Trejwasz u Drwala: „Odwrócony Kissinger” już się dzieje, a Polska jest pionkiem na globalnej szachownicy

O koncepcji „odwróconego Kissingera” — scenariuszu zbliżenia USA i Rosji wymierzonego w Chiny, kosztem Europy Środkowo-Wschodniej — z Tomaszem Drwalem rozmawiał Ernest Trejwasz, publikujący też pod pseudonimem Krzysztof Zagroda, niezależny analityk, przedsiębiorca i autor książek „Si vis pacem. W przededniu III wojny światowej” oraz „Widmo odwróconego Kissingera”.

Geneza zainteresowań: Rapallo i Locarno jako ostrzeżenie

Trejwasz opisał swoje wieloletnie zainteresowanie geopolityką jako proces narastającej świadomości, że Polska funkcjonuje na tzw. uskoku geopolitycznym, gdzie kumulują się napięcia między mocarstwami. Przywołał własną odpowiedź sprzed lat na egzaminie wstępnym na studia, w której wskazał na ryzyko powtórki z układów z Rapallo (1922) i Locarno (1923) — porozumienia Rosji sowieckiej z Republiką Weimarską wymierzonego pośrednio w Polskę oraz późniejszego zdystansowania się Zachodu od kwestii polskiego bezpieczeństwa. Ocenił, że skoro takie wzorce historyczne powtarzają się wielokrotnie, oznacza to działanie trwałych przyczyn strukturalnych, które trzeba rozpoznać.

Czym jest „odwrócony Kissinger”

Trejwasz wyjaśnił, że nazwa nawiązuje do polityki Henry’ego Kissingera z lat 70., polegającej na zbliżeniu USA z komunistycznymi Chinami przeciwko ZSRR — mimo różnic ideologicznych, w oparciu o zbieżność interesów geopolitycznych. Przypomniał puentę Winstona Churchilla broniącego współpracy z Józefem Stalinem: gdyby Hitler napadł na piekło, następnego dnia „Daily Mail” napisałby kilka ciepłych słów o diable. „Odwrócony Kissinger” miałby oznaczać analogiczne zbliżenie USA i Rosji, tym razem wymierzone w rosnące Chiny.

Reset z 2009 roku jako pierwsza próba

Analityk ocenił, że pierwszą próbą realizacji tego scenariusza był ogłoszony przez administrację Baracka Obamy „reset” w relacjach z Rosją, 17 września 2009 roku — dacie, którą określił jako nieprzypadkową, gdyż to rocznica sowieckiej agresji na Polskę w 1939 roku. W ramach resetu USA zrezygnowały z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce (zdolnej, jego zdaniem, dać Ameryce możliwość pierwszego uderzenia nuklearnego i złamać zasadę wzajemnego odstraszania, MAD), a Rosja w zamian zobowiązała się nie dostarczać Iranowi systemów S-300. Trejwasz zaznaczył, że Iran wcześniej przedpłacił Rosji za ten system niemal miliard dolarów, a po zerwaniu ustaleń przez kilka kolejnych lat bezskutecznie próbował odzyskać te środki na drodze sądowej. Dodał też, że instalacja, która ostatecznie powstała w Redzikowie, ma znacznie mniejszy zasięg niż pierwotnie planowana — miała to być zdolność przechwytywania pocisków międzykontynentalnych w połowie ich trajektorii, głęboko w kosmosie, a to właśnie z budowy tej pierwotnej, znacznie potężniejszej wersji USA zrezygnowały w ramach resetu.

Tło: rywalizacja o kontrolę nad złożami ropy i gazu

Trejwasz przedstawił szersze tło resetu, sięgające dekady wcześniej: amerykańskie działania destabilizujące rosyjskie wpływy na Kaukazie i w basenie Morza Kaspijskiego (drugim co do wielkości światowym zbiorniku węglowodorów), na co Rosja miała odpowiedzieć wspieraniem irackiej partyzantki przeciwko wojskom USA, utrzymując wysokie ceny ropy naftowej korzystne dla rosyjskiej gospodarki.

Rola Izraela w doprowadzeniu do resetu — twierdzenia gościa

W tej części rozmowy Trejwasz przedstawił tezę, że kluczową rolę w doprowadzeniu do zbliżenia amerykańsko-rosyjskiego odegrał Izrael, zaniepokojony rosnącym znaczeniem Chin i ich planami budowy infrastruktury naftowej w kierunku Azji Środkowej. Przywołał wypowiedź prezydenta Izraela Szimona Peresa sprzed lat, sugerującą zastąpienie NATO nową koalicją skoncentrowaną na zwalczaniu ekstremizmu, oraz spotkanie Dmitrija Miedwiediewa z Peresem w Soczi w sierpniu 2009 roku. Zdaniem Trejwasza to właśnie izraelska dyplomacja miała przekonać Waszyngton do zbliżenia z Moskwą, argumentując, że rywalizacja amerykańsko-rosyjska na Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej osłabia oba mocarstwa wobec rosnących Chin, a pośrednio wzmacnia sojusz świata muzułmańskiego z Pekinem. W dalszej części rozmowy Trejwasz przypisywał Izraelowi ogólnie szeroki, niesprecyzowany wpływ na politykę światowych mocarstw, określając go jako „poważnego gracza”, którego cele i metody uznał za „sprzeczne z polskimi interesami na wielu polach”.

Redakcja zaznacza, że są to twierdzenia przedstawione przez gościa programu, nieoparte na weryfikowalnych źródłach ani dokumentach, i publikuje je wyłącznie jako wierne odzwierciedlenie treści materiału źródłowego, nie jako potwierdzone fakty.

Polska jako „pionek” w globalnej rozgrywce

Trejwasz ocenił, że z punktu widzenia interesów amerykańskich Polska jest dziś „pionkiem” — na tyle istotnym, że Waszyngton pilnuje, by nie usamodzielniła się w polityce zagranicznej, powołując się na przykład Iranu, który przestał być amerykańskim sojusznikiem po rewolucji islamskiej 1979 roku.

CPK i Nowy Jedwabny Szlak jako punkt zapalny

Odpowiadając na pytanie prowadzącego, Trejwasz wskazał ideę Centralnego Portu Komunikacyjnego i włączenia Polski w Nowy Jedwabny Szlak jako przykład napięcia geopolitycznego, które miało wywołać niepokój w Moskwie, a ostatecznie zostało ograniczone.

Reset 2.0 już się dzieje

Zdaniem analityka mechanizmy, które doprowadziły do resetu z 2009 roku, nie wygasły, lecz nasiliły się wraz z rosnącą potęgą Chin i słabnącą pozycją USA. Ocenił, że Rosja boi się Chin ze względu na historyczne zabory chińskiego terytorium przez carską Rosję w XIX wieku — przywołując tzw. „Ucztę Lwów”, czyli rozbiór Chin przez mocarstwa kolonialne pod koniec XIX wieku, analogiczny, jego zdaniem, do rozbiorów Polski. Zaznaczył przy tym, że mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę, iż polski i chiński XIX wiek były pod tym względem podobnie fatalne, a Chińczycy — w odróżnieniu od Polaków — o tej historii pamiętają. Ocenił dalej, że Stany Zjednoczone i Rosja znajdują się dziś w podobnej strukturalnej sytuacji — obydwa mocarstwa mają malejący udział w światowym eksporcie zaawansowanych technologii i utrzymują się głównie ze sprzedaży broni i surowców energetycznych, kontrolując przy tym swoją „bliską zagranicę” (Trejwasz wskazał tu amerykańską retorykę wobec Wenezueli, Kuby i Kanady jako przykład „doktryny Breżniewa w wydaniu Trumpa”). Prowadzący dorzucił przy tym krótką obserwację, że Rosja to duży kraj z relatywnie małą populacją, a Chiny to kraj mniejszy terytorialnie, ale znacznie ludniejszy — co samo w sobie działa, jego zdaniem, na niekorzyść Rosji w dłuższej perspektywie.

Indie jako jedyna realna karta USA przeciw Chinom

Analityk ocenił, że jedynym teoretycznym sposobem powstrzymania Chin przez USA byłoby wciągnięcie do koalicji Rosji i Indii, ale wyraził wątpliwość, czy Indie zgodziłyby się odegrać rolę podobną do tej, jaką Polska odegrała w 1939 roku, przewidując, że Chiny i Indie prędzej znajdą modus vivendi między sobą.

Wojna w Iranie jako korzyść dla Moskwy

Trejwasz wskazał, że wojna na Bliskim Wschodzie (określana w rozmowie jako „wojna perska”) przyniosła Rosji zniesienie części sankcji i wzrost cen ropy, co ocenił jako świadomy efekt amerykańskiej polityki — mającej na celu utrzymanie Rosji w orbicie wpływów niezależnej od Chin, zamiast dopuszczenia do sytuacji, w której to Rosja stałaby się zależna od Pekinu (analogicznie do relacji Rosja–Białoruś). Jako przykład wskazał niedawną wizytę Władimira Putina w Chinach, podczas której nie doszło do porozumienia w sprawie gazociągu Siła Syberii-2.

Wizyta Trumpa w Chinach jako sygnał słabości USA

Odnosząc się do symboliki niedawnej wizyty Donalda Trumpa w Pekinie, Trejwasz ocenił, że powściągliwość komunikacyjna Chin, w przeciwieństwie do agresywnej retoryki USA, świadczy o realnej sile — przywołując chińskie embargo na metale ziem rzadkich jako przykład skutecznego, cichego nacisku.

Wojna na Ukrainie jako „pokerowa zagrywka” Rosji

Trejwasz ocenił inwazję Rosji na Ukrainę jako próbę rozwiązania przez Moskwę wszystkich swoich problemów strategicznych naraz, korzystając z osłabienia wizerunkowego USA po wycofaniu z Afganistanu. Ocenił, że Rosja była bardzo bliska sukcesu (zajęcia Kijowa w ciągu kilku dni), co ugruntowałoby jej dominację nad Europą Środkowo-Wschodnią, ale plan się nie powiódł. Zaznaczył przy tym, że pomoc USA dla Ukrainy była, jego zdaniem, kalkulowana tak, by nie dopuścić do klęski Rosji, ale też nie pozwolić Ukrainie na realne jej osłabienie — Waszyngton miał świadomie hamować ukraińskie działania w kluczowych momentach wojny.

Mechanizm „kill switch” w eksportowanym uzbrojeniu

Zapytany o zależność Polski od amerykańskiego sprzętu wojskowego, Trejwasz przywołał casus wojny o Falklandy, kiedy Francja miała ograniczyć Argentynie możliwość dalszego użycia pocisków Exocet po zatopieniu brytyjskiej fregaty, oraz casus irańskich myśliwców F-14 sprzedanych przed rewolucją islamską. Ocenił, że kraje eksportujące broń zabezpieczają się przed jej użyciem przeciwko sobie, wskazując to jako jeden z motywów, dla których państwa takie jak Polska pozostają zależne od dostawców zagranicznych.

Dlaczego Polska nie ma własnego przemysłu obronnego

Trejwasz opisał nieudaną inicjatywę z 2016 roku, dotyczącą powołania polskiego odpowiednika amerykańskiej agencji DARPA jako katalizatora rodzimych innowacji zbrojeniowych — projekt miał zostać zablokowany na wysokim szczeblu politycznym, co analityk odczytał jako celowe działanie zmierzające do utrzymania Polski w roli „pionka” bez własnych zdolności technologicznych.

Chiny jako potencjalny partner strategiczny Polski

Zdaniem Trejwasza jedynym atutem Polski w globalnej rozgrywce jest jej położenie geograficzne, dające potencjalną zdolność do storpedowania scenariusza „odwróconego Kissingera” w wersji obejmującej Europę. Jako historyczny precedens przywołał wydarzenia 1956 roku, kiedy — jego zdaniem — to sprzeciw Pekinu, a nie nacisk USA, powstrzymał sowiecką interwencję zbrojną w Polsce (w odróżnieniu od interwencji na Węgrzech). Ocenił, że potencjalnie realny, praktyczny sojusz strategiczny (w odróżnieniu od „egzotycznego”) między Polską a Chinami byłby możliwy, mimo istniejących rozbieżności interesów.

Stosunek do Rosji: „chłodny pokój”, nie rozpad państwa

Trejwasz zastrzegł, że nie wierzy w możliwość pełnego porozumienia z Rosją — licząc co najwyżej na „chłodny pokój” — ale równocześnie ocenił jako nieodpowiedzialne dążenie do destabilizacji czy rozpadu państwa rosyjskiego, porównując taki scenariusz do wysadzenia sąsiedniego wieżowca, pod którego gruzami mogłaby ucierpieć również Polska. Jako przykład zagrożenia przywołał bunt Jewgienija Prigożyna z 2023 roku.

Klucz Białorusi i Łukaszenki do bezpieczeństwa Polski

Analityk ocenił, że kluczowym, choć paradoksalnym elementem polskiego bezpieczeństwa jest polityka Aleksandra Łukaszenki — to on decyduje, czy Rosja mogłaby uzyskać zgodę na koncentrację wojsk w Brześciu i próbę wymuszenia na Polsce korytarza lądowego w kierunku Lwowa czy Odessy. Mimo krytycznej oceny reżimu Łukaszenki jako dyktatury, Trejwasz określił jego politykę zagraniczną jako czynnik stabilizujący region, przypominając przy tym o wcześniejszym zaangażowaniu Polski we wspieranie prób jego obalenia.

Krytyka współczesnej demokracji „emocji” zamiast pragmatyzmu

Odpowiadając na pytanie o manipulację emocjami zamiast racjonalną debatą publiczną, Trejwasz przedstawił krytyczną refleksję nad koncepcją narodu jako wspólnoty politycznej (przywołując staropolskie określenie „gente Ruthenus, natione Polonus”), kontrastując ją ze współczesną, jego zdaniem, „demokracją przedszkola”, w której obywatelom daje się iluzję współrządzenia bez realnego wpływu.

Koncepcja „Nowej Armii Krajowej” i „polskiego rycerstwa”

Trejwasz zaproponował koncepcję dobrowolnej, oddolnej struktury obronnej — nazwanej roboczo „Nową Armią Krajową” — nawiązującej do tradycji polskiego stanu rycerskiego, jednak w wersji niededzicznej, opartej wyłącznie na dobrowolnym akcesie i regularnym szkoleniu wojskowym. Postulował, by prawo do posiadania broni traktować jako przywilej związany z takim zaangażowaniem, a nie powszechne prawo obywatelskie, argumentując to potrzebą odróżnienia od osób nieodpowiedzialnych. Zachęcał widzów zainteresowanych taką aktywnością do poszukiwania organizacji strzeleckich oraz środowisk politycznych sprzyjających idei powszechnego przygotowania obronnego.

Krytyka ustawy o obronie cywilnej

Analityk ocenił nowo uchwaloną ustawę o obronie cywilnej jako w praktyce niedziałającą — jego zdaniem odpowiadającą na potrzeby aparatu urzędniczego, a nie realne potrzeby obywateli.

Apel o oddolne organizowanie się i krytyczne myślenie

Na zakończenie rozmowy obaj rozmówcy zgodzili się co do potrzeby budowania świadomości społecznej oraz oddolnych „enklaw bezpieczeństwa” i inicjatyw obywatelskich, porównując obecny stan świadomości narodowej do stanu półsnu — częściowego rozpoznania zagrożenia bez pełnego przebudzenia. Drwal przy tej okazji wspomniał o organizowanych przez siebie obozach szkoleniowych dla zwykłych ludzi, zapraszając zainteresowanych widzów do sprawdzenia terminów w opisie pod filmem, jako konkretną, praktyczną formę oddolnego zaangażowania, o której mówił wcześniej Trejwasz.

Rekomendacje książkowe

Trejwasz polecił widzom swoje książki „Si vis pacem. W przededniu III wojny światowej” oraz „Widmo odwróconego Kissingera” — tę drugą określił jako zawierającą nie tylko diagnozę zagrożeń, ale też cztery konkretne propozycje działania, zachęcając czytelników do merytorycznej krytyki przedstawionych tez.


Rozmowę przeprowadził Tomasz Drwal z Ernestem Trejwaszem (publikującym też pod pseudonimem Krzysztof Zagroda), niezależnym analitykiem i autorem książek o tematyce geopolitycznej, w materiale „AMERYKA ZNÓW NAS SPRZEDA RUSKIM. Odwrócony Kissinger już się dzieje” na kanale Tomasz Drwal na YouTube, liczącym 461 tys. subskrybentów. Data premiery: 23 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *