Materiał kanału Uszi przedstawia wypowiedzi naczelnego rabina Dniepru Szmuela Kamienieckiego dotyczące przyszłości Ukrainy, jej demografii i migracji, a następnie poddaje je własnej interpretacji autora programu. Punktem wyjścia jest deklarowana przez rabina wizja Ukrainy liczącej 70 mln mieszkańców. W dalszej części pojawiają się kwestie odbudowy kraju, sprowadzania zagranicznej siły roboczej, migracji żydowskiej diaspory, religijnej koncepcji „boskich iskier”, sytuacji ukraińskich oligarchów, bezpieczeństwa dokumentów oraz możliwej przyszłej migracji przez Ukrainę do Europy. Autor filmu nadaje części tych rozważań roboczą nazwę „Projekt Nowa Jerozolima”, zaznaczając, że łączy ona w jego interpretacji elementy historycznego programu „Nowa Kalifornia” z religijną wizją Jerozolimy.
70 milionów mieszkańców zamiast samej odbudowy demograficznej
Materiał rozpoczyna się od przedstawienia Szmuela Kamienieckiego jako wpływowej postaci ukraińskiego życia religijnego. Autor programu określa go również jako osobę nazywaną duchowym opiekunem ukraińskich oligarchów. Następnie przedstawia jego wizję przyszłości kraju po rozpadzie dotychczasowego porządku: Ukraina miałaby nie tylko odbudować swoją populację, ale stworzyć nową strukturę społeczną i etniczną, liczącą docelowo 70 mln mieszkańców.
W przytoczonej wypowiedzi rabin mówi, że Ukraina powinna wrócić przynajmniej do poziomu 53 mln mieszkańców, który według jego słów był związany z sytuacją demograficzną kraju w 1990 r., ale ostatecznym celem miałoby być 70 mln ludzi. To właśnie ta liczba staje się osią całego materiału.
Autor zaznacza, że oficjalnie można mówić o łataniu dziury demograficznej, przyciąganiu biznesu, inwestycji i przedstawicieli dawnej lub nowej elity. Następnie jednak zestawia ten proces z religijną koncepcją „boskich iskier”, która ma według niego nadawać migracji dodatkowy wymiar.
Budanow i fala migracji zarobkowej
Autor łączy wizję rabina z drugim procesem, który przedstawia jako zapowiadaną przez Kyryło Budanowa falę migracji zarobkowej. Chodzi o pozyskiwanie zarówno mniej, jak i bardziej wykwalifikowanych pracowników potrzebnych do odbudowy Ukrainy.
W materiale pada argument, że według władz w Kijowie sami Ukraińcy nie będą w stanie zapewnić wystarczającej liczby ludzi potrzebnych do odbudowy kraju. Migracja miałaby więc stać się jednym z elementów powojennego modelu gospodarczego. Autor zestawia ten praktyczny argument z religijną wizją Kamienieckiego, według której liczba mieszkańców miałaby nie tylko wrócić do wcześniejszego poziomu, ale wzrosnąć do 70 mln.
Autor zapowiada przy tym, że jego zdaniem nie należy czekać z debatą do momentu rozpoczęcia masowego procesu migracyjnego. Twierdzi, że agenda związana z migracją będzie realizowana w kolejnych latach niezależnie od tego, czy będzie ją prowadził sam Budanow, czy jego następcy. Na tej podstawie postuluje rozpoczęcie dyskusji o przywróceniu ruchu wizowego z Ukrainą.
Dlaczego autor chce powrotu wiz?
W programie pojawia się rozmówca, który uzasadnia potrzebę przywrócenia kontroli wizowej sytuacją bezpieczeństwa i problemami z dokumentami. Twierdzi on, że Ukraina nie kontroluje obecnie całego swojego terytorium, a w kraju dochodzi do fałszowania wielu dokumentów.
Rozmówca wskazuje również na wysoki poziom korupcji i w związku z tym kwestionuje wiarygodność dokumentów, z którymi część obywateli Ukrainy miałaby przyjeżdżać do Polski. Są to twierdzenia przedstawione przez rozmówcę w materiale; film nie przedstawia w tym miejscu niezależnej dokumentacji pozwalającej określić skalę zjawiska.
Autor następnie przywołuje własny przykład dotyczący ofert sprzedaży polskich praw jazdy w internecie. Twierdzi, że tego rodzaju dokumenty można zamówić za pośrednictwem TikToka i że zgłaszał problem administracji, ale – według jego relacji – nie spotkał się z odpowiednią reakcją.
Ukraińskie i polskie prawa jazdy
W kolejnym fragmencie rozmówca przedstawia ofertę usług dotyczących dokumentów. Wymienia między innymi możliwość uzyskania nowego prawa jazdy przez osobę, której odebrano dokument za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, a także możliwość uzyskania dokumentów ukraińskich lub polskich.
Wypowiedź obejmuje również osoby posiadające zagraniczne paszporty, którym kończy się ważność dokumentów lub które ich nie posiadają, oraz osoby chcące dodać nowe kategorie prawa jazdy. Rozmówca zapewnia przy tym, że chodzi o dokumenty mające być oficjalne i znajdować się w bazach.
Oferta ma być kierowana między innymi do Ukraińców przebywających w Polsce, Niemczech, Hiszpanii, Estonii, Francji i Portugalii. Wspomniana zostaje również potrzeba wyrabiania zagranicznych paszportów dla dzieci.
Autor uznaje dalsze funkcjonowanie obecnego systemu bez wiz za formę politycznego zaniedbania i określa je jako „sabotaż” ze strony ekipy Donalda Tuska. Twierdzi, że skoro w kilka minut można znaleźć oferty dotyczące fałszowania dokumentów, rzeczywista skala problemu może być większa. Według niego system wizowy pozwoliłby odzyskać pełniejszą kontrolę nad ruchem osobowym.
Ukraińskie paszporty i przestępczość zorganizowana
Następnie pojawia się jeszcze mocniejszy wątek dotyczący bezpieczeństwa. Jeden z rozmówców twierdzi, że przestępcy związani z przestępczością zorganizowaną pochodzącą z Kaukazu mieli wjeżdżać do Polski z wykorzystaniem ukraińskich paszportów.
Rozmówca określa tę przestępczość jako bardzo brutalną i dodaje, że jego zdaniem z podobnego instrumentu mogą korzystać również rosyjskie służby wywiadowcze. Jako argument wskazuje m.in. niewielką barierę językową pomiędzy Rosją i Ukrainą. Jest to jego przypuszczenie przedstawione w nagraniu.
W tym samym wątku pada również twierdzenie, że niektórzy obywatele Ukrainy popełniający przestępstwa w Polsce mogą wracać do kraju, a następnie ponownie przyjeżdżać do Polski z innym paszportem.
„Boskie iskry” i sens migracji
Po części dotyczącej wiz autor wraca do zasadniczego tematu filmu, czyli religijnej interpretacji migracji. Przedstawia ją jako koncepcję związaną z kabalistyczną wizją rozpadu wcześniejszego świata i pozostawionych po nim „iskier”.
W przytoczonej wypowiedzi rabin wyjaśnia, że przed obecnym światem istniał inny świat, który się rozpadł. W wyniku tego rozpadu miały pozostać liczne „iskry”. Człowiek, trafiając do konkretnego miejsca, może – według tej koncepcji – odnaleźć tam swoją iskrę. Miejsce, do którego prowadzi go boska opatrzność, nie jest więc przypadkowe.
Rabin rozwija później tę koncepcję, mówiąc, że istnieją zarówno fizyczne, jak i duchowe przyczyny migracji. Człowiek, który znalazł się w określonym kraju, powinien wiedzieć, że może czekać tam na niego coś wyjątkowego. Tym czymś ma być właśnie „iskra”.
Według jego wypowiedzi osoby określane jako sprawiedliwe potrafią rozpoznawać miejsca, w których znajdują się takie iskry, i mogą wskazywać innym ludziom właściwy kierunek. Rabin potwierdza również w rozmowie, że w konkretnym przypadku dana osoba może rzeczywiście odnaleźć w określonym miejscu swoją „iskrę”.
Kogo dotyczą „iskry”?
W tym momencie autor stawia jedno z najważniejszych pytań całego materiału: skoro migracja ma być tłumaczona poprzez tę religijną koncepcję, to skąd wiadomo, że chodzi właśnie o Żydów?
Autor przedstawia następnie własną interpretację koncepcji zaczerpniętej – jak twierdzi – z Księgi Tania. Według jego opisu w judaizmie dusza żydowska ma posiadać dwa elementy, w tym szczególny pierwiastek boski związany z „iskrami”. Autor przeciwstawia temu „goim”, czyli narody świata, którym – w jego przedstawieniu tej koncepcji – nie przypisuje się takiego samego pierwiastka.
Na tej podstawie autor wyprowadza bardzo daleko idący wniosek o możliwej rekonstrukcji żydowskiej obecności na Ukrainie. Mówi o duchowym, a potencjalnie również politycznym wymiarze odbudowy. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to interpretacja autora filmu wynikająca z zestawienia przez niego różnych elementów materiału, a nie deklaracja rabina, że realizowany jest formalny projekt politycznego imperium.
„Lobbing braci w wieży”
Autor nie ogranicza się do religijnego wymiaru migracji. Dodaje również własny wątek dotyczący wpływania na osoby rozważające przeprowadzkę. Mówi o „lobbingu braci w wieży”, którzy mieliby przekonywać, że należy przenieść się w konkretne miejsce.
W ten sposób materiał przechodzi od teologicznego wyjaśnienia migracji do sugestii dotyczących aktywnego kształtowania decyzji migracyjnych. Ponownie jest to sposób interpretowania przez autora przedstawionych wypowiedzi, a nie przedstawiony w filmie dokument formalizujący taki mechanizm.
Oligarchowie, którzy na Zachodzie stają się „zwykłymi ludźmi”
Kolejny wątek jest szczególnie charakterystyczny dla materiału. Autor mówi o Kamienieckim jako osobie ubolewającej nad losem ukraińskich oligarchów i biznesmenów żyjących na emigracji.
Rabin przytacza historię człowieka, który po wyjeździe na Zachód musiał otworzyć konto bankowe i czekał cztery godziny w kolejce. Na Ukrainie – według jego relacji – taki człowiek był natychmiast przyjmowany przez menedżera lub dyrektora, a wszystkie drzwi były dla niego otwarte. Po kilku godzinach oczekiwania miał usłyszeć, że brakuje mu dokumentu i powinien wrócić kolejnego dnia.
Po ponownym oczekiwaniu biznesmen miał powiedzieć rabinowi, że dopiero wtedy zrozumiał, co znaczy być imigrantem. To właśnie ten fragment autor zestawia następnie z losem zwykłych Ukraińców.
Zwykły uchodźca a bogaty emigrant
Autor dokonuje tu bardzo ostrego zestawienia. Z jednej strony wskazuje na zwykłego Ukraińca, który stracił dom w Charkowie w wyniku bombardowania. Z drugiej przedstawia wpływowego biznesmena, dla którego dramatem jest konieczność stania przez kilka godzin w kolejce w niemieckim banku.
W dalszej części rabin przywołuje zasadę dotyczącą pomagania osobie bogatej, która straciła majątek lub dotychczasowy status. Według przedstawionej przez niego interpretacji takiej osobie należy pomóc dlatego, że była przyzwyczajona do określonego poziomu życia i znalazła się nagle w znacznie gorszym położeniu.
To jeden z najbardziej charakterystycznych fragmentów programu, ponieważ pozwala autorowi zbudować kontrast między doświadczeniem masowej migracji a sytuacją elit ekonomicznych.
Diaspora i kapitał kierowany na Ukrainę
Autor następnie interpretuje przedstawioną koncepcję „iskier” w szerszym kontekście żydowskiej diaspory. Według jego interpretacji rozproszenie Żydów po świecie miało umożliwić gromadzenie doświadczenia, potencjału i kapitału, a następnie w określonym momencie skierowanie tych zasobów z powrotem na Ukrainę.
Rabin mówi natomiast o rodzinach, których członkowie mieszkają w różnych państwach – między innymi w USA, Australii i Izraelu. W jego wypowiedzi również te geograficzne rozproszenia zostają przedstawione jako możliwe do wyjaśnienia w sensie duchowym.
W materiale pojawia się też odwołanie do Psalmów oraz przekonanie, że boska opatrzność kieruje krokami człowieka, jeżeli jego droga jest właściwa. Rabin określa temat jako poważny i związany z duchowym sensem migracji.
Dlaczego Żydzi mieliby przyjeżdżać na Ukrainę?
Autor stawia następnie praktyczne pytanie: co mogłoby rzeczywiście skłonić Żydów mieszkających w Europie Zachodniej do wyboru Ukrainy zamiast Stanów Zjednoczonych czy Izraela?
Według przytoczonej wypowiedzi rabina jednym z powodów miałaby być sytuacja bezpieczeństwa w Europie Zachodniej, a konkretnie radykalny islam i ekstremizm. Ukraina jest przedstawiana jako kraj, w którym tego problemu nie ma, a dodatkowo jako państwo przyjazne ludziom i atrakcyjne pod względem przyrodniczym. Pada również bardzo mocna ocena, że nie ma na świecie lepszego kraju niż Ukraina.
Autor przyznaje, że migracja Żydów z Europy Zachodniej jest zauważalnym procesem, ale interpretuje wypowiedź rabina jako zachętę, aby Ukraina stała się jednym z głównych miejsc docelowych tej migracji.
Radykalny islam a banderyzm
W tym miejscu autor zaczyna polemizować z przedstawionym obrazem Ukrainy. Przyznaje, że radykalny islam nie jest tam – w jego ocenie – takim problemem jak w części Europy Zachodniej, ale jednocześnie wskazuje na obecność ukraińskiej symboliki nacjonalistycznej.
Mówi o obserwowanym przez siebie „festiwalu banderyzmu” i twierdzi, że rabin oraz inni prominentni działacze żydowscy stosują wobec tego zjawiska strategię, którą określa jako „kontrolowaną ślepotę”. Według autora albo nie dostrzegają problemu, albo tłumaczą, że symbolika oznacza obecnie coś innego niż historycznie.
Autor interpretuje takie zachowanie jako pragmatyzm związany z utrzymywaniem dobrych relacji z elitami w Kijowie. Jest to jego własna interpretacja motywacji tych osób, a w materiale nie przedstawiono dowodu potwierdzającego, że taki właśnie jest ich rzeczywisty cel.
Kołomojski i okres sprzed 2014 roku
Następnie autor przypomina, że kwestia radykalnych środowisk była – według jego relacji – podnoszona również przed 2014 r. Wspomina w tym kontekście Ihora Kołomojskiego oraz jego rzekome wspieranie radykalnych środowisk.
Autor przewiduje, że kwestia ta może w przyszłości ponownie stać się ważnym tematem.
Bogaci inwestorzy i możliwy „szok kulturowy”
Jedna z najbardziej wyrazistych tez pojawia się przy omawianiu potencjalnego napływu bogatych inwestorów z zagranicy. Autor przewiduje, że osoby przyjeżdżające z Nowego Jorku, Paryża czy Tel Awiwu mogą zetknąć się z ukraińską symboliką banderowską i pomnikami Romana Szuchewycza.
Według niego dla takich osób nie będą to wyłącznie lokalne niuanse historyczne. Autor przewiduje możliwość powstania konfliktu podobnego do tego, który występuje w Polsce w debacie dotyczącej ukraińskiej pamięci historycznej.
Następnie rozszerza ten scenariusz na państwa zachodnie i południowe. Jego zdaniem podobne nastroje mogą z czasem pojawić się poza Polską, gdy większa liczba osób z zagranicy zetknie się bezpośrednio z ukraińską polityką pamięci.
Możliwa presja Izraela i amerykańskich organizacji żydowskich
Autor idzie jeszcze dalej i przewiduje, że w przyszłości izraelska opinia publiczna oraz amerykańskie organizacje żydowskie mogą zacząć wywierać presję na władze w Kijowie w związku z ukraińską symboliką nacjonalistyczną.
Przedstawia to jako potencjalnie bardzo interesujący proces, który mógłby doprowadzić do konfrontacji pomiędzy nową grupą inwestorów i migrantów a ukraińską polityką pamięci. To jednak scenariusz przewidywany przez autora materiału, a nie wydarzenie, które – na podstawie tego nagrania – już nastąpiło.
Kim są ludzie stojący za wizją 70 milionów?
Autor stawia następnie pytanie o pochodzenie ludzi, którzy – według jego interpretacji – mają uczestniczyć w kształtowaniu wizji przyszłej 70-milionowej Ukrainy.
Określa ich jako kosmopolityczną i międzynarodową elitę posiadającą paszporty Stanów Zjednoczonych i Izraela. Następnie formułuje bardzo mocną tezę, że Dniepr nie jest dla tych ludzi tradycyjnie rozumianą ojczyzną, lecz projektem.
Ważne jest jednak, że materiał nie przedstawia w tym miejscu listy konkretnych osób, dokumentu założycielskiego ani oficjalnego programu grupy określanej przez autora jako „elita”. Jest to konstrukcja interpretacyjna autora filmu, wynikająca z połączenia przez niego wcześniejszych wypowiedzi.
Wielonarodowa rodzina rabina
Na poparcie obrazu międzynarodowego charakteru części ukraińskiej społeczności żydowskiej przytoczona zostaje wypowiedź rabina dotycząca jego rodziny.
Mówi on o krewnych mieszkających w Stanach Zjednoczonych, osobach, które wyjechały do Izraela, oraz o członkach rodziny posługujących się różnymi językami. Wspomina rosyjski, hebrajski, jidysz, angielski, francuski i ukraiński.
Rabin przedstawia to jako przykład wielonarodowej rodziny, której członkowie mają różne obywatelstwa, miejsca zamieszkania i języki, ale pozostają ze sobą związani. W materiale pada również uwaga, że część rodziny jest już związana z Nowym Jorkiem, a inne osoby z Izraelem czy Ukrainą.
„Twarde liczby” kontra wizja 70 milionów
W końcowej części autor świadomie odchodzi od religijnej wizji i próbuje spojrzeć na demografię Ukrainy przez pryzmat liczb.
Stwierdza, że większość ukraińskiej emigracji prawdopodobnie pozostanie na Zachodzie. Według jego oceny tylko kilka milionów osób może wrócić na stałe albo funkcjonować w systemie ciągłej rotacji między Ukrainą a innymi państwami.
Autor przyjmuje w materiale obecną populację Ukrainy na poziomie 25–28 mln osób. Na tej podstawie twierdzi, że władze w Kijowie mogą realnie liczyć najwyżej na około 30 mln dodatkowych osób w szeroko rozumianym potencjale demograficznym. Jednocześnie całkowicie oddziela tę kalkulację od wizji Kamienieckiego, którą określa jako folklor.
Wątek ten jest ważny, ponieważ autor nie przedstawia 70 mln jako liczby, którą sam uważa za realną. Wręcz przeciwnie – po przedstawieniu religijnej wizji przechodzi do własnego, znacznie bardziej sceptycznego scenariusza demograficznego.
Powrót elit może wyglądać inaczej
Autor zauważa również, że sprowadzenie zamożnej części diaspory nie musi oznaczać jej trwałego osiedlenia się wyłącznie na Ukrainie. Wskazuje, że osoby posiadające duży kapitał mogą dysponować wieloma nieruchomościami w różnych państwach, więc kolejny dom na Ukrainie nie musi oznaczać pełnego powrotu.
W jego ocenie znacznie ważniejszym problemem będzie więc nie tyle powrót elit, ile organizacja migracji zarobkowej.
Tania siła robocza i Ukraina jako przystanek
Autor przedstawia następnie scenariusz, w którym Ukraina może stać się dla części migrantów wyłącznie państwem tranzytowym. Ludzie sprowadzani początkowo jako pracownicy potrzebni do odbudowy kraju mogliby – jego zdaniem – następnie próbować przedostać się do bogatszych państw Europy Zachodniej.
W materiale szczególnie mocno podkreślony zostaje wątek „taniej siły roboczej”. Autor uważa, że właśnie to zagadnienie powinno być jednym z głównych tematów debaty dotyczącej przyszłej polityki migracyjnej Ukrainy i jej relacji z Unią Europejską.
Jednocześnie ponownie wraca do poziomu korupcji na Ukrainie i stwierdza, że jego zdaniem nie można wykluczyć zaangażowania ukraińskich służb w organizowanie lub obsługę takiego procederu. Jest to przypuszczenie autora, a nie udokumentowane w materiale ustalenie.
Scenariusz migracji z Afryki
Na samym końcu pojawia się jeszcze jeden wątek, który łatwo byłoby pominąć. Rozmówca rozważa hipotetyczną sytuację, w której Ukraina otwiera się na migrację z Afryki.
Pytanie dotyczy nie tylko samego przyjazdu takich osób na Ukrainę, ale również tego, co stanie się z częścią migrantów, którzy nie będą chcieli pozostać w kraju i będą próbowali dostać się dalej do Europy. W materiale pada pytanie o potencjalne szlaki takiego przemieszczania się.
Autor wykorzystuje ten scenariusz do powrotu do kwestii polskiej polityki wizowej i ochrony granicy. Zaznacza, że same wizy nie wystarczą, ponieważ infrastruktura zabezpieczająca kierunek białoruski również wymaga odpowiednich działań.
Co naprawdę wynika z materiału?
Film łączy więc kilka bardzo różnych poziomów.
Pierwszy to rzeczywiste wypowiedzi rabina Kamienieckiego dotyczące 70 mln mieszkańców Ukrainy, migracji, „boskich iskier”, duchowego znaczenia miejsca, diaspory oraz przyszłości kraju.
Drugi to wypowiedzi pozostałych rozmówców dotyczące dokumentów, wiz, bezpieczeństwa, przestępczości i potencjalnej migracji.
Trzeci to interpretacja autora filmu, który z tych elementów buduje szerszą konstrukcję określaną przez siebie jako „Projekt Nowa Jerozolima”. W tej części pojawiają się już jego własne tezy dotyczące międzynarodowej elity, kapitału, wpływów, banderyzmu, potencjalnej presji Izraela i organizacji żydowskich w USA oraz przyszłych przepływów migracyjnych. Materiał nie przedstawia dokumentu potwierdzającego istnienie formalnego projektu politycznego o nazwie „Nowa Jerozolima”.
Najmocniejszym faktem wyjściowym pozostaje deklarowana przez rabina wizja Ukrainy liczącej 70 mln mieszkańców. Cała pozostała konstrukcja jest rozwinięciem tego tematu przez autora filmu, który próbuje połączyć religijne uzasadnienie migracji z odbudową Ukrainy, napływem kapitału, migracją zarobkową i przyszłą strukturą społeczną kraju.
Materiał: „Wizja rabina z Dniepru: 70 milionów ludzi na Ukrainie? Projekt Nowa Jerozolima”. Kanał: Uszi, 175 tys. subskrybentów. Data publikacji: 22 lipca 2026 r.