Anna Bryłka, europosłanka z grupy Patrioci dla Europy, opublikowała materiał wideo komentujący decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA” i zapowiedziała złożenie wniosku o odebranie mu Europejskiego Orderu Zasługi przyznanego przez Parlament Europejski.
Klęska polityki ułaskawiania
Bryłka oceniła, że decyzja Zełenskiego nie jest zaskoczeniem — ukraiński prezydent doskonale wie, jak bolesną sprawą dla Polaków jest działalność UPA, ale po prostu go to nie obchodzi. Jej zdaniem winę za taki stan rzeczy ponoszą kolejne polskie rządy, które przez lata przyzwyczaiły Kijów do tego, że Polska da wszystko, czego Ukraina będzie chciała. „To klęska polityki ułaskawiania Ukrainy” — stwierdziła, dodając, że latami sprzeciwiała się mieszaniu interesu polskiego z ukraińskim — zarówno w sprawach historycznych, jak i ekonomicznych.
Przypomniała swoje wcześniejsze działania: obecność przy protestach polskich rolników przeciwko liberalizacji handlu z Ukrainą, wsparcie dla polskich kierowców dyskryminowanych przez ukraińską e-kolejkę, a także wizytę we Lwowie ze Sławomirem Mentzenem, podczas której wskazywała na kult OUN-UPA obecny w mieście. Za tę wizytę burmistrz Lwowa Andrij Sadowy nazwał Mentzena „prorosyjskim politykiem z polskim paszportem”.
Korupcja jako kontekst decyzji
Bryłka zaznaczyła, że decyzja o nazwie jednostki wpisuje się w szerszy kontekst wewnętrznych problemów Zełenskiego. Przypomniała sprawę Timura Mindycza — wieloletniego przyjaciela prezydenta i współtwórcy studia Kvartal 95, który uciekł do Izraela przed zarzutami wyprowadzania publicznych pieniędzy. Wskazała też na zarzuty postawione Andrejowi Jermakowi — przez lata szefowi kancelarii prezydenta i faktycznie drugiemu człowiekowi na Ukrainie — oskarżonemu o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i korupcję na wielką skalę. „Czemu więc nie uciec do przodu i nie zaatakować znów Polaków, by następnie przedstawiać się jako obrońca rzekomych narodowych bohaterów?” — pytała.
Zwróciła też uwagę, że Zełenski sam pochodzi ze wschodniej Ukrainy i jest rosyjskojęzycznym Żydem, a UPA mordowała nie tylko Polaków, lecz również Żydów. Mimo to zdecydował się na gloryfikowanie jej tradycji.
Wniosek o odebranie europejskiego orderu
Bryłka zapowiedziała złożenie w Parlamencie Europejskim wniosku o odebranie Zełenskiemu Europejskiego Orderu Zasługi, który otrzymał 19 maja wraz z Angelą Merkel i Lechem Wałęsą — za „wyjątkowy wkład w integrację europejską i wartości europejskie”. „Nie da się pogodzić jakkolwiek rozumianych wartości europejskich z gloryfikowaniem szowinizmu, nienawiści, ludobójstwa i czystek etnicznych” — powiedziała.
Przypomniała, że w ubiegłym roku złożyła wniosek o minutę ciszy w Parlamencie Europejskim dla uczczenia ofiar rzezi wołyńskiej w rocznicę Krwawej Niedzieli — w imieniu grupy Patrioci dla Europy i z poparciem posłów z innych krajów. Przewodnicząca Roberta Metsola odmówiła.
Nie ma dobrego momentu dla Kijowa
Bryłka odrzuciła argument, że temat historyczny powinien poczekać na koniec wojny. „Rząd Ukrainy odmawiał poważnych działań na rzecz ekshumacji czy ograniczenia kultu zbrodniarzy tak samo jak dziś przed pełnoskalową inwazją Rosji. Wojna to tylko wymówka” — stwierdziła. Oceniła, że dla ukraińskich władz nigdy nie będzie dobrego momentu na zmierzenie się z prawdą o OUN i UPA, i że Polska nie powinna dać się zastraszyć „tandetnym moralizatorstwem”. Domaganie się sprawiedliwości i ekshumacji nie ma — jej zdaniem — żadnego negatywnego przełożenia ani na szanse Ukrainy na wojnie, ani na bezpieczeństwo Polski.