Skórka i Dudkiewicz w „Otwartej Konserwie”: „Zełenski podjął złą decyzję. Ale nastroje antyukraińskie w Polsce są podsycane dezinformacją”

Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce, i publicysta Rafał Dudkiewicz dyskutowali w debacie kanału „Otwarta Konserwa” o kryzysie w relacjach polsko-ukraińskich — z wyraźnie różnych perspektyw, choć w kilku kwestiach zbieżnych.

Skórka: zła decyzja, ale nie demonizujmy Bandery

Prezes Związku Ukraińców w Polsce ocenił jednoznacznie, że decyzja Zełenskiego o nazwie jednostki była zła — i to niezależnie od kwestii historycznej oceny UPA. W obecnym kontekście, przy tak napięgowanych relacjach polsko-ukraińskich, był to gest nieprzemyślany i przeciwskuteczny. Skórka zaznaczył, że próbował dowiedzieć się, jak do niej doszło — w mediach ukraińskich pojawiła się wersja o żołnierskiej inicjatywie, ale nie potrafił tego potwierdzić.

Jednocześnie Skórka sprzeciwił się demonizowaniu Bandery jako postaci. Przypomniał, że Bandera fizycznie nie miał wiele wspólnego z tym, co działo się na Wołyniu w 1943 roku, bo siedział wówczas w Sachsenhausen — aresztowany nie za żaden pakt z Hitlerem, lecz za samowolne ogłoszenie państwa ukraińskiego bez zgody Niemców. Ocenił, że Bandera stał się ikoną antybolszewizmu nie tyle za sprawą własnych sukcesów, ile dlatego, że sowieci sami go w tej roli obsadzili, czyniąc z niego symbol oporu. Ukraińcy uwierzyli w tę narrację. Nie oznacza to, że jest to narracja słuszna — ale tłumaczy jej siłę.

Skórka zwrócił też uwagę na kontekst historyczny: ukraiński nacjonalizm powstał jako reakcja na politykę polską wobec mniejszości ukraińskiej w II RP. Gdyby ta polityka była inna, twierdził — cytując znajomego — Bandera byłby agronomem.

Dudkiewicz: konsekwentna polityka, nie incydent

Rafał Dudkiewicz podkreślił, że decyzja o nazwie jednostki nie jest wypadkiem przy pracy — to element wieloletniej, konsekwentnej polityki historycznej Ukrainy. Juszczenko ogłosił Banderę bohaterem w 2010, Komorowski przemawiał w Radzie Najwyższej, zbierał oklaski — i godzinę później Rada głosowała ustawy gloryfikujące UPA. W 2015 roku ulicę imienia Macieja, który zastrzelił ministra Pierackiego, nazwano w obwodzie sumskim. To ciągłość, nie improwizacja.

Dudkiewicz ocenił, że Ukraina robi to, bo polska polityka nigdy nie stworzyła realnej alternatywy — demonstracyjnie wyzbywała się opcji nacisku. Przypomniał, że przed posiedzeniem kapituły Orderu Orła Białego ze Lwowa dotarła informacja o odebraniu siedziby polskiej organizacji kulturalnej — co odczytał jako kolejny świadomy sygnał. Opowiedział się za odebraniem orderu jako gestem koniecznym — nie dlatego, że zaszkodzi Zełenskiemu, ale dlatego, że polskie społeczeństwo ma poczucie, że pluje mu się w twarz bez odpowiedzi.
Zapowiedź ewentualnego przeniesienia prochów Bandery z Monachium do Kijowa ocenił jako kolejną prowokację. „Jak my mamy na to zareagować?” — pytał. Zaproponował ironicznie przemianowanie lotniska na imię ministra Pierackiego.

Bandera, UPA i Wołyń — spór historyczny w studio

Między rozmówcami doszło do ostrego sporu historycznego. Dudkiewicz wskazał, że symbolika UPA jest nie do przyjęcia w kontekście ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, kolaboracji z III Rzeszą, udziału w pogromach Żydów lwowskich i zbrodni na cywilach. Skórka ripostował, że OUN i UPA były w II RP znikomą grupą polityczną — największą partią było UNDO, a UPA jako całość była złożonym i niejednorodnym ruchem. Przypomniał, że metropolita Szeptycki oficjalnie nigdy nie poparł nacjonalistów, a w 1943 roku wprost mówił, że przykazanie „nie zabijaj” obowiązuje bezwarunkowo.

Obaj zgodzili się co do jednego: kluczowe jest sporządzenie imiennych list ofiar. Skórka ocenił to jako „gigantyczny grzech zaniechania” — bo różnica między 60 a 200 tysiącami ofiar, jaką operują różne źródła, to 140 tysięcy ludzkich istnień. Bez list nie ma możliwości rzetelnej dyskusji po żadnej stronie.

Ekshumacje: powolne, ale trwają

Skórka pozytywnie ocenił fakt, że ekshumacje w Późnikach zostały wznowione — i przypisał to ministrowi Kowalowi, który jego zdaniem wykonał trudną i niewdzięczną robotę, narażając się zarówno na polską krytykę jako zbyt proukraiński, jak i na ukraińską jako fabrykant antyukraińskiej narracji. Zaznaczył, że tempo ekshumacji jest za wolne i zależy wyłącznie od woli politycznej Zełenskiego — bo gdyby chciał, mogłyby postępować ekspresowo.
Dudkiewicz przypomniał, że umowa o ekshumacjach między Ministerstwami Kultury obu krajów istnieje od 1994 roku i przez trzydzieści lat nic z niej nie wyniknęło. Ocenił, że wina leży po stronie ukraińskiej — bo Polska złożyła dziesiątki wniosków, które były odrzucane lub ignorowane.

Nastroje antyukraińskie — rzeczywiste czy podsycane

Skórka przyznał, że nastroje antyukraińskie w Polsce realnie rosną, ale ocenił, że są w znacznym stopniu nakręcane przez dezinformację i działania w mediach społecznościowych. Przytoczył wyniki badań fokusowych: Ukraińcy rzadko doświadczają bezpośredniej agresji na ulicy, ale zaczynają bać się mówić głośno po ukraińsku w autobusach. Podkreślił ekonomiczny wkład ukraińskiej obecności w Polsce: pojawienie się uchodźców wojennych zwiększyło PKB o 2,7% w 2024 roku, w Polsce zarejestrowanych jest ponad 12 tysięcy spółek ukraińskich i 80 tysięcy jednoosobowych działalności.

Dudkiewicz nie kwestionował tych danych, ale zwrócił uwagę na rosnący problem zorganizowanej przestępczości z udziałem obywateli Ukrainy — grupy wschodnie dominują w statystykach z paragrafu 258 kodeksu karnego. Skórka odpowiedział, że przestępcy — w tym ci, którzy nielegalnie uciekli z Ukrainy przed mobilizacją — powinni jak najszybciej trafić do więzienia i być deportowani, bo na Ukrainie czeka na nich front.

Co łączy, co dzieli

Na zakończenie obaj rozmówcy wskazali punkty wspólne: współpraca w ramach integracji europejskiej, technologia dronowa, której Polska powinna się uczyć od Ukrainy, i wzajemne bezpieczeństwo wobec Rosji. Skórka przywołał sondaż, według którego 57% Ukraińców uważa, że ich armia powinna bronić Polski w razie ataku Rosji. „To poczucie jest istotne dla naszego bezpieczeństwa” — powiedział. Dudkiewicz zamknął dyskusję apelem o budowanie polskiego stronnictwa na Ukrainie jako realnego instrumentu wpływu — symetrycznie do obecności ukraińskiej w Polsce.


You may also like

Strona 1 z 76
Strona 1 z 76

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *