Ukraińska operacja „Vivaldi” zmusiła dwie rosyjskie armie do zmiany taktyki pod Łymaniem

Jeszcze kilka tygodni temu Rosjanie dyktowali warunki na północ od Łymania, budując klin mający pozwolić obejść miasto i stworzyć północne ramię natarcia na Słowiańsk. Dziś sytuacja wygląda inaczej — twierdzi autor kanału Raport Ukraina, omawiając wyniki ukraińskiej operacji ofensywnej o kryptonimie „Vivaldi”, prowadzonej na kierunku łymańskim przez 3. Korpus Armijny.

Nie sama ziemia, lecz zmuszenie Rosjan do defensywy

15 września dowódca 3. Korpusu Armijnego Andrij Biłecki oficjalnie potwierdził to, co przez wiele miesięcy pozostawało ukryte przed opinią publiczną — prowadzenie operacji ofensywnej „Vivaldi”. Według ukraińskich informacji oczyszczono z grup infiltracyjnych i odzyskano łącznie około 85 kilometrów kwadratowych terytorium, w tym miejscowości Nowosylivka, Ołeksandriwka, Jarowa, okolice Koroweho Jaru oraz odzyskano Seredne. Biłecki zaznaczył, że był to dopiero pierwszy etap operacji, która będzie kontynuowana.

Autor kanału podkreśla jednak, że prawdziwą miarą sukcesu operacji nie jest sama liczba odzyskanych kilometrów kwadratowych, lecz to, do czego udało się zmusić stronę rosyjską. Jeszcze niedawno rosyjska 20. Armia nacierała na północ od Łymania, rozbudowując występ mający umożliwić obejście miasta, podczas gdy 25. Armia miała jednocześnie naciskać na sam Łyman i tereny na południe od niego. Dziś 20. Armia została zmuszona do przejścia do aktywnej obrony, a 25. Armia ograniczyła działania ofensywne, natomiast rosyjskie zaplecze logistyczne znalazło się pod presją ukraińskich dronów sięgających nawet 120 kilometrów za linię frontu. Na odcinku, gdzie jeszcze niedawno inicjatywa należała do Rosjan, przeszła ona w ręce strony ukraińskiej.

Kampania przeciwko zapleczu, nie tylko szturm

Jak zaznacza autor, operacja „Vivaldi” rozpoczęła się znacznie wcześniej niż same działania szturmowe i nie na samej linii frontu, lecz głęboko za nią. 3. Korpus prowadził kampanię przeciwko rosyjskiemu zapleczu logistycznemu — początkowo działania dronowe miały izolować zaopatrzenie na głębokość do 50 kilometrów, później strefę oddziaływania rozszerzono nawet do 120 kilometrów, a celem stały się transporty, paliwo, magazyny, łączność i elementy dowodzenia. Chodziło o to, by rosyjskie oddziały znajdujące się na wysuniętym występie były coraz trudniejsze do zaopatrywania, rotowania i wspierania.

Autor podkreśla, że dzisiejsze operacje ofensywne nie przypominają już potężnych taranów pancernych z czasów II wojny światowej łamiących obronę i otwierających drogę na tyły przeciwnika. Przy tak dużym natężeniu dronów i rozrzedzonej linii frontu, gdzie większe zgrupowanie wojsk może zostać szybko wykryte i zniszczone, skuteczna taktyka ofensywna nie zaczyna się od szturmu, lecz od wcześniejszego przygotowania całego terenu do walki poprzez atak na zaplecze przeciwnika — i to właśnie zrobiła strona ukraińska w ramach wielotygodniowej, systematycznej kampanii.

Analiza Konstantego Maszowca: dwie rosyjskie armie i problem skrzydeł

Autor przywołuje analizę Konstantego Maszowca, według której na kierunku łymańskim Rosjanie dysponują przede wszystkim 20. i 25. Armią Ogólnowojskową, wzmacnianymi elementami 1. Armii Pancernej. W składzie 20. Armii znajdują się 3. i 144. Dywizja Zmotoryzowana — rosyjskie dowództwo skoncentrowało na występie w kierunku Switohirska niemal całą 144. Dywizję, znaczną część 3. Dywizji oraz elementy 2. Dywizji Zmotoryzowanej Gwardii. Problemem dla Rosjan okazały się jednak skrzydła, których nie byli w stanie poszerzyć, natrafiając stale na ukraińskie kontrataki.

Pierwotna logika rosyjskiego natarcia zakładała, że 20. Armia będzie nacierać na północ od Łymania w kierunku Switohirska, izolując miasto od północy i północnego zachodu, podczas gdy 25. Armia uderzy na samo miasto i tereny na południe od niego — co miało doprowadzić do okrążenia Łymania z obu stron, odcięcia go i rozbicia obrony 3. Korpusu na dwa izolowane odcinki. Ukraińskie dowództwo w pierwszej kolejności zlikwidowało próby przenikania w kierunku Switohirska, by utrzymać spoistość frontu i nie dopuścić do rozdzielenia dwóch zgrupowań — jednego, zamkniętego rzeką Doniec Siwierski i stopniowo wyniszczanego, oraz drugiego, głównego zgrupowania sił na północy.

Naciski na skrzydła sprawiły, według oceny Maszowca, że 20. Armia została zmuszona do przejścia z natarcia do aktywnej obrony na swoim przyczółku nad rzeką Żerebeć, a ukraińskie kontrataki nie tylko zatrzymały jej ruch, ale pozwoliły na kilku odcinkach przesunąć linię frontu na korzyść Ukrainy. Jednocześnie w pasie działania 25. Armii Rosjanie wyraźnie zmniejszyli intensywność ofensywy, a miejscami musieli się wycofać.

Rosjanie wciąż utrzymują część pozycji

Autor zaznacza, że sukces operacji nie oznacza całkowitej likwidacji rosyjskiego przyczółka. Maszowiec zachowuje w tej ocenie ostrożność — Rosjanie nadal utrzymują część pozycji, między innymi w rejonie Katerynivki oraz na osi w kierunku Bilohoriwki, a na północny wschód od Łymania wciąż kontrolują dogodne kompleksy leśne pomiędzy Jampilem a Łymaniem, gdzie mogą gromadzić piechotę i przygotowywać kolejne działania. Maszowiec wskazuje też na potencjalny dalszy skutek operacji „Vivaldi” — gdyby Ukraińcom udało się bardziej zredukować rosyjski przyczółek na północ od Łymania, mogłoby to uwolnić część ukraińskich zdolności do wzmocnienia obrony nie tylko przeciwko 25. Armii, ale również dalej na południe od Dońca Siwierskiego, na kierunku słowiańskim — na razie jest to jednak możliwość, a nie fakt dokonany.

Autor podkreśla, że znaczenie operacji wykracza poza kilkadziesiąt kilometrów odzyskanego terenu, przechodząc z zakresu postępu taktycznego w postęp operacyjny, oddziałujący także na sąsiednie odcinki frontu. Zastrzega jednocześnie, że należy zachować odpowiednie proporcje — operacja „Vivaldi” nie zlikwidowała rosyjskiego zagrożenia dla Słowiańska, a Rosjanie nadal naciskają z innych kierunków, przy czym 3. Armia Ogólnowojskowa, działająca na południe od Dońca Siwierskiego, pozostaje bardzo aktywna. Operacja osłabiła jednak jedno z ważnych ramion rosyjskiego planu, zmuszając przeciwnika do prowadzenia całej operacji w mniej korzystnym układzie — i właśnie to, a nie sama liczba odzyskanych kilometrów kwadratowych, stanowi prawdziwą miarę jej sukcesu.

Odcinek chersoński

Na odcinku chersońskim odnotowano bombardowania i ataki na sam Chersoń oraz działania ukraińskie w rejonie Ołeszek. Strona ukraińska atakowała też cele nawodne na Dnieprze w rejonie Pidstepnego, a starcia toczą się nadal na odnogach Dniepru i przybrzeżnych wysepkach.

Odcinek robotyńsko-werbowo-kamiański

Na tym odcinku trwają intensywne, choć prowadzone przez niewielkie grupy walki w rejonie Małej Tokmaczki. Odnotowano dalsze próby przenikania na południe od Olhowej, gdzie strona ukraińska aktywnie eliminuje grupy infiltracyjne, a także działania w rejonie Nowodaniliwki oraz mniejsze starcia w rejonie Kamiańska, Stepowego i Małych Szczerbaków. Rosjanie kontynuują tu swoje działania bez większej przerwy.

Odcinek hulajpolski

Walki koncentrują się w rejonie Charkiwskiego i Nowoseliwki, gdzie Rosjanie próbują pogłębić szarą strefę. Odnotowano również działania w rejonie Czyrky, Wełykej Tersy i Wyzdwyżenki. Zgodnie z najnowszymi informacjami front na tym odcinku pozostaje w dużej mierze stabilny, mimo przenikania pojedynczych grup i intensywnej aktywności dronów — jak podaje Instytut Studiów nad Wojną (ISW), nie odnotowano tu istotnych postępów żadnej ze stron.

Odcinek Wełykej Nowosiłki

Rosjanie prowadzili działania w rejonie Rybnego, na północ od Rybnego oraz w rejonie Ternowego, a także w kierunku Malinówki, Wozkriesenki i Mirnego. Strona ukraińska prowadziła działania w rejonie Szewczenki i dalej w kierunku południowo-wschodnim na Wełyku Nowosiłkę, odnotowano też nieokreślone działania na zachód od Sołodkiego, możliwe że prowadzone przez grupy infiltracyjne.

Odcinek nowopawliwski

Na tym odcinku odnotowano niewielkie działania w rejonie Filii Dacznej Zaporoskiej i Nowopawliwki, przy czym największe walki toczyły się w rejonie Murawki oraz Nowopichorodnego i Udacznego. Mimo aktywności rosyjskiej nie zanotowano tu postępów którejkolwiek ze stron.

Odcinek pokrowski

Znacznie większe natężenie walk odnotowano w rejonie pokrowskim, gdzie oddziały ukraińskie kontratakowały w rejonie Nowego Dąbasu, Dorożnego i Bileckiego, utrzymując obecność w tej ostatniej miejscowości. Strona ukraińska prowadziła też działania zaczepne i kontrataki w rejonie Krasnojarskiego, a nacisk rosyjski utrzymuje się w kierunku Mirnego i Dobropilla. Jak zauważył Konstanty Maszowiec, rosyjska 51. Armia wykazuje oznaki zużycia mimo wsparcia kolejnymi oddziałami, w tym niedawno przerzuconymi jednostkami 90. Dywizji, prowadząc jednocześnie działania na kilku sektorach w kierunku Dobropilla i Pokrowska. Trwają też walki w kierunku Rubiżnego, Złotego Kołodeza, Chruszczowa, Krasnego Kuta i Toreckiego.

Pojawiła się również wypowiedź dowódcy 1. Korpusu Azow, którego oddziały kontratakowały w rejonie Pilnia i Konstantynówki. Nagrania geolokacyjne wskazują, że ukraińskie oddziały nadal walczą w samym mieście, choć Konstanty Maszowiec ocenił, że jest to prawdopodobnie końcowy etap walki o Konstantynówkę i należy spodziewać się, że Rosjanie w najbliższym czasie zdobędą całe miasto, choć może to jeszcze nieco potrwać. Odnotowano też działania rosyjskie na północny wschód i wschód od Konstantynówki, w rejonie Mołoczarówki, Iziwki i Popasnej. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o „wyzwoleniu” Popasnej, jednak bez jakichkolwiek dowodów potwierdzających ten fakt, poza dwiema flagami.

Odcinek Czasiw Jar

Iziwka, Popasna i Stinki, podobnie jak Mykołajiwka, pozostają terenami, gdzie Rosjanie wciąż przenikają, walczą i prowadzą działania bojowe. Bardzo aktywny pozostaje też odcinek Majśke-Nowomarkowe, gdzie Rosjanie kontynuują nacisk na wybrzuszenie linii frontu, powiązane z sytuacją na sąsiednim odcinku słowiańsko-kramatorskim.

Odcinek słowiańsko-kramatorski

Na tym odcinku odnotowano działania w rejonie Tychoniwki, Malinówki i Juriwki, gdzie ukraińskie kontrataki odzyskały teren, przenosząc go z szarej strefy pod kontrolę ukraińską. Trwają też kontrataki ukraińskie w rejonie Rajołeksandriwki oraz działania w rejonie Krywej Łuki, aż po Mykołajiwkę. Konstanty Maszowiec zwraca uwagę, że rosyjska 3. Armia, działająca na tym odcinku frontu, wykazuje ostatnio największą aktywność spośród wszystkich formacji rosyjskich w regionie — ponieważ wojska na kierunku łymańskim zostały zatrzymane i częściowo zmuszone do odwrotu bądź przejścia do obrony, wojska w rejonie Konstantynówki są związane walką o samo miasto, a formacje w rejonie pokrowskim uwikłane są w walki na podejściach do Dobropilla. Obecnie jedyną grupą wojsk rosyjskich najbliższą Kramatorska i Słowiańska, dysponującą największą swobodą manewru, pozostaje właśnie 3. Armia, która może zostać zasilona oddziałami z innych odcinków, by kontynuować próbę podejścia do obu miast od czoła. Jak podsumowuje autor, od północy Rosjanom to się już nie uda w obecnej konfiguracji, od południa pozostają uwikłani w ciężkie walki o Konstantynówkę i Dobropole, natomiast na tym odcinku znajdują się na przedpolach obu wciąż ukraińskich miast, gdzie walki są bardzo ciężkie, choć pojawiają się też ukraińskie kontrataki.

Odcinek łymański

Autor zaznacza, że celowo nie aktualizuje mapy tego odcinka, mimo że część miejscowości, jak Seredne czy Szandryholowe, została już wyzwolona przez stronę ukraińską — brakuje bowiem obecnie mapy w pełni odzwierciedlającej sztabowe ustalenia 3. Korpusu co do dokładnego przebiegu linii frontu. Wiadomo, że walki toczą się w pobliżu rzeki Żerebeć, trwa też oczyszczanie innych rejonów. Strona rosyjska dysponuje obecnie przewagą, jaką wcześniej miała strona ukraińska — rozległymi masywami leśnymi umożliwiającymi gromadzenie sił, w tym w rejonie Kreminnej.

Szczególnie istotna okazała się informacja, że strona ukraińska wykryła i zniszczyła rurociąg transportujący paliwo dla jednostek zmechanizowanych i pancernych 144. Dywizji, zmuszając część jej elementów do wycofania się aż za pierwotną granicę rosyjską w poszukiwaniu większej swobody zaopatrywania — na odległość 120 kilometrów od jednostek wyjściowych. Pokrywa się to z wcześniej wspomnianym rozszerzeniem zasięgu ukraińskich ataków dronowych z 50 do 120 kilometrów i świadczy o poważnych trudnościach zaopatrzeniowych, z jakimi borykają się rosyjskie jednostki zmuszone transportować duże ilości zaopatrzenia na tak znaczne odległości. Trwają walki na południe od Łymania, w rejonie Zarycznego, Dazji, Iwaniwki oraz na kierunku rzeki Żerebeć, a Rosjanie przeprowadzili kontrataki w rejonie miejscowości Olchiwka, choć działania ukraińskiego 3. Korpusu w rejonie Katerynivki są nadal kontynuowane, co autor ocenia jako sukces wykraczający poza sam ten sektor frontu.

Odcinek borowski

Walki toczą się na całej linii frontu tego odcinka — od Zachrywnego przez Bohusławkę, Andrijiwkę, Kupianku, po Nadiję, z Rosjanami atakującymi również w rejonie Olchiwki. Autor podkreśla, że współczesne walki w tym rejonie charakteryzuje niewielki udział piechoty, za to bardzo intensywne wykorzystanie dronów i artylerii nadzorujących linię frontu i działających na zapleczu obu stron, przy zasadniczym braku zmian samej linii frontu.

Odcinek kupiański

Na tym odcinku pojawiły się szczególnie interesujące informacje — strona ukraińska przeszła do ataków nie tylko w rejonie samego Kupiańska, ale też kontynuuje działania w rejonie Dworiczno-Zapadnego oraz na przyczółku w rejonie Kiwszariwki i Nowosynowego, próbując przeszkadzać stronie rosyjskiej. Jak zaznaczył Konstanty Maszowiec, Rosjanie wzmagają nacisk na wschodnią część frontu za rzeką Oskił, próbując wymusić na stronie ukraińskiej odwrót za rzekę, jednocześnie zmuszając ją do przerzucania sił, jeśli chciałaby utrzymać przyczółki — sama strona rosyjska ma jednak problemy z utrzymaniem własnego przyczółka po zachodniej stronie Oskiłu, a sytuacja tam się pogarsza, częściowo za sprawą działań ofensywnych Korpusu Chartii. Odnotowano też działania na północ od Dworicznej, w rejonie Dowhenkiego, Afrykaniwki i Krasnego Pierszego Dworiczańskiego, przy czym główne działania koncentrują się w południowej części tego odcinka frontu.

Odcinek charkowski

Największe natężenie walk odnotowano w rejonie Kozacza Łopania i Kordiwki, gdzie kontratakowały oddziały ukraińskie, a poniżej tych miejscowości trwają działania dronów i artylerii w rejonie Wełykiego Burłuku. Odnotowano też działania w rejonie Starycy i Wowczańskich Chutorów, natomiast nie zaobserwowano większej aktywności w rejonie Milowego. Autor zwraca uwagę na informację rosyjskiego kanału Rybar dotyczącą rzekomo okrążonych jednostek rosyjskich, w której sam Rybar wyraził poważne wątpliwości co do tych doniesień, zaznaczając brak jakichkolwiek dowodów wizualnych czy nagrań z tego rejonu frontu.

Odcinek sumski

Na tym odcinku odnotowano walki w rejonie Małej Korczakiwki, gdzie wyeliminowano rosyjski pluton próbujący wykorzystać gazociąg do przeniknięcia w głąb pozycji ukraińskich — grupa została wytropiona przy pomocy dronów i zniszczona, z 29 żołnierzy ocalało jedynie trzech. Dalsze walki toczą się w rejonie Kindratiwki, a mniejsze działania odnotowano w rejonie Andrijiwki, Małej Korczakiwki i Junakiwki. Główne działania na tym odcinku koncentrują się jednak na wschodzie, w rejonie działania 14. Korpusu, szczególnie w okolicach Riaznego.


Materiał „Raport Ukraina I Sukces Operacji Vivaldi 13.09-16.09.26″ ukazał się na kanale Martinn (57 tys. subskrybentów) jako premiera 17 września 2026 roku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *