Tomasz Jankowski i Krzysztof Warecki w programie „Raport z Frontów” na kanale Wbrew Cenzurze omówili skalę zniszczeń ukraińskiej infrastruktury magazynowej, kontrowersje wokół ukraińskich ataków na tureckie statki handlowe, rosnące napięcie w Arktyce oraz nieudaną próbę zamachu stanu w Nigrze.
Zniszczenie 90 procent przestrzeni magazynowej na Ukrainie
Punktem wyjścia programu była wypowiedź ukraińskiego ministra rolnictwa Tarasa Wysockiego, według którego rosyjskie ostrzały zniszczyły 90 procent ukraińskiej przestrzeni magazynowej. Warecki i Jankowski ocenili to jako efekt zintensyfikowanych od kwietnia 2026 roku rosyjskich ataków dronowych, wymierzonych w cywilne obiekty — centra handlowe i logistyczne — w których, ich zdaniem, przechowywano również sprzęt wojskowy, drony i materiały wybuchowe. Jako przykład przywołali wybuch w składzie amunicji pod kijowską miejscowością Myłe w nocy z 28 na 29 sierpnia, w którym zginęło 37 osób — sam prezydent Wołodymyr Zełenski miał wówczas przyznać, że była to pomyłka strony ukraińskiej, polegająca na rozmieszczeniu amunicji na terenach zamieszkanych.
Puste półki sklepowe odnotowano, według rozmówców, w Kijowie, ale również w Iwano-Frankiwsku, Czerniowcach, Odessie, Sumach, Krzywym Rogu, a także — jak wskazał Jankowski, powołując się na materiały wideo — we Lwowie i Charkowie. Warecki zauważył, że ta taktyka może mieć na celu zmuszenie mieszkańców do opuszczenia dużych miast, co ułatwiłoby Rosjanom prowadzenie dalszych działań bez ryzyka ofiar cywilnych. Jankowski ocenił to szerzej jako strategię „izolacji pola walki” — odcinania zaopatrzenia na dystansie sięgającym już 200–300 kilometrów w głąb terytorium Ukrainy.
Obaj rozmówcy podkreślili, że rosyjskie uderzenia na cywilną infrastrukturę handlową stanowią odpowiedź na wcześniejsze ukraińskie ataki na rosyjskie platformy e-commerce (Wildberries), które — jak ocenił Jankowski — miały skłonić rosyjskie społeczeństwo do niepokojów społecznych na wzór wydarzeń w Iranie, choć określił taki cel jako nierealistyczny.
Nowy typ rosyjskiego drona: Orion-Gieran
Jankowski opisał wprowadzenie przez Rosję nowego typu uzbrojenia — połączenia rozpoznawczego drona Orion (określanego jako odpowiednik amerykańskiego MQ-1) z głowicą bojową typu Gieran, co dało konstrukcję o prędkości do 680 km/h, pułapie 7,5 km i udźwigu do 200 kg. Zaznaczył, że Ukraina, pozbawiona wystarczającej liczby systemów Patriot, nie jest w stanie przechwytywać tych dronów własnymi środkami (dotąd skutecznie stosowanymi dronami przechwytującymi), ponieważ nowe konstrukcje latają zbyt szybko i zbyt wysoko. Warecki przywołał dane Washington Post, według których w ciągu czterech dni jednego z ostatnich tygodni na Kijów wystrzelono 1500 dronów bojowych — skalę określił jako niespotykaną dotąd w tym konflikcie. Wspomnieli też o zapowiadanej przez Rosję na przyszły rok produkcji 10 tysięcy sztuk pocisku typu Dante — droższej niż dron Gieran, ale o 35 procent tańszej od amunicji krążącej typu Geran-2 (w materiale określanej jako „Wanderolles”), zdolnej przenosić większy ładunek i pozostawać w powietrzu do 24 godzin.
Ocena wojny i sytuacji Ukrainy według Jankowskiego
Jankowski przedstawił własną, kontrowersyjną ocenę charakteru konfliktu, z którą Warecki częściowo polemizował. Jankowski stwierdził, że wojna na Ukrainie „nie toczy się o ziemię”, lecz o zmianę charakteru państwa ukraińskiego — z „antyrosyjskiego” na przyjazne Rosji lub neutralne, a kwestia terytorialna, jego zdaniem, stała się istotna dopiero po załamaniu się rokowań w Stambule w 2022 roku. Ocenił, że skala zaangażowania obu stron — Rosja wydająca, według jego szacunków, 5–7 procent PKB na wojnę wobec 40 procent po stronie ukraińskiej, przy mniejszej liczebnie armii rosyjskiej (700–800 tysięcy) wobec ukraińskiej (milion do 1,2 miliona) — dowodzi, że nie jest to dla Rosji „wojna pełnoskalowa” w jego rozumieniu tego terminu.
Jankowski ocenił też, że w jego przekonaniu leżałoby w interesie Ukrainy jak najszybsze przyjęcie warunków proponowanych przez Rosję, argumentując, że warunki te z czasem tylko się pogarszają, a kraj ponosi rosnące straty ludzkie i materialne. Stwierdził również, że ci, którzy w jego ocenie „bronią Ukrainy” w Polsce i na Zachodzie, w istocie bronią nie samego kraju, lecz obecnej ekipy rządzącej. Odnosząc się do zapowiedzi prezydenta Zełenskiego, że wrzesień 2026 roku będzie „decydujący” dla wojny, Jankowski ocenił tę wypowiedź jako element zabiegania o dalsze wsparcie finansowe z Europy, a nie realną prognozę.
Ataki na tureckie statki i rola sztucznej inteligencji Palantir
Warecki i Jankowski omówili serię trzech ataków na tureckie statki handlowe w sierpniu 2026 roku — 4 sierpnia na statek Nadxdea, 26 sierpnia na Lider Bordomawie, 27 sierpnia na Lider Koczatepe — do których żadna ze stron ukraińskich oficjalnie się nie przyznała, mimo że władze tureckie wezwały w tej sprawie ambasadora Ukrainy. Zestawili to z wcześniejszym, podobnym incydentem z 28 maja, dotyczącym jednak statków przewożących towary rosyjskie, do których zaatakowania Ukraina rości sobie prawo — w przeciwieństwie do statków tureckich armatorów. Rozmówcy powiązali tę zmianę z wykorzystaniem przez Ukrainę systemu sztucznej inteligencji Palantir do wyznaczania celów, sugerując, powołując się na komentarz analityka Scotta Rittera, że decyzje podejmowane przez system nie są wystarczająco weryfikowane przez stronę ukraińską. Warecki zwrócił uwagę, że Turcja odgrywała istotną rolę jako pośrednik w rozmowach pokojowych (w tym przy negocjacjach w Stambule i kapitulacji obrońców Azowstalu w Mariupolu), co czyni te pomyłki potencjalnie kosztowne dla relacji dyplomatycznych Kijowa.
Rozmówcy zamknęli ten wątek otwartym pytaniem o granice wykorzystania systemu Palantir. Warecki wprost przyznał, że nie wiadomo, jakie jeszcze obiekty ukraiński wywiad może zaatakować za pośrednictwem tego systemu i jak dalece może to eskalować konflikt, skoro — jak podkreślili obaj — dobór celów nie podlega w praktyce żadnej zewnętrznej kontroli. Jankowski ocenił, że dobór celów jest podyktowany logiką wojny psychologicznej, mającej oddziaływać na rosyjskie społeczeństwo i osłabiać Rosję od wewnątrz, choć jego zdaniem taka strategia nie przyniesie skutku, co miały potwierdzić zbliżające się wybory do rosyjskiej Dumy.
Sytuacja w Arktyce: program NATO Arctic Sentry i reakcja Ławrowa
Rozmówcy omówili realizowany przez NATO program Arctic Sentry, mający zwiększyć obecność sojuszu w regionie arktycznym — Warecki zaznaczył, że oficjalne komunikaty NATO na ten temat pozostają dość ogólnikowe, choć Norwegia zwiększyła już swoją obecność wojskową w regionie. Jankowski przedstawił dysproporcję w zdolnościach lodołamaczy — Stany Zjednoczone dysponują obecnie dwiema jednostkami zdolnymi łamać lód o grubości do 1,7 metra, podczas gdy Rosja posiada osiem lodołamaczy atomowych i czterdzieści konwencjonalnych. Przypomniał też, że w listopadowej propozycji planu pokojowego administracji Donalda Trumpa z ubiegłego roku znalazł się punkt dotyczący współpracy gospodarczej z Rosją w Arktyce.
Warecki zwrócił uwagę na równoległe wydarzenie — przypłynięcie pierwszego chińskiego kontenerowca do Murmańska Północną Drogą Morską, o czym mówili zarówno rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, jak i prezydent Władimir Putin podczas szczytu w Biszkeku, zapraszając kraje BRICS do współpracy przy zagospodarowaniu regionu — bogatego, według szacunków przywołanych przez Wareckiego, w nawet 25 procent nieodkrytych światowych złóż węglowodorów, a także żelazo, nikiel, miedź i złoto. Warecki przytoczył wypowiedź Ławrowa, który ocenił aktywność wojskową NATO na dalekiej północy jako „bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji”, niosące ryzyko incydentów mogących prowadzić do zbrojnej konfrontacji o potencjalnie katastrofalnych konsekwencjach — zaznaczając, że tonacja tej wypowiedzi była nietypowo ostra jak na styl rosyjskiego dyplomaty.
Nieudana próba zamachu stanu w Nigrze
Rozmówcy omówili wydarzenia z soboty 29 sierpnia 2026 roku, gdy oddziały rebelianckie próbowały zająć lotnisko w Niamey (stolicy Nigru), pobliską bazę wojskową oraz siedzibę nadawcy publicznego, a następnie podjęły nieudaną próbę szturmu na pałac prezydencki. Siły rządowe, wspierane przez Rosyjski Korpus Afrykański (dawnych najemników Grupy Wagnera, obecnie działających na kontrakcie z rosyjskim Ministerstwem Obrony), odzyskały kontrolę nad zajętymi wcześniej obiektami. Organizacja odpowiedzialna za próbę zamachu określiła siebie jako „Siły Zbrojne Rzeczy Odbudowy Ojczyzny”, a jej trzon mieli stanowić oficerowie garnizonów z regionów Tillaberi i Dosso, zaangażowanych w walkę z dżihadystami.
Warecki zwrócił uwagę, że rządowi Nigru poparcia udzieliła również Algeria, wysyłając cztery samoloty Su-30 do wsparcia sił lotniczych kraju — co ocenił jako zauważalną zmianę geopolityczną, biorąc pod uwagę wcześniejszą wstrzemięźliwość Algierii. Rozmówcy zwrócili uwagę na kontekst gospodarczy wydarzeń: rządzący Nigrem od lipca 2023 roku Abdourahamane Tiani podpisał w lipcu 2025 roku list intencyjny z Rosatomem w sprawie budowy dwóch elektrowni atomowych, a kraj po znacjonalizowaniu złóż wcześniej eksploatowanych przez Francję dopuścił do ich wydobycia firmy rosyjskie. Rosyjskie oświadczenie w sprawie zamachu, bez wskazywania konkretnego kraju, mówiło o „manipulowaniu żołnierzami przez zachodnie byłe imperia kolonialne” — Jankowski i Warecki interpretowali to jako aluzję do Francji, natomiast Jankowski wskazał również na możliwy udział Arabii Saudyjskiej, wiążąc obecnych w regionie dżihadystów-wahabitów z saudyjskim finansowaniem.
Rozmówcy przywołali też doniesienia katarskiej Al Jazeery, według których przyczyną buntu miały być złe warunki logistyczne, niskie żołdy i faworyzowanie gwardii prezydenckiej kosztem żołnierzy walczących na froncie — wersję tę, powtórzoną następnie przez inne media, obaj rozmówcy potraktowali z rezerwą, sugerując, że mogła to być część szerszej wojny informacyjnej.
Materiał opublikowany na kanale Wbrew Cenzurze (37,9 tys. subskrybentów) na YouTube, w ramach cyklu „Raport z Frontów”, 3 września 2026 roku.