Michał Wawrykiewicz — europoseł Koalicji Obywatelskiej — był gościem programu 24 Pytania w Polskim Radiu 24, gdzie rozmawiał z prowadzącym o kryzysie w stosunkach polsko-ukraińskich, konferencji URC w Gdańsku, decyzji Kaczyńskiego o zwrocie orderu, reakcjach europejskich partnerów na napięcie w relacjach polsko-ukraińskich oraz o pozycji Polski w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy z UE.
Trudny, turbulentny czas — ale konferencja w Gdańsku daje punkt wyjścia
Wawrykiewicz ocenił, że mieliśmy bardzo trudny, turbulentny czas napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Nikt nie może ukrywać, że sprawa Wołynia i zbrodni UPA z 1943 roku jest częścią polskiej historii i polską wrażliwością narodową i historyczną — upamiętnienie ofiar oraz potępienie zbrodniarzy jest w polskim interesie i należy o to walczyć. Co do tego nikt nie ma wątpliwości i stąd powstało to napięcie.
Niemniej mimo kryzysu konferencja w Gdańsku jest w jego ocenie ogromnie ważnym wydarzeniem. Skupia w symbolicznym miejscu cały świat biznesu, elity polityczne i najważniejsze instytucje finansowe, które debatują nad tym, kto i w jakiej formule będzie odbudowywał Ukrainę po wojnie. To, że dzieje się to w Polsce, i że padły ważne oświadczenia zarówno premierki Ukrainy jak i premiera Tuska, mówiące o przyjaźni, współpracy i przyszłości — jest znaczące. Premier nieprzypadkowo wskazał Gdańsk jako symboliczne miejsce dla odbudowy relacji, bo Gdańsk to miejsce, gdzie rozpoczęła się II Wojna Światowa — i gdzie mimo wszystko okazało się, że państwa, które toczyły ze sobą krwawy bój kosztujący życie dziesiątek milionów ludzi, mogły się pojednać i stworzyć wspólnotę — jedną, drugą, trzecią, a koniec końców Unię Europejską. Zamiast wojować ze sobą mamy dziś bardzo efektywną współpracę w ramach UE. To jest — zdaniem Wawrykiewicza — punkt wyjścia, retoryczny i narracyjny, dla refleksji o przyszłości. Musimy wzajemnie zrozumieć swoją historię, szanować się i współpracować strategicznie. Nie ma innej drogi niż współpraca i przyjaźń z Ukrainą.
Potężny błąd dyplomatyczny Nawrockiego — zabrakło miejsca na dyplomację
Wawrykiewicz ocenił jednoznacznie, że w sprawie orderu nastąpił potężny błąd dyplomatyczny ze strony prezydenta Nawrockiego. Pospieszył się z pochopną, jednoznaczną decyzją i reakcją. Nie było miejsca na dyplomację, a powinno być. Powinny toczyć się rozmowy tak, aby kryzys rozwiązać w sposób korzystny dla obu stron i móc wejść w nowy rozdział współpracy. Takiej drogi nie wybrano i to jest błąd, który ma ewidentny wpływ na nasze relacje — co do tego nie ma wątpliwości.
Kaczyński eskaluje konflikt w dniu konferencji — do niczego to nie zmierza
Gdy prowadzący przytoczył słowa Kaczyńskiego, który ogłosił na konferencji prasowej zwrot ukraińskiego orderu motywując to aktem lojalności wobec prezydenta Nawrockiego — Wawrykiewicz ocenił, że to jest właśnie ta różnica między odpowiedzialną polityką zagraniczną opartą na szacunku wobec polskich obywateli i odpowiedzialności za państwo, jego losy, bezpieczeństwo, przyszłość i dobrobyt — a eskalowaniem konfliktu i brnięciem w spór, który do niczego nie zmierza. Co się stało, to się stało — tego już nie odwrócimy. Ale eskalowanie tego konfliktu nie przynosi żadnych rezultatów dyplomatycznych — ani prezydent Nawrocki nic w ten sposób nie osiągnął, ani
Kaczyński nic w ten sposób nie osiągnie.
To, co robi premier Tusk, minister Sikorski i koalicja rządząca — to budowanie przyszłości z szacunkiem oczywiście dla przeszłości i próba dyplomatycznego zażegnania konfliktów. Żywotnym interesem Polski jest współpraca i wręcz przyjaźń z Ukrainą, dlatego że Ukraina jest naturalnym murem przeciwko imperialnej Rosji. Dopóki Ukraina się broni, Polska jest bezpieczna. Musimy być tego każdego dnia świadomi.
W europejskich kuluarach: zdziwienie, ale Polska nadal postrzegana jako wielki adwokat Ukrainy
Wawrykiewicz powiedział, że sprawa napięcia między Polską a Ukrainą była szeroko dyskutowana w europejskich kuluarach. Wielokrotnie rozmawiał z koleżankami i kolegami posłami, tłumacząc kontekst sporu i napięcia. Sprawa jest zrozumiała — mamy wspólną, trudną historię, która nie jest powszechnie znana w Europie. Natomiast budzi naturalną obawę, bo Polska jest najbardziej oczywistym, naturalnym sojusznikiem i adwokatem sprawy ukraińskiej jako kraj graniczny. Front rozciągający się na ponad tysiąc kilometrów w Ukrainie mógłby być równie dobrze na granicy polskiej lub na terytorium polskim, gdyby Ukraina padła — i europejscy partnerzy trochę się dziwią temu, że jest takie napięcie i ewentualna eskalacja tego napięcia. Niemniej Polska jest postrzegana jako wielki sojusznik i wielki adwokat sprawy ukraińskiej.
Pozycja Polski w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy jest bardzo istotna
Wawrykiewicz podkreślił, że pozycja i zdanie Polski są bardzo istotne w kontekście negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską. W Luksemburgu niedawno rozpoczął się pierwszy klaster akcesyjny dotyczący spraw podstawowych — i w tym wszystkim głos Polski ma szczególne znaczenie. To dodatkowy argument za tym, żeby Polska nie eskalowała konfliktu, lecz budowała swoją pozycję silnego, odpowiedzialnego i przewidywalnego partnera zarówno dla Ukrainy, jak i dla całej Unii Europejskiej.
Pozostałe wątki
Rozmowa dotyczyła też sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym — Wawrykiewicz ocenił zachowanie prezesa Świączkowskiego jako cyrk i jedno wielkie bezprawie, i wyraził przekonanie, że zbliża się przełom, gdy legalnie powołani sędziowie zasiądą i zaczną orzekać. Odniósł się też do afery szpitalnej w Szpitalu Południowym, oceniając reakcję państwa jako zdecydowaną i jednoznaczną — mamy do czynienia z kontrolami na wielu poziomach, śledztwem prokuratorskim i postępowaniami dyscyplinarnymi, a winni powinni ponieść surowe konsekwencje.
Rozmowę przeprowadził dziennikarz Polskiego Radia 24. Program dostępny na kanale Polskie Radio 24 na YouTube, liczącym ponad 109 tysięcy subskrybentów. Materiał opublikowany 25 czerwca 2026 roku.