Morawiecki w „Graffiti” Polsat News: Niech Ukraina broni się dalej za europejskie pieniądze

Mateusz Morawiecki, były premier i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, był gościem Marcina Fijołka w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. Rozmowa dotyczyła kontrowersyjnych słów Przemysława Czarnka o wsparciu dla Ukrainy, napięć wewnątrz PiS wokół Stowarzyszenia Rozwój Plus oraz afery w ochronie zdrowia.

Racja stanu, nie wdzięczność

Zapytany, czy podpisałby się pod słowami Przemysława Czarnka mówiącymi o konieczności zmuszenia Unii Europejskiej do wstrzymania finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy, Morawiecki nie odpowiedział wprost, lecz przedstawił własne uzasadnienie polityki wsparcia dla Kijowa prowadzonej za jego rządów. Podkreślił, że pomoc dla Ukrainy nigdy nie wynikała z naiwności czy oczekiwania wdzięczności, lecz z chłodnej kalkulacji polskiej racji stanu – rosyjski imperializm należy powstrzymywać jak najdalej od polskich granic, a taka motywacja pozostaje aktualna do dziś.

Przypomniał, że jego rząd wielokrotnie ostro spierał się z Ukrainą w konkretnych sprawach – dwukrotne embargo na sektor rolniczy, spory z branżą transportową i stalową, a przede wszystkim kwestia ekshumacji – ale jednocześnie uznawał za kluczowe posiadanie państwa buforowego oddzielającego Polskę od Rosji, nawiązując do historycznych marzeń polskich królów i Józefa Piłsudskiego o takim geopolitycznym układzie. Skwitował temat stwierdzeniem: „jak się broni za europejskie pieniądze, to niech się dalej broni za europejskie pieniądze” – co prowadzący skorygował, przypominając, że wsparcie pochodziło również z pieniędzy polskich, choć dziś jest znacznie mniejsze niż na początku wojny.

Pytany wprost, czy słowa Czarnka przekroczyły „czerwoną linię” uniemożliwiającą mu dalsze pełnienie roli kandydata PiS na premiera, Morawiecki odmówił komentowania wewnętrznych spraw partii, przechodząc do ataku na rząd Donalda Tuska w związku z aferą dotyczącą nieprawidłowości w ochronie zdrowia.

Afera w służbie zdrowia jako główny front ataku

Morawiecki poświęcił znaczną część wypowiedzi krytyce rządu w kontekście wykrywanych nieprawidłowości w szpitalach. Zarzucił władzy opieszałość śledztwa – brak aresztowań i przesłuchań kluczowych osób, w tym wymienionych z nazwiska Kacprzyka i Machnowskiego – sugerując, że dr Kacprzyk mataczy, zacierając ślady, a CBA i prokuratura interweniowały z miesięcznym opóźnieniem. Ocenił to jako celowe działanie Donalda Tuska i jego współpracowników, mające zatrzeć ślady „wielkiego złodziejstwa Platformy Obywatelskiej”.

Poinformował, że Paweł Jabłoński i Janusz Cieszyński uruchomili stronę internetową, na którą sygnaliści ze szpitali zgłaszają nieprawidłowości. Jako przykłady wskazał konkretnie dwa przypadki: szpital zarządzany przez „bardzo bliskiego współpracownika kierownictwa PSL-u” oraz szpital kojarzony z Platformą Obywatelską – rozdzielając w ten sposób odpowiedzialność między oba ugrupowania koalicji rządzącej. Opisał zgłaszane nieprawidłowości jako przypadki miesięcy rozliczeniowych liczących rzekomo 37 dni, tygodni po 9 dni i przekraczającej 1000 liczby godzin pracy w miesiącu, co określił jako „złodziejstwo w biały dzień”.

Metafora piłkarska i pozycja Czarnka w drużynie PiS

Nawiązując do trwającego mundialu, Morawiecki użył metafory piłkarskiej, chwaląc styl gry reprezentacji Norwegii jako wzór do naśladowania – drużynowość, energię i wolę zwycięstwa. Porównał wewnętrzną strukturę PiS do drużyny z podziałem ról: obrońcami wartości i tożsamości z jednej strony oraz „pomocnikami i napastnikami” ze Stowarzyszenia Rozwój Plus, szukającymi nowych tematów jak tworzenie miejsc pracy, ściąganie nowoczesnych technologii czy budowanie suwerenności cyfrowej Polski.

Przy okazji osobistej dygresji o narodzinach córki rok wcześniej, przywołał dane o zadłużeniu publicznym – ponad 10 tysięcy złotych długu przypadającego na każde nowo narodzone dziecko oraz przekraczający 54 tysiące złotych dług publiczny na mieszkańca – wyrażając zaniepokojenie obciążeniem przyszłych pokoleń.

Ryzyko zmijanki z Konfederacją

Prowadzący zapytał o ryzyko wyprzedzenia PiS przez Konfederację w sondażach, przywołując najnowsze dane CBOS. Morawiecki zareagował spokojnie, porównując politykę do maratonu, nie sprintu, i przywołując przykład Viktora Orbána, który dwa lata wcześniej odniósł w wyborach europejskich spektakularny sukces (45% poparcia), by wkrótce potem ponieść klęskę zaskakującą nawet jego samego. Wyraził przekonanie, że afery Platformy Obywatelskiej z czasem przebiją się do świadomości Polaków, którzy na co dzień bardziej interesują się poszukiwaniem pracy, walką o podwyżki czy problemami z tzw. patodeweloperką niż bieżącą polityką.

Prowadzący przypomniał Morawieckiemu, że w niedawnym wywiadzie dla Żurnalisty na jego kanale YouTube zgodził się on z tezą, że „jeśli się jest trochę jak Konfederacja, działa jak Konfederacja, to ma się poparcie jak Konfederacja” — i zapytał, czy nie obawia się realizacji tego scenariusza. Morawiecki odpowiedział, że robi wszystko, by tego uniknąć, deklarując chęć pokazania „nowoczesnego konserwatyzmu” i dynamicznej twarzy PiS skupionej na dbałości o budżet, nowoczesne sektory gospodarki i miejsca pracy.

Przyznał otwarcie, że mówienie „językiem Konfederacji” przez część kolegów z PiS martwi go, ponieważ ryzykuje utratę własnych wyborców na rzecz tej partii – ocenił to jako próbę „zachodzenia Grzegorza Brauna od prawej strony”, niebezpieczną strategicznie dla PiS.

Stowarzyszenie Rozwój Plus – nie nowa partia

Odnosząc się do krytyki wewnątrzpartyjnej sugerującej, że planowane na 31 lipca „laboratorium idei” Stowarzyszenia Rozwój Plus jest w istocie kongresem założycielskim nowej partii, Morawiecki zdecydowanie zdementował te doniesienia. Zapewnił, że działalność stowarzyszenia mieści się w ustaleniach sprzed kilku miesięcy o „oddychaniu drugim płucem” partii – uzupełnianiu przekazu PiS o tematy takie jak nowoczesna polityka rodzinna, demografia i gospodarka, przy współpracy m.in. z Szymonem Szynkowskim vel Sękiem i Marcinem Horałą. Zadeklarował jednoznacznie, że nie zamknie ani nie zlikwiduje stowarzyszenia nawet pod naciskiem z ulicy Nowogrodzkiej, podkreślając lojalność wobec PiS i osobiste rozmowy z prezesem Jarosławem Kaczyńskim o strategii partii.

Pytany, dlaczego nie uczestniczy w posiedzeniach Komitetu Politycznego PiS, zaprzeczył jakoby unikał kolegów z powodu wyniosłości, tłumacząc to jedynie „różnymi formatami kierownictwa”, bez rozwijania tematu.

Ustawa o najmie krótkoterminowym i rebus na TikToku

Morawiecki skomentował krytyczne stanowisko minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz (Polska 2050) wobec rządowego projektu ustawy regulującej rynek najmu krótkoterminowego, który określiła jako „esencję uległości wobec lobbystów”. Przywołał w kontrze wcześniejszą, krytykowaną przez PiS ustawę „lex wiatrak” jako przykład podobnego zjawiska po stronie koalicji rządzącej, oceniając obecny rząd jako wewnętrznie skłócony i trzymany razem jedynie wspólną niechęcią do opozycji.

Na zakończenie, zapytany o znaczenie zagadkowego rebusu opublikowanego na jego koncie TikTok (z hasłem „stay hydrated” i trzema obrazkami), Morawiecki unikał jednoznacznej odpowiedzi, sugerując, że internauci już rozwiązali zagadkę, i bronił dostosowywania języka komunikacji do młodszych odbiorców, z którymi regularnie się spotyka.


Program „Graffiti” wyemitowano na antenie Polsat News 15 lipca 2026 roku. Rozmowę prowadził Marcin Fijołek.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *