Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej i pełnomocniczka do spraw wzmocnienia obronności państwa, była gościnią Marcina Wyrwała w specjalnym odcinku podcastu „Fronty Wojny”. Rozmowa dotyczyła kulisów nieudanej wymiany myśliwców MiG-29 za ukraińskie technologie dronowe, obecnego kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich związanego z Panteonem Narodowym i UPA, mechanizmu finansowania SAFE, biurokratycznych barier w rozwoju polskiej dronizacji oraz dostaw czołgów K2.
Dwa oddzielne pola relacji z Ukrainą
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła na wstępie, że relacje z Ukrainą trzeba rozdzielać na wyraźne obszary. Zaznaczyła jednoznacznie, że wróg jest jeden i znajduje się na Kremlu — to Rosja napadła na Ukrainę, nie odwrotnie, i to stanowisko się nie zmieni. Wskazała, że obecne wsparcie Polski dla Ukrainy koncentruje się głównie na wysiłku logistycznym związanym z hubem w Jasionce, przez który przechodzi prawie 90 procent wszystkich międzynarodowych donacji sprzętu — dla porównania druga w regionie Rumunia obsługuje nieporównywalnie mniejsze wolumeny.
Oceniła decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z pododdziałów imienia bohaterów UPA jako błędną, zaznaczając, że polska strona od początku sygnalizowała Ukrainie, że to „jeden most za daleko”. Wskazała, że sytuację dodatkowo zaogniła kolejna decyzja prezydenta Ukrainy dotycząca Panteonu Narodowego. Wyraziła nadzieję na szybki powrót do normalnych relacji politycznych, zastrzegając jednocześnie, że Polska nie będzie udawać, że nic się nie wydarzyło.
Kulisy nieudanej wymiany migów za drony
Sobkowiak-Czarnecka wyjaśniła mechanizm planowanej transakcji: Polska miała przekazać Ukrainie myśliwce MiG-29, a w zamian otrzymać ukraińskie technologie dronowe. Do wymiany nie doszło, ponieważ Ukraińcy zatrzymali rozmowy i nie przekazali dronów, w odpowiedzi na co Polska nie przekazała migów — układ był jasny: migi za drony.
Wyrwał przedstawił informację z własnych źródeł, według której Ukraińcy po przyjeździe do Polski i obejrzeniu stanu technicznego dostępnych migów uznali je za w dosyć kiepskim stanie i zaproponowali, by Polska najpierw je zmodernizowała, na co strona polska się nie zgodziła, po czym Ukraińcy się wycofali. Sobkowiak-Czarnecka nie potwierdziła tej wersji bezpośrednio, ale zaznaczyła, że było wiele zwrotów akcji w tej sprawie, sięgających nawet poziomu premiera i prezydenta Zełenskiego, oraz podkreśliła, że nie sprowadzałaby całej historii wyłącznie do kwestii stanu technicznego samolotów. Na pytanie, czy Ukraińcy faktycznie chcieli te migi, odpowiedziała, że uważa, że tak.
Zaznaczyła jednocześnie, że mimo braku dostępu do ukraińskich technologii dronowych, Polska nie jest bezbronna — polski przemysł zbrojeniowy rozwija się i wyciąga wnioski z wojny na Ukrainie, a polski sprzęt, w tym drony (przede wszystkim produkcji WB Elektronics), już walczy na froncie ukraińskim. Ostrzegła przed porównaniami sugerującymi, że Ukraina jest „100 lat świetlnych” przed Polską technologicznie.
Spór jako korzystny scenariusz dla Kremla
Wyrwał zwrócił uwagę, że obecny spór wygląda jak idealny scenariusz z perspektywy Kremla. Sobkowiak-Czarnecka zgodziła się, oceniając to jako dramat sytuacji, i skrytykowała polityczne podkręcanie tematu przez opozycję — przywołała wypowiedź byłego premiera Mateusza Morawieckiego, porównującego przekazywane wcześniej stare czołgi do krwi przelewanej przez Ukraińców, co oceniła jako przesadę i abstrakcyjne porównanie wartości sprzętu do ludzkiego życia.
Podkreśliła, że to strona ukraińska zaczęła obecną eskalację i to ona musi ją zakończyć. Jako pozytywny sygnał wskazała wypowiedź prezydenta Zełenskiego z ostatnich kilkunastu godzin, oceniając, że dotarł do niego komunikat premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza o tym, że to Polska trzyma klucze do wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Zaznaczyła, że nie wszystkie 27 państw członkowskich UE czeka na Ukrainę z otwartymi ramionami, a Polska była największym adwokatem ukraińskiej sprawy na forum unijnym — zabiegała o kolejne środki dla Ukrainy i kolejne pakiety sankcji wobec Kremla.
Porównanie z węgierską strategią negocjacyjną
Wyrwał zaproponował, że Polska mogłaby czerpać inspirację ze strategii Węgier, które skuteczniej wykorzystywały groźbę weta wobec akcesji Ukrainy do UE, by załatwić sprawy związane z węgierską mniejszością narodową, bez odwoływania się do argumentu „daliśmy wam, a wy nam nie oddajecie”.
Sobkowiak-Czarnecka zdystansowała się od porównania z polityką Viktora Orbána, przypominając, że Węgry blokowały na forum unijnym jakąkolwiek pomoc dla Ukrainy, co uznała za główny problem tamtej polityki. Podkreśliła, że pomoc wojskowa, sprzętowa i finansowa powinna nadal płynąć, ponieważ linia frontu na Ukrainie jest dziś linią frontu całej Unii Europejskiej, a Ukraińcy oddają życie także w interesie Polski. Zaznaczyła jednak, że temat historyczny był podnoszony w każdej rozmowie z ukraińską stroną od samego początku, a szczerość między przyjaciółmi wymaga jasnego stwierdzenia, że sprawa poszła za daleko — oceniła, że prezydent Zełenski może widzieć w tym pewne korzyści dla własnej sytuacji politycznej wewnątrz Ukrainy.
Mechanizm SAFE i ograniczenia przenoszenia ukraińskich rozwiązań
Wyrwał zapytał, czy w ramach europejskiego mechanizmu finansowania SAFE Polska może w praktyce wykorzystać ukraińskie, improwizowane rozwiązania technologiczne, biorąc pod uwagę, że powstają one w warunkach wojennych, bez pełnej dokumentacji i testów. Sobkowiak-Czarnecka zgodziła się z tą obserwacją, potwierdzając własne doświadczenia z wizyt na Ukrainie — zaznaczyła, że nie każdy sprzęt walczący na Ukrainie może być natychmiast przeniesiony na wyposażenie armii NATO, i że Polska nie kupuje „kota w worku”: decyzje zakupowe zapadają po pełnym zapoznaniu się z dokumentacją przez Agencję Uzbrojenia.
Wskazała, że generał Bodnar, odpowiedzialny za wojska dronowe, wielokrotnie odwiedzał Ukrainę i przygotowuje propozycje możliwych do pozyskania rozwiązań, zgodnie z parametrami zgłaszanymi przez wojsko. Podkreśliła, że rolą rządu jest wyłącznie zapewnienie finansowania, a program SAFE, dysponujący budżetem niemal 44 miliardów euro, jest jednym ze źródeł tych środków. Zwróciła uwagę na niekonsekwencję opozycji, która krytykuje niemiecki kredyt, mimo że jeszcze niedawno sama argumentowała za wykorzystaniem środków z SAFE na pozyskanie technologii dronowych.
Biurokracja jako bariera dla dronizacji
Wyrwał przywołał opinię rozmówcy — oficera zorientowanego w kwestiach dronowych — że Ukraińcy elastycznie dopracowują swoje rozwiązania w czasie rzeczywistym, podczas gdy polska strona „tonie w sztywnej biurokracji”. Sobkowiak-Czarnecka zgodziła się z tą diagnozą, zaznaczając jednak, że rozwój dronizacji w Polsce nie stoi w miejscu — wskazała na działania generała Bodnara oraz zamówienie na ponad 10 miliardów złotych na drony w ramach SAFE, złożone u WB Elektronics.
Wyjaśniła, że Polska znajduje się w trudnym momencie pośrednim: nie prowadzi wojny kinetycznej, ale toczy pełnoskalową wojnę hybrydową, zwłaszcza w cyberprzestrzeni, przez co nie może funkcjonować w pełnym reżimie czasu pokoju, ale też nie operuje w warunkach wojennych jak Ukraina, gdzie procedury pozwoleń są znacznie uproszczone. Wskazała na konkretne kroki podjęte wspólnie z premierem Kosiniakiem-Kamyszem: skrócenie czasu wydawania pozwoleń na budowę zakładów zbrojeniowych do 30 dni, oraz reformę Agencji Uzbrojenia mającą lepiej połączyć środowisko naukowe, przemysł zbrojeniowy i wojsko. Zaznaczyła, że mimo znacznych inwestycji w badania i rozwój, wdrażanie ich efektów w praktyce pozostaje słabszym elementem systemu.
Podkreśliła zmianę zainteresowania sektorem zbrojeniowym ze strony biznesu — kilka lat wcześniej banki niechętnie finansowały zbrojeniówkę, dziś ustawia się kolejka inwestorów. Przywołała przykład programu Borsuk, którego rozwój trwał 13 lat, jako model nieprzystający już do realiów wojny dronowej, gdzie cykle rozwoju technologii liczą się w miesiącach, nie latach.
Dostawy czołgów K2
Na zakończenie rozmowy Wyrwał zapytał o potwierdzenie informacji, że dostawa południowokoreańskich czołgów K2 w ramach drugiej umowy wykonawczej ma przebiegać szybciej niż przewiduje pierwotny harmonogram. Odpowiedź na to pytanie nie została zawarta w udostępnionym fragmencie nagrania, które kończy się przejściem do materiału promocyjnego platformy Onet Audio.
Rozmowę przeprowadził Marcin Wyrwał. Podcast dostępny na kanale Onet na YouTube, liczącym 447 tys. subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.