Politycy pięciu ugrupowań w Radiu ZET: „Oczekujemy od Ukrainy wycofania się z tej decyzji”

Politycy PSL, PiS, KO, Konfederacji i Lewicy dyskutowali w programie „7. Dzień Tygodnia” Radia ZET o kryzysie w relacjach polsko-ukraińskich wywołanym decyzją Zełenskiego o nazwie jednostki wojskowej. W tej kwestii ujawniła się rzadka ponadpartyjna zgoda co do oceny decyzji Kijowa — przy różnicach w ocenie reakcji Nawrockiego.

Jarubas (PSL): ekshumacje priorytetem, wizyta Budanowa sygnałem

Adam Jarubas przyznał, że decyzja Zełenskiego jest fatalna i godzi we wzajemne relacje. Polska oczekuje wycofania się z tej nazwy. Jako priorytet wskazał jednak zintensyfikowanie prac ekshumacyjnych i godny pochówek ofiar Wołynia. Ocenił, że sam przyjazd Budanowa — szefa kancelarii Zełenskiego — i spotkania na najwyższym szczeblu dowodzą, że Ukraińcy mają świadomość powagi problemu. Nie potwierdził, czy Budanow przywiózł konkretną propozycję kompromisu, choć takie przecieki się pojawiły.

Jarubas skrytykował styl reakcji Nawrockiego — ocenił, że prezydent pominął całą drabinę dyplomatycznych zabiegów i od razu sięgnął po najpoważniejszy instrument. Zasugerował, że bardziej pragmatyczne i spokojne metody, takie jak apel Kosiniaka-Kamysza do Ukraińców nagrany po ukraińsku i emitowany w ukraińskich mediach, mogłyby być skuteczniejsze.

Bliźniuk (KO): decyzja Kijowa skandaliczna, reakcja musi być wspólna

Paweł Bliźniuk ocenił decyzję Zełenskiego jako skandaliczną i krótkowzroczną z punktu widzenia interesów samej Ukrainy. Podkreślił, że polska reakcja — rządu i prezydenta — musi być wspólna, jasna i idąca w jednym kierunku. Nie odpowiedział wprost na pytanie, czy Tusk podpisze kontrasygnatę, gdyby Nawrocki zdecydował się odebrać order. Zaznaczył jedynie, że słyszał jasną deklarację premiera i że nie należy uprzedzać faktów. Za najważniejsze uznał skłonienie strony ukraińskiej do wycofania się z decyzji — bo bez prawdy nie da się budować pojednania.

Przy okazji Bliźniuk zwrócił uwagę na kwestię inflacji Orderu Orła Białego — za prezydentury Dudy order przyznano ponad stu osobom, co jego zdaniem wymaga refleksji nad zasadami nadawania najwyższego odznaczenia.

Szczucki (PiS): nigdy nie był entuzjastą nadania orderu Zełenskiemu

Krzysztof Szczucki przyznał, że nie był entuzjastą wręczenia orderu Zełenskiemu, choć szanował decyzję Dudy. Ocenił, że Polska przez lata — metodą zachęt i gestów przyjaźni — próbowała przeciągnąć Ukrainę na stronę zachodnią i zapobiec budowaniu tożsamości na UPA. Teraz — stwierdził — trzeba pokazać, że jest granica i Polska się na to nie zgadza.

Na pytanie, co Polska zrobi, jeśli Zełenski dalej będzie gloryfikował UPA, Szczucki przyznał, że nie ma gotowej recepty. Zaznaczył, że sprawa jest o tyle trudna, iż Polska chce Ukrainy niepodległej jako buforu przed Rosją, a jednocześnie musi przeciwdziałać budowaniu ukraińskiej tożsamości na nacjonalizmie. Skomentował też oświadczenie Dudy — były prezydent sugerował, że order trafił do Zełenskiego z uwagi na pewne informacje niejawne działające na jego korzyść. Szczucki przyznał, że nie ma na ten temat wiedzy.

Zioło-Pużuk (Lewica): fatalna decyzja Kijowa, ale z odebraniem orderu poczekać

Karolina Zioło-Pużuk oceniła decyzję o nazwie jednostki jako skandaliczną — wyraz kompletnego niezrozumienia tego, co UPA zrobiło Polsce. Jednocześnie uważała, że z odebraniem orderu należało poczekać — przynajmniej na to, czy Ukraina nie podejmie kroków naprawczych. Oceniła, że szybka akcja dobrze się sprzedaje publicystycznie, ale w długofalowej polityce niekoniecznie jest najlepsza. Nie wykluczyła, że gdyby Ukraina obstawała przy swojej decyzji, odebranie orderu w końcu byłoby konieczne.

Pozytywnie oceniła to, że wszyscy polscy politycy mówią jednym głosem — Ukraińcy wyraźnie zostali tym zaskoczeni, co jej zdaniem daje Polsce pewną dźwignię.

Tumanowicz (Konfederacja): porównanie do Waffen-SS

Witold Tumanowicz ocenił pozytywnie, że debata wokół kryzysu przyniosła przynajmniej jeden efekt — szerszą świadomość społeczną o okrucieństwie zbrodni wołyńskiej. Porównał gloryfikację UPA przez Ukrainę do sytuacji, gdyby Niemcy nadali batalionowi imię Waffen-SS — co wszyscy uznaliby za skandal. Polska powinna żądać od Ukrainy, że żadnego gloryfikowania ludobójców nie będzie — tak samo jak tego samego oczekujemy od Niemców.

Kontekst: ekshumacje i wizyta Budanowa

Prowadzący programu przypomniał, że Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wyraził zgodę na ekshumację szczątków ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowskiej, a także prochów polskich żołnierzy pochowanych we Lwowie. Politycy odebrali to jako pozytywny sygnał, choć nie łączyli wprost z bieżącym kryzysem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *