Leśkiewicz w Radiu ZET: spotkanie obu prezydentów było zaplanowane — to Ukraińcy zakończyli komunikację

Beata Lubecka rozmawiała z Rafałem Leśkiewiczem, rzecznikiem prezydenta Karola Nawrockiego, w programie Trzy Pytania na Koniec Dnia w Radiu ZET. Rozmowa dotyczyła kryzysu polsko-ukraińskiego, okoliczności odebrania orderu, nieobecności Zełenskiego w Gdańsku oraz relacji polsko-amerykańskich.

Brak Zełenskiego w Gdańsku nie ma związku z decyzją Nawrockiego

Leśkiewicz odrzucił sugestię, że nieobecność Zełenskiego na konferencji URC w Gdańsku jest efektem decyzji Nawrockiego. Wskazał, że konferencję wspólnie organizowali Zełenski i Tusk, a decyzja o odebraniu orderu zapadła po trzech tygodniach oczekiwania na jakikolwiek ruch ze strony ukraińskiej — nie była impulsywna ani obliczona na obniżenie rangi konferencji. To decyzja Zełenskiego, że nie przyjedzie — i on sam jest za nią odpowiedzialny. Jego nieobecność stawia w złym świetle premiera Tuska jako współorganizatora — ten musi teraz dźwignąć konferencję bez drugiego ze współorganizatorów.

Ukraińcy grali na czas — i sami zakończyli rozmowy

Leśkiewicz ujawnił szczegóły nieudanych prób kontaktu. Ukraińcy dwukrotnie inicjowali rozmowy — najpierw prosząc o telefoniczną rozmowę Nawrockiego z Zełenskim, potem o spotkanie w Warszawie. Strona polska była otwarta. W obu przypadkach to Ukraińcy zakończyli przygotowania bez wyjaśnienia — zabawili się, jak określił rzecznik, w głuchy telefon. Ustalono nawet datę i godzinę spotkania — do którego nie doszło, bo strona ukraińska po prostu wycofała się z rozmów. Leśkiewicz ocenił, że Ukraińcy testowali prezydenta — sprawdzali, czy rzeczywiście podejmie zapowiedzianą decyzję. Nawrocki był konsekwentny.

Decyzja nie była emocjonalna — i nie jest skierowana przeciw Ukraińcom

Leśkiewicz podkreślił wielokrotnie, że decyzja Nawrockiego nie była emocjonalna ani spontaniczna. Prezydent zapowiedział ją jeszcze pod koniec maja, dał Ukrainie trzy tygodnie i wyraźnie zaznaczył w swoim oświadczeniu, że jest ona skierowana przeciw Zełenskiemu — nie przeciw narodowi ukraińskiemu. Polska będzie nadal pomagała Ukrainie w walce z Federacją Rosyjską. To zasada wzajemności, naturalna w relacjach dyplomatycznych — Zełenski podjął decyzję i wziął za nią odpowiedzialność, Nawrocki zrobił to samo.

Rzecznik odrzucił też sugestię, że Nawrocki kierował się sondażami — prezydent nie zmienia decyzji w zależności od słupków poparcia, w odróżnieniu od premiera Tuska. Na pytanie, czy decyzja była obliczona na politykę wewnętrzną, Leśkiewicz odpowiedział pytaniem: w jaki sposób? — i wskazał, że to stanowisko historyka i człowieka, który przez kilka lat kierował Polsko-Ukraińską Grupą Historyczną przygotowującą publikacje o relacjach polsko-ukraińskich w latach 30. i 40. ubiegłego wieku.

Eskalacja kultu UPA — to nie jest nowe zjawisko, ale się rozszerza

Leśkiewicz zauważył, że symbolika banderowska jeszcze kilka lat temu była obecna głównie na zachodniej Ukrainie. Dziś ten proces wykracza już poza Dniepr i pojawia się w wielu innych regionach kraju. Polska musi twardo stać na stanowisku — nie może być zgody na upamiętnianie zbrodniarzy — i musi konsekwentnie upominać się o prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. Przypomniał, że to właśnie grudniowe spotkanie Nawrockiego z Zełenskim w Warszawie uruchomiło machinę administracyjną na Ukrainie i doprowadziło do wydawania zgód na prace ekshumacyjne w Hołosku, Zboiskach i kilku innych miejscowościach. Kontynuowanie tych zgód byłoby teraz ważnym gestem ze strony Ukrainy — politycznie i finansowo nic ich to nie kosztuje, a bezpośrednio wpływa na poprawę relacji.

Decyzja Zełenskiego nagłośniła zbrodnię wołyńską na całym świecie

Leśkiewicz wskazał na paradoksalny efekt decyzji Zełenskiego — dziś cały świat pisze o zbrodni wołyńskiej. Prasa międzynarodowa szuka źródeł kryzysu i wszyscy dochodzą do zbrodni z 1943 roku. Prezydent Ukrainy wykonał zły ruch — zły także dla samych Ukraińców, bo otworzył furtkę dla rosyjskiej dezinformacji i manipulacji. Im szybciej Zełenski tę kwestię unormuje, tym lepiej dla obu stron.

Komentując wpis Poroszenki, który po odesłaniu orderu zaapelował o deeskalację i profesjonalną dyplomację, Leśkiewicz przyznał, że co do zasady zgadza się z większością jego punktów. Zastrzegł jedynie, że otwarcie klastrów negocjacyjnych akcesji Ukrainy do UE musi być poprzedzone spełnieniem szeregu warunków — przede wszystkim ze względu na gigantyczny problem korupcyjny, który toczy ukraińskie elity.

Relacje z USA — trzy sprawy załatwione podczas wizyty w Waszyngtonie

Leśkiewicz obszernie omówił relacje polsko-amerykańskie. Wskazał, że poważne rozmowy o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce rozpoczęły się 3 września ubiegłego roku podczas oficjalnej wizyty Nawrockiego w Waszyngtonie i rozmowy z Trumpem. Wtedy podjęto trzy kluczowe ustalenia — dotyczące stałej obecności wojsk USA w Polsce i niezmniejszania obecnego kontyngentu, zaproszenia Polski na szczyt G20 oraz sprawy Andrzeja Poczobuta. Wszystkie trzy sprawy zostały załatwione. Po tej wizycie pojawiło się zapewnienie sekretarza obrony Pete’a Heksetha o gotowości do utworzenia stałej bazy. Kwestie wykonawcze — kiedy i jak — leżą teraz po stronie ministra Kosiniaka-Kamysza i Ministerstwa Obrony.

Leśkiewicz zapowiedział spotkanie Nawrockiego z Kosiniakiem-Kamyszem po powrocie prezydenta z oficjalnej wizyty w Turcji u Erdoğana — mające dotyczyć właśnie stanu przygotowań do budowy stałej bazy. Baza kosztować ma 10-12 miliardów złotych i budowana będzie przez kilka lat — to nie jest kwestia kilku miesięcy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *