Rosyjska 3. Armia w defensywie? Ukraińskie kontrataki spowalniają natarcie na Słowiańsk i Kramatorsk — Raport Ukraina

Rosyjska 3. Armia, która miała otworzyć drogę na Słowiańsk i Kramatorsk, coraz częściej musi reagować na działania strony ukraińskiej. Według najnowszego „Raportu Ukraina”, obejmującego sytuację na froncie w dniach 1–3 października 2026 roku, Ukraińcy naciskają od Jampila i Ozernego, kontratakują na linii Mykołajiwka–Raj-Ołeksandriwka–Kalenyky–Krywa Łuka oraz wzdłuż kanału Doniec–Donbas, a pod Czasiw Jarem odzyskali część pozycji. Autor zestawienia podkreśla jednak, że rosyjska armia nie została rozbita ani zmuszona do odwrotu: nadal prowadzi działania zaczepne, ale coraz częściej w warunkach narzuconych przez przeciwnika. Zastrzega też, że sytuacja na całym froncie pozostaje daleka od jednostronnej.

Efekt domina po operacji „Vivaldi”

Autor raportu wiąże problemy 3. Armii z konsekwencjami ukraińskiej operacji „Vivaldi”, której efekty, jak wielokrotnie zapowiadał, zaczynają się rozprzestrzeniać na kolejne odcinki frontu. Zapowiada się też jej czwarty etap. Do analizy wybrano właśnie 3. Armię, bo jest ona najbliżej Słowiańska i Kramatorska. Zaznaczono, że nie straciła zdolności do działań zaczepnych i nadal atakuje na kierunku słowiańskim. Problem polega na tym, że na coraz większej części jej odcinka to nie wyłącznie Rosjanie wybierają czas i kierunek uderzeń, bo strona ukraińska zaczęła zmuszać ich do reagowania. Pierwszym elementem tej zmiany było odepchnięcie wojsk rosyjskich w kierunku rzeki Żerebeć w ramach operacji „Vivaldi”, co skróciło ukraińską linię obrony na północ od Łymania. Według Ośrodka Studiów Wschodnich pozwoliło to Ukraińcom wygospodarować siły do kontrataków na wschód od Słowiańska, gdzie pojawiły się już kolejne oddziały. Rosjanie zostali wyparci z obrzeży Mykołajiwki, a strona ukraińska ponownie pojawiła się w Raj-Ołeksandriwce. OSW zwraca też uwagę, że nacierające wcześniej rosyjskie oddziały nie przygotowały tam odpowiednich pozycji obronnych.

Natarcie wymaga coraz więcej ludzi

Według raportu 3. Armia rozwijała natarcie w kierunku Słowiańska, Kramatorska i Drużkiwki. Pod koniec września i na początku października Rosjanie próbowali infiltrować teren w rejonie Mykołajiwki, ale wyraźne ukraińskie kontrataki spowalniają te działania. Ukraiński analityk wojskowy Kostiantyn Maszowec ocenił, że Rosjanie próbują zgromadzić tam odpowiednią liczbę piechoty szturmowej do dalszego natarcia. Im dłużej jednak muszą prowadzić szeroką, frontalną operację od strony Słowiańska i Kramatorska, tym więcej wymaga ona ludzi i środków. W ostatnich dniach ponownie pojawiła się aktywność na linii Kalenyky–Krywa Łuka–Ozerne–Jampil. Autor podkreśla, że informacje o problemach Rosjan nie pochodzą wyłącznie ze strony ukraińskiej. Rosyjscy blogerzy wojskowi przyznają, że ukraińskie kontrataki w rejonie Kalenyków, Krywej Łuki oraz wzdłuż Jampila i Żerebca zakłócają rosyjski plan frontalnego natarcia na północną część Pasa Twierdz. Jak wskazano w opisie raportu, rosyjscy komentatorzy przyznają też, że wzrost ukraińskiej aktywności może wymusić reorganizację logistyki i spowolnić tempo działań na tym kierunku. Rosjanie nadal próbują iść do przodu, ale jednocześnie muszą odpierać kontrataki dokładnie na odcinkach, które miały być podstawą ich operacji.

Przyczółek za Dońcem i kontrataki przy kanale

Autor zwraca uwagę na ukraiński nacisk na linii Siwerskiego Dońca, Jampila, Ozernego i Krywej Łuki. Rosjanie twierdzą nawet, że w rejonie Droniwki pojawił się ukraiński przyczółek, a strona ukraińska, umiejętnie wykorzystując teren, wysadziła desant na południowy brzeg Siwerskiego Dońca. Kontrataki w kierunku Kalenyków paraliżują część rosyjskich działań wzdłuż rzeki i zmuszają 3. Armię do aktywnej obrony, choć nie zrezygnowała ona z realizacji swojego celu. Pojawiły się też informacje o zdecydowanych kontratakach w rejonie kanału Doniec–Donbas. Według opisu raportu Rosjanie mają problemy ze wzmacnianiem swoich pozycji za kanałem, a cały front 3. Armii znalazł się pod naciskiem ukraińskich jednostek. Autor przypisuje to operacji „Vivaldi” i działaniom zaczepnym ukraińskiego dowództwa na tym odcinku. Zastrzega jednak, że 3. Armia nie została pokonana, lecz związana walką, której wynik dopiero się okaże. W niektórych rejonach nie była w stanie wygospodarować sił do działań przenikających czy szturmowych.

Odcinek sumski

Na odcinku sumskim, jak autor sam się poprawił, działania prowadzą głównie Rosjanie, ale ukraińskie też trwają, bo drony latają z obu stron. Rosyjskie działania koncentrują się na południe od Andrijiwki, w rejonie Małej Korczakiwki i Nowej Siczy, a także na wschód od tej ostatniej. Aktywne są również rosyjskie działania przenikające w rejonie Pokrowki i Nowodmytriwki, potwierdzane licznymi geolokalizacjami. Rosyjskie drony i inne systemy atakują ukraińskie zaplecze na północnym i wschodnim odcinku frontu.

Odcinek charkowski: okrążenia nie ma

Na odcinku charkowskim autor, zgodnie z zapowiedzią, pokazał fragment nowej mapy, na której nie ma już osobnego odcinka miłowego. Walki toczą się w rejonie Kozaczej Łopani i Wołczańska oraz Wołczańskich Chutorów. Część obszaru jest spokojniejsza, ale latają tam drony, więc nie można go nazwać cichym. Rosjanie prowadzą działania przenikające w rejonie występu przy granicy, który według nich okrążyli i przez który wcześniej próbowali przejść, m.in. w okolicach Białego Kołodzia. Aktywne działania szturmowe prowadzi tam ukraiński pułk szturmowy, jedna z pierwszych jednostek przekształconych w formację uderzeniowo-dronową, jak z przekąsem zauważył autor, nazwa ta „ładnie” brzmi. Przerzucono go, by oczyścić zaplecze z rosyjskich żołnierzy. Autor podkreśla, że wbrew twierdzeniom rosyjskiego Ministerstwa Obrony nie ma tam żadnego okrążenia, co potwierdza amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Oficjalnie zakwestionował je także rosyjski bloger wojskowy Rybar, który zwrócił uwagę na wątpliwości co do części miejscowości podanych przez ministerstwo, choć zaznaczył, że działania trwają. Autor zauważa jednak, że Rybar od pewnego czasu pisze własną historię, nie oglądając się na komunikaty resortu obrony.

Kupiańsk w szarej strefie

Na odcinku kupiańskim zacięte walki trwają, choć ich intensywność nieco spadła. Wciąż brakuje pełnych informacji o sytuacji na północ od Dworicznej, gdzie działają drony, artyleria i zapewne niewielkie grupy piechoty. Znacznie większe działania toczą się na południe od Dworicznej, gdzie strona ukraińska nadal prowadzi działania zaczepne. Według raportu Kupiańsk nie jest pod kontrolą żadnej ze stron. To szara strefa, w której ścierają się niewielkie grupy, a drony, artyleria i moździerze atakują wszystko, co się rusza. W rejonie Kupiańska-Węzłowego ISW zakwestionował rosyjskie nagrania, uznając je za zmanipulowane przy użyciu sztucznej inteligencji, a pojawiły się z kolei nagrania ukraińskich żołnierzy w tej miejscowości.

Odcinki borowski i łymański

Na odcinku borowskim obie strony prowadzą niewielkie działania, a największe natężenie walk notowano tam, gdzie kontratakowały oddziały rosyjskie. Według autora ma to odebrać inicjatywę ukraińskiemu III Korpusowi, który prowadzi już czwarty etap operacji „Vivaldi”. Autor nazywa go korpusem szturmowym, bo wywodzi się z brygady szturmowej i sam wielokrotnie tak o sobie mówił, choć oficjalnie jest to korpus armijny. Na odcinku łymańskim działania trwają wzdłuż rzeki Żerebeć, a także w rejonie lasów i Jampila, Dworicznej i Ozernego. Autor zapowiada, że wkrótce pojawi się więcej informacji o czwartym etapie operacji, której efekty widać już na innych odcinkach frontu.

Odcinek siewierski: nacisk na kilku kierunkach

Na odcinku siewierskim strona ukraińska prowadzi działania zaczepne już nie na jednym czy dwóch, ale na kilku kierunkach. Mowa jest o ukraińskim przyczółku daleko na wschodzie, w rejonie Droniwki, co autor uznał za bardzo ciekawe, a także o walkach pod Ozernem i Krywą Łuką oraz o próbach utworzenia przyczółka na południe od Siwerskiego Dońca. Ukraińcy mieli też oczyścić Mykołajiwkę i jej przedpole z rosyjskich żołnierzy. Pojawiły się kolejne nagrania i geolokalizacje ukraińskich kontrataków w rejonie Raj-Ołeksandriwki i Kalenyków, a ISW wskazuje, że cały ten występ jest pod ukraińską kontrolą. Walki trwają też w rejonie Jurkiwki, a ukraińskie jednostki kontratakują wzdłuż kanału, pod Małyniwką i Tychoniwką. Według autora cały obszar 3. Armii został mocno związany walką, a wobec licznych ukraińskich działań ofensywnych Rosjanie mogą mieć problem z kontynuowaniem uderzenia na Słowiańsk i Kramatorsk. Przez dwa dni na kierunku kramatorskim 3. Armia nie przeprowadziła żadnych szturmów. Kramatorsk był bombardowany, ale nie odnotowano ataków lądowych. Według danych przytoczonych w opisie raportu 2 października na kierunku słowiańskim Rosjanie przeprowadzili cztery szturmy, a na kramatorskim żadnego. Autor ocenia, że inicjatywa może jeszcze nie należy do Ukraińców, ale dążą oni do jej przejęcia. Otwarte pozostaje pytanie, czy zdołają odrzucić 3. Armię na wschód i zabezpieczyć przedpole Słowiańska. Cel ukraińskich działań można jedynie przypuszczać, ale zdaniem autora plan został solidnie przygotowany w ukraińskich sztabach. Na odcinku pojawiły się nowe oddziały, m.in. jednostki 18. Brygady, która walczyła wcześniej nieco bardziej na południu, oraz 67. Brygady, co według autora nie jest przypadkiem, lecz świadczy o wzmacnianiu tego kierunku.

Czasiw Jar wciąż aktywny

Na odcinku Czasiw Jaru również trwają aktywne ukraińskie działania. Autor przypuszcza, że szara strefa nie jest aż tak szara, by nie dało się zaopatrywać ukraińskich punktów oporu w rejonie miasta. Odcinek pokazuje, jak mocno ścierają się tam grupy ukraińskich i rosyjskich żołnierzy i jak intensywnie drony próbują kontrolować sytuację. Autor podkreśla, że wbrew pozorom informacje o walkach pod Czasiw Jarem pojawiają się wszędzie, gdzie spojrzy, co świadczy o tym, że odcinek ten pozostaje bardzo aktywny, choć ostatnio często się go pomija.

Kostiantynówka: walki w mieście w Pasie Twierdz

Na odcinku kostiantynowskim, w Pasie Twierdz, Rosjanie przenikają, a walki wciąż toczą się w samej Kostiantynówce. Autor szacuje, że Rosjanie panują nad sytuacją w 40–50 procentach miasta, około 10 procent pozostaje de facto pod kontrolą Ukrainy, a kolejne 40–50 procent to szara strefa. Według danych z opisu raportu na tym kierunku Rosja utrzymywała 2 października największą presję, przeprowadzając 21 ataków. Walki toczą się także na zachód od miasta. Dowództwo ukraińskiej 93. Brygady poinformowało, że wraz z jednostkami 12. Brygady „Azow” kolejny raz oczyściło przedpole głównych pozycji w rejonie Toreckiego kierunku i Nowomykołajiwki z rosyjskich żołnierzy, którzy próbowali przenikać w tym sektorze.

Pokrowsk i Dobropole: front bez ciągłej linii

Na odcinku pokrowskim i dobropolskim Rosjanie nadal próbują przenikać w kierunku Złotego Kołodzia, Rubiżnego, Haniwki i Dobropola. Autor nazywa kłamstwem doniesienia o okrążeniu Dobropola. Rosjanie mają problem, by do miasta podejść, a choć niektórym grupom się to udaje, przy takim natężeniu dronów jest to misja niemal samobójcza. W ostatnich dniach zaobserwowano delikatny spadek aktywności, co autor tłumaczy tym, że intensywności nie da się utrzymywać bez przerwy, bo siły się zużywają. Według danych z opisu raportu 2 października pod Pokrowskiem odnotowano 19 rosyjskich ataków. Oficer 20. Brygady Gwardii Narodowej „Lubart” z I Korpusu poinformował, że Dobropole pozostaje głównym rosyjskim celem na tym fragmencie frontu, a Rosjanie wysyłają niewielkie grupy piechoty prosto w stronę miasta lub jego obrzeży, omijając część ukraińskich pozycji. Według autora pokazuje to, że ciągłej linii frontu już nie ma, a są punkty oporu, o czym mówi od wielu miesięcy. Dodał, że niektórzy wciąż nie potrafią przyjąć do wiadomości, jak bardzo zmieniła się taktyka. W rejon Pokrowska i Dobropola przeniesiono też według niego oddziały rosyjskiej 3. Brygady Specnazu, działającej wcześniej bardziej na południu, co wynika ze wzmacniania nacisku i prób przeniknięcia w głąb ukraińskiego ugrupowania.

Nowopawliwka i wojna o logistykę

Odcinek nowopawliwski, gdzie walki toczą się m.in. w rejonie Udacznego i Mołodeckiego, jest według autora względnie stabilny, choć trwają niewielkie działania, a rosyjskie drony, artyleria i rozpoznanie atakują ukraińskie zaplecze. Autor podkreśla, że na każdym odcinku trwa wojna, a w szczególności bitwa o logistykę, która zawsze była i pozostanie kluczowa. Zgodnie z zapowiedzią przygotował nową minimapę kierunku Nowopawliwki, przyznając, że jej opracowanie było pracochłonne i zajęło sporo czasu.

Wełyka Nowosiłka coraz bliżej frontu

Na kierunku Wełykiej Nowosiłki autor przyznaje, że przestał już wierzyć w zmianę sytuacji, ale okazuje się, że rejon ten jest ważny także dla ukraińskiego dowództwa. Walki toczą się w rejonie Myrnego i Komaru, które są szarą strefą, podobnie jak rejon Zaporożca i Jałty. Żyrka pozostaje pod kontrolą ukraińskiej armii. Rosjanie działali w kierunku Woskresenki, a Ukraińcy w kierunku Szewczenki. Front powoli zbliża się do Wełykiej Nowosiłki, choć, jak autor pokazał na mapie w skali 2 kilometry na centymetr, do miasta zostało jeszcze kilka kilometrów. Miejscowość jest ważną bazą zaopatrzeniową i logistyczną dla Rosjan, tak jak wcześniej była dla strony ukraińskiej.

Hulajpole i Orichiw

Na odcinku hulajpolskim niewiele się zmieniło, choć działania trwają. Nieco większe natężenie wynika z przenikania rosyjskich żołnierzy w rejon kilku miejscowości, w tym Czerwonej Krynicy, gdzie Ukraińcy prowadzą działania oczyszczające. Odcinek jest już mocno powiązany z rejonem Orichowa. Tam walki koncentrują się w rejonie Nowodanyliwki i Małej Tokmaczki. Ukraińskie oddziały kontratakowały i częściowo zajęły Małą Tokmaczkę. Strona ukraińska twierdzi, że kontroluje większość miejscowości, ale autor ocenia, że jej większa część pozostaje szarą strefą. Nowodanyliwka po kontratakach jest częściowo w ukraińskich rękach, a częściowo w szarej strefie. Południowa część Orichowa została oczyszczona, choć podejścia do niej pozostają szarą strefą. Autor przypomniał, że Putin mówił niedawno o dużym zaangażowaniu na tym odcinku, a rejon Orichowa jest bardzo mocno atakowany rosyjskimi bombami szybującymi FAB. W rejonie Kamianskiego i Stepnohirska Rosjanie prowadzą działania przenikające na wschód od Stepnohirska, w okolicach Małej Szczerbaki i Szczerbaki, ale linia frontu się nie zmieniła.

Chersoń i Dniepr

Na odcinku chersońskim bez zmian. Rosjanie atakują sam Chersoń, Biłozerkę i rejon mostu Antonowskiego. Pojawiły się dokumenty pokazujące tragiczną sytuację w okupowanych Ołeszkach, gdzie władze okupacyjne mają problem z dowozem paliwa, żywności i wody dla pozostałych mieszkańców. Teren jest mocno zaminowany i intensywnie kontrolowany przez ukraińskie drony. Stamtąd jest najbliżej do mostu Antonowskiego i samego Chersonia. Według autora rejon Hołej Prystani, Ołeszek i okolic jest najlepiej rozpoznany przez stronę ukraińską i to tam prowadzi ona najwięcej działań. Autor przypomina też o walkach na Dnieprze i jego wyspach, które trwają, choć niewiele się o nich mówi.

Bilans: presja po obu stronach

Autor podsumowuje, że problemy 3. Armii nie wynikają z utraty zdolności do ataku, lecz z tego, że jej operacja przeciwko Słowiańskowi i Kramatorskowi coraz częściej musi być prowadzona w warunkach narzuconych przez ukraińskie kontrataki. Jednocześnie, jak zaznaczono w opisie raportu, sytuacja na całym froncie pozostaje daleka od jednostronnej. Rosja nadal utrzymuje największą presję pod Kostiantynówką i Pokrowskiem, a Ukraina musi płacić za prowadzenie aktywnej obrony ludźmi, amunicją i odwodami.


Materiał „Rosyjska 3. Armia w opałach? | Raport Ukraina” dostępny na kanale Martinn na YouTube, liczącym 57,3 tys. subskrybentów. Opublikowany 4 października 2026.


You may also like

Strona 6 z 6
Strona 6 z 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *