Obchody 83. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej w Moszczenicy. Nowa wystawa IPN i przetłumaczone na ukraiński „Dokumenty zbrodni wołyńskiej”
W Moszczenicy odbyły się obchody 83. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej. Przed Domem Młodzieży im. abp. Leona Wałęgi zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski otworzył wystawę IPN „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”.
List prezydenta Nawrockiego
Wydarzenie zainaugurował doradca Prezydenta RP dr Maciej Korkuć, który odczytał list prezydenta Karola Nawrockiego skierowany do uczestników uroczystości. Prezydent napisał, że śmierć stu tysięcy Polaków zamordowanych na dawnych Kresach i obecnych wschodnich ziemiach Polski — cywilów, w większości rolników, ludzi całkowicie bezbronnych — „wciąż woła do nieba o prawdę, upamiętnienie i elementarną sprawiedliwość”. Podkreślił, że ofiary zgładzone tylko dlatego, że mówiły po polsku i kochały Polskę, „wciąż kołaczą do serc i sumień każdego Polaka i każdego człowieka dobrej woli”, domagając się jednoznacznego potępienia ideologii banderyzmu, kolaboracji z III Rzeszą oraz wszelkich aktów przemocy popełnionych z nienawiści etnicznej i rasowej. Zapowiedział, że dopóki istnieć będzie Polska, „nie zniknie pamięć o tamtych zbrodniach, o męczeństwie ofiar i hańbie zwyrodniałych sprawców”.
Misja IPN i przetłumaczone dokumenty
Zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski zaznaczył, że głównym zadaniem Instytutu jest odnalezienie, godny pochówek i upamiętnienie ofiar Zbrodni Wołyńskiej — „to jest nasza misja, którą będziemy wypełniać bez względu na okoliczności i stosunki polityczne między Polską a Ukrainą”. Przypomniał, że IPN od lat prowadzi nie tylko działania poszukiwawcze i ekshumacyjne, ale też edukacyjne i naukowe, jest autorem internetowej Bazy Ofiar Zbrodni Wołyńskiej — notującej w ostatnich tygodniach rekordowe zainteresowanie — oraz wydawcą trzech tomów „Dokumentów zbrodni wołyńskiej”.
Polejowski poinformował, że w odpowiedzi na argument strony ukraińskiej, iż publikacje wydawane wyłącznie po polsku stanowią barierę dla ukraińskich badaczy, podjął decyzję o przetłumaczeniu „Dokumentów zbrodni wołyńskiej” na język ukraiński. 19 grudnia 2025 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski otrzymał od prezydenta Nawrockiego przetłumaczone dwa pierwsze tomy. Jak podkreślił Polejowski, „nie można już mówić, że nie ma tej wiedzy i świadomości tego, co wówczas się tam działo”. Zamykając swoje wystąpienie, jednoznacznie określił Zbrodnię Wołyńską jako „ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach” o podłożu rasistowskim, podkreślając, że ofiary ginęły „tylko dlatego, że były Polakami”.
Nowa wystawa i publikacja
Wystawa „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”, autorstwa dr. Leona Popka oraz dr. Pawła Sokołowskiego, oparta jest m.in. na „Dokumentach zbrodni wołyńskiej”. Tytuły plansz wystawy stanowią bezpośrednie cytaty z relacji ocalałych i dokumentów źródłowych — m.in. „Szczególnie pastwiono się nad dziećmi”, „Działo się to w Wielki Czwartek”, „Ciała wrzucano do płonących budynków”, „Nie miałam żadnych wątpliwości, że przyszli nas wymordować”.
Wystawa pokazuje, że po Polakach zamieszkujących Wołyń od kilku stuleci pozostały dziś głównie krzyże, pomniki i nagrobki na terenach nieistniejących już polskich miejscowości, często zlokalizowane na dawnych cmentarzach parafialnych. W przypadku kilku miejscowości brak jest jakichkolwiek upamiętnień — dotyczy to m.in. Chrynowa, gdzie w miejscu dawnego kościoła parafialnego (dziś pole uprawne) 11 lipca 1943 roku zginęło około 150 Polaków wraz z ks. Janem Kotwickim, a szczątki ofiar wciąż spoczywają w tzw. dole śmierci, czekając na ekshumację i godny pochówek.
Warstwę ilustracyjną wystawy tworzą fragmenty rękopisów „Dokumentów zbrodni wołyńskiej” wraz z ich opracowaniem edycyjnym, zdjęcia ofiar — rodziców, dzieci, nauczycielek, kapłanów — a także obrazy Włodzimierza Sławosza Dębskiego przedstawiające świątynie i kaplice niszczone przez banderowców na Wołyniu. Ekspozycję uzupełnia panel poświęcony zbrodniom OUN-UPA w powiatach gorlickim i nowosądeckim w latach 1945/46–1947, wskazujący na trudności w precyzyjnym ustaleniu liczby ofiar z terenu powiatu gorlickiego.
Podczas drugiej części wydarzenia dr Paweł Sokołowski z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Lublinie zaprezentował trzeci tom „Dokumentów zbrodni wołyńskiej”.
Dyskusja naukowa i uczestnicy
Obchody zakończyła dyskusja naukowa pt. „Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej w latach 1943–1947″, prowadzona przez dr Wiolettę Woś z Oddziału IPN w Lublinie, z udziałem dr. Pawła Sokołowskiego, ks. prof. dr. hab. Józefa Mareckiego, dr. Michała Siekierki (Oddział IPN we Wrocławiu) oraz dr. Artura Brożyniaka (Oddział IPN w Rzeszowie).
W uroczystościach wzięli udział m.in. inicjatorka obchodów poseł Barbara Bartuś, starosta gorlicki Mirosław Waląg, wójt gminy Moszczenica Jerzy Wałęga, dyrektor Oddziału IPN w Krakowie dr hab. Filip Musiał, a także przedstawiciele władz samorządowych, lokalnych i duchowieństwa oraz mieszkańcy Moszczenicy. Wydarzenie zostało objęte patronatem Kancelarii Prezydenta RP.
Geneza i przebieg ludobójstwa — analiza Ewy Siemaszko
Materiał IPN uzupełnia opracowanie Ewy Siemaszko poświęcone przebiegowi zbrodni wołyńskiej w jej apogeum — lipcu 1943 roku, stanowiącym fragment kilkuletniego procesu eksterminacji, uznawanego przez prawników i historyków za ludobójstwo. Autorka wskazuje, że dążenie do „oczyszczenia ziem ukraińskich” z elementu nieukraińskiego znalazło się już w programie Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich (OUN), powstałej w 1929 roku, stawiającej sobie za cel niepodległe, jednorodne narodowościowo państwo ukraińskie poprzez całkowite usunięcie „wszystkich okupantów z ziem ukraińskich w toku rewolucji narodowej” — za okupantów OUN uznawała zarówno Polaków w II Rzeczpospolitej, jak i „Moskali” w sowieckiej Ukrainie. Na III Konferencji OUN kierowanej przez Stepana Banderę w lutym 1943 roku potwierdzono dążenie do usunięcia okupantów z Ukrainy w toku „Ukraińskiej Rewolucji Narodowej”.
Siemaszko opisuje etapowość przygotowań: przed wojną OUN prowadziła akcje terrorystyczne, zamachy, sabotaże i propagandę jednoznacznie wskazującą Polaków jako element do zniszczenia; w 1942 i na początku 1943 roku zaczęto tworzyć bojówki o charakterze wojskowym, dokonujące zabójstw pojedynczych osób i całych rodzin, zwłaszcza tych o znaczącej pozycji społecznej, zdolnych organizować polską konspirację i obronę. Po sformowaniu Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) w lutym 1943 roku rozpoczęto systematyczne niszczenie polskich osad — pierwszej masowej zbrodni na Wołyniu dokonano 9 lutego 1943 roku w kolonii Parośla w powiecie sarneńskim. Autorka szczegółowo rekonstruuje geograficzne rozprzestrzenianie się mordów w kolejnych miesiącach: w marcu największe nasilenie napadów dotyczyło powiatów kostopolskiego, sarneńskiego i części łuckiego; w kwietniu istotny wzrost odnotowano w powiecie krzemienieckim; w maju fala mordów objęła powiaty sarneński, dubieński i zdołbunowski; w czerwcu najwięcej ofiar padło w trzech sąsiadujących gminach powiatu łuckiego oraz w powiecie zdołbunowskim.
Siemaszko podkreśla, że do połowy 1943 roku OUN-UPA nie objęły akcjami ludobójczymi całego Wołynia — do końca czerwca 1943 roku udokumentowano co najmniej 9130 zamordowanych Polaków, choć autorka zaznacza, że liczba ta jest daleka od rzeczywistej skali. Ponieważ tempo eksterminacji wzbudziło zniecierpliwienie wśród kierownictwa nacjonalistycznego, w czerwcu 1943 roku Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, członek Centralnego Prowidu OUN i komendant UPA na Wołyniu, przekazał ustną dyrektywę „o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej” — rozkaz zintensyfikowania eksterminacji wszelkimi dostępnymi środkami, po którym nastąpiła wielka fala mordów w powiatach horochowskim, włodzimierskim i fragmentarycznie w pozostałych powiatach, z wyjątkiem powiatu lubomelskiego.

Źródło i zdjęcia: Instytut Pamięci Narodowej.
