Marcin Rola o Ukrainie, Izraelu, Morawieckim, pandemii i ABW: „Największym naszym wrogiem jest obłuda”
Marcin Rola, autor książki „Garbate nosy. Kulisy judaizacji”, był gościem podcastu Podcastersi. W ponadgodzinnej rozmowie mówił m.in. o swojej ocenie relacji Polski z Ukrainą i Izraelem, polityce Mateusza Morawieckiego, Donaldzie Tusku i Andrzeju Dudzie, napływie Ukraińców do Polski, pandemii COVID-19, działalności ABW, cenzurze w mediach społecznościowych oraz swoich politycznych oczekiwaniach wobec wyborów parlamentarnych w 2027 roku.
Ukraina i Izrael? „Uważam, że na równi”
Jednym z pierwszych tematów rozmowy było pytanie, które znalazło się również w tytule podcastu: kto jest większym zagrożeniem dla Polski – Ukraina czy Izrael.
Rola odpowiedział, że jego zdaniem oba państwa należy oceniać w ten sam sposób.
„Uważam, że na równi” – powiedział. Następnie stwierdził, że w polityce międzynarodowej nie powinno się mówić o przyjaciołach czy sojusznikach w znaczeniu, które wyklucza ocenę interesów poszczególnych państw.
„Nie ma w polityce, na świecie, w biznesie czegoś takiego, jak koledzy, przyjaciele. Są tylko interesy” – mówił Rola. Jego zdaniem każde państwo kieruje się przede wszystkim własnym interesem, niezależnie od tego, czy chodzi o Ukrainę, Rosję, Chiny, Stany Zjednoczone czy inne państwa.
W dalszej części tego wątku Rola bardzo ostro ocenił polskich polityków. Wymienił Mateusza Morawieckiego, Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudę, określając ich jako „zwykłych zdrajców”. Zarzucił im m.in. sposób prowadzenia polityki wobec Ukrainy i przypisał odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez polskie władze.
Otwarcie granicy i przyszłość Ukraińców w Polsce
Rola wrócił do sytuacji z 2022 roku i otwarcia polskiej granicy dla osób przyjeżdżających z Ukrainy. Jak mówił, sam był wówczas na przejściach granicznych w Medyce i Dorohusku.
„To było na przestrzał otwarte granice i wjeżdżali wszyscy, wjeżdżał kto chciał” – stwierdził.
Następnie przekonywał, że konsekwencją ówczesnej polityki jest obecna pozycja Ukraińców w Polsce. Jako przykład podał wypowiedzi dotyczące możliwości powstania ukraińskiej reprezentacji politycznej w Polsce. Odwoływał się przy tym do wypowiedzi określonej w rozmowie jako wypowiedź „Pani Panczenko”, która – według Roli – mówiła, że Polacy nie mają monopolu na Polskę.
Rola łączył ten temat z kwestią suwerenności Polski. Jak podkreślał, jego zdaniem potrzebne jest „odzyskanie niepodległości” i suwerenności we wszystkich dziedzinach – od ochrony zdrowia, przez finanse i gospodarkę, po kwestie militarne.
W rozmowie pojawił się również temat bezpieczeństwa i incydentów związanych z wojną. Rola mówił o rakiecie, która – według ówczesnych informacji, do których się odnosił – miała lecieć w kierunku Polski. Jednocześnie zaznaczał, że nie wie, jak dokładnie wyglądała sytuacja, i dopuszczał możliwość dezinformacji.
Następnie mówił o innych sytuacjach, które jego zdaniem miały prowadzić do napięć pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Wspominał m.in. o materiałach publikowanych w internecie, w których – jak twierdził – prowokowano Polaków poprzez obrażanie polskich symboli i postaci historycznych.
Rola zaznaczył jednocześnie, że nie popiera przemocy, choć stwierdził, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia człowiek powinien bronić siebie i swoich bliskich.
„Będziemy mieli ukraińską partię w Polsce”?
Kolejnym elementem jego argumentacji była rosnąca liczba Ukraińców mieszkających w Polsce. Rola mówił o Warszawie i Wrocławiu, wskazując na – jego zdaniem – coraz większą obecność Ukraińców w największych polskich miastach.
W rozmowie padło określenie „Mały Kijów”, odnoszone do części Warszawy. Rola przekonywał, że wraz ze wzrostem liczby obywateli Ukrainy posiadających polskie obywatelstwo może pojawić się również większe zaangażowanie polityczne tej grupy.
Jego zdaniem kolejnym etapem może być udział w wyborach, a następnie ubieganie się o wpływ na samorządy i parlament.
Rola posługiwał się przy tym bardzo ostrą retoryką wobec Ukraińców. Twierdził, że tworzą oni własne skupiska społeczne i polityczne oraz porównywał ich zachowania do innych grup imigranckich. Te oceny i porównania były elementem jego własnej argumentacji przedstawionej w rozmowie, a nie ustaleniami prowadzących podcast.
Rola mówił również o przypadkach przestępczości, które wiązał z obywatelami Ukrainy. Wymieniał m.in. konkretne zabójstwa, podpalenia i inne zdarzenia, twierdząc, że media nie zawsze – jego zdaniem – przedstawiają je w sposób, który uważa za właściwy.
Służba zdrowia i pierwszeństwo w kolejce
W rozmowie pojawił się także temat ochrony zdrowia. Rola krytykował funkcjonowanie systemu oraz sytuację, w której – jak twierdził – polscy pacjenci mogą być traktowani gorzej od obywateli Ukrainy.
Prowadzący zapytał go, czy jako osoba mająca znajomego na wysokim stanowisku w szpitalu załatwiłby mu szybszą wizytę.
Rola odpowiedział, że nie zrobiłby tego tylko ze względu na znajomość. Wyjątkiem byłaby sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia.
„Muszą być jakieś standardy. Wiesz, primum non nocere. Po pierwsze nie szkodzić” – powiedział.
Następnie odniósł się do kwestii finansowania ochrony zdrowia i płacenia składek. W tym kontekście przedstawił swoją ocenę sytuacji, w której – jak mówił – „ważniejsze jest dziecko ukraińskie aniżeli dziecko polskie”.
Jednocześnie zaznaczył: „Żeby nie było, pomoc należy się każdemu. Żeby nie było, nie neguję tego”.
Problemem, w jego ocenie, jest natomiast sytuacja, w której jedna osoba miałaby być traktowana jako ważniejsza od drugiej ze względu na narodowość.
Rola opowiedział również historię swojego ojca, który po wielu latach pracy miał otrzymać odległy termin leczenia problemu z nogą. Według jego relacji alternatywą miała być prywatna operacja kosztująca około 20 tys. zł, która pozwalała uzyskać termin znacznie szybciej.
Pandemia, maseczki i zarzuty wobec systemu
Znaczna część rozmowy dotyczyła pandemii COVID-19. Rola przekonywał, że od początku sprzeciwiał się obowiązkowi noszenia maseczek i polityce szczepień.
Opowiadał również o propozycji wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, z której miał zrezygnować, ponieważ – jak twierdził – wiązałaby się z koniecznością podporządkowania się zasadom systemu, który jednocześnie krytykował.
„Czym bym się różnił od nich?” – pytał.
W tym kontekście przywoływał również liczbę nadmiarowych zgonów, twierdząc, że w Polsce było ich około 300 tys. i krytykując sposób organizacji ochrony zdrowia podczas pandemii.
Rola wspominał także o przypadkach pacjentów, którzy – według jego relacji – mieli mieć problemy z uzyskaniem pomocy medycznej. Przywołał historię ciężarnej kobiety, która miała być przewożona pomiędzy szpitalami, a także krytykował zachowania części personelu medycznego.
W dalszej części mówił o sytuacjach, które jego zdaniem pokazywały rozdźwięk pomiędzy oficjalnymi ograniczeniami obowiązującymi podczas pandemii a zachowaniem części osób związanych ze służbą zdrowia.
„Braun miał we wszystkim rację”
Temat pandemii płynnie przeszedł w ocenę działalności Grzegorza Brauna. Rola zdecydowanie poparł jego działalność polityczną i przekonywał, że Braun był jednym z polityków, którzy konsekwentnie sprzeciwiali się restrykcjom pandemicznym.
W rozmowie Rola mówił, że w kolejnych wyborach parlamentarnych w 2027 roku należy poprzeć osoby, które – w jego ocenie – wcześniej mówiły to samo i nie zmieniały stanowiska pod presją polityczną.
„Braun miał we wszystkim rację” – stwierdził, pytając jednocześnie rozmówców, czy mogą wskazać jedną rzecz, w której jego zdaniem Braun się pomylił.
Rola zadeklarował poparcie zarówno dla Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, jak i Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Przekonywał, że poparcie dla tych środowisk rośnie i że jego zdaniem może to mieć znaczenie przed wyborami w 2027 roku.
„Nie chcę żadnej koalicji”
Zapytany o sposób działania po wyborach, Rola opowiedział się za drogą demokratyczną i wyborami parlamentarnymi. Odrzucił natomiast możliwość budowania koalicji zarówno z PiS, jak i z Platformą Obywatelską.
„Ja w ogóle bym nie szedł z nikim” – powiedział.
Według Roli nawet brak większości parlamentarnej nie musi oznaczać braku wpływu. Jego zdaniem ugrupowanie może stać się „opcją blokującą”, która będzie w stanie zatrzymywać część rozwiązań legislacyjnych.
Rola mówił również, że powtarzające się wybory mogłyby – w jego ocenie – zwiększać rozpoznawalność polityków i zapewniać im większy dostęp do mediów.
„Największym naszym wrogiem jest obłuda”
Jedno z najważniejszych pytań rozmowy dotyczyło tego, co Rola uważa za największe zagrożenie dla Polski i przetrwania polskiego narodu.
Odpowiedź była jednoznaczna:
„Obłuda Polaków”.
Rola doprecyzował, że chodzi mu również o hipokryzję – sytuację, w której ludzie mówią jedno, a robią coś innego.
W tym kontekście ponownie zaatakował Mateusza Morawieckiego. Zarzucił mu m.in. odpowiedzialność za politykę wobec Ukrainy, lockdowny oraz decyzje dotyczące szczepień przeciwko COVID-19. Odniósł się także do sporu dotyczącego zamówionych przez Polskę szczepionek i odpowiedzialności za ich zakup.
Rola przywołał również debatę dotyczącą przepisów związanych ze szczepieniami i twierdził, że w jednej z procedowanych poprawek znalazł się zapis wyłączający posłów i senatorów z obowiązku, który miałby dotyczyć pozostałych osób.
Protest pod Pałacem Kultury i Grzegorz Braun
Rola wrócił również do protestu z 21 października, który – według jego relacji – odbywał się pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.
Twierdził, że policja zatrzymała około 400 osób i przewoziła je do komisariatów poza Warszawą. Według jego relacji Grzegorz Braun miał osobiście pomagać zatrzymanym.
Rola mówił także, że część osób otrzymała później zadośćuczynienia w wysokości od 5 do 20 tys. zł. Jego zdaniem protest był legalny, a działania policji niezgodne z prawem. Są to twierdzenia przedstawione przez Rolę w rozmowie.
„Musimy przejąć system, żeby zmienić ten system”
W dalszej części rozmowy Rola mówił o strategii politycznej. Odrzucił pomysł działań poza systemem i jednoznacznie wskazał na wybory jako podstawowy sposób działania.
„Trzeba przejąć system, żeby zmienić ten system” – powiedział.
Jego zdaniem aktywność powinna obejmować nie tylko politykę, lecz także media, edukację, kulturę, medycynę, gospodarkę i inne obszary życia publicznego.
Rola przekonywał, że nawet bez większości parlamentarnej można osiągać częściowe cele polityczne, jeśli dane ugrupowanie będzie posiadało wystarczającą liczbę mandatów, by blokować określone rozwiązania.
Jednocześnie mówił o rosnącej frekwencji na spotkaniach Grzegorza Brauna. Jako przykłady podał Zamość i Gdynię. Twierdził, że wydarzenia, na które wcześniej przychodziły setki osób, obecnie mogą gromadzić kilka tysięcy uczestników.
Krytyka mediów i YouTube
Jednym z najdłuższych wątków rozmowy była działalność Roli w internecie oraz jego przekonanie, że część treści jest ograniczana przez platformy społecznościowe.
Rola twierdził, że jego kanały były usuwane, a jego materiały podlegały – jak określił – „shadow banom”. Przypomniał, że wcześniejszy kanał miał według niego około 600 tys. subskrybentów i generował nawet 14 mln wyświetleń miesięcznie.
Jako przykłady popularnych materiałów wymienił rozmowy z lekarzami i innymi osobami publicznymi, a także wywiad z Edytą Górniak, który – według jego relacji – miał osiągnąć około 4 mln wyświetleń.
Rola mówił również o uruchomionym przez siebie na próbę kanale „Marcin Rola – Moim zdaniem”. Twierdził, że w ciągu około czterech dni zdobył ponad 3 tys. subskrypcji i 200 tys. wyświetleń, po czym kanał został usunięty.
„Tak mnie usunęli, wiecie. Nie tam jakieś ostrzeżenie, nic” – mówił.
Prowadzący Podcastersi również przedstawiali swoje doświadczenia z montowaniem materiałów w taki sposób, aby – ich zdaniem – uniknąć ograniczeń algorytmów YouTube. Wspominali o wycinaniu określonych słów z materiałów dotyczących kontrowersyjnych tematów.
Rola przekonywał, że jego zdaniem podobne ograniczenia mogą wpływać na oglądalność materiałów politycznych. Przywoływał również wyniki materiałów z udziałem Grzegorza Brauna i wskazywał, że wcześniej osiągały one znacznie większe zasięgi.
„Musimy odzyskać media”
Z krytyką platform społecznościowych Rola połączył szerszą tezę dotyczącą mediów i kultury.
Jego zdaniem problemem jest nie tylko ograniczanie określonych wypowiedzi, ale również promowanie – w jego ocenie – treści, które uważa za patologiczne.
„Musimy odzyskać media” – mówił, przekonując, że sposób prezentowania określonych zachowań wpływa na młodych ludzi. W dalszej części rozmowy mówił również o zmianie znaczenia pojęć, indoktrynacji oraz wpływie kultury popularnej na młode pokolenie.
Ten fragment rozmowy dotyczył także szerzej rozumianych zmian społecznych. Rola i prowadzący rozmawiali o tym, co uznawane jest za normę, jak zmieniły się granice debaty publicznej oraz dlaczego – ich zdaniem – część opinii jest obecnie uznawana za obraźliwą, podczas gdy wcześniej funkcjonowała jako element publicznej dyskusji.
ABW i zarzuty wobec Morawieckiego
Jednym z najbardziej osobistych fragmentów rozmowy była opowieść Roli o działaniach służb wobec jego działalności medialnej.
Rola twierdził, że działania ABW i innych instytucji miały doprowadzić niemal do zniszczenia jego firmy.
Jako przykład podał sytuację, w której – jak mówił – miał podpisany kontrakt o wartości 50 tys. zł, a następnie działania służb miały doprowadzić do blokowania domen i utrudnienia działalności.
„Tyle brakowało, żeby mi zniszczyć całą firmę, całe życie. Wszystko, na co pracowałem ileś tam lat” – powiedział.
Według jego relacji przyczyną miały być publikacje dotyczące m.in. rzezi wołyńskiej, ekshumacji ofiar, pandemii oraz tzw. afery respiratorowej.
Rola wspomniał również o Januszu Cieszyńskim. Twierdził, że ówczesny wiceminister zdrowia miał mu się odgrażać w związku z jego publikacjami dotyczącymi afery respiratorowej.
Najdalej idący zarzut dotyczył korespondencji pomiędzy Kancelarią Prezesa Rady Ministrów a ABW. Rola twierdził, że w orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego znalazła się informacja o pismach wychodzących z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do dyrektora ABW w sprawie blokowania jego działalności.
„Pisma wychodziły bezpośrednio z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do dyrektora Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego” – mówił.
Rola podkreślał, że nie zamierza zapomnieć o tych wydarzeniach i uważa, że osoby odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje.
Książka „Garbate nosy. Kulisy judaizacji”
Rozmowa rozpoczęła się od książki Roli „Garbate nosy. Kulisy judaizacji”. Autor mówił, że publikacja została określona jako antysemicka i że jego zdaniem krytyka dotyczy przede wszystkim jej okładki, a nie zawartości.
„Ja się pytam, gdzie jest jakiś pozew konkretnie do jakiegoś fragmentu, czy do jakiejś wypowiedzi, czy do jakiegoś ustępu?” – mówił Rola, przekonując, że osoby krytykujące książkę powinny odnosić się do jej treści.
Twierdził również, że książka cieszy się dużym zainteresowaniem i że przygotowywany jest kolejny dodruk.
W rozmowie pojawiały się przy tym ostre i obraźliwe wypowiedzi Roli dotyczące Żydów, Izraela oraz konkretnych osób. Były one przedstawiane jako jego własne poglądy i oceny. Rola wiązał powstanie książki m.in. z procesem Grzegorza Brauna i tematami, które – jego zdaniem – przez lata były objęte tabu.
Izrael, Palestyna i śmierć Damiana Sobóla
W końcowej części rozmowy Rola ponownie wrócił do Izraela. Wypowiadał się na temat izraelskiej polityki wobec Palestyńczyków i krytykował działania izraelskich władz.
Następnie przywołał śmierć polskiego wolontariusza Damiana Sobóla w Strefie Gazy. Rola twierdził, że Polak został celowo zabity, oraz krytykował brak – w jego ocenie – odpowiedniej reakcji i rekompensaty ze strony Izraela.
W tym samym fragmencie odniósł się do eksplozji w Przewodowie. Rola stwierdził, że pocisk, który spadł w miejscowości w 2022 roku, był pociskiem ukraińskim, a następnie zarzucił Andrzejowi Dudzie zatajenie tej informacji.
„Przecież to był ukraiński pocisk. Sam Duda to zataił” – mówił.
Na tej podstawie Rola stwierdził, że w jego ocenie Andrzej Duda powinien ponieść odpowiedzialność karną za sposób postępowania w tej sprawie. Są to jego zarzuty i oceny przedstawione podczas rozmowy.
Ostrzeżenie przed wojną
Rola kończył rozmowę ostrzeżeniem przed możliwością wciągnięcia Polski w konflikt zbrojny.
„Ja nie chcę, żebyście (…) w cudzych wojnach, za obce interesy, leżeli w kałuży moczu i krwi” – powiedział.
Przekonywał, że Polacy powinni rozwijać swoje firmy, zakładać rodziny i budować swoje życie w Polsce, zamiast – jak mówił – ginąć w wojnach, które nie dotyczą bezpośrednio polskiego interesu.
W tym kontekście ostrzegał również przed możliwością wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu wojennego, które – w jego ocenie – mogłyby wpłynąć na możliwość przeprowadzenia wyborów.
Rola mówił też o możliwym rozszerzeniu działań wojennych na terytorium Polski. Były to jego scenariusze i spekulacje dotyczące przyszłego rozwoju sytuacji.
„Żeby Polak w Polsce był gospodarzem”
Na zakończenie prowadzący zapytali Rola, do kogo kieruje swoją książkę i jaki przekaz chciałby pozostawić czytelnikom.
Autor odpowiedział, że książka jest skierowana do wszystkich, ale przede wszystkim do osób, które nie są jeszcze przekonane do przedstawianych przez niego tez.
Ponownie zaapelował, aby oceniać książkę przez pryzmat jej treści, a nie okładki.
Rola zapowiedział również kolejne publikacje, które – jak mówił – mają być równie mocne i kontrowersyjne.
Ostatnie słowa rozmowy dotyczyły Polski i suwerenności.
„Wam i sobie odzyskania niepodległości i suwerenności” – powiedział Rola. Dodał, że jego życzeniem jest, aby „to właśnie Polak w Polsce był gospodarzem” i aby nie było to jedynie hasło, lecz rzeczywistość.
Materiał opublikowany w ramach cyklu Podcastersi na kanale Podcastersi (24,7 tys. subskrybentów) na YouTube pod tytułem „Największy wróg Polski? Ukraina czy Izrael? Morawiecki i Tusk «to zwykli zdrajcy» Marcin Rola”, 31 sierpnia 2026.



