IPN: w Woli Ostrowieckiej odkryto zbiorowy dół śmierci sprzed 83 lat

Jutro zakończy się pierwszy tydzień prac ekshumacyjnych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. Prace realizuje interdyscyplinarny zespół złożony ze specjalistów Instytutu Pamięci Narodowej oraz przedsiębiorstwa „Wołyńskie Starożytności”, wspierany przez przedstawiciela Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, a także przy udziale Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz konsulatu RP w Łucku.

Efektem prac minionych dni jest rozpoczęcie ekshumacji zbiorowego dołu śmierci w dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej. W mogile dotychczas ujawniono szczątki kilkunastu osób w różnym wieku, a niektóre szkielety noszą ślady urazów mechanicznych. Instytut Pamięci Narodowej zaznacza, że aktualnie odkrywana jest dopiero wierzchnia warstwa pochówków. Szczątki zostały pogrzebane bez trumien, ciała spoczywały w nieładzie, a przy niektórych szkieletach ujawniono przedmioty osobiste – elementy biżuterii i odzieży.

Ponadto w pojedynczej mogile znajdującej się w lesie, w pobliżu cmentarza w Ostrówkach, odnaleziono szczątki jednej osoby.

Prace ekshumacyjne będą prowadzone do 7 sierpnia br. Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział, że będzie na bieżąco informować o przebiegu badań w swoich kanałach informacyjnych.

Zbrodnia Wołyńska

Zbrodnia Wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart polskiej historii XX wieku. W latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) dokonali zaplanowanego ludobójstwa na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Celem było całkowite usunięcie polskiego elementu z terenów uznawanych za ukraińskie. Ataki rozpoczęły się na większą skalę wiosną 1943 roku, osiągając apogeum 11 lipca 1943 roku, w tzw. Krwawą Niedzielę, gdy zaatakowano jednocześnie kilkadziesiąt polskich miejscowości. W sumie zamordowano od 80 do 120 tysięcy Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – stosując niewyobrażalnie okrutne metody: siekiery, kosy, widły, palenie żywcem i tortury. Kilkaset tysięcy osób musiało uciekać, ratując życie.

Jednym z najbardziej tragicznych epizodów tej zbrodni była zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej dokonana 30 sierpnia 1943 roku. O świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka „Łysego” oraz sotnia Iwana Zareczniuka „Worona”, wsparci przez ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem. Mieszkańców podstępnie zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania. W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie grupami po dziesięciu mordowano uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. W Woli Ostrowieckiej podobny los spotkał mieszkańców – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna.

W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy wymordowali w obu wsiach ok. 1050 osób – w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki.

Pamięć o tych wydarzeniach powracała powoli. Dopiero ekshumacje w latach 1992, 2011 i 2015 pozwoliły godnie pochować setki ofiar. Uroczystości na cmentarzu w Ostrówkach stały się symbolem prawdy o ludobójstwie ukraińskich nacjonalistów.

Instytut Pamięci Narodowej przypomina:

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – te słowa mają przypominać o konieczności odnalezienia, ekshumacji i godnego pochówku ofiar zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

Źródło i zdjęcia: Instytut Pamięci Narodowej/ IPN w Lublinie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *