Kowal w Radio ZET: „Decyzja o UPA to błąd na każdym poziomie. Strona ukraińska wie, jak to powinno wyglądać”

Paweł Kowal, poseł KO i pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy, był gościem programu „Trzy pytania na koniec dnia” Radia ZET. Odniósł się do kryzysu wokół orderu Orła Białego, postępów ekshumacji, konferencji w Gdańsku i programu SAFE.

Błąd strategiczny Kijowa

Kowal ocenił decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA jako błąd na każdym poziomie — historycznym, etycznym i politycznym. „To błąd, jeżeli chodzi o stosunek do społeczeństwa polskiego, które daje wsparcie dla polityki wsparcia Ukrainy w czasie wojny” — powiedział. Zaznaczył, że strona polska wyraźnie i wielokrotnie przekazała swoje stanowisko. „Strona ukraińska wie, jak to powinno być” — stwierdził, nie precyzując wprost, że chodzi o zmianę nazwy.

Apel ukraińskiego MSZ o jedność i współpracę wobec wspólnego wroga Kowal ocenił krótko: „Całkowicie załatwia sprawę, jeżeli chodzi o ocenę tej nazwy.”

Order — decyzja w rękach prezydenta

Kowal odmówił komentowania działań prezydenta Nawrockiego w sprawie orderu. Powiedział jedynie, że ta sprawa wymaga namysłu i że poważne decyzje zasługują na czas do ich rozważenia. Poinformował, że liczy na to, iż sprawa „rozejdzie się po kościach” — czyli że Nawrocki ostatecznie nie odbierze orderu. Wskazał na opracowanie profesora Sławomira Dębskiego, który wyliczył wszystkie aspekty tej decyzji — brak precedensu, ryzyko, że inni kawalerowie zaczną się bać przyjmowania orderów, oraz fakt, że wręczanie orderu nie jest świadectwem świętości obdarowanego.

Ekshumacje trwają

Kowal poinformował, że ekshumacje wołyńskie są w toku w kilku miejscach równocześnie — w Ostrówkach, Hucie Ostrowskiej, Hucie Pieniackiej, Późnikach, Lwowie, Hołowsku i kolejnych lokalizacjach. Prace prowadzi kilka instytucji, m.in. IPN i Pomorski Uniwersytet Medyczny. Dokumentacja jest pełna i profesjonalna, a dziennikarze mają dostęp do miejsc prac. Kowal odrzucił zarzuty o cenzurę jako fake newsy.

Wyjaśnił, że wynikają one z ustalań grudniowych na poziomie międzyrządowym, a nie z apelu ukraińskiego MSZ, który jedynie je przypomniał. Zastrzegł, że ekshumacje są kwestią humanitarną i nie należy robić z nich sensacji — „Ludzie czekali na to ponad 80 lat.”

Konferencja w Gdańsku i polska pozycja gospodarcza

Kowal zapewnił, że konferencja odbudowy Ukrainy w Gdańsku (25-26 czerwca) wypali „z nadwyżką” — przyjedzie kilkanaście delegacji na najwyższym szczeblu i kilkadziesiąt na poziomie ministrów. Zełenski ma być współgospodarzem. Podkreślił, że konferencja służy przede wszystkim zachodniemu, w tym polskiemu biznesowi — tam finalizuje się kontrakty, podpisuje umowy wejścia na rynek ukraiński, powołuje fundusze.

W Banku Ochrony Środowiska i Banku Gospodarstwa Krajowego są już uruchomione linie kredytowe dla polskich firm inwestujących na Ukrainie lub w projekty związane z odbudową. Kilkadziesiąt projektów jest w zaawansowanej fazie — infrastruktura, rekonwalescencja weteranów, nowe technologie, drony dual-use. Kowal poinformował też o tworzeniu dużego europejskiego funduszu flagowego, który ma dać polskim firmom dodatkowy dostęp do rynku ukraińskiego.

Zaprzeczył, że Polska jest w drugiej lidze dyplomatycznej, choć przyznał, że nieobecność na londyńskim spotkaniu Zełenskiego z Merzem, Macronem i Starmerem wymagała reakcji. „Nie zostaliśmy z niczego wykluczeni — ta piłka wciąż jest w grze” — powiedział. Polska pomoc dla Ukrainy była największa na świecie w przeliczeniu na możliwości i musi być brana pod uwagę w każdej kalkulacji.

SAFE i zbrojenia

Kowal z entuzjazmem odniósł się do programu SAFE — 44 miliardy złotych na modernizację polskiego przemysłu obronnego, które jego zdaniem są szczególnie ważne dla Polski południowo-wschodniej: Podkarpacia, Małopolski, Lubelskiego i Świętokrzyskiego. Ocenił, że to zastrzyk rozwojowy dla małych i średnich miast w dawnym COP. Program jest bezpośrednio powiązany z kontekstem wojennym i bezpieczeństwem wschodniej flanki NATO.

IPN bez szefa

Na pytanie o brak nowego szefa IPN Kowal wyjaśnił, że trudność leży w procedurze — kandydat musi uzyskać aprobatę kolegium IPN (politycznie jednostronnego), następnie większości w Sejmie i w Senacie. Znalezienie kogoś, kto przejdzie przez wszystkie trzy ciała, jest niezwykle trudne. Dotychczas rolę sprawuje wiceprezes, z którym Kowal na bieżąco współpracuje w sprawach ekshumacji i Kongresu Historycznego Polsko-Ukraińskiego.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *