Zełenski traci kontrolę nad służbami — analiza kryzysu władzy w Ukrainie
Kluczem do zakończenia wojny w Ukrainie pozostaje Władimir Putin, który na razie nie ma żadnego powodu, by rezygnować ze swoich celów — przeciwnie, w jego interesie leży dalsza eskalacja. O sytuacji na froncie, kulisach amerykańskiej misji dyplomatycznej oraz narastającym kryzysie władzy w Kijowie rozmawiali Agnieszka Lichnerowicz i Edwin Bendyk w najnowszym odcinku podcastu „Rozumieć Ukrainę”, realizowanego przez Fundację im. Stefana Batorego wspólnie z Tygodnikiem „Polityka”.
Debiut Kushnera i Witkoffa w wojennym Kijowie
Punktem wyjścia rozmowy była kolejna, siódma lub ósma z kolei wizyta Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa w Moskwie — tym razem połączona z pierwszym w historii tej misji przyjazdem do wojennego Kijowa. Bendyk zwrócił uwagę, że delegacja nie mogła przylecieć samolotem, ponieważ Rosja zbombardowała lotniska Hostomel i Boryspol tuż przed planowanym przylotem, w związku z czym Kushner i Witkoff musieli dotrzeć do stolicy Ukrainy pociągiem. Istotne jest, zdaniem Bendyka, że tym razem w rozmowach uczestniczyli również przedstawiciele państw europejskich — Ukraina, jak wynikało z jego rozmowy z byłym ministrem spraw zagranicznych Dmytro Kułebą, zdaje sobie sprawę z kluczowej roli, jaką Unia Europejska i Wielka Brytania odgrywają obecnie we wsparciu, i zależy jej na tym, by żadne ustalenia dotyczące przyszłości nie zapadały bez ich udziału.
Mimo to, jak podkreślił Bendyk, z wizyty na razie nic konkretnego nie wynikło, ponieważ kluczem pozostaje Władimir Putin. Powołując się na analizy ekspertów zajmujących się Rosją, w tym teksty publikowane przez „The Economist”, ocenił, że rosyjski prezydent nie ma obecnie żadnego powodu, by rezygnować ze swoich celów — przeciwnie, eskalacja leży w jego interesie, ponieważ Rosja, w przekonaniu Putina, jest w stanie wytrzymać konsekwencje wojny (w tym problemy z paliwem czy blokadę eksportu przez Morze Czarne) lepiej niż Ukraina. W tym kontekście Bendyk przywołał logikę wojny na wyczerpanie, która wchodzi w kolejny etap coraz większej eskalacji niszczenia kolejnych celów, licząc na to, że któraś ze stron pierwsza nie wytrzyma presji.
Sytuacja na froncie: strefa śmierci i reorganizacja armii
Bendyk ocenił, że front — wbrew pozorom — jest obecnie najbardziej stabilnym elementem całej sytuacji, choć nie oznacza to, że Ukraińcom udało się odzyskać inicjatywę, a jedynie zatrzymać powolne przesuwanie się sił rosyjskich. Opisał poszerzającą się tzw. strefę śmierci, czyli obszar intensywnego działania dronów, gdzie samo wyjście z ukrycia oznacza praktycznie pewną śmierć. Wskazał na rosnące znaczenie systemów zrobotyzowanych — przywołując ukraińskiego eksperta Koła Biełeckiego (błędnie odczytane w transkrypcie jako „Koła Bielesko”), który mówił o dziesiątkach tysięcy operacji z użyciem naziemnych systemów robotycznych, nie tylko dronów powietrznych. Zwrócił też uwagę na reorganizację ukraińskiej armii w system korpusowy, w tym stworzenie doborowych jednostek typu III Korpus Armijny pod dowództwem generała Ołeksandra Biłeckiego, odpowiedzialnego za stabilizację najbardziej newralgicznego odcinka frontu w Donbasie.
Lichnerowicz przywołała wypowiedź szefa wywiadu wojskowego Ukrainy Kyryła Budanowa dla „New York Timesa”, według której realne rozmowy pokojowe mogą rozpocząć się najwcześniej po cyklu wyborczym — po wyborach w Rosji i w Stanach Zjednoczonych. Zaznaczyła, że raczej nikt nie liczy na zatrzymanie ognia przed zimą, a jeśli do wiosny nie dojdzie do przełomu na rzecz którejś ze stron, obie strony (przede wszystkim jednak Rosja) mogą być bardziej wyczerpane i skłonne do rozmów. Podsumowując stanowiska stron, oceniła, że Putin chce rozmawiać o „przyczynach” konfliktu, czyli całym układzie sił bezpieczeństwa w regionie (prawdopodobnie także w kontekście Polski), podczas gdy dla Ukraińców kluczowe są gwarancje bezpieczeństwa — nie są oni gotowi oddać kontrolowanej przez siebie części obwodu donieckiego.
Wątpliwości co do kompetencji amerykańskich negocjatorów
Lichnerowicz przywołała ocenę australijskiego analityka wojskowego, admirała Micka Ryana, który zwraca uwagę na fundamentalną wątpliwość: czy Kushner i Witkoff, analizowani pod kątem wszystkich historycznych, kluczowych porozumień pokojowych, w ogóle dysponują kompetencjami potrzebnymi do wynegocjowania realnego rozejmu. Tego typu procesy trwają zwykle latami i wymagają bardzo doświadczonych negocjatorów zajmujących się konkretnymi, technicznymi ustaleniami — a nie tego typu profilu mają obaj wysłannicy Trumpa.
Bendyk zgodził się częściowo z tą oceną, zaznaczając, że nie wiadomo, co dzieje się na niższych poziomach negocjacji — możliwe, że Kushner i Witkoff są jedynie „szyldem” domykającym ustalenia wypracowywane na poziomie wywiadów, czego przykładem może być niedawna wizyta szefa CIA w Moskwie.
Zbliżająca się zima i ukraińska ofensywa dronowa na rosyjskie lotnictwo cywilne
Bendyk zwrócił uwagę na to, co Rosja chce osiągnąć jak najszybciej w związku ze zbliżającą się zimą — maksymalne zniszczenie infrastruktury energetycznej, by kolejna zima była dla Ukrainy wyjątkowo ciężka. Wskazał na liczne ostrzeżenia, że przygotowania do zimy w Ukrainie idą zbyt wolno, co wynika nie tylko z opieszałości władz lokalnych, ale też z braku środków finansowych na części i materiały. Zastrzegł jednocześnie, że Ukraińcy świadomie kreują pewien szum informacyjny wokół tego tematu, by nie ujawniać dokładnej sytuacji — alarmy przed poprzednimi zimami były zazwyczaj nadmiarowe, choć zeszłoroczna zima, z wielotygodniowymi silnymi mrozami, rzeczywiście była wyjątkowa.
Lichnerowicz odniosła się do równoległej strategii Ukrainy: intensyfikacji ataków na rosyjski przemysł naftowo-gazowy oraz operacji mających na celu blokowanie rosyjskiego ruchu lotniczego. Przypomniała, że prezydent Zełenski zapowiedział, iż coraz więcej ukraińskich dronów będzie atakować cele w Rosji, sugerując liniom lotniczym korzystającym z rosyjskiej przestrzeni powietrznej, by wzięły to pod uwagę — w efekcie część zagranicznych przewoźników zawiesiła już loty do Rosji. Bendyk zaznaczył, że Ukraińcy zapowiedzieli, iż nie będą bezpośrednio atakować portów lotniczych, ale ich celem jest stworzenie realnego poczucia zagrożenia, którego żaden odpowiedzialny cywilny przewoźnik nie może zignorować — dla Rosji, w przeciwieństwie do mniejszej terytorialnie Ukrainy (gdzie da się przejechać pociągiem z Charkowa do Użhorodu w ciągu doby), zarządzanie krajem w dużej mierze opiera się na transporcie lotniczym, co czyni tę strategię potencjalnie bardzo skutecznym narzędziem nacisku.
Dyplomacja transakcyjna i teza o działaniu Trumpa na korzyść Moskwy
Lichnerowicz podzieliła się wątpliwością dotyczącą charakteru misji Witkoffa i Kushnera — zaznaczyła, że obaj są przede wszystkim biznesmenami, a z doświadczeń ich wcześniejszych negocjacji na Bliskim Wschodzie wynika, że przy okazji misji dyplomatycznych zawiązują również relacje biznesowe, co rodzi pytanie o rzeczywisty cel ich podróży. Bendyk ocenił to jako przejaw dosłownie rozumianej „dyplomacji transakcyjnej”, w której nie chodzi wyłącznie o ustalenia polityczne, ale też biznesowe.
Lichnerowicz przywołała tezę amerykańskiego analityka Philipsa O’Briena, który od miesięcy przekonuje, analizując kolejne wypowiedzi i decyzje Donalda Trumpa, że mimo deklaracji o rozczarowaniu Putinem czy przychylności wobec Ukrainy, faktyczne działania prezydenta USA pośrednio służą Moskwie, a nie Kijowowi — dając jednocześnie Europie i Ukrainie złudną nadzieję, że Trump w końcu dołączy do wsparcia dla Ukrainy. W tym kontekście wspomniała też o zaproszeniu przez Amerykanów rosyjskiego ministra finansów na szczyt G20 — pierwszym od 2022 roku — a także o wypowiedzi premiera Indii Narendry Modiego, który miał publicznie, aczkolwiek dyplomatycznie, zaapelować do Putina o zakończenie wojny, co zdaniem Lichnerowicz świadczy raczej o słabnącej pozycji Moskwy na arenie międzynarodowej.
Bendyk zastrzegł jednak przed nadinterpretacją pojedynczych gestów, przywołując szczyt w Ankarze jako znacznie poważniejszy akt przywracania Rosji do przestrzeni międzynarodowej.
Praca nad amerykańskimi konserwatystami chrześcijańskimi
Bendyk zwrócił uwagę na mniej oczywisty, ale istotny wątek: aktywność ukraińskiej dyplomacji wśród amerykańskich konserwatywnych środowisk chrześcijańskich, dla których Putin bywał postrzegany jako ostoja tradycyjnych wartości. Przy okazji Święta Niepodległości Ukrainy odbyło się duże, ponadkonfesyjne spotkanie modlitewne z udziałem prominentnych przedstawicieli amerykańskiej prawicy religijnej — Lichnerowicz wymieniła obecność między innymi byłego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, Keitha Kellogga (specjalnego wysłannika administracji Trumpa) oraz prezesa Family Research Council. Bendyk ocenił to jako element szerszej strategii przekonywania amerykańskich elit, że to nie Moskwa, lecz Kijów może stanowić prawdziwy bastion tradycyjnych wartości — z uwagą, że decyzje o realnym wsparciu podejmuje ostatecznie Kongres, a nie tylko prezydent.
Bezprecedensowa strzelanina między SBU a HUR w centrum Kijowa
Główną część rozmowy poświęcono wydarzeniom z 2 września, kiedy w centrum Kijowa doszło do strzelaniny między funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) a Wojskowym Wywiadem Kontrwywiadowczym (HUR) — w wyniku której trzech agentów HUR zostało rannych. Prezydent Zełenski określił tę sytuację jako haniebną. Bendyk podkreślił, że niezależnie od szczegółów, sam fakt otwartej strzelaniny między dwiema kluczowymi służbami państwowymi w środku wojny jest kompromitujący i świadczy o utracie kontroli, za którą w pierwszej kolejności odpowiada sam Zełenski.
Według dominującej interpretacji, którą przedstawili rozmówcy, incydent miał być próbą skompromitowania szefa HUR-u Kyryła Budanowa poprzez zbieranie na niego kompromitujących materiałów za pośrednictwem osoby podającej się za rosyjskiego agenta FSB. Chodzi o Ołeksandra Kapłanowa, współpracownika (nie funkcjonariusza) HUR-u, jednego z liderów czeczeńskiej opozycji, który miał zostać porwany z ulicy bez żadnego nakazu i przez kilka dni torturowany, po czym miał złożyć zeznania potwierdzające zaangażowanie Budanowa w domniemaną współpracę z Rosją. Bendyk zaznaczył, że w pierwszych dniach przesłuchań miał osobiście uczestniczyć obecny szef SBU Ołeksandr Pokład, którego określił wprost jako „znanego killera” — Pokład pozostawał wcześniej w otwartym konflikcie z Budanowem, sięgającym 2022 roku, kiedy to zastrzelono agenta HUR-u (nie wiadomo, czy była to celowa prowokacja, czy pomyłka).
Bendyk zaznaczył, że sam Budanow otwarcie przyznaje się do utrzymywania kontaktów ze służbami rosyjskimi — potrzebnych między innymi do organizowania wymian jeńców — co czyni sprawę wyjątkowo niejednoznaczną: gdyby zarzuty wobec niego miały jakiekolwiek pokrycie, oznaczałoby to poważny spisek z udziałem szefa wywiadu wojskowego. Zwrócił uwagę na symboliczne gesty w postaci równoległej wymiany wiceszefów obu służb, zaznaczając jednak, że dalsze decyzje personalne pokażą, kto realnie zyskuje, a kto traci na znaczeniu w tym konflikcie. Wskazał również na dodatkowy, niejasny element układanki — wiceszefa Biura Prezydenta Ołeha Tatarowa, formalnie sprawującego kontrolę nad SBU w ramach struktury władzy, a samego podejrzewanego w przeszłości o kontakty ze służbami rosyjskimi. Przypomniał też o złożonej strukturze samego SBU, obejmującej kontrwywiad wewnętrzny, operacje zewnętrzne (w tym słynną operację dronową „Pajęczyna” z czerwca 2025 roku), a także — jak to złośliwie określają niektórzy — nieformalny „oddział komercyjny” zajmujący się wymuszeniami wobec biznesu, na co regularnie skarżą się przedsiębiorcy zwracający się bezpośrednio do prezydenta.
Afera Fedorowa: dymisja popularnego ministra obrony
Lichnerowicz przypomniała kontekst wcześniejszego kryzysu politycznego — dymisji Mychajła Fedorowa, popularnego wicepremiera i ministra obrony, odpowiedzialnego wcześniej za sukcesy w cyfryzacji kraju i na froncie. Wskazała, że przyczyną dymisji były zarówno obawy przed rosnącą siłą polityczną Fedorowa, jak i jego spory ze sztabem generalnym dotyczące strategii prowadzenia wojny. W efekcie Zełenski zdecydował się na dymisję całego rządu, co wywołało w Ukrainie rzadkie w czasie wojny protesty społeczne. Prezydent nie ugiął się jednak i mianował na jego miejsce innego wojskowego, cieszącego się poparciem — Fedorow, który zapowiadał, że nie przyjmie innego stanowiska, ostatecznie przyjął funkcję doradcy ministra obrony Włoch i rozpoczął biznes zbrojeniowy z udziałem firmy Palantir, prowadząc rozmowy z funduszami venture capital w Stanach Zjednoczonych.
Bendyk wskazał na dodatkowy, prawdopodobnie kluczowy wątek tej sprawy: Fedorow próbował zreformować system zamówień publicznych dla armii, co postawiło go w konflikcie z istniejącymi układami. Przywołał obszerny tekst „New York Timesa”, według którego w ciągu ostatnich dwóch lat zmarnowano lub przekręcono około 1,2 miliarda dolarów, między innymi poprzez wybieranie najdroższych ofert zamiast zakupów bezpośrednio od producentów. Lichnerowicz podała uderzający przykład: siedmiu na dziesięciu głównych kontrahentów zamówień wojskowych Ukrainy nadal otrzymuje nowe zlecenia, mimo toczących się przeciwko nim śledztw w sprawie nadużyć, niezrealizowanych wcześniejszych kontraktów lub aresztowania ich dyrektorów za korupcję.
Bendyk zaznaczył jednocześnie, że krytycy Fedorowa zwracają uwagę, iż sam mocno eksponował kartę antykorupcyjną, choć jego najbliżsi współpracownicy byli również oskarżani o afery. Zwrócił uwagę na spadające notowania popularności Fedorowa, pogłębione kolejnymi kontrowersyjnymi decyzjami — wezwaniem do przeprowadzenia wyborów, przyjęciem stanowiska doradcy we Włoszech, a wreszcie współpracą z Palantirem, wobec której część komentatorów zarzuca mu wykorzystywanie danych generowanych wcześniej bezpłatnie przez ukraińską armię, stanowiących jeden z kluczowych zasobów wykorzystywanych do szkolenia systemów sztucznej inteligencji.
Brak alternatyw personalnych i problem z wyborami
Lichnerowicz oceniła aferę Fedorowa jako swoisty punkt zwrotny — pierwszy przypadek, gdy ktoś z bliskiego otoczenia Zełenskiego otwarcie się zbuntował, podejmując tematy realnie poruszające ukraińskie społeczeństwo. Bendyk zaznaczył jednak, że Zełenski, po kolejnej już reorganizacji rządu w czasie wojny, w zasadzie żongluje tymi samymi osobami, nie mając skąd czerpać nowych kadr — nowy premier, określany w rozmowie jako „Korycki”, pochodzi ze środowiska biznesowego, podobnie jak wcześniejszy premier Denys Szmyhal, obecnie minister energetyki odpowiedzialny za przygotowania do zimy, których tempo — jak zaznaczył Bendyk — jest wyjątkowo powolne (kluczowe akty normatywne przyjęto dopiero pod koniec września).
Rozmówcy zgodzili się, że niemożność przeprowadzenia wyborów w czasie wojny — ze względu na trudności organizacyjne oraz ryzyko rosyjskiej manipulacji i późniejszej delegitymizacji wyniku — pogłębia strukturalny problem systemu władzy, który coraz trudniej się reformuje mimo słabnącego poparcia dla samego Zełenskiego. Bendyk wskazał na konkretne sygnały dysfunkcji — Rada Najwyższa nie zdołała przyjąć ustaw wymaganych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy jako warunek udzielenia pożyczki, co pozbawiło Ukrainę kilku miliardów dolarów tuż przed zimą i źle wróży procesowi akcesji do Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę na osłabioną pozycję frakcji Sługa Narodu pod przewodnictwem Dawyda Arachamii, która utraciła samodzielną większość i musi szukać sojuszy z innymi frakcjami — w tym, jak zaznaczył wprost, z ugrupowaniem Julii Tymoszenko, która sama ma obecnie sprawy korupcyjne, „więc kupowanie głosów między innymi” jest jednym ze sposobów budowania takich doraźnych koalicji w parlamencie.
Kolejne afery korupcyjne w otoczeniu prezydenta
Rozmówcy szczegółowo omówili kolejne, wciąż otwarte wątki korupcyjne dotyczące bliskiego otoczenia Zełenskiego. Bendyk przedstawił sprawę wiceszefowej Biura Prezydenta Iryny Mudrej, wobec której przeprowadzono przeszukania i postawiono zarzuty związane z zorganizowaniem, w formie prania pieniędzy, kaucji w wysokości 150 milionów hrywien dla byłego ministra sprawiedliwości i wcześniej ministra energetyki — głównego bohatera afery korupcyjnej w sektorze energetycznym, którego Bendyk ironicznie określił mianem „Forest Gump” (aferę tę rozmówcy nazywają w skrócie „Mindgate”, od nazwiska powiązanego z nią biznesmena bliskiego prezydentowi). Wspomniał również o kolejnym aresztowanym w biurze prokuratora generalnego, który może opuścić areszt za kaucję w wysokości 120 milionów hrywien, a także o kontrowersyjnym tłumaczeniu prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki, sfotografowanego przy sejfie pełnym gotówki, który miał stwierdzić, że sam fakt istnienia sejfu pełnego pieniędzy niczego jeszcze nie dowodzi.
Lichnerowicz dodała sprawę byłej ambasadorki Switłany Sziny (w transkrypcie zapisanej fonetycznie jako „Stefani Szyna”), wobec której i jej bliskiego otoczenia ujawniono liczne, trudne do wytłumaczenia nieruchomości. Zwróciła uwagę na trudną do jednoznacznej oceny kwestię: na ile prowadzone śledztwa antykorupcyjne, mimo że rzeczywiście potrzebne (korupcja jest według sondaży postrzegana przez wielu Ukraińców jako zagrożenie poważniejsze niż rosyjskie rakiety), są jednocześnie wykorzystywane jako element wewnętrznej gry politycznej przez osoby atakowane przez odpowiednie instytucje.
Bendyk ocenił, że komentatorzy nie mają wątpliwości, iż same sprawy nie są sfabrykowane, ale selektywny moment ich ujawniania sugeruje element politycznej gry — w którą, jego zdaniem, zaangażowani są także Amerykanie i Unia Europejska, biorąc pod uwagę, że Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) współpracuje regularnie z zagranicznymi służbami antykorupcyjnymi, w tym niedawno z policją niemiecką w ramach wspólnej operacji przeciwko podejrzanym w aferze energetycznej. Podkreślił jednak, że realistycznie nastawieni komentatorzy zwracają uwagę na ryzyko destabilizacji państwa w wyniku zbyt agresywnej walki z korupcją — korupcjoniści, jak to ujął, „też pracują, coś robią”, a chodzi o to, by nie doprowadzić do paraliżu struktur państwowych poprzez gwałtowne aresztowania.
Bendyk ocenił, że Zełenski stracił szansę na przeprowadzenie prawdziwej reorganizacji władzy rok wcześniej, przy okazji pierwszej fali afer korupcyjnych, kiedy sugerowano mu utworzenie rządu jedności narodowej o charakterze ponadpartyjnym, co wymagałoby jednak ograniczenia jego własnych, znacznie przekraczających konstytucyjne uprawnienia kompetencji w zakresie kształtowania składu rządu.
Zbliżająca się zima jako test dla władzy
Bendyk przypomniał, że w poprzednim roku dużą część winy za problemy energetyczne zimy obciążano właśnie Zełenskiego, mimo prób przerzucenia odpowiedzialności na władze lokalne — burmistrz Kijowa Witalij Kliczko, mimo że jego miasto ucierpiało najbardziej, notował znacznie lepsze wyniki zaufania społecznego niż sam prezydent. Rozmówcy zgodzili się, że tegoroczna zima będzie kluczowym testem dla władzy, a rosnące napięcia polityczne — w tym pytanie, czy śledztwa korupcyjne zaczną obejmować bezpośrednio Budanowa lub szefa Biura Prezydenta — mogą znacząco wpłynąć na dalszy rozwój sytuacji.
Technologiczna luka: drony z napędem odrzutowym
Lichnerowicz zwróciła uwagę na rosnący problem, jakim są rosyjskie drony z napędem odrzutowym, znacznie szybsze od dotychczasowych modeli, co stanowi istotny skok technologiczny po stronie rosyjskiej. Bendyk potwierdził, że Rosja zyskała tu przewagę, wynikającą przede wszystkim ze zdolności do szybszego skalowania produkcji dronów opartych na przeróbkach irańskich pierwowzorów (typu Geran). Ocenił, że mimo dużej kreatywności ukraińskiego systemu innowacji wojskowych — sprawnie odpowiadającego na bieżące potrzeby konkretnych jednostek — zabrakło strategicznego, skoordynowanego planowania rozwoju technologii odpowiadającej na to konkretne zagrożenie, co eksperci sygnalizowali z wyprzedzeniem. Zaznaczył, że Rosja będzie bezwzględnie wykorzystywać tę przewagę technologiczną tej jesieni, a Kijów pozostanie do końca roku miastem szczególnie narażonym na ataki.
Cena psychologiczna wojny: świadectwa mieszkańców Kijowa
Lichnerowicz przytoczyła szereg osobistych świadectw ukraińskich dziennikarzy i twórców opisujących codzienność życia pod ciągłymi alarmami powietrznymi, zebranych przez dziennikarkę Krystynę Berdynskich w mediach społecznościowych. Dziennikarz Stas Koziuk opisał, że zaczął spać wyłącznie na korytarzu, przesiadł się na samochód przy zakupach, by ograniczyć czas na zewnątrz, i musiał przełożyć planowaną operację medyczną ze względu na lokalizację szpitala blisko trasy przelotu dronów, śpiąc po trzy godziny na dobę. Reżyserka Iryna Cywyk wspomniała o konieczności umówienia się na wizytę u psychiatry, który przepisał jej leki przeciwlękowe i nasenne, a także o codziennych trudnościach logistycznych — utkniętych paczkach, konieczności zmiany miejsc zakupów, rezygnacji z liczenia na pogotowie. Inny cytowany rozmówca opisał noszenie wygodnych butów na wypadek wielogodzinnych powrotów do domu przy wyłączonym metrze, zakup papierowej mapy na wypadek awarii nawigacji satelitarnej oraz ciągłe zmęczenie i niepokój, szczególnie związany z synem walczącym na froncie.
Rekomendacja książkowa: „Zapomnienie” Tani Malarczuk
Na zakończenie odcinka rozmówcy polecili słuchaczom książkę ukraińskiej pisarki Tani Malarczuk „Zapomnienie” (wydawnictwo Warstwy), której współbohaterem jest Wacław Lipiński (ukr. Wjaczesław Łypynśkyj) — polski z pochodzenia, ukraiński z wyboru twórca nowoczesnego konserwatyzmu ukraińskiego, zdecydowany przeciwnik myśli nacjonalistycznej. Bendyk przedstawił obszerny kontekst historyczny postaci Lipińskiego — jego udział w krótkotrwałym, ale względnie stabilnym państwie Hetmana Pawła Skoropadskiego (marzec–listopad 1918), uznawanym dyplomatycznie przez część stolic europejskich, funkcję ambasadora w Wiedniu oraz wizję odbudowy Ukrainy w oparciu o dziedziczny Hetmanat, nawiązującą do tradycji sięgającej czasów likwidacji Hetmanatu i Siczy Zaporoskiej przez carycę Katarzynę w 1764 roku.
Lichnerowicz przytoczyła poruszający cytat z wystąpienia Lipińskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim, w którym określił się jako „ukraiński Polak” — polski językiem i wiarą katolicką, lecz czujący się w obowiązku stanąć po stronie powstającego narodu ukraińskiego z powodów, jak podkreślał, logiki i celowości politycznej, a nie romantycznych uniesień. Oboje rozmówcy ocenili książkę jako wartościową lekturę dla polskiego czytelnika, pozwalającą inaczej spojrzeć na ukraińską tożsamość i historię państwowości — zwłaszcza w kontrze do powtarzanych w Polsce twierdzeń, że Ukraińcy nigdy nie mieli własnej państwowości.
Źródło: YouTube, kanał „Rozumieć Ukrainę” (podcast Fundacji im. Stefana Batorego i Tygodnika „Polityka”), odcinek „Rozmowy pokojowe Rosja-Ukraina: Czy plan Trumpa faworyzuje Moskwę?”, rozmowa Agnieszki Lichnerowicz i Edwina Bendyka, 2005 wyświetleń, publikacja: 9 września 2026.










