Renata Grochal rozmawiała w audycji „Rozmowa polityczna w Trójce” z Waldemarem Żurkiem, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, o wzroście przestępstw motywowanych nienawiścią wobec Ukraińców, opóźnieniach w sprawie europejskiego nakazu aresztowania dla Zbigniewa Ziobry, aferze w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, sytuacji absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury czekających na nominacje sędziowskie oraz sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Ataki na Ukraińców: nowy system prokuratorski
Grochal zapytała ministra o incydent w Bielsku-Białej, gdzie dorosły mężczyzna słownie zaatakował i wyzywał wulgarnie dwie 11-letnie Ukrainki mieszkające w Polsce, a także o to, czy rośnie liczba przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców. Żurek określił nagranie tego zdarzenia jako dramatyczne dla obrazu Polski, jednocześnie chwaląc szybką reakcję policji i prokuratury, które błyskawicznie ustaliły i zatrzymały sprawcę.
Minister wyjaśnił, że kilka miesięcy wcześniej wprowadził specjalny system nadzoru nad tego typu sprawami – po analizie statystyk pokazujących gwałtowny wzrost przestępstw motywowanych nienawiścią, nie tylko wobec Ukraińców, ale też innych grup. W Warszawie działa obecnie trzech prokuratorów nadzorujących te sprawy, a w całym kraju wyznaczono konkretnych prokuratorów przechodzących specjalistyczne szkolenia z rozpoznawania przejawów przestępstw na tle nienawiści, wcześniej często bagatelizowanych przez śledczych – jak zaznaczył Żurek, wyzwiska czy wypchnięcie kogoś z autobusu bywały traktowane jako czyny mniej poważne niż np. kradzież roweru, mimo że mogą prowadzić do poważniejszych dramatów.
Żurek podkreślił, że nie ma tu „ani grama tolerancji” dla takich zachowań, przywołując przy tym przypadek, w którym ofiarą pobicia padł Polak wzięty omyłkowo za Ukraińca. Ocenił, że po ulicach chodzą „przebierańcy w mundurach”, nachodzący ukraińskich przedsiębiorców płacących w Polsce podatki, i ostrzegł, że eskalacja tego typu agresji może wywołać reakcję w postaci organizowania się społecznych grup Ukraińców broniących swoich obywateli – co byłoby, jego zdaniem, scenariuszem korzystnym wyłącznie dla Rosji. Zapowiedział też, że oprócz ścigania sprawców fizycznych ataków, rozliczani powinni być również politycy odpowiedzialni za język podsycający tego typu nastroje.
Sprawa Ziobry: pięć miesięcy zwłoki i spór o wykładnię prawa
Grochal przywołała sprawę 26 zarzutów wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, oraz fakt, że sąd czekał pięć miesięcy – od lutego do lipca – z wydaniem postanowienia w sprawie europejskiego nakazu aresztowania, aż Ziobro wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych. Żurek nie zgodził się z sugestią, że było to celowe działanie na korzyść byłego ministra, wskazując raczej na głęboką degradację systemu sądownictwa po ośmiu latach rządów Ziobry. Poinformował, że udało mu się odtworzyć Krajową Radę Sądownictwa mimo weta prezydenckiego wobec dobrej, jego zdaniem, ustawy, ale zaznaczył, że wyjście z obecnego kryzysu wymiaru sprawiedliwości zajmie jeszcze lata.
Odnosząc się do decyzji sądu, który odmówił wydania ENA dla Ziobry, tłumacząc to jego przebywaniem poza Unią Europejską – mimo że Ziobro leczył się w Brukseli, a jego żona i dzieci są tam związane z pracą i szkołą – minister przyznał się do pełnej zgody z krytyką tego rozstrzygnięcia. Podkreślił jednocześnie, że szanuje orzeczenia legalnie powołanych sędziów, choć fundamentalnie się z tym konkretnym rozstrzygnięciem nie zgadza. Jego zdaniem przepisy mówiące o osobie, która „może przebywać” na terenie Schengen, powinny być odczytywane szeroko – z uwagi na łatwość dzisiejszego przemieszczania się, każdy może w każdej chwili znaleźć się na terenie Unii. Zwrócił uwagę, że sąd nie ma ustawowego terminu na wydanie ENA, co w praktyce umożliwia sytuację, w której osoba ścigana będzie regularnie przekraczać granice Unii, omijając Polskę, podczas gdy kolejne wnioski będą oddalane.
Żurek poinformował, że gotowy jest już wniosek o ekstradycję Ziobry ze Stanów Zjednoczonych, obecnie tłumaczony, który zostanie złożony władzom amerykańskim w ciągu tygodnia od rozmowy. Zaznaczył jednak na ryzyko sytuacji, w której władze USA mogłyby odmówić ekstradycji, powołując się na to, że Ziobro formalnie już tam nie mieszka, gdyby wcześniej pojawił się na terenie Unii.
Afera RARS i problem z ekstradycją Kuczmierowskiego
Prowadząca zapytała o możliwy termin ekstradycji byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, Michała Kuczmierowskiego, przebywającego w Wielkiej Brytanii. Żurek opisał kulisy sprawy: po odwołaniu dotychczasowego szefa prokuratury okręgowej na Śląsku ku jego zdziwieniu okazało się, że jeden z prokuratorów prowadzących sprawę odmówił złożenia wniosku o wyłączenie sędziego Schaba – osoby niespełniającej, według wielu orzeczeń Sądu Najwyższego, testu praworządności. Zwrócił uwagę na paradoks: brytyjscy adwokaci Kuczmierowskiego, mimo że jeden z nich formalnie neguje istnienie w Polsce tzw. neosędziów, w pismach procesowych składanych do brytyjskich sądów argumentują wprost, że ich klient nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces właśnie z powodu neosędziów.
Minister ocenił, że część prokuratorów wciąż mentalnie tkwi w systemie z czasów Ziobry i nie rozumie zasad praworządności, co utrudnia prowadzenie tego typu spraw. Nie chciał deklarować, czy do końca obecnej kadencji uda się sprowadzić Kuczmierowskiego do Polski, zaznaczając, że korzysta on z niezawisłego sądu brytyjskiego i dobrych obrońców, a osoby zamieszane w afery o skali wielomiliardowej dysponują dziś potężnymi środkami finansowymi umożliwiającymi blokowanie procedur prawnych.
Pytany, czy w śledztwie mogą pojawić się zarzuty wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który nadzorował RARS, Żurek odmówił jakichkolwiek uprzedzeń co do przyszłych decyzji śledczych, podkreślając, że nie ujawnia się publicznie takich informacji zgodnie z procedurą karną.
Poparcie premiera i afera w Szpitalu Południowym
Grochal wspomniała o nieoficjalnych informacjach z posiedzenia Klubu Koalicji Obywatelskiej, jakoby minister uzyskał wsparcie premiera w prowadzonych rozliczeniach. Żurek potwierdził, że spotkanie było merytoryczne, a premier podkreślał wagę przyzwoitości w polityce oraz konieczność bycia wzorem dla obywateli.
Prowadząca skontrastowała to z aferą byłego radnego Koalicji Obywatelskiej, dr. Kacprzyka ze Szpitala Południowego, który miał zarobić 1,6 mln złotych w rok bez wymaganych kompetencji. Żurek nazwał to przypadkiem „czarnej owcy”, zaznaczając wagę szybkiego rozliczania takich osób, i porównał to do przypadku poważnej posłanki PiS, której małżonek – jak wynikało z doniesień medialnych – bez uzasadnienia medycznego przebywał na oddziale intensywnej opieki medycznej (OIOM), a mimo to nikt nie poniósł za to konsekwencji. W sprawie Kacprzyka, jak podkreślił minister, zabezpieczono już dowody i błyskawicznie przesłuchano osoby mające wiedzę o nieprawidłowościach, a sam podejrzany – zgodnie z zasadami prowadzenia śledztwa – zostanie przesłuchany na końcu procesu dowodowego, po skonfrontowaniu go z zebranym materiałem. Żurek ocenił krytycznie polityków PiS-u domagających się natychmiastowego przesłuchania Kacprzyka jako nieznających podstawowych zasad prowadzenia postępowań karnych.
Absolwenci KSSiP bez nominacji sędziowskich
Grochal poruszyła sprawę 200 absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury czekających na nominacje sędziowskie z rąk prezydenta Karola Nawrockiego. Żurek wyraził oburzenie sytuacją, w której – jak to ujął – młodzi ludzie stają się „zakładnikami politycznymi”. Przypomniał, że kandydaci przechodzą rygorystyczną selekcję – w ubiegłym roku do egzaminu wstępnego przystąpiło 1380 osób, z których przyjęto 200, a po trzech latach nauki zdają kolejny trudny egzamin.
Minister opisał dramatyczną sytuację absolwentów: po wyborze konkretnych sądów według listy rankingowej wynajęli już mieszkania w nowych miejscowościach, ale przez opóźnienie w organizacji ślubowania i wręczenia nominacji przez prezydenta stracili stypendia i ubezpieczenie zdrowotne, część zarejestrowała się nawet jako bezrobotni w urzędach pracy, by zachować ubezpieczenie. Żurek poinformował, że rozmawiał w tej sprawie z przedstawicielem prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa, spotkał się z delegacją absolwentów i planuje rozmowy z prezesami sądów apelacyjnych o możliwości podjęcia przez nich pracy choćby jako asystenci sędziów. Zwrócił uwagę, że gdyby wszyscy absolwenci mogli już orzekać, załatwialiby miesięcznie około 10,5 tysiąca spraw – co jest istotne w kontekście powszechnych opóźnień w wymiarze sprawiedliwości.
Spór o ustawę rozwodową i „wartości rodzinne”
Wątek przeszedł do krytyki ministra wobec postawy prezydenta, który zawetował ustawę umożliwiającą rozwody poza sądem dla osób bezdzietnych. Żurek przywołał rozmowy z obywatelami, w tym osobami wierzącymi, które opowiadały się za ułatwieniem cywilizowanego rozstania w sytuacjach, gdy związek się rozpadł. Zwrócił uwagę na statystykę – co trzecie małżeństwo w Polsce się rozpada – i ocenił, że prezydent, powołując się na „wyimaginowane wartości rodzinne”, w praktyce utrudnia obywatelom rozwiązywanie realnych problemów życiowych. Według ministra motywacją prezydenckich weta jest przede wszystkim obawa przed rozliczeniem afer poprzedniej władzy, a nie troska o wartości rodzinne.
Afera Polskiej Fundacji Narodowej
Grochal przywołała niedawne zatrzymania w sprawie afery Polskiej Fundacji Narodowej – Macieja Świrskiego i Cezarego J. z kierownictwa fundacji, w związku z wydatkowaniem 8,5 mln złotych na kampanię „Sprawiedliwe Sądy”, która w rzeczywistości miała, jej zdaniem, „szczuć” na sędziów. Żurek przypomniał mechanizm afery: spółki Skarbu Państwa finansowały fundację mającą promować polską markę za granicą, tymczasem środki wydawano niezgodnie ze statutem, na kampanię wymierzoną w niezależność sądownictwa. Zwrócił uwagę, że dwie osoby zamieszane w założenie spółki celowej bez przetargu nadal są zatrudnione w strukturach związanych z PiS – jedna w kancelarii byłej premier, a jak dodała prowadząca, inna – Anna Plakwicz – obecnie pełni funkcję dyrektorki w Kancelarii Prezydenta.
Afera w Orlenie i ucieczka głównego podejrzanego
Minister za najbardziej bulwersującą aferę uznał wyprowadzenie ze szwajcarskiej spółki Orlenu około 1,5 miliarda złotych – pieniądze miały posłużyć do zakupu ropy przez tankowiec, który jednak nigdy nie dopłynął, a środki, częściowo zamienione na kryptowaluty, rozpłynęły się po świecie. Żurek wskazał, że główny podejrzany w tej sprawie przebywa obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a prokuratura mimo starań nie zdołała dotąd doprowadzić do jego ekstradycji – ogromna skala wyprowadzonych środków daje takim osobom, jak to ujął, „poduszkę finansową” umożliwiającą ucieczki i kosztownych prawników. Odniósł się też krytycznie do Daniela Obajtka, określając jego publiczne wystąpienia w kopalni soli jako „cyrk”, wyrażając zdziwienie, że ktoś podejrzewany o poważne przekręty finansowe wciąż cieszy się poparciem politycznym.
Trybunał Konstytucyjny i spór z Bogdanem Święczkowskim
Prowadząca zwróciła uwagę na sytuację Trybunału Konstytucyjnego, którego pełniący obowiązki prezesa Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do orzekania czterech sędziów wybranych przez obecny parlament, a piąty wybrany sędzia, profesor Sławomir Patyra, nie może złożyć ślubowania, bo prezydent odmawia jego przyjęcia. Żurek odmówił uznania Święczkowskiego za pełnoprawnego prezesa Trybunału, nazywając go jedynie pełniącym obowiązki. Poinformował, że po odbudowaniu Krajowej Rady Sądownictwa jego kolejnym celem jest odbudowa Trybunału Konstytucyjnego – proces wyboru nowych sędziów już się rozpoczął, a we wrześniu liczba niezależnych sędziów wybranych przez obecną koalicję wzrośnie do ośmiu, co da koalicji większość w piętnastoosobowym składzie Trybunału.
Minister ujawnił, że toczy się postępowanie karne dotyczące sposobu wyboru sędziów przez prezydenta – przesłuchiwani są pracownicy Kancelarii Prezydenta oraz pracownicy Trybunału wykonujący, jego zdaniem, bezprawne polecenia Święczkowskiego. Zaznaczył, że działania te prowadzone są metodycznie, „krok po kroku”, bez naruszania prawa – porównał to do zasady niestrzelania z nienabitej broni, podkreślając konieczność zebrania odpowiedniego materiału dowodowego przed podjęciem dalszych kroków wobec prezesa Trybunału.
Spór o awanse prokuratorskie z prokuratorem krajowym
Na pytanie o napięcia z prokuratorem krajowym Dariuszem Kornelukiem i zamrożenie awansów prokuratorskich, Żurek odmówił komentowania spraw wewnętrznych instytucji na forum publicznym, zaznaczając, że pozostaje z prokuratorem krajowym w stałym kontakcie. Przedstawił swoją wizję reformy systemu awansów, wzorowaną na procedurach sądowniczych: transparentny konkurs na szczeblu prokuratury rejonowej, z udziałem kolegium i rady prokuratorów, na końcu którego prokurator generalny otrzymuje trzech najlepszych kandydatów, a decyzję podejmuje prokurator krajowy. Zaznaczył, że wszystkie nominacje na stanowiska asesorskie i pierwsze stanowiska rejonowe – gdzie praca jest najcięższa – podpisuje bez zwłoki, w przeciwieństwie do części wyższych stanowisk.
Minister przypomniał, że zastał w prokuraturze strukturę silnie obsadzoną przez ludzi związanych z Ziobrą, w tym Rzecznika Dyscyplinarnego oraz Wydział Spraw Wewnętrznych, i choć część z nich już usunięto, wciąż pozostają niektórzy zastępcy z poprzedniej epoki. Podkreślił, że nie dzieli prokuratorów według przynależności do stowarzyszeń, lecz ocenia ich wyłącznie na podstawie efektów pracy.
Podsumowanie: rok pracy i plany na przyszłość
Na zakończenie rozmowy Żurek przyznał, że praca na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego jest niezwykle absorbująca – porównał ją do pracy na dwa etaty – ale zadeklarował, że nie żałuje podjęcia się tego wyzwania. Ocenił, że mimo trudności udało się zintensyfikować pracę wymiaru sprawiedliwości, a kolejne afery czasów PiS – w tym sprawy RARS, PFN i Orlenu – będą sukcesywnie rozliczane, mimo systemowych utrudnień pozostawionych przez poprzednie ekipy oraz blokad ze strony prezydenta.
Rozmowę przeprowadziła Renata Grochal z Waldemarem Żurkiem, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. Audycja „Bez uników. Rozmowa polityczna w Trójce” (część antenowa i internetowa) dostępna na kanale PolskieRadio24_pl na YouTube, liczącym 110 tys. subskrybentów. Wyemitowana 16 lipca 2026.