35 lat po uchwaleniu deklaracji niepodległości Ukraina zmaga się z korupcją, kryzysem mobilizacyjnym i zmęczeniem społeczeństwa wojną, ale wciąż nie widać przesłanek świadczących o gotowości do kapitulacji — wynika z analizy ekspertów Ośrodka Studiów Wschodnich, opublikowanej na kanale OSW z okazji rocznicy niepodległości.
Terytorium i ludność
Materiał otwiera przypomnienie, że 24 sierpnia 1991 roku ukraiński parlament przyjął deklarację niepodległości. Dziś, po ponad czterech i pół roku odpierania pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, około jedna piąta terytorium Ukrainy pozostaje pod rosyjską okupacją, w tym duże miasta jak Donieck, Ługańsk czy Mariupol. Eksperci podkreślili jednak, że nawet obszar kontrolowany przez Kijów pozostaje rozległy — odpowiada mniej więcej powierzchni półtorakrotnie większej niż Polska. Poza strefą przyfrontową, jak zaznaczono, toczy się tam relatywnie normalne życie — nawet regularne ostrzały dużych miast, takich jak Kijów, Charków czy Odessa, wpływają przede wszystkim na psychikę mieszkańców, nie prowadząc do niszczenia całych dzielnic na wzór bombardowań drugiej wojny światowej.
Analitycy ocenili, że wstępny szok po wybuchu inwazji minął, a liczba wewnętrznie przesiedlonych zmniejszyła się o ponad połowę. Liczba Ukraińców, którzy opuścili kraj, jest trudna do precyzyjnego oszacowania ze względu na problemy metodologiczne (możliwe podwójne liczenie osób zmieniających kraj pobytu w Unii Europejskiej) i waha się między 4 a 6 milionami. Zgodnie z szacunkami ekspertów, na terytorium kontrolowanym przez Kijów mieszka obecnie od 28 do 30 milionów osób — blisko 10 milionów mniej niż przed 2022 rokiem. Analitycy podkreślili panujący wśród demografów konsensus, że ci, którzy chcieli i mogli wyjechać, w większości już to zrobili — pozostali zatrzymani są przez czynniki takie jak majątek, obowiązki rodzinne czy brak odwagi do opuszczenia kraju.
Sytuacja gospodarcza
Eksperci ocenili inflację, wynoszącą ostatnio około 8 procent (choć wcześniej sięgała nawet 30 procent), jako pozostającą pod kontrolą, biorąc pod uwagę stan wojny. Wskazali na uzależnienie Ukrainy od importu paliw jako główny czynnik napędzający wzrost cen. Średnie oficjalne wynagrodzenie na Ukrainie jest około czterokrotnie niższe niż w Polsce, jednak podstawowe towary i usługi pozostają relatywnie tanie — jako przykład podano niedawną (przed podwyżką) cenę przejazdu metrem w Kijowie wynoszącą 8 hrywien, czyli około 60 groszy, znacznie niższą niż w Polsce czy innych krajach zachodnich. Jednocześnie wiele towarów importowanych jest, zdaniem ekspertów, droższych niż w Polsce.
Zaufanie do wojska i wartości demokratyczne
Wojna wykształciła na Ukrainie nową, silnie zaufaną warstwę społeczną — wojskowych. Według badania Centrum Razumkowa z końca 2025 roku 92 procent Ukraińców deklarowało zaufanie do Sił Zbrojnych Ukrainy, czyniąc je najbardziej zaufaną instytucją w kraju. Eksperci wyjaśnili, że popularność ta wynika z przekonania, iż to środowisko wojskowe może doprowadzić do zakończenia konfliktu na warunkach korzystnych dla Kijowa. Zaznaczyli jednocześnie, że mimo kojarzenia struktur wojskowych z podejściem autorytarnym, nie znajduje to odzwierciedlenia w preferencjach politycznych społeczeństwa — w 2022 roku 58 procent Ukraińców uznawało silnego przywódcę za ważniejszego od wartości demokratycznych, jednak do 2025 roku te proporcje się odwróciły, a Ukraińcy zaczęli przedkładać demokrację, praworządność i sprawiedliwość społeczną nad rządy silnej ręki. Na potwierdzenie tej tezy przywołano liczne protesty społeczne — w obronie niezależności organów antykorupcyjnych w ubiegłym roku oraz w sprawie przywrócenia na stanowisko ministra obrony Mychajła Fedorowa w tym roku.
Nierówny ciężar wojny
Eksperci zwrócili uwagę, że przy 29 milionach mieszkańców terytoriów kontrolowanych przez Ukrainę i około 850 tysiącach żołnierzy w siłach zbrojnych, wojskowi stanowią niecałe 3 procent społeczeństwa. Wysiłek obronny rozkłada się nierówno — w dużych miastach zauważalna jest mniejsza liczba młodych mężczyzn, co pogłębia społeczne podziały między osobami na froncie, wolontariuszami, pracującymi w gospodarce cywilnej i tymi, którzy uchylają się od jakiegokolwiek zaangażowania.
Analitycy ocenili, że społeczeństwo ukraińskie jest wyraźnie zmęczone — w miastach przyfrontowych, takich jak Zaporoże czy Chersoń, czas spędzany w schronach z powodu alarmów sięga nawet kilkunastu-dwudziestu godzin na dobę. Jako przykład narastających społecznych kontrowersji przywołano organizowany pod Kijowem, trwający dwa-trzy dni festiwal muzyczny Vyry, łączący muzykę etno i elektroniczną, podczas którego uczestnicy przebierali się za różne postacie lub w stroje ludowe — wydarzenie chętnie relacjonowane przez celebrytów w mediach społecznościowych jako pokaz zabawy i odprężenia, budzące dyskusje o granicach akceptowalnej rozrywki w piątym roku wojny. Mimo zmęczenia, jak podkreślili eksperci, społeczeństwo pozostaje zdeterminowane, by nie akceptować maksymalistycznych żądań Rosji.
Pozycja prezydenta Zełenskiego
Analitycy ocenili, że prezydent Wołodymyr Zełenski uzyskał w toku wojny ogromny, praktycznie jednoosobowy wpływ na władzę w państwie. Przypomnieli, że przed pełnoskalową inwazją jego notowania społeczne były stosunkowo niskie po ponad dwóch latach prezydentury, jednak dramatycznie wzrosły po 24 lutego — głównie dzięki temu, że pozostał w kraju w obliczu inwazji, co silnie skorelowało jego popularność z wojskowymi sukcesami Ukrainy w pierwszych miesiącach wojny. Eksperci przywołali w tym kontekście ikoniczne nagranie z pierwszych dni inwazji, w którym Zełenski wraz ze współpracownikami wystąpił przed budynkiem prezydenckiej administracji, mówiąc: „wszyscy my tutaj, nasi wojskowi tutaj, mieszkańcy społeczności tutaj, wszyscy my tutaj ochraniamy naszą niezależność” — a także jego słynną odpowiedź na propozycję ewakuacji, że potrzebuje amunicji, a nie transportu z kraju.
Eksperci omówili strukturę władzy wokół prezydenta. Przez lata kluczową rolę odgrywał Andrij Jermak, uważany przez wielu za faktycznie najważniejszą osobę w państwie — zrezygnował ze stanowiska szefa biura prezydenta 28 listopada 2025 roku, kilka godzin po przeszukaniu jego mieszkania przez organy antykorupcyjne. Jego następcą został Kyryło Budanow, ceniony przedstawiciel służb i były szef wywiadu wojskowego. Rząd, jak ocenili analitycy, pełni rolę czysto wykonawczą, natomiast parlament utracił realną podmiotowość jeszcze w 2019 roku, gdy wprowadzono tzw. turbo-reżim legislacyjny, w którym deputowani jednopartyjnej większości mieli jedynie głosować za ustawami przygotowanymi w biurze prezydenta bez dyskusji.
Eksperci omówili też kolejne osoby na stanowisku naczelnego dowódcy sił zbrojnych — Walerija Załużnego, Ołeksandra Syrskiego i Mychajła Drapatego. Załużny, cieszący się dużym poparciem i typowany na potencjalnego rywala Zełenskiego w wyborach, został odwołany i zastąpiony mniej popularnym Syrskim. Podobny los spotkał Mychajła Fedorowa jako ministra obrony — kojarzonego z priorytetem dla technologii dronowej nad żywą siłą oraz z przeprowadzeniem audytu ministerstwa, który ujawnił nadużycia szacowane na 6 miliardów dolarów i doprowadził do zmian personalnych wśród odpowiedzialnych za zamówienia wojskowe. Zdaniem ekspertów odwołanie Fedorowa wynikało zarówno z niechęci ukraińskiego biznesu zbrojeniowego do jego reform antykorupcyjnych, jak i z jego rosnącej popularności, kłócącej się z tendencją Zełenskiego do usuwania osób zyskujących zbyt duże uznanie społeczne. Decyzja ta wywołała protesty społeczne, w odpowiedzi na które prezydent odwołał niepopularnego Syrskiego i mianował na jego miejsce cieszącego się szacunkiem Drapatego.
Eksperci ocenili, że Zełenski funkcjonuje pod ogromną presją i stresem, co może wpływać na jego decyzyjność. Jego popularność w polityce zagranicznej pozostaje wysoka dzięki skuteczności w pozyskiwaniu międzynarodowego wsparcia, natomiast krytyka koncentruje się na polityce wewnętrznej. Obecny poziom zaufania do prezydenta, choć wciąż przekraczający 50 procent, jest znacząco niższy niż notowane wcześniej niemal 90 procent — analitycy zwrócili przy tym uwagę na efekt „konsolidacji wokół flagi”, wzmacniany dodatkowo za każdym razem, gdy zagraniczni politycy (np. w głośnym sporze w Gabinecie Owalnym w marcu 2025 roku) krytykują ukraińskiego prezydenta, co Ukraińcy odbierają jako naruszenie wyłącznego prawa do krytykowania własnych władz.
Eksperci przypomnieli, że wybory na Ukrainie nie mogą się obecnie odbyć ze względu na obowiązujący stan wojenny.
Skandale korupcyjne
Wśród kluczowych afer naznaczających prezydenturę Zełenskiego wymieniono próbę ograniczenia niezależności Narodowego Biura Antykorupcyjnego, która wywołała pierwsze od początku pełnoskalowej inwazji masowe protesty, aferę „Midas” dotyczącą łapówek w sektorze energetycznym oraz odwołanie ministra Fedorowa. Analitycy wskazali, że według badań 90 procent Ukraińców uznaje korupcję za poważny problem, a około 60 procent obarcza za nią odpowiedzialnością bezpośrednio prezydenta — sprawy te są blisko związane z osobą Timura Mindicza, określanego jako przyjaciel i partner biznesowy Zełenskiego.
Kryzys mobilizacyjny
Eksperci szczegółowo omówili problemy systemu mobilizacyjnego, wskazując na rozproszenie odpowiedzialności między terytorialne centra komplektacji podległe dowództwu wojsk lądowych a listy ewidencyjne pozostające w gestii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i policji. Wskazano na powszechne oskarżenia o korupcję w centrach komplektacji, przyjmujących łapówki sięgające kilkunastu tysięcy dolarów za uniknięcie poboru — według wypowiedzi byłego ministra Fedorowa nawet milion mężczyzn w wieku poborowym unika w ten sposób rejestracji wojskowej. Analitycy podkreślili panujące w społeczeństwie poczucie niesprawiedliwości: zamożniejsi mogą wykupić się z armii, podczas gdy biedniejsi, z gorzej płatnych zawodów, są mobilizowani w większym stopniu i ponoszą wyższe straty.
Poruszono również problem dezercji, szacowanej na 250–300 tysięcy przypadków, wynikającej głównie z niepewności co do czasu trwania służby — kontrakty wojskowe do czerwca bieżącego roku (przed wprowadzeniem pierwszego etapu reformy mobilizacyjnej) nie precyzowały daty zakończenia służby, wiążąc ją z czasem trwania konfliktu.
Wizerunkowi armii zaszkodził też sposób wykorzystania pułków szturmowych, podlegających bezpośrednio generałowi Syrskiemu, znanemu z podejścia mało liczącego się ze stratami ludzkimi — jednostki te były kierowane do „łatania dziur” w najbardziej zagrożonych odcinkach frontu, ponosząc przez to szczególnie wysokie straty.
Mimo oficjalnych danych o rekrutacji 30–35 tysięcy nowych żołnierzy miesięcznie, według nieoficjalnych szacunków ekspertów co najmniej połowa z nich dezerteruje jeszcze przed dotarciem na front, a z pozostałej połowy jedynie 7–8 tysięcy trafia finalnie na linię frontu — reszta okazuje się niezdolna zdrowotnie. Co najmniej 600 tysięcy weteranów jest fizycznie poszkodowanych w wyniku działań wojennych, a średni wiek ukraińskiego żołnierza wynosi obecnie 42–44 lata, co ogranicza zdolność do intensywnych działań fizycznych i technicznych, jak choćby obsługa dronów.
Sukcesy militarne i technologiczne
Mimo licznych problemów, eksperci wskazali na obszary, w których Ukraina odnosi realne sukcesy. Od kilku miesięcy obserwuje się częściowe zahamowanie postępów wojsk rosyjskich, między innymi dzięki intensyfikacji ataków bezzałogowców średniego zasięgu (25–200 km) na zaplecze logistyczne armii rosyjskiej, w ramach operacji zainicjowanej przez byłego ministra Fedorowa, obejmującej także blokadę logistyczną Krymu. Wspomniano również o wyłączeniu w lutym bieżącego roku terminali Starlink wykorzystywanych przez niezarejestrowane jednostki rosyjskie — możliwym dzięki osobistym kontaktom Fedorowa z Elonem Muskiem, co zmusiło stronę rosyjską do powrotu do mniej efektywnych, tradycyjnych środków łączności.
Mimo to Rosja wciąż utrzymuje inicjatywę na froncie, posuwając się wzdłuż ostatniej dużej aglomeracji miejskiej regionu, obejmującej Kramatorsk, Słowiańsk i Drużkiwkę — tę ostatnią jednostki rosyjskie już częściowo penetrują — kontynuując próby przejęcia pozostałej części obwodu donieckiego (obecnie 19 procent obszaru pozostaje pod kontrolą Kijowa). Obszar ten wpisano już do rosyjskiej konstytucji jako część terytorium Federacji Rosyjskiej, co nadaje kontynuowaniu ofensywy istotny wymiar polityczny dla Władimira Putina. Eksperci ocenili, że pod względem zdolności adaptacyjnych na polu walki, w tym rozwoju dronizacji i taktyk obrony przeciwlotniczej, przewagę zdecydowanie posiada strona ukraińska — poza kluczowym, wciąż deficytowym obszarem obrony antybalistycznej, gdzie systemy Patriot pozostają praktycznie jedynym skutecznym rozwiązaniem wobec rosyjskich ataków rakietowych na infrastrukturę cywilną i krytyczną.
Finansowanie wojny
Analitycy zwrócili uwagę na trudność precyzyjnego oszacowania finansowych potrzeb Ukrainy — nawet oceny Międzynarodowego Funduszu Walutowego różnią się o ponad 10 miliardów dolarów w zależności od przyjętych założeń. Obecnie wsparcie finansowe wydaje się zapewnione do końca przyszłego roku, głównie dzięki zachodnim kredytom i grantom, w tym najnowszemu kredytowi w wysokości 90 miliardów euro przeznaczonemu w dużej mierze na cele obronne.
Perspektywy dyplomatyczne
Eksperci ocenili, że front pozostaje ustabilizowany, a żadna ze stron nie ma obecnie przewagi umożliwiającej militarne czy dyplomatyczne rozstrzygnięcie konfliktu. Wskazali, że Rosja bezskutecznie próbowała przekonać Donalda Trumpa zarówno do ograniczenia pomocy dla Ukrainy, jak i do zaakceptowania korzystnych dla Moskwy warunków w zamian za atrakcyjne wspólne interesy gospodarcze — żadna z tych strategii nie przyniosła efektu, a Stany Zjednoczone nie ograniczyły ani pomocy finansowej, ani wojskowej.
Istotnym czynnikiem komplikującym negocjacje stał się wybuch wojny w Iranie, zainicjowanej przez Stany Zjednoczone i Izrael — zaangażowanie kluczowych amerykańskich negocjatorów, Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, w kwestię irańską istotnie ograniczyło intensywność mediacji między Rosją a Ukrainą, sprowadzając kontakty głównie do sporadycznych rozmów telefonicznych. Drugim czynnikiem jest zużycie znacznej części amerykańskich zapasów pocisków do systemów Patriot. Eksperci ocenili, że Rosja pozostaje niegotowa do rozmów, licząc na złamanie ukraińskiego społeczeństwa poprzez zintensyfikowane ataki rakietowe i dronowe w trakcie zimy, licząc na powtórzenie mroźnych warunków z poprzedniego sezonu.
Blokada portów czarnomorskich
Poważnym wyzwaniem gospodarczym pozostaje sytuacja w portach czarnomorskich, odpowiadających za około 95 procent eksportu zbóż oraz kluczowych dla eksportu produkcji metalurgicznej i rudy żelaza. Od 22 lipca porty te faktycznie nie funkcjonują — nie z powodu formalnej blokady, lecz decyzji armatorów o zaprzestaniu żeglugi wobec pogarszającego się bezpieczeństwa i nasilających się ataków. Jest to już trzeci taki przypadek zawieszenia funkcjonowania portów od początku wojny — wcześniej ruch handlowy niemal wrócił do poziomu sprzed inwazji. Trwają rozmowy, między innymi z Turcją, będącą ważnym odbiorcą ukraińskiego zboża, a rozważane jest również ewentualne zakupienie przez Ukrainę własnej floty transportowej. Choć Ukrainie nie grozi głód dzięki możliwościom magazynowania zboża, kraj pozostaje jednym z głównych światowych eksporterów kukurydzy, a wcześniejsze kryzysy eksportowe w regionie negatywnie odbijały się na stabilności żywnościowej innych krajów, w tym afrykańskich.
Przygotowania do zimy
Eksperci ocenili, że nadchodząca zima może okazać się trudniejsza niż poprzednia, jeśli Rosja zintensyfikuje ataki na infrastrukturę energetyczną, zwłaszcza ciepłowniczą. Dla każdego obwodu przygotowano plany na sezon zimowy, choć ich szczegóły nie są publiczne, a pojawiają się sygnały opóźnień w ich realizacji. Kluczowym czynnikiem pozostaje też pogoda — poprzednia zima była najchłodniejsza od ponad dekady, co miało bezpośredni wpływ na skalę kryzysu przy ograniczonym dostępie do ogrzewania.
Podsumowanie
Eksperci zgodnie ocenili, że mimo licznych problemów Ukraina — przynajmniej w Kijowie — funkcjonuje w sposób zaskakująco zbliżony do stanu sprzed wojny, choć widoczna jest adaptacja, jak powszechna obecność generatorów prądu. Zwrócili jednak uwagę, że obecny model funkcjonowania państwa opiera się w dużej mierze na zachodnim finansowaniu, a długoterminowa zdolność Ukrainy do samodzielnego finansowania się po zakończeniu wojny pozostaje otwartym pytaniem. Analitycy ocenili nadchodzącą zimę jako potencjalnie kluczowy moment, choć zastrzegli, że ocena, czy doprowadzi ona do przełomu w konflikcie, pozostaje na razie przedwczesna.
Materiał opublikowany na kanale „OSW – Ośrodek Studiów Wschodnich” na YouTube, liczącym 272 tys. subskrybentów, pod tytułem „Ukraina 2026. Stan państwa – walka, mobilizacja i korupcja”. Gośćmi programu byli Tadeusz Iwański, Krzysztof Nieczypor i Sławomir Matuszak. Opublikowany 24 sierpnia 2026.