Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP, był gościem Jerzego Baczyńskiego w podcaście Tygodnika Polityka. Rozmowa dotyczyła celów Władimira Putina wobec Ukrainy, sytuacji na froncie i w ukraińskiej gospodarce, ryzyka rosyjskich prowokacji wobec Europy Zachodniej, wiarygodności NATO w dobie prezydentury Donalda Trumpa oraz polskiej polaryzacji politycznej wobec zagrożenia bezpieczeństwa.
Bliskie spotkanie z wojną — ewakuowany pociąg z europejskimi liderami
Kwaśniewski, od blisko 20 lat szef Rady Yalta European Strategy, organizującej dorocznie konferencję w Kijowie, opisał wydarzenie z ostatniej edycji spotkania. Delegacja zagranicznych gości wracająca pociągiem została ewakuowana dwa kilometry przed polską granicą po ataku dronowym w pobliżu lokomotywy. W składzie znajdowali się między innymi Boris Johnson, premier Szwecji Ulf Kristersson, Sanna Marin oraz czterej doradcy do spraw bezpieczeństwa premier Włoch Giorgii Meloni, prezydenta Francji Emmanuela Macrona, kanclerza Niemiec Friedricha Merza i premiera Wielkiej Brytanii. Kwaśniewski ocenił to zdarzenie jako mimowolny, ale wymowny dowód realnego poziomu ryzyka dla cywilów, jaki doradcy mogli bezpośrednio przekazać swoim przełożonym.
Podkreślił, że konferencja odbywa się od pięciu lat w podziemiach hotelu Intercontinental w Kijowie, pełniących funkcję schronu, ponieważ w mieście notuje się obecnie średnio około 14 alarmów dziennie.
Determinacja Ukraińców a dramatyczna sytuacja finansowa
Kwaśniewski określił swoje wrażenia z dwudniowej konferencji jako „emocjonalny rollercoaster”. Z jednej strony opisał wysoki poziom determinacji, wiedzy i pomysłowości ukraińskich wojskowych — przywołał przykład byłego tenisisty Ihora Stachowskiego, rankingowanego niegdyś w okolicach 30. miejsca na świecie, który zamienił karierę sportową na dowodzenie jednostką zwalczającą drony. Zaznaczył, że Ukraińcy pracują już nad odpowiedzią na nowe rosyjskie drony z napędem odrzutowym, spodziewając się rozwiązania w ciągu około trzech miesięcy.
Z drugiej strony opisał rozmowę z ukraińskim ministrem finansów, według której sytuacja gospodarcza kraju jest już nie katastrofalna, lecz dramatyczna — bez pomocy europejskiej, biorąc pod uwagę brak wsparcia finansowego ze strony Stanów Zjednoczonych, Ukraina byłaby faktycznie niewypłacalna wobec 800 tysięcy żołnierzy i oficerów oraz szerokiej kadry administracyjnej i medycznej.
Codzienność wojny: alarmy, ucieczka z Kijowa, innowacyjność
Kwaśniewski opisał narastające zmęczenie psychiczne mieszkańców Kijowa — coraz więcej osób wynajmuje na zimę mieszkania na zachodzie Ukrainy, chcąc uniknąć uciążliwości życia w wieżowcach bez windy, wody i prądu podczas alarmów. Opisał też własne doświadczenie z podróży samochodem z Kijowa w stronę polskiej granicy, podczas której mijał dwie spalone tej samej nocy stacje benzynowe — reszta stacji na trasie była zamknięta dla bezpieczeństwa, a tankowanie odbywało się za pomocą kodów QR bez obsługi.
Trzy progi, które musi przejść Putin
Kwaśniewski wskazał na trzy istotne „progi” napięcia wewnętrznego, przez które musi przejść Władimir Putin, kontynuując wojnę. Pierwszym były niedawne wybory do Dumy Państwowej. Drugim jest konieczność przeprowadzenia szerszego naboru do wojska — z uwagi na duże straty Rosja będzie musiała sięgnąć po rekrutów nie tylko z głębokiej prowincji, ale też z większych miast, takich jak Omsk, Irkuck czy Nowosybirsk, co Kwaśniewski ocenił jako ryzykowne ze względu na inny profil społeczny i większą świadomość młodszego pokolenia mieszkańców tych ośrodków. Trzecim progiem są nowe, zaostrzone sankcje wynikające z ustawy senatora Lindseya Grahama, którą Donald Trump ostatecznie podpisał mimo wcześniejszych wahań.
Kwaśniewski zwrócił też uwagę na psychologiczne znaczenie zmasowanych ukraińskich ataków dronowych na Moskwę — według oficjalnych danych strącono tam dwa tysiące dronów, co zmienia postrzeganie wojny przez samych Rosjan, dla których dotąd „specjalna operacja wojskowa” była czymś w rodzaju odległego serialu telewizyjnego.
Ryzyko prowokacji wobec Europy Zachodniej
Kwaśniewski ocenił, że bezpośrednia inwazja militarna Rosji na kraje NATO jest mało prawdopodobna, biorąc pod uwagę zaangażowanie rosyjskich sił na Ukrainie oraz zmienione strategicznie otoczenie po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO. Wskazał natomiast na dwa główne scenariusze zagrożenia. Pierwszy, bardziej prawdopodobny, to kontynuacja działań dywersyjnych i sabotażowych — na wzór incydentu z dronem na lotnisku w Lipsku — wymierzonych bardziej w Europę Zachodnią niż we wschodnią flankę NATO, mających wywoływać panikę społeczną i wzmacniać poparcie dla ugrupowań politycznych sprzyjających Rosji.
Drugi scenariusz, określony przez Kwaśniewskiego jako „wykraczający poza wyobraźnię”, to ewentualne użycie przez Putina taktycznej broni jądrowej w sytuacji desperacji i poczucia osaczenia. Ocenił, że na tego rodzaju scenariusz nie ma obecnie jasnej odpowiedzi.
Krytyka polskiej polaryzacji politycznej
Kwaśniewski ocenił bardzo krytycznie stan polskiej debaty publicznej wobec zagrożeń bezpieczeństwa, porównując ją do sytuacji, w której nawet stwierdzenie, że „dwa razy dwa to cztery” wywołałoby sprzeciw opozycji. Zaapelował o realną, a nie tylko deklaratywną współpracę między prezydentem, rządem i wszystkimi kluczowymi resortami — obrony, spraw zagranicznych — poprzez aktywne wykorzystanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz komisji sejmowych do spraw obrony i spraw zagranicznych.
Podkreślił, że strategiczne wsparcie dla niepodległej Ukrainy pozostaje największym atutem bezpieczeństwa Polski, niezależnie od bieżących sporów politycznych.
Historyczny kontekst: wejście Polski do NATO i lojalność wobec USA
Baczyński nawiązał do wcześniejszej książki Kwaśniewskiego „Rozmowa rzeka”, w której opisano intensywne prace jego sztabu politycznego nad wprowadzeniem Polski do NATO, w tym liczne spotkania z Borisem Jelcynem i Billem Clintonem. Kwaśniewski przypomniał w tym kontekście dowody polskiej lojalności wobec Stanów Zjednoczonych, wskazując na udział w misji w Iraku „zaciskając zęby”, pomoc w Jugosławii oraz udostępnienie Amerykanom ośrodka w Kiejkutach — przywołanego wprost jako przykład tej współpracy.
45 dni na przemarsz wojsk — słabość europejskich procedur
Baczyński przywołał konkretną, uderzającą liczbę — gdyby wojska francuskie czy brytyjskie miały przyjść Polsce z pomocą lądem, zajęłoby to aż 45 dni z powodu obowiązujących procedur zezwoleń na przejazd wojsk przez terytoria poszczególnych krajów europejskich. Kwaśniewski odniósł się do tego bezpośrednio i z ironią, porównując tę liczbę do trzech miesięcy, jakich potrzebują Ukraińcy na opracowanie odpowiedzi na nowe rosyjskie drony odrzutowe — zauważył, że trzy miesiące to w praktyce dwa razy 45 dni, a skoro Ukraińcy w tym czasie są w stanie zaprojektować i wdrożyć nową broń, to Europa powinna być w stanie w 45 dni usprawnić same procedury administracyjne. Dodał żartobliwie, że za jego czasów w Ministerstwie Obrony Narodowej tyle czasu zajmowało samo przejście dokumentu między departamentami.
Wiarygodność NATO w erze Trumpa
Baczyński zwrócił uwagę na obawy, że NATO może okazywać się „bezzębnym tygrysem” w obliczu wahań administracji Trumpa wobec Europy i Rosji. Kwaśniewski, współautor procesu wprowadzenia Polski do NATO, przyznał, że polityka Trumpa wobec Sojuszu jest błędna, a wobec Rosji „dziwaczna” — ocenił, że wynika ona częściowo z osobistych powiązań rodziny Trumpa, przywołując finansowanie wesela syna prezydenta przez rosyjskiego oligarchę Wiktora Krzemieniewskiego (Wiaczesława Kremlowa) oraz wypowiedzi specjalnego wysłannika Steve’a Witkoffa, deklarującego „pełne zaufanie” do Putina.
Mimo to Kwaśniewski podkreślił, że mimo słabości amerykańskiego przywództwa lepiej pozostawać w NATO niż poza nim, a Trump może okazać się jedynie epizodem w historii Sojuszu, choć elementy „trumpizmu” mogą przetrwać dłużej. Zaapelował, by europejscy liderzy — Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Polska — wzięli na siebie większą odpowiedzialność za wzmacnianie europejskiego filaru NATO, nie rezygnując przy tym z sojuszu z USA. Przy okazji rozmowy o możliwej stałej bazie amerykańskiej w Polsce Kwaśniewski wspomniał o potencjalnych 15 miliardach dolarów inwestycji, jakie mogłaby ona przynieść regionowi.
Chaos decyzyjny w Waszyngtonie i porzucone procedury
Kwaśniewski ocenił, że problemem dzisiejszej polityki amerykańskiej jest przede wszystkim „wolontaryzm” samego prezydenta — porównał to zjawisko do czasów PZPR, gdy kierownictwo partii wyrzucano za podejmowanie decyzji bez uzgodnień z realiami gospodarczymi. Zauważył, że Trump zerwał tradycyjne procedury, w których polityka zagraniczna USA realizowana była głównie przez Departament Stanu — dziś, jego zdaniem, szczerze współczuje amerykańskim ambasadorom, ponieważ kluczowe decyzje zapadają w wąskim, „dziwacznym” gronie doradców takich jak Steve Witkoff czy Jared Kushner, a sam prezydent codziennie publikuje dziesiątki niespójnych ze sobą wypowiedzi w mediach społecznościowych.
Jako historyczną ramę tej niekonsekwencji Kwaśniewski przywołał koncepcję Henry’ego Kissingera i Richarda Nixona z lat 70., zakładającą zbliżenie z Chinami w celu osłabienia Związku Radzieckiego — zauważył, że dzisiejsza polityka Trumpa wobec Rosji może być odwróceniem tej samej logiki: zbliżeniem z Rosją w celu osłabienia Chin, przerwanym jednak przez samą rosyjską agresję na Ukrainę.
Jako przykład wewnętrznej sprzeczności polityki Trumpa przywołał sytuację wokół Iranu — kilka miesięcy po tym, jak prezydent USA ogłosił „wielkie historyczne zwycięstwo” po ataku na irańskie instalacje nuklearne, twierdząc, że program atomowy został całkowicie zniszczony, doszło do kolejnego ataku na te same instalacje, co, jego zdaniem, podważa wiarygodność wcześniejszych deklaracji.
Ukraina jako argument za wzmocnieniem NATO
Kwaśniewski ocenił, że po ewentualnym rozejmie, nawet obejmującym utratę Krymu i części Donbasu, Ukraina powinna zostać włączona do NATO — jako kraj dysponujący 800 tysiącami wyszkolonych, doświadczonych żołnierzy, gotowych bronić wschodniej flanki Sojuszu. Podkreślił, że Ukraina jest obecnie jedynym krajem w Europie realnie gotowym i zdolnym do prowadzenia działań przeciwko Rosji, w tym operacji dywersyjnych na jej terytorium — co czyni wsparcie dla niej fundamentalnym interesem całej Europy, nie tylko aktem solidarności.
Baczyński przywołał w tym kontekście reakcję Kremla na wybory do Dumy — rzeczniczka rosyjskiego rządu miała oskarżyć Ukrainę o ponad 100 milionów cyfrowych „ingerencji” w system zarządzania wyborami, co Kwaśniewski skomentował jako dowód, że Ukraina realnie robi to, na co Europa nie ma ani zgody politycznej, ani odwagi. Przywołał też wcześniejszą wypowiedź Radosława Sikorskiego, który miał wyliczyć, że same kraje bałtyckie wraz z Polską dysponują dziś większą liczbą samolotów bojowych niż Rosja.
Wpływ ewentualnych incydentów na polską kampanię wyborczą
Odpowiadając na pytanie o wpływ potencjalnych rosyjskich prowokacji na zbliżającą się polską kampanię wyborczą, Kwaśniewski ocenił, że w warunkach głębokiej polaryzacji politycznej pojedyncze incydenty raczej nie zmienią zasadniczo układu sił. Zastrzegł jednak, że poważna, ciężka zima połączona z intensyfikacją rosyjskich ataków na Ukrainę i ewentualną nową falą uchodźczą mogłaby wywołać silniejsze napięcia społeczne — działające potencjalnie w obie strony, zarówno wzmacniając nastroje niechętne dalszemu zaangażowaniu, jak i budząc ponownie falę spontanicznej solidarności, podobną do tej z 2022 roku.
Odnosząc się do sytuacji politycznej we Francji, Kwaśniewski zauważył, że Marine Le Pen zaczęła w ostatnim czasie wyraźnie „niuansować” swoje wcześniej bardziej sceptyczne stanowisko wobec wsparcia dla Ukrainy — ocenił, że robi to świadomie, chcąc zmobilizować szersze poparcie i uniknąć czwartej z rzędu porażki w wyścigu o prezydenturę Francji.
Materiał „Aleksander Kwaśniewski: Wywiad o wojnie. Czego chce Putin i jak wygląda obrona Ukrainy? Co z NATO?” ukazał się na kanale Tygodnika Polityka (43 tys. subskrybentów) 24 września 2026 roku. Rozmawiali Jerzy Baczyński i Aleksander Kwaśniewski.