Agnieszka Gozdyra w programie „Debata Gozdyry” na antenie Polsat News rozmawiała z Karoliną Pawliczak (Koalicja Obywatelska), Dorotą Spyrką (Partia Razem), Wiesławem Szczepańskim (wiceszef MSW, Lewica) oraz Januszem Cieszyńskim (Prawo i Sprawiedliwość) o rosnącej fali ataków na cudzoziemców w Polsce, w tym o głośnym incydencie w Bielsku-Białej, gdzie mężczyzna zaatakował werbalnie ukraińskie dziewczynki w autobusie miejskim.
Sondaż i skala zjawiska
Gozdyra otworzyła program, przywołując wyniki sondażu na polsatnews.pl, w którym ponad połowa z ponad 2600 głosujących uznała, że polskie państwo reaguje wystarczająco na ataki wobec cudzoziemców. Zapytała, jak to możliwe, skoro liczba takich incydentów systematycznie rośnie, a każdego dnia pojawiają się doniesienia o nowych przypadkach.
Prowadząca przypomniała obrzydliwy atak w Bielsku-Białej na dziewczynki pochodzenia ukraińskiego w autobusie miejskim, w którym sprawca został już zatrzymany. Nagranie pokazało, jak mężczyzna groził dziewczynce, pytał, gdzie mieszka, po czym wskazywał, że skoro jest z Ukrainy, nie ma prawa mu „pyskować”. Gozdyra przypomniała też o wcześniejszym pobiciu nastolatka na Wyspie Słodowej we Wrocławiu, którego jedynym „przewinieniem” była rozmowa z matką przez telefon w języku ukraińskim.
Wiesław Szczepański poinformował, że skala zjawiska nie jest znana, ponieważ bardzo wiele takich incydentów w ogóle nie jest zgłaszanych organom ścigania. Wyjaśnił, że atak z 11 lipca nie został zgłoszony przez osoby poszkodowane – nagranie wykonała jedna z dziewczynek, a sprawę odkryła policja, która codziennie monitoruje internet pod kątem cyberbezpieczeństwa. Dzięki temu już o godzinie 10 rano zatrzymano sprawcę, a po południu przesłuchano matkę i córkę widoczne na nagraniu; zaplanowano też przesłuchanie drugiej małoletniej pasażerki autobusu. Szczepański sprostował ustalenia prowadzącej, wyjaśniając, że na miejscu zareagował kierowca autobusu, który wyprosił napastnika po rozpoznaniu w nim kolegi z pracy – okazało się bowiem, że sprawca był pracownikiem tej samej spółki komunikacyjnej.
Oświadczenie prezesa MZK i polityczna wymiana ognia
Gozdyra przytoczyła oświadczenie prezesa MZK w Bielsku-Białej Huberta Maślanki, który napisał, że jest załamany faktem, iż sprawca był pracownikiem zarządzanej przez niego spółki i – dodatkowo – przebywał od dłuższego czasu na zwolnieniu lekarskim, co Maślanka skomentował krytycznie w kontekście korzystania ze świadczeń zasiłkowych w Polsce. Maślanka napisał też, że tego rodzaju postawy nie miałyby miejsca, gdyby nie były podsycane.
Szczepański podchwycił ten wątek, oceniając, że dla kilku punktów procentowych w sondażach wywoływana jest agresja określonych środowisk, przywołując wcześniejsze przypadki: pobicie nastoletniego chłopca wraz z dziewczyną na moście w Warszawie oraz przesłuchiwanie ukraińskiej studentki na uniwersytecie w Poznaniu za pomaganie Ukraińcom.
Gozdyra przywołała wpis Janusza Korwina-Mikkego, wyrażającego współczucie dla sprawcy ataku, a także wypowiedź posła PiS Dariusza Mateckiego, który odpowiedzialność za „brutalizację życia publicznego” przypisał Donaldowi Tuskowi i Marcinowi Kierwińskiemu. Przytoczyła też ostrą riposta lidera Razem Adriana Zandberga, który napisał Mateckiemu, że powinien „zamknąć mordę” w tym temacie.
Dorota Spyrka oceniła komentarz Zandberga jako wręcz zbyt delikatny, nazywając Mateckiego kimś, kto sam „zaszczuł dziecko” i zawsze będzie się tego wypierał. Zapytana, czy nie obawia się konsekwencji takich słów, odpowiedziała, że jest świadoma tego, jak działały wpisy Mateckiego, i że internetowe działania – jej zdaniem – nie powinny pozostawać bez konsekwencji.
Cieszyński: za bezpieczeństwo odpowiada rząd, ale winny jest Roman Giertych
Janusz Cieszyński, zapytany o prawo Mateckiego do komentowania sprawy, zaznaczył najpierw, że za bezpieczeństwo w Polsce odpowiada rząd i policja – konkretnie Donald Tusk i Marcin Kierwiński. Następnie przeszedł do krytyki Romana Giertycha, którego określił jako osobę odpowiedzialną za „farmę hejterów” oraz nakręcanie fali nienawiści w internecie wobec wszystkich, którym „jest nie po drodze” z obecną władzą.
Gozdyra dopytywała bezpośrednio, jaki związek ma Roman Giertych z atakiem na dziewczynki w autobusie i z falą nienawiści wobec osób z akcentem wschodnim. Cieszyński unikał jednoznacznej odpowiedzi, powtarzając, że nie chce wskazywać pojedynczych osób, jednocześnie konsekwentnie wracając do nazwiska Giertycha jako rzekomego architekta klimatu nienawiści.
Fragment z Sejmu i rozliczenia z Konfederacją
Gozdyra odtworzyła archiwalny fragment posiedzenia Sejmu, w którym padły słowa krytykujące zatrudnianie Ukraińców w polskiej administracji rządowej, po czym zapytała, czy mówiąca osoba była wówczas posłem PiS. Cieszyński odpowiedział, że w momencie tej wypowiedzi osoba ta była już posłem niezrzeszonym, a jej ton był – jego zdaniem – „niezwykle ostry i nieprzemyślany”, niepopierany przez klub parlamentarny PiS. Podkreślił, że to była jedna z przyczyn rozejścia się dróg politycznych z tą osobą, co Gozdyra skontrowała, przypominając, że oficjalnym powodem rozstania była raczej sprawa kryptowalut.
Dorota Spyrka zapytała wprost, czy politycy PiS opublikują dziś wezwanie do zaprzestania hejtu wobec ukraińskich dzieci, oraz czy Cieszyński skrytykuje kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka za jego wcześniejszą wypowiedź o „odradzaniu się ideologii nazistowskiej na Ukrainie”. Cieszyński odczytał oficjalne stanowisko rzecznika PiS Rafała Bochenka, potępiające każdą formę przemocy fizycznej i słownej, zwłaszcza wobec dzieci.
Zdjęcia cudzoziemców „z ukrycia” i fake newsy
Gozdyra przypomniała politykom PiS, w tym Marcinowi Warchołowi, wielokrotne wcześniejsze publikowanie w internecie zdjęć przypadkowych cudzoziemców robionych z ukrycia na ulicy, z których część okazywała się fałszywa lub wyrwana z kontekstu. Cieszyński przyznał, że „każdemu, kto funkcjonuje w polityce” zdarzyło się podać dalej coś, co okazało się fejkiem, argumentując, że tak wygląda praca parlamentarzysty przyjmującego zgłoszenia od mieszkańców – co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem zarówno prowadzącej, jak i Karoliny Pawliczak, która odmówiła zaakceptowania takiego uzasadnienia.
Pawliczak: PiS nie przespał niczego, celowo podsyca nastroje
Karolina Pawliczak oceniła, że rząd i koalicja rządząca nie „przespały” tworzenia się klimatu nienawiści, ponieważ od początku wiedziały, jakim językiem pogardy posługuje się PiS. Wskazała na Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Karola Nawrockiego oraz Przemysława Czarnka jako polityków świadomie podsycających negatywne emocje społeczne, porównując obecną narrację antyukraińską do wcześniejszego „szczucia” na Unię Europejską oraz wykorzystywania katastrofy smoleńskiej jako paliwa politycznego. Oceniła nagranie ataku na dziewczynki jako wstrząsające i stwierdziła, że brak zdecydowanej krytyki ze strony polityków PiS oznacza przyzwolenie na tego typu zachowania.
Gozdyra przypomniała w tym kontekście wypowiedź Mateusza Morawieckiego z kampanii 2023 roku, w której straszył, że Koalicja Obywatelska chce zrobić z Polski „drugą Lampedusę”.
Pawliczak odpowiedziała, przypominając, że w 2022 roku to właśnie politycy PiS, w tym Kaczyński i Morawiecki, jeździli do Kijowa i publicznie deklarowali wsparcie dla Ukrainy, gdy przynosiło im to korzyść polityczną – a dziś, gdy korzystniejsze politycznie stało się podsycanie nastrojów nacjonalistycznych, dokonali w tej kwestii całkowitego zwrotu. Ostrzegła przed cienką granicą między nacjonalizmem a nazizmem, odwołując się do historii międzywojennych Niemiec.
Wymiana zdań między Cieszyńskim a Pawliczak przerodziła się w ostrą, personalną kłótnię – Cieszyński nazwał Pawliczak „jedną z większych hejterek w Koalicji Obywatelskiej”, na co ona zareagowała oskarżeniem go o niechęć wobec kobiet w polityce, sugerując, że atakuje ją personalnie zamiast merytorycznie odnosić się do zarzucanych mu przez nią praktyk innych polityków PiS (Mateckiego, Mejzy, Kowalskiego).
Konfederacja też się wypowiada, a Dorota Spyrka wskazuje na obie strony
Gozdyra przywołała reakcje polityków Konfederacji – wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak potępił atak, apelując o reagowanie zamiast nagrywania, natomiast poseł Krzysztof Śmiszek napisał do Bosaka i jego partii ostro, że są „wprost winni tego zachowania”. Wiesław Szczepański przypomniał, że to z klubu Konfederacji wywodzi się Grzegorz Braun, a także przywołał przypadek posłanki tej partii, która oskarżyła migrantów o „chodzenie po ulicach” w Zielonej Górze, choć w rzeczywistości byli to muzycy zespołu folkowego – i musiała za to przepraszać.
Dorota Spyrka podkreśliła, że główną winę za obecną sytuację ponosi prawica i skrajna prawica, ale zastrzegła, że nie chce, by dyskusja zakończyła się wnioskiem, że problem dotyczy wyłącznie PiS i Konfederacji – przypomniała kontrowersyjny spot wyborczy samej Koalicji Obywatelskiej z 2023 roku, przedstawiający migrantów na łodziach w sposób budzący skojarzenia z materiałami PiS, oraz zaapelowała, by KO nie próbowała przejmować elektoratu prawicy podobną retoryką.
Spyrka zwróciła też uwagę na fałszywą informację rozpowszechnianą przez posła Konfederacji Grzegorza Męcinę (określonego w transkrypcie jako „Męcen”), jakoby Polska wydawała miliard złotych rocznie na utrzymanie ukraińskich dzieci w sierocińcach – informację tę zweryfikowano jako nieprawdziwą.
Bezpieczeństwo granic i nielegalna migracja
W dalszej części debaty Spyrka i Pawliczak spierały się o skalę zagrożenia związanego z nielegalną migracją przez granicę polsko-białoruską w kontraście do znacznie liczniejszej, choć mniej widocznej migracji zarobkowej spoza Europy, której część pozostaje w Polsce nielegalnie po wygaśnięciu dokumentów uprawniających do pracy. Wiesław Szczepański poinformował, że od początku roku granica polsko-białoruska pozostaje szczelna, bez odnotowanych przekroczeń, natomiast rząd koncentruje się obecnie na uszczelnianiu granicy polsko-litewskiej poprzez system monitoringu kamerowego, ze względu na rosnącą liczbę prób przekroczenia z tego kierunku.
Rozmowa zeszła również na temat sprawy zgonu pacjenta znalezionego w toalecie Szpitala Południowego w Warszawie oraz nagrań ujawnionych przez Kanał Zero, sugerujących próbę zatuszowania okoliczności śmierci przez personel prosektorium, a także na debatę o reformie systemu ochrony zdrowia i propozycję minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy dotyczącą maksymalnej stawki godzinowej dla lekarzy. Program zakończył się dyskusją o kontrowersyjnej wypowiedzi minister ds. równości Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, sugerującej zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet w zależności od posiadania dzieci.
Rozmowę poprowadziła Agnieszka Gozdyra. Program „Atak na ukraińskie dziewczynki. Czy państwo traci kontrolę?” opublikowano na kanale polsatnews.pl na YouTube, liczącym 508 tys. subskrybentów, 14 lipca 2026.