Czy Ukraińcy żyją na koszt Polski? Analiza dostępnych danych

W polskiej debacie publicznej coraz częściej pojawia się teza, że Ukraińcy stanowią dla państwa ogromne obciążenie finansowe — pobierają świadczenie 800+, korzystają ze szkół, szpitali i pomocy społecznej, podczas gdy rachunek płaci polski podatnik. Część polityków prawicy domaga się ograniczenia pomocy, a niektórzy mówią wprost o zakończeniu szczególnych przywilejów dla obywateli Ukrainy. W lutym 2026 roku europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka, komentując nowe przepisy dotyczące Ukraińców, napisał: „To nie jest wygaszanie pomocy, to jej betonowanie w prawie”. Jeszcze ostrzej wcześniej mówił Sławomir Mentzen, stwierdzając w Sejmie: „Mamy tragiczną sytuację budżetową. Premier polskiego rządu powiedział, że ten budżet jest hojny. To prawda, jest hojny, tylko niestety dla Ukraińców”.

Ilu Ukraińców faktycznie jest w Polsce

Gdyby Polska rzeczywiście utrzymywała setki tysięcy osób niepracujących i żyjących głównie ze świadczeń, oznaczałoby to poważne obciążenie dla państwa — jednak obraz wynikający z dostępnych danych jest znacznie bardziej złożony. Według danych UNHCR, Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców, w maju 2026 roku w Polsce zarejestrowanych było około 983 tysiące uchodźców z Ukrainy. Nie jest to jednak liczba wszystkich obywateli Ukrainy mieszkających w kraju — część przyjechała jeszcze przed wojną, a część posiada inne rodzaje zezwoleń na pobyt. To istotne rozróżnienie, ponieważ w debacie publicznej często miesza się uchodźców wojennych ze wszystkimi Ukraińcami mieszkającymi i pracującymi w Polsce.

Na koniec 2025 roku do ubezpieczeń emerytalnych i rentowych zgłoszonych było w Polsce blisko 1,3 miliona cudzoziemców, z czego 67 procent stanowili obywatele Ukrainy — czyli około 864 tysiące osób. Jeszcze w połowie 2025 roku było ich zaledwie 818 tysięcy, co oznacza, że liczba Ukraińców w polskim systemie ubezpieczeń społecznych systematycznie rośnie. Nie oznacza to jednak, że niemal wszyscy spośród około miliona uchodźców pracują — to dwie różne grupy. Wśród uchodźców są dzieci i osoby starsze, natomiast w statystykach ZUS znajdują się również Ukraińcy, którzy mieszkali w Polsce jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny.

Zatrudnienie i przedsiębiorczość

Według danych NBP przywoływanych przez Polski Instytut Ekonomiczny, wskaźnik zatrudnienia wśród uchodźców z Ukrainy wynosi obecnie około 75 procent, natomiast wśród Ukraińców mieszkających w Polsce przed wojną — około 90 procent. Wśród uchodźców w wieku produkcyjnym pracuje więc mniej więcej trzy na cztery osoby. Brak zatrudnienia nie oznacza przy tym automatycznie życia z zasiłków — w tej grupie znajdują się między innymi osoby opiekujące się dziećmi, uczące się, chore albo wciąż poszukujące pracy.

Ukraińcy coraz częściej stają się w Polsce przedsiębiorcami. W latach 2022–2025 założyli w kraju 124 tysiące działalności gospodarczych — 109 tysięcy jednoosobowych firm oraz 14,5 tysiąca spółek z ukraińskim kapitałem. Tylko w 2025 roku powstało 31,5 tysiąca nowych ukraińskich jednoosobowych działalności gospodarczych, co odpowiadało 12 procentom wszystkich nowych jednoosobowych działalności założonych w Polsce w całym roku.

Koszty pomocy dla obywateli Ukrainy

Nie zmienia to jednak faktu, że Polska rzeczywiście wydaje miliardy złotych na pomoc obywatelom Ukrainy — i to właśnie ta część rachunku budzi największe emocje. Poseł Janusz Kowalski mówił w Sejmie: „Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wypłacania 800 plus Ukraińcom. Wszystkim Ukraińcom, bo nie może być tak, że kosztem polskich rodzin finansujemy rodziny ukraińskie”. W styczniu 2026 roku wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek przedstawił w Sejmie zestawienie kosztów pomocy dla obywateli Ukrainy: w 2022 roku było to blisko 14 miliardów złotych, w 2023 roku blisko 15 miliardów złotych, a w 2024 roku około 10 miliardów złotych. Rządowy szacunek na 2025 rok wyniósł już tylko około 7,6 miliarda złotych. Wydatki nie rosną więc wraz z upływem kolejnych lat wojny — przeciwnie, pomiędzy 2023 a 2025 rokiem spadły niemal o połowę.

Najwięcej sporów dotyczy programu 800+. Poseł Dariusz Matecki mówił z mównicy sejmowej: „Żaden obcokrajowiec, w tym żaden Ukrainiec, nie powinien otrzymywać pieniędzy z programu demograficznego 800 plus dla, podkreślam, narodu polskiego”. W 2024 roku ukraińscy wnioskodawcy ubiegali się o świadczenie na około 284 tysiące dzieci, a łącznie wypłacono ponad 2,8 miliarda złotych. Od tego czasu zasady zostały jednak wyraźnie zaostrzone. Od lutego 2026 roku około 150 tysięcy osób ze statusem ukraińskim, które chciały nadal otrzymywać świadczenie, musiało złożyć wniosek ponownie. Co do zasady rodzic lub opiekun musi być obecnie aktywny zawodowo w Polsce, a on i dziecko muszą faktycznie mieszkać w kraju, przy czym dziecko objęte obowiązkiem szkolnym powinno uczęszczać do polskiej placówki. Przepisy przewidują określone wyjątki, więc nie każdy rodzic niepracujący w danym momencie automatycznie traci świadczenie — nie jest jednak prawdą, że 800+ przysługuje uchodźcom bez żadnych warunków.

Zmieniły się również przepisy dotyczące ochrony zdrowia. Od 5 marca 2026 roku wygaszono dotychczasowe szerokie uprawnienia wynikające ze specustawy. Osoby pracujące nadal korzystają z Narodowego Funduszu Zdrowia na normalnych zasadach, ponieważ odprowadzają składkę zdrowotną, zachowano też określone zabezpieczenia dla części osób wciąż objętych ochroną czasową.

Ile Ukraińcy wpłacają do polskiego systemu

Drugą stroną tego rachunku są pieniądze wpłacane przez obywateli Ukrainy do polskiego systemu. Nie opublikowano jednego pełnego rozliczenia wszystkich podatków i składek wyłącznie dla obywateli Ukrainy za rok 2025 — jedno z najbardziej kompleksowych rządowych zestawień dotyczy więc roku 2024. Według danych przedstawionych 23 stycznia 2026 roku w Sejmie przez Czesława Mroczka, wpływy związane z aktywnością ekonomiczną obywateli Ukrainy obejmowały około 5 miliardów złotych z PIT, blisko 13 miliardów złotych składek na ubezpieczenia społeczne, prawie 4 miliardy złotych składek zdrowotnych, około miliarda złotych na fundusz pracy oraz około 4 miliardów złotych z VAT — łącznie daje to około 26,5 miliarda złotych. W tym samym wystąpieniu koszty pomocy dla obywateli Ukrainy w 2024 roku określono na około 10 miliardów złotych, co przy prostym zestawieniu obu wartości dawałoby różnicę około 16,5 miliarda złotych na korzyść wpływów podatkowych i składkowych.

Nie można jednak powiedzieć, że na tej podstawie Polska po prostu zarobiła 16,5 miliarda złotych na obecności Ukraińców — różne instytucje stosują różne metodologie liczenia wpływów. W innym zestawieniu Ministerstwa Finansów bezpośrednio identyfikowane wpływy z PIT obywateli Ukrainy za 2024 rok były niższe niż kwota przywołana później przez Mroczka. Nie wszystkie wydatki da się też przypisać konkretnej narodowości — szkoła, droga, urząd czy szpital funkcjonują niezależnie od tego, kto z nich korzysta, dlatego nie należy traktować tych wartości jako kompletnego księgowego bilansu zysków i strat państwa. Pokazują one jednak coś istotnego: obywatele Ukrainy nie tylko korzystają z polskich wydatków publicznych — setki tysięcy z nich pracują, odprowadzają podatki, składki społeczne i zdrowotne, a część prowadzi nawet własne firmy.

Dobrym przykładem jest ochrona zdrowia. W marcu 2025 roku wiceminister finansów Jarosław Neneman mówił w Sejmie, że około 780 tysięcy obywateli Ukrainy pracuje i odprowadza składki, a same składki zdrowotne za 2024 rok wyniosły około 3,8 miliarda złotych.

Wpływ na całą gospodarkę

Do tego dochodzi szerszy wpływ na gospodarkę. Firma Deloitte na zlecenie UNHCR wyliczyła, że obecność uchodźców z Ukrainy zwiększyła w 2024 roku poziom polskiego PKB o około 2,7 procent. Nie oznacza to, że te 2,7 procent PKB trafiło bezpośrednio do budżetu — jest to szacunek łącznego wpływu pracy uchodźców, ich konsumpcji, działalności gospodarczej oraz wpływu na produktywność przedsiębiorstw na wielkość całej polskiej gospodarki. Autorzy analizy nie znaleźli przy tym dowodów, że napływ uchodźców doprowadził w skali całego kraju do wzrostu bezrobocia wśród Polaków albo spadku ich realnych wynagrodzeń. Nie oznacza to jednak, że problemów nie ma — w konkretnych branżach występuje konkurencja o miejsca pracy, a większa liczba mieszkańców oznacza dodatkową presję na rynek mieszkaniowy, szkoły czy usługi publiczne. Obraz całej gospodarki jest jednak bardziej złożony, niż sugerują najprostsze polityczne hasła.

Znaczenie ma także demografia. Polska ma coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym, rodzi się bardzo mało dzieci, a społeczeństwo szybko się starzeje. Tymczasem około 864 tysiące Ukraińców znajduje się już w systemie ubezpieczeń społecznych, pracując między innymi w przemyśle, transporcie, logistyce, budownictwie i usługach. Nie oznacza to, że polski system świadczeń powinien być otwarty bez żadnych ograniczeń — państwo ma prawo sprawdzać, czy osoba pobierająca 800+ rzeczywiście mieszka w Polsce, spełnia wymagane warunki oraz czy jej dziecko realizuje tutaj obowiązek szkolny, a w 2026 roku przepisy w tym zakresie zostały zresztą zdecydowanie zaostrzone. Migracja z Ukrainy nie rozwiąże również polskiego kryzysu demograficznego, może jednak częściowo łagodzić problemy wynikające ze zmniejszającej się liczby osób w wieku produkcyjnym.

Podsumowanie

Najważniejszy wniosek pozostaje dość prosty. Polska rzeczywiście wydaje na pomoc obywatelom Ukrainy miliardy złotych — według rządowych szacunków w 2025 roku było to 7,6 miliarda złotych. Jednocześnie około 864 tysiące obywateli Ukrainy znajduje się już w systemie ubezpieczeń społecznych, a od początku wojny Ukraińcy założyli w Polsce ponad 123 tysiące firm; oficjalne zestawienia pokazują wpływy podatkowe i składkowe liczone w wielu miliardach złotych rocznie. Można dyskutować o tym, komu powinno przysługiwać 800+, jak długo powinna obowiązywać ochrona czasowa, które świadczenia ograniczać i jak skuteczniej kontrolować nadużycia — to normalna dyskusja dotycząca polityki państwa. Czym innym jest jednak dyskusja o zasadach pomocy, a czym innym twierdzenie, że niemal milion Ukraińców siedzi w Polsce na zasiłkach i jest utrzymywanych przez polskiego podatnika — dane tego nie potwierdzają. Większość uchodźców w wieku produkcyjnym pracuje, setki tysięcy obywateli Ukrainy płacą składki i podatki, dziesiątki tysięcy zakładają firmy, a ich obecność ma wymierny wpływ na polską gospodarkę. Oceniając rzeczywisty koszt obecności Ukraińców w Polsce, nie wystarczy więc policzyć pieniędzy wydawanych przez państwo — trzeba również uwzględnić pieniądze, które dzięki ich pracy, podatkom, składkom i działalności gospodarczej wracają do polskiego systemu.


Źródło: YouTube, kanał „Z polskiej strony” (243 subskrybentów), materiał „Ukraińcy żyją na koszt Polski? Sprawdzamy liczby”, 5654 wyświetlenia, publikacja: 24 sierpnia 2026. Materiał opiera się na danych UNHCR, Polskiego Instytutu Ekonomicznego, ZUS, NFZ, Deloitte oraz wystąpieniach sejmowych wiceministrów Czesława Mroczka i Jarosława Nenemana.


You may also like

Strona 1 z 128
Strona 1 z 128

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *