Krystian Jachacy: „Nie będzie Polski bez Ukrainy?” — kontrowersyjna teza w słuchowisku Wersji Roboczej

Krystian Jachacy w trzecim odcinku cyklu „Słuchowisko w wersji roboczej” zmierzył się z często powtarzanym przez polskich polityków stwierdzeniem, że nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy. Punktem wyjścia uczynił dwie wypowiedzi czołowych polskich polityków: prezydenta Andrzeja Dudy, który przekonywał, że bez niepodległej Ukrainy trudno mówić o niepodległej i bezpiecznej Polsce, oraz premiera Donalda Tuska, według którego nie ma bezpiecznej Polski bez niepodległej i bezpiecznej Ukrainy.

Jachacy zapowiedział, że w materiale podda analizie zasadność tej tezy, zastanawiając się, jak ośrodki rządzące w Polsce rozumieją niepodległość Ukrainy i jak mogłaby ona wyglądać po zakończeniu obecnej wojny.

Geneza koncepcji: Giedroyc i rozpad Związku Radzieckiego

Autor przypomniał, że korzenie przekonania o strategicznym znaczeniu niepodległej Ukrainy dla Polski sięgają środowisk paryskiej „Kultury” i Jerzego Giedroycia, którzy jeszcze przed 1989 rokiem forsowali ideę, że powstanie możliwie wielu niepodległych państw po rozpadzie ZSRR – Ukrainy, Białorusi, państw bałtyckich – uniemożliwi odrodzenie się silnego ośrodka mocarstwowego na wschodzie. Po formalnym rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku, przypieczętowanym porozumieniami białowieskimi, powstały niepodległe państwa regionu, w tym Ukraina i Białoruś.

Jachacy zwrócił uwagę, że losy tych dwóch państw potoczyły się odmiennie. Na Białorusi po okresie chaosu do władzy doszedł Alaksandr Łukaszenka, reprezentujący młode kadry dawnej nomenklatury komunistycznej i służb mundurowych, budując państwo o silnym udziale kapitału państwowego i rozwiązaniach postradzieckich, bez wyraźnego nacjonalizmu. Ocenił, że wsparcie Polski i Zachodu dla protestów w Mińsku w 2020 roku pchnęło Łukaszenkę głębiej w objęcia Rosji, mimo że wcześniej próbował prowadzić politykę wielowektorową.

Na Ukrainie natomiast, jak zauważył, rozwinął się układ oligarchiczny zapoczątkowany przez prezydenta Leonida Kuczmę, z kluczowymi postaciami takimi jak Dmytro Firtasz, Rinat Achmetow, Ihor Kołomojski czy Wiktor Medwedczuk – oligarchami wykorzystującymi zgromadzony majątek do wpływania na politykę, niekoniecznie w jednoznacznie prozachodnim czy prorosyjskim kierunku, lecz przede wszystkim w kierunku pomnażania własnych wpływów, co ostatecznie doprowadziło do konfliktów zakończonych Majdanem. Przypomniał, że Polska aktywnie wspierała zarówno pomarańczową rewolucję Wiktora Juszczenki, jak i Majdan z lat 2013–2014.

Teza Jachacego: hasło jako przykrywka dla rozszerzania NATO

Autor przedstawił własną, krytyczną interpretację genezy hasła o niepodległości Ukrainy jako warunku niepodległości Polski. Jego zdaniem, niezależnie od retoryki odwołującej się do Giedroycia, prometeizmu czy koncepcji międzymorza, rzeczywistym celem kolejnych polskich elit rządzących po 1989 roku – zarówno wywodzących się z dawnego PZPR, jak i środowisk solidarnościowych – jest rozszerzanie NATO i realizacja interesów Stanów Zjednoczonych. Określił te elity mianem „kompradorskich”, utrzymujących Polskę w roli peryferii zachodniej w zamian za określone korzyści.

Jachacy przedstawił też, jego zdaniem, uproszczoną wersję tego przekazu kierowaną do szerszej opinii publicznej – szczególnie nasiloną po 2022 roku – zgodnie z którą Ukraińcy walczą z Rosją „za nas”, a brak wsparcia dla Ukrainy oznaczałby, że Rosjanie staną na polskiej granicy. Ocenił ten argument jako słabo uzasadniony, wskazując, że Rosjanie już dziś graniczą z Polską poprzez Kaliningrad, Brześć i Grodno – a ich bliskie relacje z Białorusią są, jego zdaniem, w dużej mierze konsekwencją nieudanej polskiej polityki wobec Mińska po 2020 roku.

Argumentacja historyczna: trzy momenty przełomowe

Jachacy przeanalizował trzy historyczne momenty, w których – jego zdaniem – teza o współzależności niepodległości Polski i Ukrainy nie znalazła potwierdzenia. Pierwszym była wojna polsko-bolszewicka i sojusz Piłsudski-Petlura z 1920 roku, gdy Ukraińska Republika Ludowa musiała zaakceptować niekorzystne dla siebie ustępstwa terytorialne na rzecz Polski, a mimo wspólnej wyprawy kijowskiej większość Ukraińców nie poparła Petlury.

Drugim momentem była II wojna światowa – Jachacy ocenił, że koncepcja niepodległej Ukrainy w tamtym okresie realizowała się wyłącznie kosztem Polaków, przywołując zbrodnię wołyńską i wydarzenia w Małopolsce Wschodniej, a także fakt, że nawet Niemcy, mimo współpracy z częścią ukraińskich środowisk kolaboranckich, nigdy nie zgodzili się na utworzenie niepodległego państwa ukraińskiego.

Trzecim punktem odniesienia były przemiany 1989 roku – Jachacy argumentował, że istnienie bądź nieistnienie niepodległej Ukrainy nie miało wówczas żadnego wpływu na polskie przemiany polityczne i społeczne, a okres od 1989 do Majdanu określił jako najkorzystniejszy dla relacji polsko-ukraińskich okres neutralności, w którym kolejni prezydenci Ukrainy – w tym Wiktor Janukowycz, odbierający tytuły bohaterów Ukrainy działaczom takim jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz – równoważyli wpływy nurtu banderowskiego związanego ze środowiskiem lwowsko-galicyjskim.

Majdan i wojna jako, zdaniem autora, porażka polskiej polityki wschodniej

Jachacy ocenił politykę Polski wobec Białorusi po wydarzeniach 2020 roku jako porażkę – próba obalenia Łukaszenki się nie powiodła, a efektem było jedynie pogłębienie jego zależności od Rosji. Podobnie skrytykował wsparcie Polski i Zachodu dla Majdanu w 2013–2014 roku, wskazując, że kluczową rolę w obaleniu Janukowycza odegrali ukraińscy oligarchowie obawiający się utraty majątków w wyniku prowadzonego przez niego procederu przejmowania aktywów, którzy odwrócili się od prezydenta po zerwaniu przez niego rozmów o umowie stowarzyszeniowej z UE na rzecz rosyjskiej pożyczki.

Zdaniem Jachacego funkcja Ukrainy jako antyrosyjskiego „klina” z perspektywy Warszawy przynosi kolejne porażki, a wobec przedłużającej się wojny – w jego ocenie zmierzającej nieuchronnie w kierunku klęski Ukrainy – Polska powinna zmienić podejście.

Alternatywna koncepcja: „pomost” zamiast „bufora”

Autor przedstawił własną, alternatywną wizję relacji regionalnych – zamiast traktowania Ukrainy i Białorusi jako antyrosyjskiego bufora, proponuje traktowanie ich jako „pomostu” we współpracy z Rosją, mającej na celu eliminowanie z tych krajów wpływów zarówno środowisk banderowskich, jak i skrajnie nacjonalistycznych środowisk białoruskich (odwołujących się do koncepcji „Białorusi od Białegostoku po Smoleńsk”). Zasugerował możliwość nieformalnego podziału stref wpływów między Polską a Rosją, pozwalającego tym państwom funkcjonować w większej harmonii z obydwoma sąsiadami.

Ocenił jednak, że obecna Ukraina nie ma żadnej realnej koncepcji współpracy z Polską poza wciąganiem jej do wojny z Rosją, a niedawny spór o Order Orła Białego, według Jachacego, obnażył brak w ukraińskich elitach jakiegokolwiek środowiska rzeczywiście zainteresowanego partnerską współpracą z Warszawą. Ocenił też, że Ukraińcy nie postrzegają Polski ani jako podmiotu sprawczego (ze względu na jej zależność od USA), ani jako realnego partnera gospodarczego – wskazując na dysproporcję kapitałową między przeciętną polską firmą a majątkami czołowych ukraińskich oligarchów.

Insynuacje wobec zwolenników wsparcia dla Ukrainy

Jachacy sformułował twierdzenie, że wielu publicystów i polityków głoszących w Polsce hasła prosowspierające Ukrainę może być finansowanych przez ukraińskich oligarchów lub pośredników politycznych związanych z Ukrainą. Ocenił to jako mechanizm analogiczny do lobbingu gospodarczego (np. w sprawach handlu stalą czy produktami spożywczymi), sugerując, że ukraińscy oligarchowie opłacają dziennikarzy i polityków w Europie za głoszenie określonych narracji. Nie przedstawił przy tym żadnych konkretnych dowodów ani nazwisk na poparcie tej tezy, formułując ją jako własne przypuszczenie.

Koncepcja „Federalnej Republiki Ukrainy”

Centralnym elementem materiału jest przedstawiona przez Jachacego, głoszona przez niego od kilku lat, koncepcja powojennego rozwiązania: utworzenia w ramach międzynarodowego porozumienia pokojowego zdecentralizowanej, „zdebanderyzowanej” Federalnej Republiki Ukrainy, obejmującej tereny centralnej i zachodniej Ukrainy pozostałe po ewentualnych rosyjskich aneksjach terytorialnych. W jego wizji państwo to składałoby się z autonomicznych regionów (wymienił przykładowo Zakarpacie, Galicję, obszary Kijowa, Krzywego Rogu czy Winnicy), funkcjonowałoby pod międzynarodowym nadzorem w zamian za środki na odbudowę, z konstytucyjnym zakazem gloryfikacji banderyzmu oraz gwarantowanymi prawami mniejszości narodowych, w tym rosyjskojęzycznej i polskiej.

Jachacy przywołał przy tym historyczne precedensy separatyzmu galicyjskiego – ideę tzw. Zgromadzenia Galicyjskiego, pojawiającą się jego zdaniem już w 1991 roku przy okazji dyskusji o kształcie Wspólnoty Niepodległych Państw, a także w 2013–2014 roku, gdy trzy zachodnioukraińskie obwody (iwanofrankiwski, tarnopolski i lwowski) zapowiadały wypowiedzenie posłuszeństwa władzom Janukowycza. Ocenił, że w przypadku upadku obecnej Ukrainy podobny scenariusz separatystyczny, tym razem o charakterze antyrosyjsko-zachodnim, a nie prorosyjsko-wschodnim jak na Donbasie czy Krymie, może się powtórzyć.

Wnioski: realna polityka zamiast propagandy

Podsumowując, Jachacy ocenił, że polska polityka wschodnia powinna dążyć do trwałego porozumienia pokojowego w regionie, co jego zdaniem wymaga zasadniczej zmiany kursu wobec Rosji. Ocenił obecną politykę polskich elit jako realizację interesów amerykańskich, a nie polskich, porównując ją do zadania „rozszerzania NATO na wschód” zleconego – jego zdaniem – nowym elitom III RP przez Stany Zjednoczone jeszcze na początku transformacji. Stwierdził, że koncepcja bezwarunkowego wsparcia dla obecnej Ukrainy jest fałszywa, kosztowna i niebezpieczna, ponieważ prowadzi Polskę w kierunku bezpośredniego zaangażowania militarnego w wojnę, powołując się przy tym na doświadczenie wyprawy kijowskiej z 1920 roku, po której – jego zdaniem – Polska nie doczekała się ani wdzięczności Ukraińców, ani trwałych korzyści z tego zaangażowania.


Materiał „Krystian Jachacy: Nie będzie Polski bez Ukrainy?” (trzeci odcinek „Słuchowiska w wersji roboczej”) dostępny na kanale Wersja Robocza na YouTube, liczącym 5,07 tys. subskrybentów. Opublikowany 12 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *