Sejm RP debatował nad prezydenckim projektem ustawy wprowadzającej zakaz propagowania ideologii banderowskiej, w kontekście niedawnej decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dotyczącej nadania jednej z jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA oraz ukraińskiego Panteonu Narodowego. W debacie wzięli udział posłowie PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, Demokracji Bezpośredniej oraz Lewicy.
Przemysław Czarnek (PiS): ustawa dotyczy przyszłości, nie tylko przeszłości
Poseł Przemysław Czarnek podziękował prezydentowi za złożenie projektu, przypominając, że analogiczny projekt PiS złożył już w grudniu 2024 roku, ale utknął w sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Podkreślił, że projekt nie dotyczy wyłącznie przeszłości, lecz przede wszystkim przyszłości — odwołał się do artykułu 13 Konstytucji RP, który ogranicza pluralizm polityczny, zakazując gloryfikowania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, i postawił pytanie, czym różni się od tego ideologia banderyzmu OUN-UPA. Zacytował fragment doktryny wojennej szefa referatu wojskowego OUN, Mychajła Kołodzińskiego, wezwanie do bezlitosnej, „zoologicznej” walki i oczyszczenia ziem zachodniej Ukrainy z „wrogiego elementu” — oceniając to jako nazizm w czystej postaci. Czarnek przypomniał, że PiS w 2016 roku doprowadził do uchwalenia uchwały nazywającej wydarzenia na Wołyniu ludobójstwem, sprzeciwiał się wcześniejszemu określeniu tego jako „czystek etnicznych o znamionach ludobójstwa”, a także zainicjował budowę Muzeum Ofiar Rzezi Wołyńskiej im. Lecha Kaczyńskiego w Chełmie, przeznaczając na to 160 mln zł — środki te, jak stwierdził, zostały wycofane przez obecny rząd. Ocenił brak poparcia obecnej koalicji rządzącej dla projektu jako „skandal Tuska” i wezwał do wprowadzenia zakazu banderyzmu i „kłamstwa wołyńskiego”.
Klaudia Jachira: krytyka wybiórczego traktowania historii
Posłanka Klaudia Jachira skrytykowała projekt za wybiórcze traktowanie historii i stronniczość IPN, zarzucając mu ustawianie Polski wyłącznie w roli ofiary przy pomijaniu polskich zbrodni wobec Ukraińców. Podkreśliła, że sama ma prawo o tym mówić, ponieważ jej rodzinę — ciotkę dziadka — zabiły oddziały UPA, ale to nie zmienia faktu przemilczania w projekcie pacyfikacji Małopolski Wschodniej w 1930 roku, zbrodni w Sahryniu z 1944 roku (gdzie z rąk AK i batalionów chłopskich zginęło 600 ukraińskich cywilów), zbrodni w Pawłokomie z 1945 roku (300 zamordowanych ukraińskich mieszkańców, w tym kobiet i dzieci) oraz Akcji „Wisła” z 1947 roku, w ramach której przymusowo przesiedlono 150 tysięcy Ukraińców, Łemków i Bojków. Argumentowała, że pamięć historyczna nie powinna utrudniać współczesnego partnerstwa polsko-ukraińskiego w dziedzinie bezpieczeństwa.
Andrzej Kryj: cytat Hansa Franka i krytyka relatywizacji
Poseł Andrzej Kryj ocenił, że za obecny kryzys w relacjach polsko-ukraińskich odpowiada strona ukraińska, która przez lata gloryfikowała zbrodniarzy z OUN-UPA. Przywołał cytat Hansa Franka z marca 1940 roku, w którym niemiecki gubernator generalny miał określić ukraińskich nacjonalistów jako „sokoły, które nie będą oszczędzać Polaków”. Kryj stwierdził, że UPA kolaborowała z Niemcami i mordowała Polaków na ponad 360 sposobów, a osoby gloryfikujące ich jako bohaterów powinny liczyć się z karą i potępieniem. Skrytykował wypowiedzi posłanki Żukowskiej w kontekście dyskusji o zbrodni w Jedwabnem, oceniając je jako „wstyd”.
Anna Maria Żukowska (Lewica): projekt do komisji, ale z zastrzeżeniami
Posłanka Anna Maria Żukowska oceniła, że decyzja prezydenta Zełenskiego dotycząca zrzeczenia się Orderu Orła Białego była błędem, ale zaznaczyła, że dociekanie „kto zaczął” prowadziłoby do dyskusji o wydarzeniach sprzed wieków. Podkreśliła, że kwestia zbrodni na Wołyniu na pewno pojawi się w dyskusjach o potencjalnej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej, ponieważ wartości unijne obejmują prawa i godność człowieka, które muszą się materializować także w wyborze narodowych bohaterów przez państwo aspirujące do członkostwa. Zaznaczyła, że twierdzenie o rzekomych przeprosinach Ukrainy za zbrodnię wołyńską jest nieprawdziwe — prezydent Petro Poroszenko przeprosił rodziny ofiar, ale nigdy nie padło oficjalne przeprosiny wobec państwa polskiego ani określenie tych wydarzeń jako zbrodni, a strona ukraińska relatywizuje je jako wzajemne mordy. Przywołała rolę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który, jej zdaniem, potrafił „stanąć w prawdzie” w podobnej sprawie, wyrażając nadzieję, że Ukraina — dla której Kwaśniewski jest autorytetem — również pójdzie w tym kierunku. Zadeklarowała poparcie klubu dla skierowania projektu do komisji, ale skrytykowała jako „rzutkę legislacyjną” przepis dotyczący przekraczania granicy RP, umieszczony w ustawie o IPN, oceniając to jako mieszanie porządków prawnych niezgodne z zasadami prawodawstwa. Podkreśliła też potrzebę kontynuowania ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, by odzyskać nie tylko fakt ich śmierci, ale też pamięć o ich życiu — imionach, nazwiskach, okolicznościach.
Jarosław Sachajko (Demokracja Bezpośrednia): poparcie z zastrzeżeniem konstytucyjnym
Poseł Jarosław Sachajko ocenił, że Putin cieszy się z odradzającego się banderyzmu na Ukrainie, i wyraził zdecydowane poparcie dla projektu, argumentując, że państwo polskie ma obowiązek chronić prawdę historyczną i pamięć ofiar, oraz że nie można potępiać nazizmu i komunizmu, jednocześnie tolerując gloryfikację ideologii OUN-UPA. Przypomniał, że pierwszy projekt dotyczący zbrodni ukraińskich nacjonalistów złożył klub Kukiz’15 w 2016 roku, a jego rozwiązania trafiły do nowelizacji ustawy o IPN w 2018 roku — Trybunał Konstytucyjny w 2019 roku uchylił jednak część przepisów, uznając pojęcia „ukraiński nacjonalizm” oraz „Małopolska Wschodnia” za zbyt nieprecyzyjne w świetle zasady określoności prawa karnego. Zaapelował o dopracowanie projektu zgodnie z tym wyrokiem, podkreślając, że prawda o Wołyniu nie jest wymierzona w naród ukraiński, lecz jest warunkiem uczciwego pojednania, oraz że Rosja od lat wykorzystuje nierozwiązane spory historyczne do skłócania Polaków i Ukraińców.
Grzegorz Płaczek (Konfederacja): banderyzm żywy na Ukrainie
Poseł Grzegorz Płaczek ocenił, że banderyzm jest wciąż żywy na Ukrainie, wskazując na nadanie Centrum Operacji Specjalnych imienia bohaterów UPA, przyjęcie przez ukraiński parlament z inicjatywy prezydenta ustawy o Panteonie Narodowym (wśród rozważanych do upamiętnienia postaci wymienił Jewhena Konowalca, założyciela OUN, oraz Wasyla Kuka, ostatniego głównodowodzącego UPA) oraz uroczysty ponowny pochówek Andrija Melnyka z udziałem prezydenta Ukrainy. Zgodził się, że nikt nie będzie dyktował Ukrainie, jakich bohaterów ma czcić, ale zaznaczył, że również w Polsce nikt nie narzuci polskiemu narodowi kłamliwego relatywizmu historycznego — zadeklarował pełne poparcie klubu Konfederacji dla projektu.
Witold Tumanowicz (Konfederacja): analogia do Waffen-SS
Poseł Witold Tumanowicz podkreślił, że naród nie ma prawa gloryfikować morderców kobiet, dzieci i niemowląt, porównując hipotetyczną sytuację gloryfikacji Waffen-SS w Niemczech do obecnej sytuacji na Ukrainie. Ocenił, że prezydent Zełenski „wyklucza się z cywilizowanego świata”, gloryfikując morderców, i zadeklarował poparcie Konfederacji dla projektu, argumentując, że w Europie nie ma miejsca dla sił politycznych gloryfikujących zbrodniarzy.
Roman Fritz (Konfederacja Korony Polskiej): postulat lojalki dla mniejszości ukraińskiej
Poseł Roman Fritz ocenił projekt prezydencki jako idący w dobrym kierunku, choć punktowy, nie systemowy, i przypomniał wcześniejsze postulaty swojej partii — kampanię „Stop ukrainizacji Polski” z 2022 roku oraz wystąpienie Grzegorza Brauna z 2023 roku wezwanie „stop banderyzacji polskiej racji stanu”. Zaproponował wprowadzenie obowiązku podpisania przez mieszkających w Polsce Ukraińców swoistej „lojalki” wypierającej się ideologii banderowskiej. Skrytykował polskie samorządy utrzymujące partnerstwa z ukraińskimi miastami honorującymi Banderę i Szuchewycza obywatelstwem honorowym — jako przykład podał swoje miasto, Rybnik, partnerskie z Iwano-Frankiwskiem (dawnym Stanisławowem), które w 2010 roku przyznało honorowe obywatelstwo obu tym postaciom. Przywołał postać błogosławionego biskupa greckokatolickiego Hryhorija Chomyszyna, autora książki „Dwa Królestwa”, jako alternatywny wzór dla Ukraińców — biskupa, który przeciwstawiał się swojemu przełożonemu, metropolicie Andrijowi Szeptyckiemu, krytykując go za tolerowanie zbrodni. Zadeklarował poparcie Konfederacji Korony Polskiej dla projektu.
Dariusz Matecki (PiS): krytyka nieobecności koalicji rządzącej
Poseł Dariusz Matecki zwrócił uwagę na nieobecność premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, marszałka Sejmu i posłów koalicji rządzącej w trakcie debaty nad projektem, oceniając to jako ucieczkę przed obroną polskiego interesu. Skrytykował marszałka Sejmu za bezprawne przerwanie wniosku formalnego w trakcie przemowy dotyczącej banderyzmu, przypominając, że ten sam marszałek wcześniej przemawiał w ukraińskim parlamencie, w którym powiewały „banderowskie flagi”. Jako prezes Fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu poinformował, że wysyłał zawiadomienia do prokuratury w podobnych sprawach, lecz spotykał się wyłącznie z odmowami wszczęcia dochodzenia.
Prowadząca obrady uspokaja salę
W trakcie wystąpienia posła Czarnka, wśród okrzyków z sali, prowadząca obrady (wicemarszałek Sejmu) kilkukrotnie wezwała do porządku posłów Karnowskiego, Glińskiego, Adamczyka i Mateckiego, prosząc o umożliwienie komfortowego wystąpienia mówcy.
Debata sejmowa nad prezydenckim projektem ustawy o zakazie propagowania banderyzmu. Materiał dostępny na kanale Telewizja Republika na YouTube, liczącym 1,63 mln subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.