Twórca kanału „Auto dla Kowalskiego” wyruszył w nietypową podróż po mniej znanych zakątkach zachodniej Ukrainy — nie samochodem terenowym, a zwykłym busem, próbując pokonać górskie, szutrowe drogi w okolicach rzeki Stryj, w obwodzie lwowskim, niedaleko polskiej granicy.
Trasa z dala od turystycznego szlaku
Autor materiału świadomie zrezygnował z odwiedzenia najbardziej znanych ukraińskich atrakcji, kierując się zamiast tego do małych, niekomercyjnych wiosek położonych wzdłuż doliny Stryja, w sercu ukraińskich Karpat. Trasę tę, jak sam przyznał w nagraniu, zaplanował dla niego lokalny znajomy o imieniu Wasyl — a część odcinków okazała się dla zwykłego busa wyzwaniem znacznie przekraczającym jego możliwości terenowe.
Podróż rozpoczęła się od zjazdu z głównej drogi na wąską, szutrową ścieżkę prowadzącą przez gęste, zakurzone zarośla barszczu Sosnowskiego — inwazyjnej rośliny powszechnie występującej na tych terenach. W trakcie przejazdu przez to miejsce autor zamknął okno, gdy mijał go inny samochód. Docierając do rzeki Stryj, zauważył bardzo niski, letni poziom wody i kamienistą, ubitą ścieżkę biegnącą przy samym korycie — oceniając, że skoro widać na niej ślady opon, to bus również powinien dać sobie radę.
Most, który „wygląda, jakby miał już dość”
Punktem kulminacyjnym wyprawy okazał się przejazd przez stary, wąski most, którego konstrukcja budziła u kierowcy szczery niepokój — w nagraniu słychać, jak głośno dopinguje sam siebie, by nie zwalniać i nie zatrzymywać się w trakcie przejazdu przez trzeszczącą i trzęsącą się konstrukcję. Ostatecznie manewr zakończył się bezpiecznie, a autor kontynuował dalszą podróż wzdłuż rzeki.
Krajobrazy, wioski i lokalny koloryt
Po drodze twórca kanału mijał malownicze, drewniane gospodarstwa, przydrożne kapliczki, drewniane mosty oraz niewielkie miejscowości, w których — jak zauważył — architektura i tempo życia niewiele zmieniły się od dziesięcioleci. Zwrócił uwagę na spokojniejszy rytm życia w regionie, przywołując zasłyszaną informację o obowiązującym tu ośmiogodzinnym dniu pracy, w przeciwieństwie do dłuższych godzin pracy powszechnych w Polsce.
Podczas przejazdu autor natrafił również na czarnego bociana — rzadkiego, chronionego gatunku ptaka, którego, jak przyznał, nigdy wcześniej nie widział na własne oczy.
Nie zabrakło też akcentów kulinarnych — twórca kanału z entuzjazmem opisywał degustację lwowskiego kwasu chlebowego, bezalkoholowego napoju, który określił jako rewelacyjny i, jego zdaniem, niedoceniony poza granicami Ukrainy, zwracając przy tym uwagę na jego niską cenę w przeliczeniu na złotówki.
Refleksje z podróży
W trakcie całej wyprawy autor materiału wielokrotnie podkreślał, że to właśnie tego typu podróże — pełne nieplanowanych przygód, prowizorycznych dróg i przypadkowych odkryć — dają mu więcej satysfakcji niż typowe, komercyjne trasy turystyczne. Przyznał, że to właśnie dzięki podróżom po Ukrainie miał okazję poznać smaki i miejsca, na które w innych okolicznościach nigdy by się nie zdecydował.
Materiał kończy się przejazdem przez malowniczą dolinę rzeki Stryj, tuż przy granicy z Polską, gdzie autor zapowiedział kontynuację podróży w kolejnych odcinkach.
Materiał opublikowany na kanale „Auto dla Kowalskiego” na YouTube, liczącym 32,6 tys. subskrybentów, pod tytułem „🚐 Bus kontra ukraińskie drogi 4×4 – czy to mogło się udać?”. Opublikowany 23 sierpnia 2026.