Leszek Miller w Raporcie Międzynarodowym: krytyka banderyzmu i relacji polsko-ukraińskich

Leszek Miller, były premier, był gościem kolejnego odcinka podcastu „Raport Międzynarodowy”, prowadzonego przez Witolda Jurasza i Zbigniewa Parafianowicza. W rozmowie polityk odniósł się do ryzyka rosyjskiej agresji na Polskę, ocenił ukraiński nacjonalizm jako ideologię zbrodniczą, wyjaśnił kontrowersyjne określenie użyte wobec prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz skrytykował część polskich publicystów i polityków zajmujących się relacjami z Ukrainą.

Rosyjskie samoloty w polskiej przestrzeni powietrznej i podziw dla Trumpa

Miller stwierdził, że gdyby jako premier otrzymał informację o obecności rosyjskich samolotów w polskiej przestrzeni powietrznej, dążyłby do ich przechwycenia przez polskie myśliwce, a w razie niepowodzenia uznałby za konieczne otwarcie ognia. Polityk przyznał, że podziwia prezydenta USA Donalda Trumpa, dodając, że Amerykanie niczego nie dają za darmo. Odniósł się także do sprawy udostępnienia polskiemu przedstawicielowi zdjęcia, zakładając, że gdyby minister Radosław Sikorski (określony w rozmowie jako „Pan Bosacki”) znał całą prawdę, nie zdecydowałby się na jego publikację. Zdaniem Millera sprawa reparacji wojennych jest zamknięta ostatecznie i definitywnie, natomiast kwestia różnych form odszkodowań może pozostać otwarta.

„Ruska onuca” wobec Zełenskiego — wyjaśnienie Millera

Prowadzący przypomnieli, że Miller nazwał prezydenta Zełenskiego „ruską onucą” i zapytali, czy w podobnie ostry sposób wypowiedziałby się o Władimirze Putinie. Miller zaznaczył, że nie uważa się za antyukraińskiego, lecz za antybanderowskiego, i że rozróżnia politykę władz ukraińskich od postawy dużej części ukraińskiego społeczeństwa — także dlatego, że część jego rodziny ma ukraińskie korzenie i mieszka w Polsce.

Wyjaśnił, że określenie „ruska onuca” funkcjonuje w polskim dyskursie publicznym jako pogardliwe wobec osób, które wprost lub w sposób pośredni powielają rosyjską narrację propagandową lub działają w interesie Kremla. Według Millera, jeśli prezydent Zełenski wyraża się z pogardą o polskim potencjale obronnym, zasługuje na takie określenie. Do dyskusji włączył się Zbigniew Parafianowicz, który zauważył, że sam użył podobnego sformułowania w tekście dla „Dziennika Gazety Prawnej”, precyzując, że chodzi bardziej o określenie zachowania niż o dosłowne przypisanie komuś bycia „ruską onucą”.

Miller opowiedział też o swoich wcześniejszych spotkaniach z Putinem, w tym podczas wizyty w Kremlu jako premier, gdzie rosyjski prezydent miał powiedzieć mu, że nie sprzeciwia się wejściu Polski do Unii Europejskiej, ale zdecydowanie odrzuca możliwość rozszerzenia NATO w kierunku granic Rosji. Mimo to Miller odmówił nazwania Putina mordercą, argumentując, że podobne określenia trzeba byłoby stosować wobec wielu innych przywódców państw prowadzących krwawe wojny, w tym prezydentów USA. Dodał, że skoro z Putinem trzeba będzie w pewnym momencie usiąść do stołu negocjacyjnego w sprawie zawarcia rozejmu, nie warto używać wobec niego najostrzejszych określeń.

Krytyka banderyzmu i porównanie do nazizmu

Miller ocenił ukraiński nacjonalizm — określany jako banderyzm — jako ideologię zbrodniczą, która doprowadziła do czystek etnicznych, w tym na Polakach. Zwrócił uwagę, że podczas gdy w Niemczech podobna ideologia została oficjalnie potępiona, na Ukrainie zjawisko to wciąż się rozwija, a punktem przełomowym był Majdan. Według Millera dostrzega on istotne podobieństwa między niemieckim nazizmem a ukraińskim nacjonalizmem banderowskim, ponieważ w obu przypadkach celem było zbudowanie państwa czystego etnicznie lub narodowościowo.

Polityk zaapelował o wprowadzenie w Polsce przepisów karzących za prezentowanie symboliki UPA i OUN, w tym charakterystycznych czerwono-czarnych flag, wskazując, że podobne rozwiązania od dawna funkcjonują na Ukrainie, gdzie znieważanie tych organizacji może podlegać karze więzienia. Zaznaczył jednak, że Polska nie musi iść tak daleko jak Ukraina w tej kwestii. Za błąd polskich władz uznał traktowanie tego problemu jako mniej istotnego, wskazując na odosobnione wyjątki, takie jak wcześniejsze twarde stanowisko Jarosława Kaczyńskiego wobec kwestii banderyzmu w kontekście integracji europejskiej Ukrainy.

Jednocześnie Miller zadeklarował się jako polityk proukraiński w tym sensie, że akceptuje aspiracje społeczeństwa ukraińskiego, choć nie akceptuje polityki władz w Kijowie. Podkreślił, że jednoznacznie popiera Ukrainę w wojnie z Rosją, wskazując Putina jako odpowiedzialnego za jej wywołanie. Przypomniał również, że już w 2010 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję sprzeciwiającą się uznaniu Stepana Bandery za bohatera narodowego przez wówczas urzędującego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę.

Krytyka publicystów i polityków, w tym Pawła Kowala

Miller odniósł się do krytyki, jaką spotkał się ze strony części polskich publicystów, w tym artykułu w „Gazecie Wyborczej”, w którym przypisano mu „hodowanie chochoła banderyzmu”. Zauważył przy tym, że tego samego dnia otrzymał groźby ze środowisk skrajnie prawicowych, nazywających go „banderowcem”. Stwierdził, że ocena „Gazety Wyborczej” nie jest jego zmartwieniem, i skrytykował polskich publicystów i polityków, którzy — jego zdaniem — próbują rozmywać odpowiedzialność za zbrodnię wołyńską.

Szczególnie krytycznie wypowiedział się o Pawle Kowalu, którego nazwał wcześniej w Radiu Zet „ekspozyturą interesów ukraińskich w Polsce”. Miller wyjaśnił, że swoją ocenę opiera na przekonaniu, że Kowal — mówiąc o pomocy dla Ukrainy — w rzeczywistości opowiada się za bezpośrednim, zbrojnym włączeniem się Polski do wojny z Rosją po stronie Ukrainy.

Ujawnienie Andrzeja Dudy dotyczące rakiety w Przewodowie

Miller przywołał wywiad byłego prezydenta Andrzeja Dudy z Bogdanem Rymanowskim, w którym Duda opowiedział o okolicznościach upadku rakiety w Przewodowie, w wyniku którego zginęli dwaj Polacy. Według relacji Dudy, prezydent Zełenski zadzwonił do niego i nakłaniał go, by bez wcześniejszego zbadania sprawy jednoznacznie stwierdził, że była to rosyjska rakieta wystrzelona przez Rosję — argumentując to potrzebą przekonania Zachodu do silniejszego zaangażowania w wojnę. Miller ocenił to jako próbę nakłonienia polskiego prezydenta do politycznego kłamstwa i wyraził żal, że Duda ujawnił tę sprawę tak późno, a nie w momencie, gdy doszło do zdarzenia.

Pełna wersja podcastu, dostępna w ramach subskrypcji Onet Premium, obejmuje dodatkowo ocenę Millera dotyczącą administracji Donalda Trumpa i gwarancji bezpieczeństwa wynikających z członkostwa w NATO, a także jego przewidywania dotyczące przyszłości rządu Donalda Tuska i możliwego układu sił na polskiej prawicy po kolejnych wyborach parlamentarnych.


Rozmowę przeprowadzili Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz. Program dostępny na kanale Onet na YouTube, liczącym 447 tys. subskrybentów. Opublikowany 23 września 2025.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *