„Ukraińska Szwajcaria” 45 km od Polski — reportaż z hotelu Apartel Schodnica
Twórca kanału Auto dla Kowalskiego, na co dzień kierowca autobusu, opisał w swoim materiale pobyt w hotelu Apartel Schodnica, położonym w obwodzie lwowskim, około 45 km w linii prostej od granicy z Polską, w regionie nazywanym często „ukraińską Szwajcarią” ze względu na górskie krajobrazy i uzdrowiskowy klimat. To pierwszy odcinek zapowiadanej serii „Ukraina okiem Kowalskiego 2026”.
Przewóz motocykla busem i przekroczenie granicy
Autor relacjonował swoją podróż na Ukrainę – przewiózł motocykl busem, co określił jako swoje pierwsze tego typu doświadczenie. Opisał odprawę graniczną, w tym ważenie pojazdu i dokumentację fotograficzną, oraz poszukiwanie karty SIM po przekroczeniu granicy. Zaznaczył, że dalszą część podróży, w tym dojazd do samego hotelu, pokonywał już motocyklem. Droga do hotelu okazała się skomplikowana – autor przyznał, że zapomniał wprowadzić dokładny adres do nawigacji i musiał dopytywać miejscowych o drogę, w tym samą recepcjonistkę hotelową, którą spotkał przypadkiem.
Brak zmian w nastawieniu Ukraińców do Polaków
W trakcie materiału autor odniósł się do pytań, które otrzymywał od polskich widzów – dotyczących tego, czy w ostatnim czasie zmieniło się coś w podejściu Ukraińców do Polaków, w kontekście napięć wywołujących dyskusje w Polsce. Odpowiedział, że nic się nie zmieniło – nadal spotyka się z dużą życzliwością i serdecznym przyjęciem, a temat, który silnie wybrzmiewa w Polsce, nie wydaje się mieć na Ukrainie większego znaczenia w codziennych relacjach. Zaznaczył, że odwiedzany przez niego region nie jest objęty działaniami zbrojnymi, ponieważ nie stanowi celu strategicznego ani przemysłowego, a dodatkowo otaczają go państwa NATO: Polska, Słowacja, Węgry i Rumunia. Ocenił, że przyjazd w te rejony jest dziś prostszy, niż wielu Polakom może się wydawać.
Wielkość i infrastruktura hotelu
Hotel, działający od niecałych dwóch lat, dysponuje 269 pokojami rozmieszczonymi w trzech głównych budynkach (korpusach) oraz dwunastoma odrębnymi domkami, z planowaną budową kolejnego kompleksu, obejmującego m.in. własną strefę spa, dużą salę eventową i restaurację o profilu bardziej ukraińskim. Kompleks obejmuje m.in. panoramiczny basen typu infinity ze strefą dla dorosłych (14+), oddzielny basen dla dzieci, tzw. basen „dziki” z możliwością wynajęcia prywatnych bungalowów (ok. 2500 hrywien) oraz łaźni typu bania i czan (odpowiednio ok. 4000 i 3000 hrywien), saunę typu hamam, łaźnię fińską z rytuałami ziołowymi (eukaliptus, piołun, rumianek, mięta), grotę solną, siłownię, salę do jogi, pilatesu i aqua aerobiku, centrum medyczne z lokalnym źródłem wody mineralnej „Naftusia” (porównywanej przez przewodniczkę do gruzińskiej Borjomi) oraz urządzeniem InBody do analizy składu ciała, strefę SPA z gabinetami masażu, kluby i place zabaw dla dzieci, wypożyczalnię rowerów, podziemne przejście łączące budynki oraz ładowarki do pojazdów elektrycznych wliczone w cenę pobytu.
Na terenie hotelu działa pięć restauracji o różnych profilach kuchni – europejskiej (Grand Terrace, czynna 9–22, z możliwością zamówienia shishy), azjatyckiej (czynna tylko w weekendy, 16–3 w nocy) oraz włoskiej (Bosco, sąsiadująca z klubem dla dzieci) – a także lobby bar czynny całą dobę i możliwość zamówienia jedzenia do pokoju bez ograniczeń godzinowych. Zamawianie odbywa się w dużej mierze za pomocą kodów QR i chatbotów na Telegramie – autor zaznaczył, że tego rodzaju rozwiązania funkcjonują na Ukrainie powszechnie, niemal w każdym hotelu i restauracji, niezależnie od miejsca.
Program rozrywkowy i wydarzenia
Hotel oferuje codzienne aktywności dla gości – w tym grę zespołową typu „mafia”, warsztaty garncarstwa co poniedziałek o 16:00, transmisje wydarzeń sportowych (piłka nożna, koszykówka) pod zadaszoną sceną na zewnątrz, indywidualne treningi sportowe dla dzieci, cykliczne wydarzenia specjalne jak damskie brunche czy wieczory gastronomiczne z degustacją win (za dodatkową opłatą), a także cotygodniowe koncerty w soboty. Autor wspomniał o koncercie odbywającym się w trakcie jego pobytu z udziałem, jak to ujął, największych gwiazd ukraińskiej sceny muzycznej, w tym wykonawców określonych jako „Pozytyw” i „Dorofiejewa” – nie ujawnił jednak nagrania z uwagi na kwestie praw autorskich.
Pierwszy masaż w życiu
Autor opisał swoje pierwsze w życiu doświadczenie z masażem, przyznając się do sporego stresu przed zabiegiem – nastawiał się, że masaż wykona kobieta, ostatecznie trafił do masażysty. Ocenił efekt jako zaskakująco skuteczny – po dwudziestu latach pracy za kierownicą autobusu i towarzyszącym temu bólu pleców, po zabiegu (i osiem dni później, w momencie nagrywania relacji) dolegliwości ustąpiły całkowicie. Zwrócił uwagę na przystępną cenę takiej usługi w hotelu – około 100 złotych – nazywając to jedną z lepszych inwestycji, jakich ostatnio dla siebie dokonał.
Porównanie cen z Polską
Autor kilkukrotnie podkreślał atrakcyjność cenową Ukrainy względem Polski – ocenił, że standard hotelu pięciogwiazdkowego z pełnym zapleczem rozrywkowym kosztuje tam około trzykrotnie mniej niż analogiczny obiekt w Polsce, nazywając ceny w Polsce „kosmicznymi”. Zwrócił też uwagę na lokalne jedzenie, chwaląc jakość i cenę m.in. lokalnych placków ziemniaczanych oraz kupionej po drodze na motocyklu pizzy, którą określił jako smaczniejszą niż jej polskie odpowiedniki, mimo niższej ceny.
Baseny termalne i strefa saun
Autor spędził sporo czasu opisując strefę basenów termalnych i saun, w tym baseny o wysokiej temperaturze (określił jedną z saun jako mającą nawet 45 stopni) oraz strefę z symulacją śniegu i niską temperaturą (ok. 2 stopni) jako formę „terapii zimna”, kontrastującą z panującym na zewnątrz upałem (32 stopnie). Opisał baseny z podświetleniem, w tym jeden z widokiem na „gwiaździste niebo” zamontowanym na suficie, wykorzystywany wieczorami przez pary. Zwrócił uwagę na wysokie obłożenie restauracji w porze obiadowej, sugerujące konieczność wcześniejszej rezerwacji stolika.
Zamożna klientela ze Lwowa
Autor zauważył, że według jego obserwacji wielu zamożnych Ukraińców z terenów wschodnich, w tym z okolic Lwowa, przeniosło tam swoje interesy i majątki, co przekłada się na wysokie obłożenie hotelu w sezonie letnim. Podsumował ten standard obiektu żartobliwym stwierdzeniem, że „to jest wszystko na miarę kraju, który bombi Moskwę”, podkreślając wysoki poziom wykończenia wnętrz, alejek i otoczenia.
Żartobliwy incydent z „podsłuchem”
W jednym z fragmentów nagrania autor żartował, komentując zbieg okoliczności, w którym po głośnym stwierdzeniu, że nikt go nie słucha, akurat w tym momencie ktoś włączył wcześniej wyłączone oświetlenie w okolicy – żartobliwie sugerując, że może być pod obserwacją ukraińskiego wywiadu SBU.
Plany dalszej podróży
Na zakończenie pierwszego odcinka autor zapowiedział dalszą część swojej podróży – w tym planowaną wizytę w pobliskiej historyczno-kulturowej twierdzy Tustań, sygnalizując kontynuację serii materiałów o Ukrainie w kolejnych odcinkach.
Materiał „Zamieszkałem w jednym z najbardziej luksusowych hoteli na Ukrainie” – pierwszy odcinek serii „Ukraina okiem Kowalskiego 2026” – dostępny na kanale Auto dla Kowalskiego na YouTube, liczącym 31 tys. subskrybentów. Opublikowany 19 lipca 2026.
