Miziołek i Koziński w Piątym Elemencie: rezolucja PE przechodzi mimo lobbingu Kijowa, Nawrocki zapowiada twarde stanowisko ws. banderyzmu

Joanna Miziołek i Agaton Koziński w podcaście „Piąty Element” (Dziennik Gazeta Prawna) podsumowali wydarzenia tygodnia poprzedzającego rocznicę Rzezi Wołyńskiej – rozmowę prezydenta Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu NATO w Ankarze, kulisy przyjęcia przez Parlament Europejski rezolucji ws. Ukrainy zawierającej poprawkę dotyczącą Rzezi Wołyńskiej oraz intensywny lobbing strony ukraińskiej mający zablokować ten zapis. Pokrótce omówili też aferę w Szpitalu Południowym oraz spory personalne w polskiej delegacji na szczycie NATO.

Spotkanie Nawrocki-Zełenski: godzina rozmów bez przełomu

Miziołek zrelacjonowała przebieg godzinnego spotkania prezydenta Nawrockiego z prezydentem Zełenskim podczas szczytu NATO w Ankarze. Zaznaczyła, że mimo iż sam prezydent określił rozmowę jako konstruktywną, z jego wypowiedzi po spotkaniu wynikało, że nie doprowadziła ona do żadnych konkretnych rezultatów w kwestiach historycznych – porozumienia w tej sprawie nadal nie ma, co, jej zdaniem, sugeruje, że sama rozmowa musiała mieć dość ostry przebieg.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego: kulisy walki o poprawkę dotyczącą Wołynia

Koziński, relacjonujący wydarzenia bezpośrednio ze Strasburga, opisał szczegółowo przebieg głosowania nad rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie Ukrainy, w której znalazła się poprawka odnosząca się do Rzezi Wołyńskiej. Wyjaśnił, że w europarlamencie ścierały się różne wersje zapisu – Koalicja Obywatelska zaproponowała własną, umiarkowaną poprawkę, do której udało się przekonać szeroką większość, Konfederacja proponowała wersję ostrzejszą, a ostatecznie do przegłosowania trafiła wersja jasno stwierdzająca, że gloryfikacji UPA nie można akceptować, wymieniająca przy tym personalnie Wołodymyra Zełenskiego jako osobę odpowiedzialną za tę sytuację. Koziński podkreślił wagę tego faktu: nazwisko ukraińskiego prezydenta pojawiło się w unijnym dokumencie po raz pierwszy od 2013 roku – co, jak zauważył z ironią, nie jest dla Zełenskiego powodem do dumy, zastanawiając się żartobliwie, czy w reakcji na to prezydent Ukrainy odeśle jakiś order do Brukseli.

Koziński opisał rzadki przypadek jedności polskich europosłów ponad podziałami – zarówno frakcja Koalicji Obywatelskiej, jak i Konfederacji (z pewnym wyjątkiem Nowej Lewicy, głosującej nieco inaczej) mówiły w tej sprawie jednym głosem, wspólnie przekonując kolegów z innych frakcji europejskich wobec silnego lobbingu ze strony ukraińskiej. Przytoczył konkretne kulisy tego lobbingu: ukraiński ambasador miał dotrzeć do europosłów Fratelli d’Italia, partii Giorgii Meloni, nakłaniając ich do zablokowania na forum grupy EKR wszelkich poprawek dotyczących tego tematu – włoscy politycy początkowo byli na to gotowi, dopóki nie spotkali się z polskimi kolegami z PiS (należącymi do tej samej frakcji), którzy wyjaśnili im niewłaściwość takiego stanowiska, po czym Fratelli d’Italia wycofała poparcie dla blokady. Drugi przykład dotyczył litewskiej eurodeputowanej, byłej minister obrony Litwy Rasy Juknevičienė, która – już po debacie, a przed samym głosowaniem – rozsyłała maile do wszystkich posłów, nakłaniając do odrzucenia wszelkich poprawek dotyczących Rzezi Wołyńskiej.

Mimo tej presji polskim europosłom udało się doprowadzić do przyjęcia rezolucji ponad 500 głosami. Koziński zastrzegł jednak, że nie należy przeceniać praktycznego znaczenia takich rezolucji Parlamentu Europejskiego – mają one charakter opiniotwórczy, nie prawodawczy, jednak stanowią trwały punkt odniesienia, do którego Unia Europejska będzie mogła się odwoływać w przyszłości, przypominając oficjalne stanowisko całej wspólnoty wobec gloryfikacji UPA. Podkreślił, że Ukraina bardzo silnie zabiega na forum europejskim o to, by nie łączyć kwestii jej akcesji do UE z kwestiami pamięci historycznej i zbrodniami z okresu II wojny światowej – i że na razie te starania okazują się nieskuteczne, choć, jak zaznaczył, Polska musi w tej sprawie stale „trzymać rękę na pulsie”.

„Z banderyzmem Ukraina do UE nie wejdzie” – zapowiedź kolejnych napięć

Miziołek przypomniała wypowiedź prezydenta Nawrockiego, który jednoznacznie zadeklarował, że Ukraina „z flagą banderyzmu” nie wejdzie do Unii Europejskiej. Zapowiadając zbliżającą się rocznicę 11 lipca, wyraziła niepewność co do przebiegu tego dnia – zastanawiała się, czy dojdzie do jakichkolwiek prowokacji ze strony ukraińskiej, czy też przeciwnie, ze strony polskiego Pałacu Prezydenckiego padnie kolejny ostry sygnał w tej sprawie.

Pokrótce: konflikty personalne polskiej delegacji na szczycie NATO

Rozmówcy poświęcili też sporo uwagi kuluarowym napięciom w polskiej delegacji podczas szczytu NATO w Ankarze – sporowi między wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a prezydentem Nawrockim o odpowiedzialność za przekazanie baterii Patriot Ukrainie, chłodnym relacjom między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim a ministrem obrony narodowej (Sikorski miał lecieć do Ankary osobno, wspólnie z delegacją prezydencką, a nie z szefem MON), obserwowanej przez dziennikarzy „naburmuszonej” postawie Sikorskiego podczas wyjazdu oraz spekulacjom, czy między ministrem a prezydentem mogła zaistnieć jakaś nić porozumienia, zwłaszcza w kontekście wcześniej zablokowanej przez premiera Tuska listy nominacji ambasadorskich.

Pokrótce: afera w Szpitalu Południowym i dymisja minister zdrowia

Krótko omówiono też propozycję minister zdrowia Sobierańskiej-Grendy dotyczącą obniżenia stawek godzinowych lekarzy (do około 200 kilkudziesięciu złotych brutto) w reakcji na aferę w Szpitalu Południowym, ocenioną przez oboje rozmówców jako spóźniona, powtórzona z wcześniej odrzuconego projektu ustawy i niewystarczająca wobec skali ujawnionych nieprawidłowości (fałszowanie dokumentacji, nieprawidłowości przy zabiegach in vitro, nadużycia w prosektorium). Koziński, powołując się na rozmowy z europosłami Koalicji Obywatelskiej w Strasburgu, ocenił reformę jako w istocie „kupowanie czasu” przed planowaną głębszą rekonstrukcją rządu jesienią, spekulując przy tym o możliwych następcach na stanowisku ministra zdrowia (wymieniano nazwiska Bartosza Arłukowicza i Jakuba Szulca).


Materiał podcastu „Piąty Element” na kanale Dziennik Gazeta Prawna na YouTube, liczącym 26,7 tys. subskrybentów. Premiera 10 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *