Sykulski: Ukraina rozpocznie w Polsce poszukiwania „ofiar AK” – komentarz do nowego rządu w Kijowie i zaostrzenia kursu wobec Polski

Leszek Sykulski w programie „Na Żywo” na swoim kanale YouTube omówił rekonstrukcję rządu Ukrainy, zapowiedź ambasadora Wasyla Bodnara dotyczącą poszukiwań rzekomych „ofiar Armii Krajowej” w Polsce, zatrzymanie młodego obywatela Ukrainy podejrzewanego o działania dywersyjne, incydent pod Pałacem Prezydenckim oraz wyniki sondażu IBRIS na temat wsparcia dla Ukrainy, a następnie odpowiadał na pytania widzów.

Nowy premier Ukrainy Serhij Korecki i skład rządu

Sykulski poinformował, że Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła nowy skład gabinetu ministrów na wniosek nowego premiera Serhija Koreckiego, głosami 264 deputowanych. Przedstawił sylwetkę nowego premiera – urodzonego w 1978 roku menedżera związanego z sektorem paliwowym, wcześniej dyrektora przedsiębiorstwa Ukrnafta i prezesa zarządu koncernu Naftohaz Ukraina, powołanego do zarządu spółek naftowych w listopadzie 2022 roku, a na czele Naftohazu stanął w kwietniu 2025 roku.

Ocenił, że choć na samym Koreckim formalnie nie ciążą na razie żadne zarzuty, krąg jego znajomych i współpracowników obejmuje osoby zamieszane w poważne afery korupcyjne, w tym powiązane z Andrijem Jermakiem, byłym szefem biura prezydenta Zełenskiego. Zaznaczył, że Korecki jest znany z zamiłowania do luksusu – kolekcji drogich samochodów i zegarków – a swoją pozycję zawdzięcza lojalności wobec obecnego układu władzy wokół Zełenskiego, którego kadencja formalnie wygasła 20 maja 2024 roku.

Sykulski wymienił też innych nowych ministrów: Witalija Kima, nowego ministra do spraw weteranów, wcześniej szefa administracji obwodu mikołajowskiego, oraz Ołeksandra Krawczenkę, który objął resort gospodarki i środowiska, wcześniej szefa ukraińskiego oddziału firmy konsultingowej McKinsey. Zwrócił uwagę na kontrowersje wokół pominięcia w nowym składzie rządu takich osób jak Tara Skaczko czy Ołeksij Kuleba.

Odwołanie Mychajła Fedorowa i jego związki z Trzecim Korpusem Azow

Sykulski poświęcił obszerny fragment programu Mychajłowi Fedorowowi, 35-letniemu byłemu ministrowi transformacji cyfrowej, który na krótko objął stanowisko ministra obrony, po czym został odwołany. Wskazał na spekulacje dotyczące konfliktu Fedorowa z głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim jako jedną z przyczyn dymisji.

Zwrócił szczególną uwagę na treść konferencji pożegnalnej Fedorowa, podczas której ten obszernie chwalił Trzeci Korpus Armijny jako wzorcowy model zarządzania dla ukraińskich sił zbrojnych. Sykulski podkreślił, że za tą jednostką stoi Andrij Biłecki, mianowany przez Zełenskiego generałem brygady w poprzednim roku – współzałożyciel batalionu, a później pułku Azow i Trzeciej Brygady Szturmowej, którego określił jako neonazistę i neobanderowca. Opisał ruch azowski jako rozbudowaną strukturę obejmującą szkoły wojskowe, korpus cywilny oraz organizacje polityczne, opartą na ideologii nawiązującej do Waffen-SS, wskazując na wilczy hak jako symbol tego ruchu oraz na liczne oskarżenia członków formacji o łamanie praw człowieka i tortury wobec jeńców.

Ocenił, że odwoływanie się Fedorowa do Biłeckiego i Trzeciego Korpusu jako wzorca jest bardzo charakterystyczne i wskazuje na narastające napięcia wewnątrz ukraińskich sił zbrojnych między środowiskami odwołującymi się do ideologii neobanderowskiej a częścią wojskowych niezadowoloną z tego kierunku. Zaznaczył przy tym, że zachodnie państwa NATO, mimo doskonałej wiedzy wywiadowczej o symbolice i tradycji, do której odwołuje się Biłecki, bardzo mocno wspierają rozwój Trzeciego Korpusu.

Zapowiedź ambasadora Bodnara ws. poszukiwań „ofiar AK”

Centralnym tematem programu była zapowiedź ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara, wygłoszona podczas obchodów na polach grunwaldzkich, że już w sierpniu bieżącego roku rozpoczną się w Polsce prace poszukiwawcze miejsc pochówku ukraińskiej ludności cywilnej, która według strony ukraińskiej miała zginąć w 1944 roku z rąk Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Sykulski poinformował, że Bodnar wskazał na trzy wnioski złożone w ubiegłym roku do Instytutu Pamięci Narodowej, z których jeden już otrzymał wsparcie proceduralne, a strona ukraińska oczekuje obecnie na zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków, by rozpocząć pierwsze prace w miejscowości Łasków.

Przywołał komunikat IPN, który potwierdził otrzymanie w 2025 roku trzech wniosków dotyczących miejscowości Sahryń, Łasków i Przemyśl, z czego wsparcie proceduralne udzielono jedynie w sprawie Łaskowa, a w pozostałych dwóch przypadkach zwrócono się o uzupełnienie dokumentacji, którego do tej pory nie dostarczono.

Sykulski ocenił tę zapowiedź jako próbę odwrócenia ról ofiar i sprawców, porównywalną do rewizjonistycznych narracji historycznych, mającą na celu przedstawienie Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich jako formacji zbrodniczych, symetrycznych wobec UPA. Przypomniał, że w latach 1944-1947 oddziały UPA nadal dokonywały mordów na polskiej ludności cywilnej już na terenie odrodzonego państwa polskiego, kontynuując zbrodnię określaną jako rzeź wołyńska, a Armia Krajowa i Bataliony Chłopskie, w tym oddziały pod dowództwem Stanisława Basaja, broniły ludności polskiej przed tymi atakami.

Przywołał wcześniejszy przykład prac poszukiwawczych prowadzonych w 2025 roku w miejscowości Jureczkowa na Podkarpaciu, gdzie strona ukraińska szukała rzekomej mogiły członków band UPA zlikwidowanych przez Wojsko Polskie w 1947 roku – poszukiwania te nie doprowadziły do odnalezienia żadnych śladów pochówku, mimo to zdaniem Sykulskiego posłużyły do heroizacji sprawców. Ocenił obecną zapowiedź Bodnara jako kolejny, poważniejszy etap tej samej strategii – tym razem wymierzony bezpośrednio w wizerunek Armii Krajowej.

Sykulski skrytykował też środowiska akademickie i publicystyczne, w tym wspomnianego z nazwiska wykładowcę Wójcickiego, występującego niegdyś w Telewizji Polskiej, za wcześniejsze próby relatywizowania różnic między Armią Krajową a UPA, oceniając to jako przygotowanie gruntu poznawczego pod obecną narrację. Ostro skrytykował też wcześniejsze wypowiedzi prezesa IPN Karola Nawrockiego z czasów, gdy kierował Instytutem, dotyczące rzekomego prawa Ukraińców do „własnych bohaterów”, stwierdzając stanowczo, że nie ma i nie będzie zgody na honorowanie takich postaci jak Stepan Bandera, Roman Szuchewycz, Kłym Sawur czy Dmytro Kłaczkiwski.

Zatrzymanie 18-letniego obywatela Ukrainy przez ABW

Sykulski szczegółowo omówił komunikat rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego, opublikowany 16 lipca 2026 roku, dotyczący zatrzymania przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego 18-letniego obywatela Ukrainy podejrzewanego o prowadzenie w Polsce działań dywersyjnych na rzecz rosyjskiego wywiadu. Według komunikatu, akt oskarżenia wpłynął już do sądu, a zebrane dowody obejmują łącznie 47 przestępstw, w tym umieszczanie na budynkach oraz w miejscach pamięci napisów sławiących UPA i Banderę, ze zbezczeszczeniem między innymi pomnika bohaterów getta warszawskiego oraz pomnika rzezi wołyńskiej.

Sykulski przywołał też dodatkowe informacje ze strony ABW o zarzutach przygotowań do działań dywersyjnych z wykorzystaniem drona, a media – jak zaznaczył – donosiły dodatkowo o planowanym rzekomo przelocie dronem podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia, z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Zwrócił uwagę na mechanizm rekrutacji przez komunikatory internetowe oraz finansowanie działalności w kryptowalutach za pośrednictwem giełd zarejestrowanych w Rosji i Chinach, opisany w komunikacie.

Sykulski wyraził jednak zasadniczą wątpliwość co do jednoznacznego przypisania tych działań rosyjskiemu wywiadowi, zauważając, że komunikaty służb nie przedstawiają twardych dowodów, a mechanizm sławienia UPA i Bandery równie dobrze mógłby wskazywać na inspirację ze strony ukraińskiej, nie rosyjskiej. Ocenił to jako przykład szerszego zjawiska – podatności polskiego państwa na prowokacje pod fałszywą flagą, w których odpowiedzialność automatycznie przypisuje się Rosji.

Incydenty wokół prezydenta Nawrockiego

Sykulski powiązał sprawę zatrzymanego Ukraińca z serią innych niepokojących incydentów wokół prezydenta Nawrockiego. Przypomniał wcześniejsze włamanie do mieszkania matki prezydenta, a także opisał incydent z 15 lipca, w którym policja zatrzymała w centrum Warszawy nietrzeźwego 47-letniego mężczyznę z przedmiotem przypominającym broń, który domagał się spotkania z prezydentem pod Pałacem Prezydenckim. Zwrócił uwagę na niejasności w komunikatach medialnych dotyczące tego, czy interweniowała Służba Ochrony Państwa, czy dopiero przybyła na miejsce policja, krytykując przy tym serię wcześniejszych wpadek SOP, w tym kradzież samochodu małżonki premiera.

Nawiązał do przedwojennej historii zamachów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów na polskich polityków prowadzących politykę pojednania z Ukraińcami, takich jak Tadeusz Hołówko czy Bronisław Pieracki, sugerując analogię do obecnej sytuacji i wyrażając nadzieję na wzmocnienie ochrony antydronowej podczas sierpniowej defilady wojskowej.

Odpowiedzi na pytania widzów

W drugiej części programu Sykulski odpowiadał na pytania nadesłane przez widzów na czacie.

Na pytanie o nagranie z autobusu w Bielsku-Białej z udziałem ukraińskich dziewczynek Sykulski stwierdził, że MZK w Bielsku-Białej odmówiło udostępnienia nagrania, mimo możliwości zamazania wizerunków osób postronnych, sugerując że sprawa ma podłoże polityczne w kontekście oskarżeń formułowanych przez Wasyla Bodnara i ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihę. Ocenił to jako dowód słabszej pozycji negocjacyjnej Polski wobec Ukrainy niż w 2021 roku, mimo wcześniejszych zapewnień, że wsparcie dla Ukrainy wzmocni pozycję Polski.

Odnosząc się do pytania o mieszanie populacji na wzór Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, Sykulski ocenił, że w Polsce w ciągu czterech lat próbowano przeprowadzić eksperyment analogiczny do czterdziestoletniej polityki multikulturalizmu na Zachodzie, wskazując na ponad 400 tysięcy wiz wydanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości (w tym ponad 100 tysięcy dla obywateli państw muzułmańskich, w kontekście afery wizowej związanej z byłym wiceministrem Piotrem Wawrzykiem) oraz na niekontrolowany napływ migrantów po 24 lutego 2022 roku. Ocenił, że celem było stworzenie warunków, w których władze w Kijowie i Berlinie mogłyby oskarżać Polskę o łamanie praw mniejszości na arenie międzynarodowej.

Pytany o to, czy w polskich służbach specjalnych są jeszcze „normalni ludzie”, Sykulski ocenił, że nie należy demonizować całych instytucji, ale wskazał na brak przeprowadzenia tak zwanej „opcji zero” w służbach specjalnych po 1989 roku jako korzeń wielu problemów, w tym afery Fozzy i afery Orlenu. Podkreślił, że pełna odpowiedzialność polityczna za obecną sytuację spoczywa na rządzie Mateusza Morawieckiego, który – jak stwierdził – przekazał Ukrainie niemal dziesięciokrotnie więcej pomocy wojskowej niż rząd Donalda Tuska, robiąc to jego zdaniem z naruszeniem artykułu 89 Konstytucji poprzez brak ratyfikacji umowy z 2 grudnia 2016 roku.

Odpowiadając na pytanie o możliwość zakończenia wojny na warunkach Rosji, Sykulski ocenił, że przyłączenie przez Rosję obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego w pełnych granicach administracyjnych jest scenariuszem realistycznym w dającej się przewidzieć perspektywie, zaznaczając jednocześnie, że obwód odeski nigdy nie był formalnie zapowiadanym celem rosyjskiej operacji.

Na pytanie dotyczące gwarancji brytyjskich dla Polski z 1939 roku Sykulski przedstawił szczegółowy wykład historyczny, wskazując, że jednostronne gwarancje brytyjskie z 31 marca 1939 roku były reakcją na zajęcie przez Niemcy reszty Czechosłowacji, a historycy są zgodni, że Wielka Brytania nie dysponowała wówczas realnymi środkami militarnymi do bezpośredniej pomocy Polsce. Wyjaśnił, że kwestia niemieckich reparacji wojennych została faktycznie zakończona moratorium Hoovera z 1931 roku oraz konferencją w Lozannie w 1932 roku, rok przed dojściem Hitlera do władzy, odrzucając tym samym tezę o rzekomym powiązaniu gwarancji brytyjskich ze spłatą niemieckich zobowiązań wobec banków amerykańskich.

Zapytany o ocenę publicysty Piotra Zychowicza, Sykulski rozdzielił ocenę jego warsztatu pisarskiego (określonego jako sprawny i lekki) od oceny jego działalności publicystyczno-medialnej ostatnich lat, w tym podcastu „Historia Realna”, krytykując zwłaszcza goszczenie w nim najemników walczących na Ukrainie oraz bliską współpracę z Jackiem Bartosiakiem i jego firmą Strategy&Future, których koncepcje geopolityczne ocenił jako prowadzące w stronę konfrontacji zagrażającej egzystencji biologicznej narodu polskiego.

Odpowiadając na pytanie o rzekomą uchwałę Prowidu OUN z 1990 roku, krążącą w publicystyce (przypisywaną czasem historykowi Edwardowi Prusowi), Sykulski zastrzegł, że autentyczność tego dokumentu pozostaje sporna i dlatego nie wykorzystał go w swoim wcześniejszym wykładzie o ukraińskiej myśli geopolitycznej, zaznaczając jednak, że niezależnie od autentyczności dokumentu, opisane w nim postulaty – w tym podnoszenie roszczeń terytorialnych wobec Zakerzonia oraz szerzenie kultu Bandery i Szuchewycza – są w jego ocenie faktycznie realizowane.

Na pytanie o ewentualne zagrożenie atakiem Rosji na Polskę Sykulski ocenił, że Rosja nie ma żadnych uzasadnionych roszczeń terytorialnych wobec Polski ani obiektywnych podstaw konfliktu etnicznego czy konfesyjnego, natomiast istnieje spór geopolityczny wynikający z przyjętej przez polskich decydentów tak zwanej „doktryny frontowej”, czyniącej z Polski wysunięty bastion państw atlantyckich. Nie wykluczył, że terytorium Polski może być wykorzystywane przez służby amerykańskie i brytyjskie do działań wymierzonych w Rosję, powołując się na artykuł „New York Timesa” z 25 lutego 2024 roku opisujący podobne wykorzystanie terytorium Ukrainy, a także na sprawę tajnego więzienia CIA w Starych Kiejkutach.

Odpowiadając na pytanie o ewentualną przyszłą sprzedaż obwodu kaliningradzkiego Niemcom, Sykulski przywołał własne wspomnienia z konferencji naukowej w Kaliningradzie z lat, gdy Polska prowadziła jeszcze normalną współpracę akademicką z Rosją, potwierdzając, że tego rodzaju koncepcje (w tym pomysł zmiany nazwy miasta na „Kantograd”) rzeczywiście funkcjonowały w rozmowach na początku lat 90., choć oceniał taki scenariusz jako obecnie mało prawdopodobny z punktu widzenia rosyjskich interesów strategicznych.

Na pytanie o możliwe konflikty wewnątrz diaspory ukraińskiej w Polsce po zakończeniu wojny Sykulski ocenił, że nie można wykluczyć wrogości weteranów frontowych, dotkniętych traumą i syndromem stresu pourazowego, wobec młodych Ukraińców unikających poboru, których liczbę oszacował na kilkaset tysięcy osób, co mogłoby prowadzić do wewnątrzukraińskich porachunków na terenie Polski.

Pytany o postawę polskiego Kościoła katolickiego, Sykulski ocenił krytycznie brak odwagi cywilnej biskupów zarówno w kontekście przypominania o rzezi wołyńskiej, jak i wcześniejszych ograniczeń covidowych, przywołując przykład zezwolenia archidiecezji warszawskiej na pielgrzymkę śladami cadyków przy jednoczesnym zakazie odprawienia mszy przed Marszem Pamięci poświęconym ofiarom ludobójstwa ukraińskiego na Placu Trzech Krzyży. Nawiązał też do sprawy skazanego byłego wiceszefa Agencji Wywiadu Pawła W. jako przykładu szerszego problemu, określanego przez niego mianem „lawendowej mafii”.


Materiał „NA ŻYWO: Ambasador Bodnar: Ukraina rozpocznie prace poszukiwawcze 'ofiar AK’ w Polsce” na kanale Leszek Sykulski, wyemitowany na żywo 16 lipca 2026 roku w ramach playlisty „Podkast Geopolityczny”, zgromadził rosnącą w trakcie transmisji publiczność – od blisko 1600 osób w połowie programu do niemal 2 tysięcy widzów pod koniec. Partnerem głównym kanału jest Cezary Graf Office. Kanał na YouTube liczy 152 tys. subskrybentów.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *