Wielomski w Wielomcaście: pułkownik Jacques Baud i jego „zakazana” w Unii Europejskiej książka o wojnie na Ukrainie

Prof. Adam Wielomski w najnowszym odcinku swojego Wielomcastu omówił postać płk. Jacques’a Bauda, emerytowanego oficera wywiadu szwajcarskiego objętego unijnymi sankcjami, oraz jego książkę „Pokój na Ukrainie” (fr. „Paix en Ukraine”).

Kim jest Jacques Baud i za co objęto go sankcjami

Wielomski przedstawił Bauda jako emerytowanego pułkownika wywiadu szwajcarskiego – specjalistę od analizy informacji wywiadowczych, a nie „agenta terenowego” w potocznym rozumieniu tego słowa. 15 listopada 2025 roku Baud został objęty personalnymi sankcjami Unii Europejskiej za rzekomą prorosyjską dezinformację. Sankcje okazały się dla niego szczególnie dotkliwe, ponieważ mimo szwajcarskiego obywatelstwa mieszka on w Belgii – gdyby opuścił Unię Europejską, na przykład udając się do Szwajcarii, nie mógłby wrócić do swojego domu w Belgii, bo nie przekroczyłby unijnej granicy. Jednym z elementów sankcji było odcięcie mu dostępu do konta bankowego; dopiero w lutym 2026 roku władze Belgii przywróciły mu częściowy dostęp do środków, umożliwiający wypłatę niewielkich kwot, co uzasadniono względami humanitarnymi.

Wielomski wspomniał, że jedno z polskich wydawnictw (z Wrocławia) przygotowało już tłumaczenie jednej z książek Bauda, ale w obawie przed konsekwencjami unijnych sankcji wstrzymuje się z jej wydaniem do czasu konsultacji prawnych. Sam profesor zaznaczył, że swój egzemplarz najnowszej książki Bauda kupił w zwykłej księgarni politologicznej w Paryżu, co jego zdaniem wskazuje, że sama sprzedaż książki nie jest zakazana – wydawnictwo, które ją opublikowało, działa we Francji, więc francuskie przepisy najwyraźniej na to pozwalają.

Zarzuty wobec Bauda

Wielomski wymienił główne zarzuty, które doprowadziły do umieszczenia Bauda na unijnej liście sankcyjnej. Pierwszym jest ocena, że to zachowanie Ukrainy sprowokowało rosyjski atak z lutego 2022 roku – teza sprzeczna ze stanowiskiem Unii Europejskiej i głównych mediów, według których atak był niesprowokowany. Drugim zarzutem jest rozpowszechnianie „teorii spiskowych”. Wielomski przeanalizował kilka konkretnych przykładów takich rzekomych teorii i ocenił, że w jego opinii nie są to teorie spiskowe, lecz zwykły sceptycyzm wobec przekazu wielkich mediów, wynikający z zawodowego przyzwyczajenia byłego oficera wywiadu.

Wśród przywołanych przykładów: Baud miał twierdzić, że nie ma dowodów na udział Osamy bin Ladena w organizacji zamachu na World Trade Center – Wielomski przypomniał w tym kontekście, że sam prezydent George W. Bush wydał rozkaz zabicia bin Ladena zamiast wzięcia go do niewoli, właśnie dlatego, że amerykańska prokuratura nie dysponowała twardymi dowodami na jego bezpośredni udział w spisku, a jedynie na nielegalne finansowanie organizacji terrorystycznej. Kolejny zarzut dotyczył podważania przez Bauda tezy, jakoby za śmiercią Aleksieja Nawalnego stał osobiście Władimir Putin – Baud wskazywał, że równie dobrze mogła za tym stać rosyjska mafia lub inne grupy przestępcze, do czego Wielomski dodał, że rzeczywiście brak jednoznacznego dowodu bezpośredniego rozkazu Putina. Trzecim przykładem było podważanie przez Bauda wiarygodności ataków chemicznych reżimu Baszara al-Asada w Syrii – Wielomski przypomniał argument, że Asad rzekomo miał dokonać tych ataków w momencie, gdy jego wojska odnosiły sukcesy na froncie, co czyni taką decyzję nielogiczną. Czwarty zarzut to negowanie przez Bauda dążenia Federacji Rosyjskiej do aneksji całej Ukrainy – Wielomski przywołał tu wcześniej omawianą przez siebie książkę badaczki Marlène Laruelle, która, choć popiera Ukrainę, również nie widzi w rosyjskiej scenie politycznej poważnych sił dążących do aneksji całego kraju.

Ostatnim, według Wielomskiego najbardziej drażliwym z punktu widzenia Unii Europejskiej zarzutem, jest kwestionowanie przez Bauda jednoznaczności wydarzeń w Buczy. Wielomski zrelacjonował argumentację Bauda: wszystkie informacje na temat Buczy pochodzą wyłącznie ze strony ukraińskiej, strona rosyjska im zaprzecza, a wniosek Rosji o międzynarodowe śledztwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie doczekał się realizacji, bo przewodnicząca wówczas obradom Wielka Brytania nie zgodziła się na zwołanie w tym celu posiedzenia. W tej sytuacji – jak referował Wielomski stanowisko Bauda – wersja niepotwierdzona niezależnym śledztwem nie powinna być automatycznie traktowana jako w pełni wiarygodna.

Treść książki „Pokój na Ukrainie”

Wielomski omówił strukturę i charakter książki, liczącej blisko 400 stron. Zaznaczył, że mimo wojskowego autorstwa, opisy samych działań bojowych zajmują w niej relatywnie niewiele miejsca – książka koncentruje się przede wszystkim na procesie politycznym i dyplomatycznym wokół wojny. Ocenił, że lektura bywa przez to miejscami żmudna, bo Baud drobiazgowo relacjonuje kolejne konferencje i spotkania polityczne, korzystając głównie z mediów francusko- i anglojęzycznych, w mniejszym stopniu rosyjsko- i ukraińskojęzycznych, a niemieckojęzyczne źródła pojawiają się rzadko. Wielomski zwrócił uwagę na ciekawostkę – jedynym polskim medium przywołanym w książce jest tygodnik „Do Rzeczy”.

Baud, według relacji Wielomskiego, wskazuje na wydarzenia na Majdanie jako punkt wyjścia całego konfliktu, opisując je jako operację zorganizowaną przy udziale zachodnich wywiadów – tezę tę Wielomski określił jako niebędącą novum, powołując się na wcześniejsze prace Johna Mearsheimera, do których sam odwoływał się w swojej książce „Kres hegemonii Zachodu”. Wielomski zrelacjonował też fragment dotyczący aneksji Krymu, w którym Baud podważa, jakoby tzw. „zielone ludziki” były jednostkami rosyjskimi – według Bauda miały to być zbuntowane jednostki ukraińskiej armii, złożone z poborowych pochodzenia rosyjskiego stacjonujących na Krymie zgodnie z ówczesną zasadą przypisywania żołnierzy do regionu pochodzenia. Wielomski zastrzegł, że sam nie weryfikował tej tezy, ale uznał ją za interesującą i nieobecną w polskich mediach.

Kolejnym wątkiem jest, zdaniem Wielomskiego, opisane przez Bauda niedotrzymanie porozumień mińskich – co Wielomski powiązał z ujawnionym wcześniej publicznie nagraniem, w którym Angela Merkel przyznała, że porozumienia miały dać Ukrainie czas na przygotowanie. Baud wiąże wybuch rosyjskiej inwazji z brakiem realizacji przez Ukrainę zapisanej w porozumieniach mińskich autonomii dla rosyjskojęzycznej części kraju.

Wielomski zrelacjonował dalej opisany przez Bauda przebieg negocjacji stambulskich, które – jak podaje autor książki – mogły zakończyć wojnę na warunkach relatywnie znośnych dla Ukrainy: kraj oddawałby stronie rosyjskiej jedynie to, co Rosja faktycznie już kontrolowała (Krym oraz część obwodów donieckiego i ługańskiego, a nie całe te obwody), w zamian za zapisanie w konstytucji trwałej neutralności i rezygnację z członkostwa w NATO. Według relacji Wielomskiego, Baud ocenia, że delegacja Wołodymyra Zełenskiego była gotowa zaakceptować te warunki, dopóki – jak opisuje książka – do Kijowa nie przybył ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson z obietnicą wsparcia całego kolektywnego Zachodu, po czym Ukraina wycofała się z porozumień stambulskich. Baud wskazuje, że właśnie w tym momencie, jako pretekst do odrzucenia już wynegocjowanego porozumienia, pojawiła się sprawa Buczy.

„Onanizm dyplomatyczny” Unii Europejskiej

Wielomski zrelacjonował krytyczną ocenę Bauda wobec strategii Zachodu opartej na przekonaniu, że sankcje gospodarcze zmuszą Rosję do kapitulacji w ciągu około pół roku. Zdaniem Bauda plan ten nie powiódł się, ponieważ większość świata nie przyłączyła się do sankcji, a Zachód nie docenił siły powiązań gospodarczych Rosji z Azją ani odporności rosyjskiej gospodarki. Mimo to, jak referował Wielomski, europejscy politycy i media mainstreamowe kontynuują – już od czterech i pół roku – swoiste „zaklinanie rzeczywistości”, utrzymując, że Ukraina musi odzyskać cały Donbas i Krym, podczas gdy faktyczna sytuacja na froncie i demograficzna kondycja Ukrainy przeczą tym zapowiedziom.

Wielomski przedstawił też opisaną przez Bauda różnicę w podejściu amerykańskim i unijnym: Donald Trump miał, zdaniem autora książki, wyciągnąć wnioski z niepowodzenia strategii sankcyjnej, wycofując Stany Zjednoczone z bezpośredniego zaangażowania, zaprzestając darmowych dostaw broni i wymuszając na Ukrainie porozumienie o przekazaniu Stanom Zjednoczonym udziałów w ukraińskich surowcach mineralnych jako rozliczenie dotychczasowej pomocy. Próba Trumpa doprowadzenia do pokoju z Rosją, jak referował Wielomski za Baudem, miała się jednak nie powieść z uwagi na to, że Ukraina, zachęcana przez Unię Europejską i Wielką Brytanię, wciąż odmawiała rozmów na innych warunkach niż odzyskanie całego Donbasu i Krymu oraz wejście do NATO – co Baud określa jako całkowite oderwanie od realiów demograficznych i militarnych.

Wielomski szczegółowo opisał ironiczny obraz unijnej dyplomacji przedstawiony przez Bauda: cykliczne szczyty z udziałem Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii jako reprezentacji Europy oraz Ukrainy, na których opracowuje się kolejne plany pokojowe przy jednoczesnym całkowitym pominięciu strony rosyjskiej w zaproszeniach. Zdaniem Bauda skutkuje to serią „triumfów” ogłaszanych przez Unię Europejską, które nie prowadzą do żadnego realnego postępu, ponieważ Rosja takich planów po prostu nie uznaje, a Stany Zjednoczone przestały nawet brać udział w takich spotkaniach, oceniając je jako stratę czasu. Zjawisko to Baud określił francuskim terminem, który Wielomski przetłumaczył jako „onanizm dyplomatyczny” – rozmawianie samych ze sobą i ogłaszanie sukcesów bez udziału drugiej strony konfliktu. Wielomski przywołał też opisywaną przez Bauda sekwencję, w której europejscy przywódcy, nie mogąc uzyskać zgody Rosji na rozmieszczenie wojsk NATO jako gwaranta ewentualnego pokoju (Siergiej Ławrow miał zapowiedzieć, że takie kontyngenty staną się prawowitym celem rosyjskich uderzeń), zwracają się do Donalda Trumpa o zaangażowanie wojsk amerykańskich, spotykając się z odmową – co jednak nie przeszkadza Brukseli w ogłaszaniu kolejnych „sukcesów” negocjacyjnych.

Krytyka liderów Unii Europejskiej

Wielomski zrelacjonował ostrą krytykę, jaką Baud kieruje pod adresem trojga unijnych i francuskich polityków. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen jest, według Bauda, kompletnie niezorientowana w zasadach dyplomacji wojennej, przy czym – jak ocenia autor – cechuje ją przy tym bezczelność i niezdolność do przyznania się do porażki. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas opisywana jest jeszcze ostrzej – jako osoba nieznająca się na polityce światowej, czego przykładem miało być jej wcześniejsze twierdzenie o możliwości lądowego ataku Iranu na Unię Europejską. Trzecim celem krytyki jest prezydent Francji Emmanuel Macron, porównywany przez Bauda do „nowego Napoleona”.

Wielomski przywołał konkretny przykład z książki – opisaną tam rozmowę Macrona z Putinem, w której francuski prezydent miał błędnie tłumaczyć rosyjskiemu przywódcy treść porozumień mińskich, twierdząc, że to Ukraina miała jednostronnie przedstawić zakres autonomii dla wschodniej, rosyjskojęzycznej części kraju – podczas gdy, jak zaznaczył Wielomski powołując się na Bauda, sam tekst porozumień mówi wprost o wspólnym opracowaniu tego zakresu na podstawie propozycji zarówno strony ukraińskiej, jak i przedstawicieli republik donieckiej i ługańskiej. Baud – jak zrelacjonował Wielomski – konkluduje, że Macron albo nie zna treści dokumentów, o których mówi, albo mówił pod wpływem czegoś innego.

Słabość książki według Wielomskiego

Na zakończenie recenzji Wielomski wskazał, jego zdaniem, jedyną istotną słabość książki Bauda: autor nie potrafi wyjaśnić rzeczywistej motywacji elit Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii do kontynuowania wojny mimo jej kosztów dla Ukrainy, sprowadzając to wyłącznie do fanatyzmu ideologicznego, antyrosyjskiego nastawienia. Wielomski przedstawił własną, odmienną interpretację – jego zdaniem elity unijne realizują konkretny plan polityczny, którego celem nie jest sama Ukraina czy Rosja, lecz budowa wspólnej, ideologicznej tożsamości europejskiej opartej na przeciwstawianiu się Rosji (jako przeciwieństwu demokracji i praw człowieka), co ma w konsekwencji prowadzić do federalizacji Unii Europejskiej – wspólnej armii, wspólnej polityki zagranicznej i zniesienia prawa weta państw narodowych na rzecz zasady większości.

Wielomski przypisał ten brak politologicznej głębi w książce Bauda jego zawodowemu backgroundowi – jako analityk wywiadu Baud koncentruje się na drobiazgowej analizie rozbieżności między doniesieniami różnych mediów, natomiast umyka mu szerszy, strategiczny kontekst tego, komu i po co służy przedłużanie konfliktu z perspektywy samej Unii Europejskiej.

Nieobecność Polski w książce

Na zakończenie Wielomski zwrócił uwagę słuchaczy na fakt, że w książce Bauda praktycznie nie ma Polski – opisywane negocjacje toczą się między Komisją Europejską, Francją, Niemcami i Wielką Brytanią, z pominięciem nie tylko Polski, ale też w praktyce Włoch czy Hiszpanii. Były prezydent Andrzej Duda wspomniany jest w książce tylko raz. Wielomski skomentował to żartobliwie, sugerując, że biorąc pod uwagę bezlitosny ton, w jakim Baud opisuje europejskie elity, dla polskich polityków może to być raczej korzystne, że nie znaleźli się w centrum jego analizy.


Wykład wygłosił prof. Adam Wielomski. Materiał „Pułkownik Jacques Baud i jego zakazana w UE interpretacja wojny na Ukrainie – prof. Adam Wielomski” dostępny na kanale Prof. Adam Wielomski. Naukowo o polityce na YouTube, liczącym 55,5 tys. subskrybentów. Opublikowany 17 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *