Grzegorz Rzeczkowski, ekspert Uniwersytetu Civitas i Centrum Badań nad Dezinformacją, był gościem red. Biedrzyckiej w podcaście „Express Biedrzyckiej”. Rozmowa dotyczyła sporu wokół Orderu Orła Białego, oceny reakcji polskiej prawicy na decyzję prezydenta Ukrainy, a także szerzej — relacji polskich środowisk radykalnie prawicowych z Rosją oraz stanu polskich służb specjalnych.
Spór o Order Orła Białego — reakcja „nadmierna i szkodliwa”
Rzeczkowski ocenił decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą nadania jednostce wojskowej imienia związanego z UPA jako błędną w kontekście relacji polsko-ukraińskich. Podkreślił jednak, że równie niewłaściwa — a nawet bardziej szkodliwa z punktu widzenia polskich interesów — jest reakcja części polskiej sceny politycznej, w tym środowisk nacjonalistycznej prawicy, na tę decyzję. Określił tę reakcję jako nadmierną, nieadekwatną i szkodliwą, ponieważ w jego ocenie działa ona na korzyść Kremla, dostarczając Rosji argumentów do podsycania sporów polsko-ukraińskich i wzmacniania rosyjskiej narracji o Ukrainie jako kraju „banderowców i nazistów wymagającym denazyfikacji”. Zwrócił uwagę na niekonsekwencję: Polska nie reaguje z podobną gwałtownością na wieloletnie niszczenie przez Rosję miejsc pamięci polskich ofiar stalinizmu ani na niszczenie przez reżim Alaksandra Łukaszenki cmentarzy Armii Krajowej na Białorusi.
Ekspert przywołał historyczny przykład cmentarza Orląt Lwowskich, którego uporządkowanie zajęło lata dzięki spokojnym, konsekwentnym działaniom dyplomatycznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Andrzeja Przewoźnika — bez histerii i bez zrywania relacji. Ocenił, że podobne podejście, oparte na rozmowie i argumentach zamiast emocjonalnej eskalacji, przyniosłoby lepsze efekty również obecnie.
Dlaczego Zełenski podjął tę decyzję
Zapytany o motywy Zełenskiego, Rzeczkowski wskazał na trudną sytuację wewnętrzną ukraińskiego prezydenta, którego obóz został osłabiony działaniami służb antykorupcyjnych, oraz ocenił, że w normalnych warunkach wyborczych Zełenski mógłby przegrać ewentualne wybory. W tym kontekście sięgnięcie po retorykę radykalnego nacjonalizmu i przypodobanie się głośnym, zmobilizowanym środowiskom radykalnym uznał za najłatwiejszą, choć ryzykowną, strategię polityczną.
„Podglebie” niechęci wobec Ukraińców w Polsce
Rzeczkowski, zapytany wprost, czy Polakom nie wolno reagować emocjonalnie tak samo jak Zełenskiemu, odpowiedział, że polskie rozdrażnienie ma swoje źródła — częściowo naturalne, częściowo sztucznie podsycane przez radykalną prawicę oraz rosyjskie boty i trolle, budujące grunt pod niechęć wobec obecności Ukraińców w Polsce. Zaapelował o spokojniejszą reakcję — wyrażenie sprzeciwu wobec decyzji Zełenskiego bez wieloddniowej eskalacji medialnej. Przypomniał, że od czasów powstania Chmielnickiego w XVII wieku każdy spór polsko-ukraiński przynosił korzyść wyłącznie Rosji, oraz że Rosja z Ukrainą jest mocarstwem, a bez niej — jedynie dużym państwem. Skrytykował także polski mit narodowy „Chrystusa narodów”, sugerując potrzebę rozliczenia się z własnymi „grzechami” wobec Ukraińców, a nie wyłącznie oczekiwania rozliczeń od drugiej strony.
Rola premiera Tuska — brak kontrasygnaty
Rzeczkowski opowiedział się jednoznacznie za tym, by premier Donald Tusk odmówił kontrasygnaty ewentualnej decyzji o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, oceniając sam pomysł odebrania odznaczenia przywódcy kraju mordowanego przez „zbrodniczy reżim kremlowski” jako fatalny i wpisujący się najgorzej możliwie w polską historię relacji z Ukrainą.
Ocena prezydenta Nawrockiego jako radykała realizującego rosyjską agendę
W najostrzejszej części rozmowy Rzeczkowski ocenił, że działania prezydenta Karola Nawrockiego są przemyślane, a nie wynikają z braku doświadczenia. Określił Nawrockiego jako prawicowego radykała dążącego do wyniesienia „neoendeckiej agendy” nawiązującej do postaci Romana Dmowskiego, którego nazwał „nieszczęściem Polski”. Ocenił, że celem prezydenta jest zjednoczenie środowisk skrajnie prawicowych pod własnym przywództwem i budowa w Polsce systemu zbliżonego do rządów autorytarnych, wzorowanego — jego zdaniem — na przedwojennej „brunatnej sile” reprezentowanej przez ONR.
Rzeczkowski stwierdził wprost, że w jego ocenie radykalna polska prawica jest w istocie prorosyjska, mimo deklarowanej antyrosyjskości — argumentując, że jednocześnie jest ona antyzachodnia, antyniemiecka i antyukraińska, podobnie jak doktryna Dmowskiego, który — jak zauważył ekspert — poświęcał też wiele miejsca kwestii żydowskiej w sposób, który określił jako „żydożerczy”. Ocenił, że radykałowie ciążą ku Rosji, ponieważ reżim Władimira Putina — w przeciwieństwie do Zachodu — nie rozlicza ich z łamania prawa, korupcji czy niszczenia zasad demokratycznych, lecz oplata wpływami i przeciąga na swoją stronę. Jako przykłady konkretnych decyzji prezydenta Nawrockiego, które w ocenie ekspertów cytowanych przez Rzeczkowskiego wychodzą na korzyść Moskwy, wymienił: zawetowanie ustawy SAFE, opóźnienia w podpisaniu traktatu polsko-brytyjskiego oraz weto wobec ustawy dotyczącej cyberbezpieczeństwa.
Zagrożenie rosyjskimi wpływami — przypadki szpiegostwa
Rozmowa objęła również wątek domniemanej prowokacji lub działań inspirowanych z zagranicy wokół mieszkania związanego z matką prezydenta Nawrockiego oraz zatrzymania młodych, dobrze zorganizowanych osób podejrzewanych o powiązania z siatką dezinformacyjną. Rzeczkowski nie chciał jednoznacznie przesądzać o inspiracji tych działań przez obce służby, wskazując, że pełny obraz sprawy poznamy po zakończeniu śledztwa, jednocześnie chwaląc szybkość działania polskich służb w rozbiciu tej konkretnej siatki.
Odniósł się także do sprawy zatrzymanego warszawskiego adwokata (48 lat), w którego mieszkaniu i samochodzie znaleziono broń, amunicję, w tym dziesięć pocisków artyleryjskich, a także odznaki służb, prawa jazdy i dowody osobiste należące do innych osób. Zwrócił uwagę, że zatrzymany należał do środowiska prawicowego, a nie lewicowego czy centrowego, co — jego zdaniem — ponownie wskazuje na problem infiltracji środowisk radykalnej prawicy przez wpływy prorosyjskie.
Krytyka służb specjalnych i ministra Siemoniaka
Rzeczkowski ocenił, że polskie służby specjalne pozostają niewystarczająco aktywne wobec środowisk jawnie prorosyjskich i głoszących pochwałę reżimu kremlowskiego, mimo że są one łatwo rozpoznawalne. Jako przykład zaniechań wskazał aferę wokół platformy kryptowalutowej Zonda, którą określił jako jedną z największych afer szpiegowsko-finansowych w Polsce, a która — jego zdaniem — mimo wskazania wątków rosyjskich przez samych rządzących, nie doczekała się dalszych zarzutów o szpiegostwo i „rozeszła się po kościach”. Przywołał także sprawę wieloletniego szpiega działającego w Ministerstwie Obrony Narodowej oraz nowszy przypadek osoby zatrudnionej w jednym z zakładów zbrojeniowych produkujących nowoczesne uzbrojenie dla polskiego wojska, co jego zdaniem pokazuje głębię rosyjskiej infiltracji polskich struktur, niezależnie od zajmowanego stanowiska.
Ekspert ocenił, że niezdolność do rozbicia środowisk prokremlowskich w Polsce w ciągu ostatnich trzech lat stanowi porażkę obozu demokratycznego, i wyraził rozczarowanie brakiem energicznych działań resortu koordynowanego przez ministra Tomasza Siemoniaka wobec jawnie prorosyjskich środowisk politycznych i internetowych.
Apel o mobilizację strony demokratycznej
Kończąc rozmowę, Rzeczkowski zaapelował o zmobilizowanie obywateli, organizacji pozarządowych i liderów opinii strony demokratycznej, oceniając to jako warunek konieczny, by zapobiec — jak to ujął — „brunatnej rzeczywistości” po wyborach za około półtora roku, którą utożsamił z ewentualnymi rządami Grzegorza Brauna. Wskazał także na potrzebę większych inwestycji w przeciwdziałanie dezinformacji, argumentując, że nawet niewielki ułamek środków wydawanych obecnie na zbrojenia, przeznaczony na ten cel, przyniósłby znaczący efekt. Skrytykował Ministerstwo Cyfryzacji i podległy mu NASK za to, że mimo sporządzania regularnych raportów dotyczących dezinformacji, ich wnioski nie są, jego zdaniem, w praktyce wykorzystywane przez decydentów.
Rozmowę przeprowadziła red. Biedrzycka. Program dostępny na kanale Super Express na YouTube, liczącym jeden milion dwieście siedemdziesiąt tysięcy subskrybentów. Wyemitowany 2 lipca 2026.