Rzeczniczka praw żołnierzy: wśród zmobilizowanych są narkomani i osoby w trakcie leczenia uzależnienia

Do jednej z jednostek wojskowych w Ukrainie zmobilizowano około dwóch tysięcy osób uznanych za niezdolne do służby, wśród których znajdowali się narkomani oraz osoby w trakcie leczenia uzależnienia – wynika z wywiadu z rzeczniczką praw żołnierzy Olhą Reszetyłową dla Hromadske Radio. Jak wskazała, problem ma charakter masowy i nie ogranicza się do jednej jednostki. Jednocześnie brak możliwości prowadzenia terapii w warunkach wojskowych stwarza poważne zagrożenia dla zdrowia tych osób. Sprawa jest obecnie przedmiotem kontroli z udziałem Ministerstwa Obrony i Dowództwa Wojsk Lądowych.

Olha Reszetyłowa poinformowała, że osoby te zostały powołane do służby na podstawie decyzji wojskowych komisji lekarskich, które uznały je za zdolne do służby albo zdolne do służby z ograniczeniami. Jednocześnie armia nie jest w stanie zapewnić im terapii, co prowadzi do występowania zespołu odstawiennego, a w konsekwencji może powodować załamania, napady drgawkowe, a nawet śmierć.

Jak zaznaczyła, oprócz uzależnień osoby te często cierpią również na choroby współistniejące, które powinny skutkować uznaniem ich za niezdolne do służby lub skierowaniem do jednostek wsparcia, gdzie możliwe byłoby kontynuowanie leczenia.

„Najpierw odkryliśmy ich w jednej jednostce wojskowej, a potem zrozumieliśmy, że nie jest to problem tylko tej jednej jednostki, ale że występują oni w dużych liczbach w całych siłach zbrojnych” – powiedziała Reszetyłowa.

Dodała jednak, że jednostka, w której problem został wykryty jako pierwszy, podjęła działania rehabilitacyjne, „stawiając wielu z nich do służby i zmuszając do rezygnacji z narkotyków”. Niektórzy dowódcy organizują również transport takich żołnierzy do miejsc, w których mogą oni otrzymać leczenie i kontynuować służbę.

Zdaniem Reszetyłowej armia jest gotowa przyjmować takich żołnierzy i pracować nad ich rehabilitacją, wychodząc z założenia, że każdego można wyszkolić do pełnienia służby. Jednocześnie podkreśliła, że brak uregulowań prawnych powoduje, że cała odpowiedzialność spoczywa na dowódcach jednostek.

Rzeczniczka zwróciła także uwagę na dylemat moralny i etyczny związany z dopuszczaniem takich osób do służby oraz sposobem ich wykorzystania, „aby nie stało się to dla nich udręką”. Jak wskazała, wśród instytucji państwowych nie ma obecnie „Jest stanowisko lekarzy, którzy mówią, że te osoby nie mogą służyć, ponieważ jest to bardzo poważna choroba. Nie są w stanie kontrolować swojego zachowania. Jest stanowisko jednostki wojskowej, która mówi: udało nam się, zrehabilitowaliśmy ich, są w szeregach, są zmotywowani i obrażeni na państwo, które wyrzuciło ich jak śmieci i uznało za niezdolnych do służby” – powiedziała Reszetyłowa.

Na początku kwietnia informowano, że do jednej z jednostek zmobilizowano około dwóch tysięcy mężczyzn, którzy według wstępnych danych są niezdolni do służby. W związku z tym wszczęto kontrolę z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Obrony oraz Dowództwa Wojsk Lądowych, która ma ustalić, „jak w ogóle było to możliwe” oraz kto ponosi odpowiedzialność za naruszenia.

Źródło: za hromadske /

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *