Żukowska w „Bez Uników”: PiS licytuje się z Konfederacją w podbijaniu nastrojów antyukraińskich

Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Nowej Lewicy, była gościnią Renaty Grochal w programie „Bez Uników” na antenie Polskiego Radia 24. Rozmowa dotyczyła m.in. sporu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości o wypowiedzi Przemysława Czarnka na temat Ukrainy, sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym oraz reform w ochronie zdrowia.

Sprawa Ziobry i Europejski Nakaz Aresztowania

Rozmowę otworzyło pytanie o decyzję sądu, który odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Żukowska broniła niezależności sądu, tłumacząc, że ENA dotyczy sytuacji, w których istnieje uzasadnione podejrzenie, że osoba przebywa na terenie Europy – a Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych. Zaznaczyła, że brak ENA nie wstrzymuje procedury ekstradycyjnej, którą polska prokuratura może wszcząć niezależnie. Przyznała jednocześnie, że przewlekłość postępowań to bolączka całego polskiego wymiaru sprawiedliwości – na termin pierwszej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie czeka się obecnie około trzech lat – i wyraziła nadzieję, że minister Waldemar Żurek szybko rozpisze konkursy na tysiąc nieobsadzonych stanowisk sędziowskich, co powinno odciążyć system.

Odniosła się też do zatrzymania przez CBA Macieja Świerskiego, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, oraz Cezarego J. w związku z zarzutem przeniewierzenia 8 milionów złotych na kampanię „Sprawiedliwe Sądy” sprzed dziewięciu lat – ocenioną przez prowadzącą jako kampania „szczująca na sędziów”. Żukowska wyraziła zadowolenie z zatrzymań, oceniając sprawę jako „rozwojową” i przewidując, że w proceder mogło być zaangażowanych więcej osób niż tylko dwie zatrzymane.

Reforma ochrony zdrowia

Żukowska, przypominając własną wcześniejszą sejmową przestrogę, że bez naprawy ochrony zdrowia koalicja 15 października nie ma co liczyć na reelekcję, oceniła propozycje minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy jako „krok w dobrą stronę”. Poparła pomysł ograniczenia górnych zarobków lekarzy w publicznej służbie zdrowia do stawki godzinowej rzędu 240 zł (ok. 40 tys. zł miesięcznie), zaznaczając, że dotyczy to wyłącznie sektora publicznego, oraz koncepcję „tachografów” dla lekarzy – systemu rejestrującego czas pracy, uniemożliwiającego jednoczesne rozliczanie dyżuru szpitalnego i prywatnej wizyty.

Podkreśliła, że problemem nie są wyłącznie zarobki lekarzy, ale ogólne niedofinansowanie systemu – Polska przeznacza na ochronę zdrowia około 6% PKB, podczas gdy średnia unijna to 8–9%, a Niemcy wydają 13%. Przedstawiła propozycję Lewicy dotyczącą zastąpienia obecnej składki zdrowotnej podatkiem zdrowotnym, który objąłby też spółki prawa handlowego płacące CIT, takie jak – jak zaznaczyła – spółka zarządzająca Szpitalem Południowym. Poinformowała, że temat ten był już przedmiotem rozmów marszałka Włodzimierza Czarzastego z premierem Donaldem Tuskiem.

Poparła też ideę konsolidacji szpitali i stworzenia mapy potrzeb zdrowotnych, by uniknąć sytuacji, w której placówki nadmiarowo konkurują o tych samych specjalistów i pacjentów w ramach tej samej specjalizacji. Broniła Narodowego Funduszu Zdrowia przed zarzutami wiceministra Krzysztofa Gawkowskiego o odwołanie prezesa Filipa Nowaka, przypominając, że to właśnie kontrola NFZ wykryła nieprawidłowości w Szpitalu Miejskim – problemem jest raczej niedostateczna liczba kontrolerów wynikająca z chronicznego niedofinansowania Funduszu. Pozytywnie oceniła też wprowadzenie e-kolejki (do końca roku) i e-rejestracji (do końca 2027), które mają ograniczyć zjawisko „zeszytów” i omijania kolejek przez pacjentów mających układy w szpitalach.

Ustawa o związkach partnerskich i decyzja prezydenta

W drugiej części rozmowy, dotyczącej ustawy o statusie osoby najbliższej (regulującej m.in. sytuację związków nieformalnych osób tej samej płci, dotyczącej około dwóch milionów par w Polsce), Żukowska oceniła, że jeśli prezydent Karol Nawrocki nie podpisze ustawy, „oszuka Polaków”, ponieważ w kampanii wyborczej deklarował gotowość jej podpisania. Podkreśliła, że ustawa nie dotyczy równości małżeńskiej, lecz podstawowych, praktycznych rozwiązań ułatwiających życie osobom w związkach nieformalnych, zarówno jedno-, jak i różnopłciowych. Skrytykowała próby przedstawiania jej jako „ataku na rodzinę”, argumentując przeciwnie – że to ułatwienie dla rodzin, które i tak istnieją, niezależnie od formalnego uznania przez państwo.

Odniosła się do doniesień o możliwym scenariuszu prewencyjnego zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta zamiast bezpośredniego weta, wskazując na zapis o wspólnym opodatkowaniu jako możliwą „kość niezgody” – przypomniała jednak, że sam prezydent w kampanii mówił o kwestiach finansowych związanych z tą ustawą, co czyni jego ewentualne wycofanie się niezrozumiałym.

Spór Czarnek–Kaczyński i licytacja z Konfederacją

Duża część rozmowy dotyczyła wezwania Przemysława Czarnka „na dywanik” przez Jarosława Kaczyńskiego po jego wypowiedzi, że należy zmusić Unię Europejską do wstrzymania finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy, a także wcześniejszych słów Czarnka o rzekomym odradzaniu się nazizmu na Ukrainie. Żukowska oceniła, że skoro Kaczyński wezwał Czarnka na rozmowę, to znaczy, że uznał jego wypowiedzi za przesadzone – zauważyła jednak, że decyzja o wystawieniu właśnie Czarnka jako kandydata PiS na premiera była błędem, biorąc pod uwagę jego znaną z wystąpień sejmowych i okresu bycia ministrem edukacji skłonność do nieprzemyślanych wypowiedzi. Podkreśliła, że pomoc dla Ukrainy leży w polskiej racji stanu, ponieważ „każdy zabity rosyjski żołnierz to o jednego mniej, który mógłby potencjalnie zaatakować Polskę” – odróżniając to jednoznacznie od osobnej kwestii dyskusji na tematy historyczne, w których, jak przyznała, Lewica może zgadzać się z PiS.

Pytana, czy Kaczyński przypomniał sobie stanowisko swojego zmarłego brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wspierającego europejskie aspiracje Ukrainy, czy raczej przestraszył się reakcji społecznej po incydencie w Bielsku-Białej (gdzie starszy mężczyzna słownie zaatakował dwie nastoletnie Ukrainki w autobusie), Żukowska odpowiedziała, że oba czynniki mogły odegrać rolę, podkreślając niebezpieczeństwo eskalacji od słów do czynów i określając nagranie z autobusu jako „wstrząsające”. Zasugerowała, że Kaczyński powinien zadać sobie pytanie, czy Czarnek nadal powinien reprezentować PiS jako twarz partii.

Odpowiadając na pytanie, czy PiS świadomie i cynicznie weszło w licytację antyukraińskich emocji z dwiema frakcjami Konfederacji, Żukowska odpowiedziała twierdząco, wyrażając zdziwienie tą zmianą kursu. Przyznała, że postawa Andrzeja Dudy wobec wojny w Ukrainie i wsparcia dla Kijowa była „jedyną rzeczą”, za którą ceniła prezydenta, nazywając jego ówczesne decyzje słusznymi, a wypowiedzi godnymi. Oceniła nagłą zmianę linii PiS o „180 stopni” jako niezrozumiałą politologicznie, ponieważ czyni partię niewiarygodną dla własnego elektoratu, a mimo prowadzonej licytacji z Konfederacją notowania PiS i tak nie rosną. Zasugerowała żartobliwie, że przeciętny wyborca nie potrzebuje „trzeciej partii” prowadzącej antyukraiński hejt, skoro na rynku są już dwie takie formacje (Konfederacja Korony Polskiej i Nowa Nadzieja).

Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym

Ostatni wątek rozmowy dotyczył wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie prezes Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do orzekania czterech sędziów wybranych przez obecny Sejm, a podczas wtorkowego zgromadzenia ogólnego doszło do incydentu, w wyniku którego sześcioro sędziów zerwało obrady. Żukowska wyjaśniła mechanizm blokady: do końca kadencji obecnego Sejmu powinno zostać wybranych łącznie dziewięciu nowych sędziów, co zmieniłoby układ sił w Trybunale na korzyść sędziów „prodemokratycznych” – czemu, jej zdaniem, świadomie zapobiega prezydent Nawrocki, odmawiając odebrania ślubowania od kolejnego prawidłowo wybranego sędziego, profesora Sławomira Patyry.

Wskazała na wewnętrzną sprzeczność w argumentacji prezydenta: Nawrocki miał wcześniej tłumaczyć odmowę zaprzysiężenia dwóch sędziów tym, że zostali wybrani „za dużo naraz”, a mimo że Patyra spełnił już wszystkie stawiane mu warunki, wciąż nie został zaprzysiężony. Podkreśliła, że wszyscy sędziowie zostali wybrani przez Sejm zgodnie z ustawą, w głosowaniach indywidualnych, a nie łącznych, wbrew narracji PiS. Oceniła, że celem prezydenta jest sparaliżowanie Trybunału – w kontekście m.in. wspomnianej ustawy o statusie osoby najbliższej, którą prezydent może skierować do niedziałającego w praktyce Trybunału, by uniknąć bezpośredniej odpowiedzialności za blokowanie ustawy.

Żukowska skrytykowała także propozycję Konfederacji dotyczącą „resetu konstytucyjnego” jako niewykonalną bez dobrowolnej rezygnacji obecnych sędziów związanych ze środowiskiem byłego ministra Zbigniewa Ziobry, w tym samego Święczkowskiego – ponieważ nie można skrócić ich kadencji bez naruszenia prawa. Jedyną realną drogą zmiany układu sił pozostaje, jej zdaniem, naturalny upływ kadencji obecnych sędziów (kadencja Święczkowskiego jako prezesa kończy się w 2031 roku) lub – teoretycznie – jego odwołanie w trybie postępowania dyscyplinarnego przez pełne zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału.


Program „Bez Uników” wyemitowano na antenie Polskiego Radia 24 15 lipca 2026 roku. Rozmowę prowadziła Renata Grochal.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *