Ukraina wykorzystała rosyjską taktykę i uderzyła w podziemny korytarz pod Kupiańskiem — „Raport Ukraina”

•
Nowe

Ukraina przeprowadziła pod Kupiańskiem operację Veles, wymierzoną nie tyle w odzyskanie terenu, ile w sam mechanizm rosyjskiej infiltracji. Tak ocenia ją Martinn, autor cyklu „Raport Ukraina”. Działania prowadzono jednocześnie pod ziemią, na powierzchni i z powietrza, a celem był gazociąg, którym Rosjanie od miesięcy przerzucali małe grupy piechoty pod rzeką Oskił. Według autora Ukraińcy posłużyli się taktyką, której nie powstydziłaby się strona rosyjska, i obrócili ją przeciwko Rosjanom. W przeglądzie sytuacji z 22–24 października omówił też rosyjskie zapewnienia o zdobyciu miejscowości leżących kilkanaście kilometrów za linią frontu, które podważyli nawet rosyjscy milblogerzy, oraz działania na pozostałych odcinkach, od Chersonia po obwód sumski.

Gazociąg jako ukryta droga pod rzeką

Martinn przypomniał, że korpus Chartia zapowiadał na 22 października publikację materiału o operacji, i omówił jej przebieg na mapie Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Z ironią przyznał, że ISW ma może ładniejsze mapy i budzi większe zaufanie niż jego kanał, którego sam nie zdoła nadrobić, bo działa w pojedynkę. Głównym celem operacji było uniemożliwienie Rosjanom dalszego korzystania z gazociągu Szebielinka–Ostrogożsk, biegnącego na północ od Kupiańska, jako korytarza na prawy brzeg Oskiłu i na zaplecze ukraińskiej obrony miasta. Trasa prowadzi daleko na zachód, w głąb terenu kontrolowanego przez Ukrainę. Rosjanie przerzucali nią skrycie małe grupy piechoty pod rzeką, omijając obserwację z dronów i część ukraińskiego systemu ognia.

Dotychczasowe ukraińskie metody nie rozwiązywały problemu. Ukraińcy niszczyli wyjścia z rurociągu i likwidowali grupy, które wydostały się na powierzchnię, ale Rosjanie robili nowe wyjścia i dalej korzystali z magistrali. Zniszczenie całej konstrukcji było praktycznie niemożliwe. Dlatego Ukraina postanowiła odebrać Rosjanom samą drogę przenikania.

Walka w rurze o wysokości metra

Przygotowania trwały wiele tygodni. Korpus Chartia szkolił żołnierzy do walki w zamkniętych przestrzeniach, a saperzy i inżynierowie przygotowywali trasę, łączność i nawigację. Martinn wskazał nawigację jako największy problem, dla którego Ukraińcy znaleźli rozwiązanie. Sam rurociąg leży od dwóch do czterech metrów pod ziemią, a walki toczono na odcinku około 15 kilometrów, także z wyjściem na tyły rosyjskich pozycji. Część oddziałów weszła do podziemnych tras, obejmujących zarówno gazociąg, jak i, według przeczytanych przez autora relacji, budowane przez Rosjan przejścia równoległe. Walczono w rurze o wysokości od metra do metra dwudziestu, gdzie Rosjanie stawiali barykady. Inne oddziały nacierały na powierzchni, a całość wspierały jednostki dronowe. Łącznie Ukraińcy pokonali pod ziemią ponad 15 kilometrów, a bezpośrednie walki w samej rurze toczyły się na kilku kilometrach.

W operacji uczestniczyły elementy 13. Brygady Chartia, 23. pułku szturmowego, 21. pułku, 429. brygady Achilles oraz pododdziały wywiadu. Ukraińcy oczyścili co najmniej część rurociągu z rosyjskich żołnierzy i zlikwidowali grupy, które wcześniej przedostały się na prawy brzeg Oskiłu i zajęły pozycje w lasach. Według Chartii do niewoli trafiło ponad 30 Rosjan, a łączne rosyjskie straty przekroczyły 100 osób. Martinn zastrzegł, że to wyłącznie dane ukraińskie, bo Rosjanie nie przekazali żadnych informacji, więc trudno się do nich odnieść.

Czy korytarz naprawdę został zamknięty

Najważniejszym efektem operacyjnym jest według autora odzyskanie przynajmniej częściowej kontroli nad trasą, którą Rosjanie obchodzili obronę Kupiańska, i ograniczenie dalszego przenikania. Przypomniał, że Ukraina od pewnego czasu próbuje też zlikwidować rosyjski przyczółek na południe od Dworicznej. Prowadzi również działania w północnym Kupiańsku i na jego północnych obrzeżach, by uniemożliwić przenikanie żołnierzy, którzy dostawali się tam gazociągiem. Chartia opublikowała nagrania z walk w samym rurociągu.

Martinn podkreślił jednak, że rurociągu nie dało się wysadzić ani do końca zniszczyć. To, czy korytarz został definitywnie zablokowany, uznał za kwestię ciekawą, ale zarazem wątpliwą, którą zweryfikuje dopiero czas. Kluczowe pytanie brzmi, czy budując przewagę na zachodnim brzegu Oskiłu, Ukraina ustabilizuje sytuację pod Kupiańskiem na tyle, by Rosjanie nie mogli już przenikać na tyły jej obrony.

Operację Veles uznał za przykład wykorzystania doświadczeń rosyjskich, bo Rosjanie wielokrotnie używali rurociągów i podziemnych przejść, między innymi pod Sumami i Kupiańskiem, w większości ze skutkiem. Ukraina zastosowała tę taktykę w rozbudowanej formie. Autor zwrócił uwagę na różnicę: Rosjanie prowadzili takie akcje, nie oglądając się na to, co stanie się z żołnierzami. Przypomniał przenikanie gazociągiem w obwodzie kurskim i to, że uczestnicy tej operacji mieli potem poważne problemy z płucami, o czym mówiła nawet rosyjska telewizja, opowiadając o tych bohaterach.

Cherson i odcinek orichowski

Na odcinku chersońskim Rosjanie jak zwykle prowadzą liczne działania, bo ich celem zawsze jest Chersoń. Martinn zastanawiał się, kiedy z miasta zostaną same gruzy, bo jest mocno ostrzeliwane dronami, artylerią i innymi środkami. Rosjanie działają w rejonie Mostu Antonowskiego, w Ołeszkach i na skrzyżowaniach dróg, głównie z użyciem dronów. Walki toczą się też na wyspach i odnogach Dniepru.

Na odcinku orichowskim walki toczą się w dwóch sektorach. Rosjanie działają w rejonie Nowodanyliwki i na podejściach do Orichowa, próbując przenikać do jego południowej części, oraz w rejonie Małej Tokmaczki. Aktywni są też na kierunku Kamianskiego. Najciekawsza jest tu jednak informacja rosyjskiego Ministerstwa Obrony z 21 października o zajęciu Juliwki, leżącej na północ od Łukjanowskiego. Zaskoczyła ona nawet rosyjskich milblogerów. Wpływowy kanał Rybar wskazał, że miejscowość leży co najmniej 10 kilometrów od linii styczności. Fałszywe twierdzenia ministerstwa uznał za prawdopodobnie celową przesadę, mającą zniekształcić obraz sytuacji przed amerykańskimi negocjatorami. Według ISW Juliwka leży około 17,5 kilometra od ocenianej linii frontu. Martinn zauważył, że nawet przy szacunkach Rybara miejscowość znajduje się głęboko na tyłach. Potwierdzone są natomiast walki w rejonie Stepnohirska, gdzie Ukraińcy oczyszczają teren z przenikających grup. Niewielkie rosyjskie działania pod Małymi Szczerbakami i Szczerbakami potwierdzają, że tereny na północ od nich pozostają pod kontrolą Ukrainy.

Hulajpole i fałszowane raporty

Podobnie jest pod Hulajpolem. Rosyjskie ministerstwo ogłosiło zdobycie miejscowości leżącej na północny zachód od miasta, około 16 kilometrów od najdalszych szacowanych rosyjskich postępów. Według autora ministerstwo prowadzi własną wojnę, z którą nie zgadzają się nawet milblogerzy. Trudno więc ocenić, jak mapy sztabowe w Moskwie mają się do meldunków dowódców polowych, skoro Rybar po raz kolejny pisze, że fałszowanie raportów jest codziennością na froncie i w rosyjskich dowództwach.

Na zachód od Hulajpola Rosjanie penetrują teren wzdłuż drogi. Zaobserwowano tam żołnierzy 38. brygady, co skończyło się dla nich źle, ale pokazuje, jak głęboka jest szara strefa. Jednocześnie Rosjanie konsolidują obronę na zachód od miasta, gdzie mają już umocnione pozycje. Mimo intensywnych ataków dronów 7. Korpusu Szybkiego Reagowania, który przejął tu dowodzenie, na rosyjskie zaplecze Martinn zauważył, że Rosjanie, atakowani zarówno na zapleczu, jak i na froncie, wciąż mogą kontynuować działania zaczepne.

Wyciszenie pod Wielką Nowosiłką i Nowopawliwką

Na odcinku Wielkiej Nowosiłki widać wyciszenie. Na zachodzie ukraińskie drony uderzają na zachód od Sołodkiego i w rejonie Wilnego Pola, a Rosjanie odpowiadają atakami niewielkich grup piechoty i dronów w rejonie Maliniwki, Woskresenki i Myrnego. Na kierunku nowosiłkowskim trwają walki w samym Komarze i na podejściach do niego. Autor nie wie, czy wyciszenie oznacza działania, które nie trafiają do infosfery, czy pauzę na przegrupowanie przed kolejną fazą walk.

Pod Nowopawliwką również jest ciszej po ostatnich walkach, w których 40. Brygada Piechoty Morskiej oczyszczała teren. Rosjanie działali w rejonie Dacznego. Martinn nazwał to ciszą przed burzą i zapowiedział materiał z gościem, z którym rozmawiał o tym kierunku.

Dobropole: rotacja i nowe siły

Pod Dobropolem po okresie wzmożonej aktywności, opisanej w poprzednim raporcie, nastąpiły dwa dni wyraźnie mniejszej intensywności. Według autora Rosjanie musieli albo przegrupować siły, albo wymienić zużyte jednostki. Powołując się na analityka Konstantina Maszowca, wskazał na bardzo aktywny 41. pułk z Centralnego Okręgu Wojskowego, którego brygady macierzystej nie zdołał ustalić. Pułk wspiera natarcie na Dobropole od południa, w kierunku Myrnego i samego miasta. Maszowiec potwierdził też zajęcie przez Rosjan miejscowości położonej na południe od Dobropola.

Pojawiają się kolejne sygnały o przenikaniu Rosjan do południowej części Dobropola, a także do Hanniwki, do której próbują wejść od północy. Intensywne walki trwają w rejonie Swiatłego, Nowojarskiego, Biłeckiego, Dorożnego i Nowego Donbasu, gdzie najwyraźniej utrzymują się ukraińskie punkty oporu. Rosjanie albo próbują je obejść, albo o nie walczą. Działania toczą się także w rejonie Kuczeriwego Jaru, Toreckiego i Sofijiwki.

Konstantynówka i wejście 2. Armii

Na południowym odcinku pasa twierdz Rosjanie nadal walczą w Konstantynówce, ale pojawiły się też działania ukraińskie w jej południowej części, gdzie zarówno ISW, jak i Maszowiec zaznaczają odizolowane punkty oporu. Rosjanie umocnili się w rejonie Nowodmytriwki, skąd mogą przenikać na północny zachód w kierunku Drużkiwki. Martinn ocenił, że charakter walk tu się nie zmienił.

Najważniejsza jest według niego informacja Maszowca, że elementy rosyjskiej 2. Armii weszły do walki na styku 8. i 51. Armii oraz na południe od 51. Armii, w rejonie Nowopawliwki, gdzie wcześniej działała 27. Dywizja. To właśnie tę lukę między dwoma rosyjskimi zgrupowaniami atakowali Ukraińcy. 8. Armia skupia się na walkach o Konstantynówkę i lewym skrzydłem próbuje przenikać w kierunku Drużkiwki. Z kolei 51. Armia, wzmocniona elementami 41. i 2. Armii, walczy na kierunku Dobropola i była atakowana od północy. Autor zapowiedział, że poda więcej szczegółów, gdy znane będą konkretne jednostki. Rozmawiał o tym z gościem i uważa, że ma już częściową odpowiedź na pytanie, gdzie Rosjanie użyją 2. Armii. Pod Czasiw Jarem niewiele się zmieniło: walki są pokłosiem starć o Konstantynówkę i toczą się w zachodniej części miasta.

Siwersk i 3. Armia pod presją

Na odcinku siewierskim walki koncentrują się w rejonie Ozernego, Zakitnego i Krywej Łuki oraz na północny zachód od Kaleników. Rosjanie przenikali do wschodniej części Raj-Ołeksandriwki i próbowali ją opanować. Walczą też w rejonie Fedoriwki Drugiej i na południe od Tychonowki. Rosyjska 3. Armia jest według autora pod naciskiem z różnych kierunków. Nie jest w stanie przejąć inicjatywy ani prowadzić szerszych działań ofensywnych i musiała przejść do obrony, by skonsolidować pozycje. Mówi się o wzmocnieniach. Za Maszowcem Martinn przypomniał, że może to oznaczać ogołocenie innego odcinka, by przerzucić stamtąd jednostki.

Łyman: Rubikon i brygada Wariag

Na odcinku łymańskim pojawiła się informacja o rozbudowie Rubikonu, elitarnej rosyjskiej formacji dronowej, która utworzyła 50. brygadę Wariag. Autor przypomniał historię nazwy. Krążownik Wariag stoczył w czasie wojny rosyjsko-japońskiej w latach 1904–1905 bitwę z japońską flotą, po czym wycofał się do portu, gdzie go zatopiono. Japończycy go podnieśli i jeszcze nim pływali, a sama nazwa pozostaje dla Rosjan ważnym symbolem. Brygada wzmocniła ten odcinek i uderza na zaplecze ukraińskiego III Korpusu, by sparaliżować je i odciążyć rosyjskie wojska lądowe.

Walki toczą się w rejonie Olhiwki i Nowomychajliwki. Ukraińcy wzięli pod ogień zaporowy artylerii rzekę Czorny Żerebeć i zwalczają wszelkie próby przenikania ogniem artylerii i dronów, uderzając też na rosyjskie zaplecze. Rosjanie próbują na razie niewielkich kontrataków. Ten odcinek wzmocniły częściowo oddziały 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej, która wcześniej wzmacniała też 144. dywizję. Mówi się o kolejnych wzmocnieniach, bo część jednostek wymagała reorganizacji. Dywizja poniosła straty, ale zdaniem autora nie utraciła zdolności bojowej, co dla Rosjan jest najważniejsze. Walki trwają w trójkącie na południe od Łymania, w rejonie Zaricznego, Dibrowy, Ozernego, Jampila i okolicznych lasów, gdzie Rosjanie próbują odzyskać utracony teren.

Na odcinku borowskim walki osłabły po odejściu części elementów 1. Armii Pancernej. Drony i artyleria nadal nękają obie strony. Rosjanie prowadzą niewielkie działania w rejonie Bohusławki, atakując ukraińskie bunkry grupami piechoty wspieranymi przez drony, które je wykrywają.

Kupiańsk po operacji Veles

Wracając do Kupiańska, Martinn ocenił, że operacja Veles nie jest końcem ukraińskich działań, które mają zlikwidować przyczółek na południe od Dworicznej. Rosjanom zostały tam niewielkie skrawki o znaczeniu taktycznym, z niewielką liczbą żołnierzy, trudne do zaopatrywania i do przemieszczania się przez rzekę. Rosjanie nadal jednak przekraczają Oskił, choć być może już nie rurociągiem. Mimo wszystko próbują wykorzystać go do przenikania do Kupiańska i na tyły ukraińskiej obrony. Atakują północne obrzeża miasta i rejon Radkiwki oraz zwiększyli nacisk w rejonie Kupiańska-Węzłowego, Kiwszariwki i Nowoosynowego. Na północ od Dworicznej przeważają drony i artyleria, bez zmian linii frontu.

Charków i Sumy

Na odcinku charkowskim, który zgodnie z zapowiedzią miał być pierwszy, a ostatecznie raport otworzył Chersoń, obie strony prowadzą własne operacje. Rosjanie próbują budować strefę buforową, przenikając i atakując w rejonie Kozaczej Łopani i Wysokiej Jarugi. Centralna część odcinka jest względnie stabilna. Większe działania toczą się w rejonie Wołczańska, gdzie według raportów i geolokalizacji Ukraińcy umocnili się we wschodniej części miasta, a także w rejonie Wilczy i Szesteriwki. Ukraińcy uderzają w rosyjskie pozycje i podstawę operacyjną w rejonie Wołczańska, a o tamtejszy masyw leśny toczą się ciężkie walki. Na północ od Wielkiego Burłuka Rosjanie prowadzą misje przenikania, ale coraz więcej jest ukraińskich misji oczyszczających. Ukraińcy opublikowali nagranie z oczyszczenia jednej z miejscowości w tym sektorze, które zdaniem autora obala rosyjskie sugestie o wielkim okrążeniu, którego nigdy nie było.

Na odcinku sumskim działania koncentrują się w ostatnich dniach w rejonie Junakiwki. Według autora potwierdza to, że teren przeszedł w szarą strefę albo że Ukraińcy kontynuowali tam ofensywę. Potwierdzone są ukraińskie działania oczyszczające na wschód od Mohryci oraz na północ i wschód od Myropilla. Rosjanie działają w rejonie Nowodmytriwki i Riasnego, gdzie znów wywiązały się ciężkie walki.


Materiał „Ukraina znów zaskakuje Rosję? | Raport Ukraina” dostępny na kanale Martinn na YouTube, liczącym 57,7 tys. subskrybentów. Opublikowany 25 października 2026.


You may also like

Strona 1 z 6
Strona 1 z 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *