oko, łamiąc zakaz wjazdu pojazdów silnikowych na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Opublikował zdjęcia z sesji fotograficznej ze swoją partnerką. Początkowo otrzymał mandat 100 złotych i 8 punktów karnych. Polski rząd podjął jednak decyzję o pięcioletnim zakazie wjazdu do Polski.
Autor ocenił, że kara była niewspółmierna do czynu — ale splot okoliczności sprawił, że była politycznie uzasadniona. Havryliw w jednym momencie ucieleśnił wszystkie stereotypy, które budzą wśród Polaków oburzenie: jest influencerem — zawodem cieszącym się w Polsce bardzo słabą opinią, jest bogaty, jest Ukraińcem i łamie prawo w kraju, który go przyjął. Władze prawdopodobnie dostrzegły ryzyko, że jeden człowiek stanie się w polskiej wyobraźni twarzą milionów rodaków, i zdecydowały się uderzyć zanim nastroje się pogorszą. Co znamienne — oburzenie na Havryliwa było równie silne po stronie ukraińskiej. Jego rodacy nazywali go kretynem, szkodnikiem i pajachem, pisząc: przez głupie wybryki jednego łobuza na całym świecie myślą, że wszyscy Ukraińcy tak się zachowują.
Polacy wobec Ukraińców — spadek entuzjazmu
Autor przywołał dane CBOS z początku 2026 roku, według których stosunek Polaków do ukraińskich uchodźców osiągnął najgorszy poziom od ponad dekady prowadzenia badań. Aż 46% badanych sprzeciwia się idei przyjmowania ukraińskich uchodźców — podczas gdy po ataku Rosji w 2022 roku aż 94% Polaków popierało ich przyjmowanie.
Wskazał kilka przyczyn tego zjawiska. Przede wszystkim matematykę — przy 1,5 miliona Ukraińców w Polsce im więcej ich jest, tym większa statystyczna szansa na nieprzyjemną interakcję. Do tego dochodzą różnice kulturowe wychodzące na jaw przy długotrwałej koegzystencji, wieloletnie przyzwyczajenie Polaków do homogeniczności kraju oraz bagaż historyczny — przede wszystkim Wołyń.
W polskiej zbiorowej wyobraźni funkcjonuje jednocześnie kilka sprzecznych figur Ukraińca: ofiara wojenna, tani pracownik, konkurent na rynku pracy, bogacz unikający frontu i niewdzięcznik. Logicznie te obrazy się wykluczają — emocjonalnie działają doskonale.
Ukraińcy wobec Polaków — obojętność zamiast niechęci
Autor zwrócił uwagę na istotną asymetrię w badaniach. W 2022 roku 83% Ukraińców miało o Polakach dobrą opinię. W 2024 odsetek ten spadł do 41%, a w 2026 nieznacznie wzrósł do 43%. Kluczowe jest jednak to, że Ukraińcy nie zamienili entuzjazmu w niechęć — lecz w obojętność. Negatywną opinię o Polakach w 2026 wyrażało zaledwie 8% badanych. Zdaniem autora to oznacza, że cztery lata niełatwej koegzystencji nie zniszczyły fundamentów relacji — nastąpiło ich ochłodzenie i zeświedczenie, a nie zerwanie.
Co obie strony powinny zrobić
Autor podsumował, że Polska i Ukraina zostały przez Rosję wbrew swojej woli wrzucone w środek burzy. Minął czas entuzjastycznej bratniej pomocy, przyszedł czas pragmatyzmu i dostrzegania wzajemnych wad.
Od Ukraińców oczekuje dbania o spokój wewnątrz własnej społeczności na obczyźnie oraz — przede wszystkim — uporządkowania kwestii historycznych z ukłonem w stronę Polski. Taki gest, jego zdaniem, byłby bardzo dobrze odebrany.
Polakom przypomniał, że do przyjmowania uchodźców z kraju objętego wojną zobowiązuje prawo międzynarodowe, a z czysto pragmatycznego punktu widzenia wszyscy mają interes w tym, żeby Rosja nie wygrała konfliktu. Wskazał też na pozytyw, który Polska ma nad krajami zachodnimi — imigranci z Ukrainy są kulturowo bliscy, integrują się sprawnie i mogą być odpowiedzią na kryzys demograficzny.
Zakończył apelem do obu stron, żeby nie dać się zaślepić pojedynczymi obrazkami — patoinfluencer nad Morskim Okiem nie reprezentuje szarych Ukraińców, tak samo jak prorosyjski polityk nie reprezentuje typowego Polaka.