Wyrwał we Frontach Wojny: protest w Kijowie po odwołaniu Fedorowa

Nowe

Marcin Wyrwał relacjonował na żywo z centrum Kijowa dla programu „Fronty Wojny” (Onet), gdzie przed siedzibą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego trwał spontaniczny protest przeciwko odwołaniu ministra obrony Mychajła Fedorowa.

Protest pod siedzibą prezydenta

Reporter relacjonował wydarzenia sprzed Teatru im. Iwana Franki, za którym znajduje się siedziba prezydenta Ukrainy. Jak zaznaczył, w Kijowie trudno się nudzić, bo wydarzenia dotyczą nie tylko wojny, ale też bezpośrednio ukraińskiej polityki. Materiał nagrywany był bez profesjonalnego sprzętu, na gorąco, ponieważ dziennikarz natknął się na protest przypadkowo.

Wyrwał porównał wydarzenia w Kijowie do sytuacji znanej z Polski, mówiąc o sprzeciwie wobec „sondażowego niewolnictwa” i przedkładania własnych interesów politycznych nad interes państwa. Tłem protestu jest decyzja podjęta zaledwie kilkanaście godzin przed nagraniem materiału (w czwartek) o odwołaniu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony. Protestujący domagają się jego przywrócenia.

Kim jest Mychajło Fedorow i dlaczego zyskał tak duże poparcie

Reporter przedstawił sylwetkę odwołanego ministra jako polityka o wielu zaletach, ale i jednej istotnej wadzie, która miała przyczynić się do jego odwołania. Fedorow był wcześniej wieloletnim ministrem transformacji cyfrowej Ukrainy i to jemu przypisuje się skuteczną obronę kraju przed rosyjską wojną informacyjną i cyfrową. Stanowisko ministra obrony objął 14 stycznia, a odwołany został 15 lipca, po niespełna sześciu miesiącach urzędowania.

Jak opisał dziennikarz, Fedorow jako młody i sprawny menadżer skutecznie wzmacniał ukraińską armię, jednocześnie coraz mocniej rywalizując z głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim. Syrski, według relacji reportera, cieszy się małą popularnością w wojsku i bywa kojarzony ze starymi, korupcjogennymi metodami dowodzenia, podczas gdy Fedorow wprowadzał nowe podejście.

Wśród konkretnych osiągnięć Fedorowa reporter wymienił porozumienie z Elonem Muskiem zawarte już w styczniu, dotyczące całkowitego odcięcia Rosjan od dostępu do systemu Starlink, który wcześniej był przez nich przechwytywany. W efekcie przez kolejnych pięć miesięcy Ukraina po raz pierwszy od początku pełnoskalowej wojny zaczęła odzyskiwać utracone terytorium. Dopiero w czerwcu Rosja odzyskała inicjatywę, zdobywając około piętnastu kilometrów kwadratowych kosztem strat rzędu półtora tysiąca żołnierzy dziennie (zabitych, rannych i zaginionych).

Fedorow miał też znacząco wzmocnić ukraińskie systemy bezzałogowe, w tym drony przechwytujące, podnosząc odsetek przechwytywania wrogich dronów z około 80 do ponad 90 procent, a skuteczność przechwytywania rosyjskich rakiet manewrujących z ciężkimi głowicami bojowymi zwiększając o 40 procent. Reporter podkreślił, że ma to bezpośrednie znaczenie dla Kijowa, który jest coraz częściej celem rosyjskich ataków. Tej samej nocy, krótko po północy, dziennikarz otrzymał na telefon ostrzeżenie o nadchodzącym ataku balistycznym na miasto. Kilkanaście sekund później w centrum Kijowa, gdzie się znajdował, słychać było serię eksplozji. Rano okazało się, że doszło do uderzeń w dzielnicach Światoszyńskiej i Dernickiej, w wyniku których zginęły dwie osoby, a kilka zostało rannych.

Fedorowowi przypisuje się również skuteczne wyizolowanie Krymu, gdzie ruch turystyczny drastycznie osłabł, a ruch statków na Morzu Azowskim niemal całkowicie ustał.

Wysokie sondaże jako powód odwołania

Reporter ocenił, że główną przyczyną odwołania Fedorowa była jego rosnąca popularność społeczna, przekraczająca 50 procent poparcia przy niskim odsetku ocen negatywnych. Jak zauważył, wysokie notowania sondażowe bywają w ukraińskiej polityce „grzechem niewybaczalnym” — prezydent Zełenski miał w ten sposób wyeliminować potencjalnego rywala, który w przyszłości mógłby stanąć do rywalizacji o urząd prezydenta. Zdaniem dziennikarza sam Zełenski ma już zdawać sobie sprawę, że decyzja o odwołaniu Fedorowa była poważnym błędem politycznym.

Głos uczestniczki protestu

Reporter rozmawiał również z jedną z mieszkanek Kijowa uczestniczących w proteście, mówiącą po polsku. Kobieta wyjaśniła, że demonstracja ma na celu umożliwienie obywatelom wpływu na to, kto pełni funkcję ministra obrony, i wskazała Fedorowa jako polityka postrzeganego jako progresywny i realnie zmieniający przebieg wojny, uznawanego przez wielu Ukraińców za bohatera. Pokazała reporterowi transparent, na którym — jak wyjaśniła — widniało hasło odnoszące się do Fedorowa jako ministra obrony, do walki o zwycięstwo oraz do potrzeby reform.

Stan relacji polsko-ukraińskich

Dziennikarz przeszedł następnie do oceny relacji polsko-ukraińskich, którą określił jako fatalną od kilku miesięcy. Wskazał, że zarówno polska opozycja, jak i rząd rywalizują dziś w narracji o tym, kto mniej pomaga Ukrainie, przypominając jednocześnie, że łączna wartość polskiego wsparcia dla walczącej Ukrainy wynosi około 16,5 mld złotych — 15 mld zł przekazanych przez rząd w pierwszej fazie wojny pełnoskalowej oraz dodatkowe półtora miliarda złotych dołożone przez koalicję. Reporter ocenił, że Polska powinna być z tego dumna.

Za „absolutny skandal” uznał natomiast niedawną wypowiedź posła Przemysława Czarnka, który miał stwierdzić, że Unia Europejska nie powinna pomagać Ukrainie i powinna odciąć ją od wsparcia do momentu, aż kraj ten będzie reprezentował „proludzkie wartości”. Reporter ocenił, że trudno wskazać dziś na świecie kraj bardziej broniący takich wartości niż Ukraina, walcząca z rosyjską agresją w obronie europejskiej cywilizacji. Zaznaczył przy tym, że temat Wołynia pozostaje otwarty, ale można go rozwiązywać innymi narzędziami — na przykład powiązaniem go z procesem akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej — bez warunkowania nim pomocy militarnej, ponieważ osłabienie Ukrainy przybliżyłoby zagrożenie rosyjskie także do Polski.

Jako krok w dobrym kierunku dziennikarz wskazał wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który miał przyznać, że wspieranie Ukrainy, także przez Unię Europejską, leży w interesie Polski.

Reporter zwrócił też uwagę, że podobny mechanizm „sondażowego niewolnictwa” w polityce dotyczy nie tylko Polski, ale i samej Ukrainy, a jego najlepszym przykładem ma być właśnie prezydent Zełenski. Przywołał niedawną wizytę przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Kijowie, podczas której prezydent Ukrainy wręczył jej odznaczenie przy Monastyrze św. Michała Archanioła, zapewniając, że odznaczenie jest nieodwołalne, w nawiązaniu do wcześniejszej decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Dobra wiadomość na koniec: rosnące poparcie Polaków dla Ukrainy

Reporter przywołał najnowszy sondaż „Rzeczpospolitej”, według którego ponad połowa Polaków popiera udzielanie pomocy Ukrainie. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku poparcie to spadło poniżej 50 procent, do 44 procent, natomiast obecnie wzrosło o 8 punktów procentowych. Zdaniem dziennikarza pokazuje to, że nie wszyscy ulegają rosyjskiej propagandzie ani niekorzystnym zachowaniom polityków po obu stronach sporu.

Wyrwał wspomniał również o rozmowach przeprowadzonych z ukraińskimi oficerami, którzy mieli opowiadać mu o pewnych powiązaniach niemieckich i francuskich polityków z politykami rosyjskimi. Reporter określił te rozmowy jako bardzo techniczne, dodając, że ukraińscy rozmówcy komentowali je stwierdzeniem, że Polacy, w przeciwieństwie do części zachodnich partnerów, dobrze rozumieją, czym jest zagrożenie ze strony Rosji.

Na zakończenie materiału dziennikarz opisał swoją wizytę na dawnej ulicy Institutskiej w Kijowie, obecnie noszącej nazwę ulicy Niebiańskiej Sotni — miejscu, gdzie podczas rewolucji godności na Majdanie w 2014 roku dochodziło do rozstrzeliwania protestujących przez siły rosyjskie. Wspomniał też o pobliskim moście przy hotelu Ukraina, na którym zawieszone są flagi krajów wspierających Ukrainę, a centralne miejsce zajmuje duża polska flaga, której nikt nie zamierza usuwać. Reporter dodał, że po opublikowaniu wpisu na ten temat w serwisie X spotkał się z komentarzami zwracającymi uwagę na to, że w kontekście morskim bardziej precyzyjnym określeniem takiej flagi jest „bandera”. Podsumował, że fakt eksponowania polskiej flagi w centralnym miejscu mostu pokazuje trwającą solidarność obu narodów wobec Rosji.


Materiał zrelacjonował na żywo Marcin Wyrwał. Program „Fronty Wojny” dostępny jest na kanale Onet na YouTube, liczącym 448 tys. subskrybentów. Opublikowany 16 lipca 2026.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *