Krystian Jachacy, prowadzący kanału „Wersja Robocza” w cyklu „Wersja Frontowa”, omówił przebieg ostatnich walk w rejonie Limanu (Krasnego Limanu) na północy obwodu donieckiego, gdzie doszło do ukraińskiego kontrataku odrzucającego rosyjskie siły z wcześniej zajętego przyczółka. Jachacy podkreślił, że ostateczna bitwa o pozostałą pod kontrolą Ukrainy część Donbasu trwa nadal – Rosjanie atakują na wielu odcinkach i osiągają lokalne postępy, jednak wydarzenia pod Limanem pokazują, że strona ukraińska wciąż zamierza bronić tego regionu do końca.
Liman jako strategiczny punkt na mapie wojny
Jachacy przypomniał, że Liman – przed dekomunizacją noszący nazwę Krasny Liman – to niewielkie, niegdyś kilkunastotysięczne miasto na północy obwodu donieckiego, istotne ze względu na węzeł kolejowy i infrastrukturę komunikacyjną, a także jako punkt umożliwiający dotarcie od północy w stronę obwodu charkowskiego, w tym miejscowości Izium i Bałaklija, gdzie Rosjanie posuwali się na początku wojny, w lutym i marcu 2022 roku. Zaznaczył, że Liman ma również znaczenie dla obrony aglomeracji słowiańsko-kramatorskiej, gdyż bez jego zdobycia Rosjanie nie byliby w stanie skutecznie przeprowadzić operacji przeciwko Słowiańskowi i Kramatorskowi. Wskazał też na kulturowe znaczenie pobliskiego Światogorska z prawosławną ławrą, leżącego około 15 kilometrów na zachód od Limanu.
Prowadzący nakreślił historię walk o to miasto, określając obecne starcia jako czwartą bitwę o Liman w trakcie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego: w 2014 roku wojska ukraińskie odbiły miasto z rąk separatystów tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, w 2022 roku zajęli je Rosjanie, by stracić je jesienią tego samego roku w toku kontrofensywy charkowskiej – po zaciętej obronie prowadzonej między innymi przez prawosławnych ochotników – co miało poprzedzać ogłoszoną później częściową mobilizację w Rosji.
Przebieg walk od końca zeszłego roku
Jachacy wyjaśnił, że pod koniec zeszłego roku wojska rosyjskie ponownie podeszły pod Liman, rozpoczynając oblężenie miasta, które z ich perspektywy przebiegało dość skutecznie – toczyły się walki w centrum, w tym o miejscowy szpital rejonowy, a rosyjskie oddziały wdarły się do miasta. Mimo to Ukraińcy nie dopuścili do jego całkowitego opanowania, a obszar pozostawał swego rodzaju szarą strefą. Rosjanie niszczyli przeprawy na Dońcu Siewierskim, próbując odciąć logistycznie ukraińskie zgrupowanie broniące miasta. Jachacy zaznaczył, że po stronie rosyjskiej walki prowadziła grupa wojsk „Zapad” (Zachód), której raporty – jak podkreślił – często rozmijały się z rzeczywistością, były generowane przy pomocy sztucznej inteligencji lub fałszowane przez dowódców taktycznych niższego szczebla. Po stronie ukraińskiej walki toczył III Korpus Armijny, znany jako Azow – według Jachacego były to twarde starcia doborowych jednostek obu stron.
Przez wiele miesięcy Liman i okolice pozostawały w dużym stopniu pod kontrolą Rosji, a rosyjskie oddziały posunęły się dalej, za rzekę Nitrius (dopływ Dońca Siewierskiego), tworząc przyczółek w rejonie miejscowości Jarowa. Przełom nastąpił, jak wskazał prowadzący, na przełomie czerwca i lipca, gdy rozpoczęły się ukraińskie kontrataki – zarówno od strony obwodu charkowskiego, jak i bezpośrednio na rosyjski przyczółek nad Nitriusem, prowadzone przez oddziały Azowa. Walki o wioski, w tym Redkodub, toczyły się z zmiennym szczęściem, a na południe od Limanu, w zakolu Dońca Siewierskiego, sytuacja pozostawała niepewna przez kolejne tygodnie.
Sierpniowy przełom i utrata rosyjskiego przyczółka
Jachacy wskazał, że w sierpniu pojawiły się pierwsze wyłomy w pozycjach rosyjskich, kosztujące Moskwę utratę kolejnych, niewielkich miejscowości, a pod koniec miesiąca (22–28 sierpnia) siły ukraińskie przeszły do wyraźniejszego, szerszego kontrataku, określanego przez niego jako mała kontrofensywa. W jej efekcie Ukraińcy sparaliżowali rosyjski przyczółek za Limanem, a według najnowszych doniesień rosyjskiego ośrodka analitycznego Rybar doszło do jego faktycznej likwidacji – rosyjskie oddziały zdołały się wycofać, lecz utraciły przyczółek, a ukraińskie siły dotarły aż do rzeki Żerebec, leżącej na wschód od Limanu, co Jachacy ocenił jako poważny problem dla strony rosyjskiej.
Zestawił to z wcześniejszymi, publicznymi wypowiedziami Władimira Putina, który podczas konferencji Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku miał stwierdzić, odpowiadając na pytania dziennikarzy, że Światogorsk został zajęty przez wojska rosyjskie i pozostało jedynie „oczyścić piwnice”. Jachacy przywołał również rosyjski komunikat z 1 września, według którego w ciągu ostatniego miesiąca pod kontrolę rosyjskich wojsk miało przejść 14 miejscowości, w tym Kozacza Łopań oraz – dzień wcześniej – Światogorsk.
Odpowiedź dowódcy Azowa
Prowadzący zwrócił uwagę, że kilka dni później, 7 września, III Korpus Armijny opublikował nagranie swojego faktycznego przywódcy, generała Andrija Biłeckiego, odznaczonego niedawno przez Wołodymyra Zełenskiego tytułem Bohatera Ukrainy. Nagranie, zarejestrowane 2 września, a upublicznione z kilkudniowym opóźnieniem, przedstawia Biłeckiego – bez hełmu, jedynie w kamizelce kuloodpornej – spacerującego po Światogorsku i odpowiadającego wprost na wcześniejsze doniesienia Putina oraz raporty grupy wojsk „Zapad” o rzekomym zajęciu miasta.
Biłecki zwrócił się w nagraniu do rosyjskiego kierownictwa wojskowo-politycznego oraz do rosyjskich żołnierzy, wzywając ich, by przestali „udawać klaunów” i rozpowszechniać nieprawdziwe informacje o obecności rosyjskich sił w Światogorsku. Wskazywał, że w mieście panuje spokojna, codzienna atmosfera – porusza się tam cywilny samochód, a on sam może swobodnie chodzić po centrum miasta, w pobliżu monasteru i figury Matki Bożej. Poinformował, że znajduje się w pasie obrony 60. Brygady Zmechanizowanej III Korpusu Armijnego, określając ten obszar jako tylną strefę korpusu, w której – jak zapewnił – wszystko pozostaje pod kontrolą ukraińską.
Co mówią źródła rosyjskie i ukraińskie
Jachacy zaznaczył, że po stronie rosyjskiej panuje względna cisza operacyjna co do sytuacji pod Limanem, jednak udało mu się dotrzeć do komentarza rosyjskiego blogera wojskowego Siergieja Lebiediewa, przedstawianego jako dawny lider prorosyjskiego podziemia w Mikołajowie po Majdanie. Lebiediew przyznał, że w sektorze limańskim ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły znaczący kontratak na północ od miasta, a niezależne ukraińskie źródła kartograficzne informują o likwidacji rosyjskiego wybrzuszenia między rzekami Nitrius i Żerebec oraz odzyskaniu przez Ukrainę kontroli nad około 152 kilometrami kwadratowymi terytorium. Wskazał, że rosyjskie źródła potwierdzają silną presję ze strony sił ukraińskich oraz wycofanie części jednostek z wysuniętych pozycji, choć rosyjskie ministerstwo obrony nie potwierdziło utraty całej wyniosłości terenowej ani wymienionych przez Ukraińców miejscowości, a rosyjskie źródła wojskowe nadal donoszą o walkach i obecności swoich sił w rejonie Szandryhołowego.
Lebiediew ocenił, że błędem byłoby zarówno udawanie, że nic się nie stało, jak i powtarzanie ukraińskiej narracji o całkowitym odwróceniu ponadrocznej rosyjskiej ofensywy – zaznaczył, że kluczowe jest to, iż rosyjskie jednostki nie zostały okrążone, a nawet strona ukraińska przyznaje, że praktycznie wszystkie siły z wybrzuszenia zdołały się wycofać, zanim Ukraińcy odcięli główne szlaki zaopatrzeniowe. Według niego w końcowej fazie operacji odcinek ten utrzymywało od 200 do 300 żołnierzy, a rosyjskie dowództwo, w obliczu groźby odcięcia, zdecydowało się nie dopuścić do kosztownego okrążenia kilku wiosek i terenów leśnych, wybierając wycofanie i skrócenie linii frontu.
Dla pełnego obrazu sytuacji Jachacy przywołał również relację ukraińskiego źródła wojskowego, regularnie cytowanego na kanale, opublikowaną 8 września. Wynika z niej, że po kilku miesiącach systematycznych kontrataków i stopniowej poprawy sytuacji taktycznej w rejonie Limanu, ukraińska trzecia armia zmechanizowana przeprowadziła poważną operację przeciwko rosyjskiemu zgrupowaniu na północ od miasta, odcinając rosyjskie wysunięcie formowane w celu kontynuowania ofensywy i odzyskując kontrolę nad ponad 200 kilometrami kwadratowymi terytorium. Źródło to podkreśliło, że jeśli potwierdzą się ostateczne rozmiary operacji, nie chodzi jedynie o przesunięcie kilku punktów na mapie – likwidacja rosyjskiego wysunięcia oznacza konieczność odbudowy linii frontu przez stronę rosyjską i utratę efektów wielomiesięcznych działań ofensywnych, prowadzonych na tym kierunku jednocześnie przez XX i XXV Armię oraz I Armię Pancerną Federacji Rosyjskiej.
Znaczenie sukcesu i perspektywy
Jachacy podsumował, że Ukraińcy pozostają stroną atakującą w rejonie Limanu, ponosząc przy tym znaczne straty, które na razie są gotowi ponieść, by obronić miasto. Podkreślił, że nie chodzi wyłącznie o sam Liman, lecz o zapobieżenie ponownemu rosyjskiemu natarciu w stronę Charkowszczyzny przez Izium – scenariusz już raz zrealizowany w 2022 roku – a także o niedopuszczenie do zbudowania przez Rosjan bazy logistycznej i wypadowej umożliwiającej przekroczenie Dońca Siewierskiego i okrążenie Słowiańska i Kramatorska od tyłu, analogicznie do sytuacji na zachodnim skrzydle bitwy o Donbas, w rejonie Dobropola, gdzie Rosjanie – jak przypomniał Jachacy, odwołując się do wcześniejszych materiałów kanału – czują się coraz pewniej.
Zaznaczył, że Ukraińcy nie dokonają w tej wojnie wielkich przełomów, lecz starają się odepchnąć Rosjan za rzekę Żerebec, licząc się jednocześnie z tym, że rosyjskie siły prędzej czy później powrócą w ten rejon, gdy ukraińskie doborowe jednostki, działające obecnie w koncepcji „strażaków frontu”, zostaną przesunięte do łatania linii obrony w innych miejscach. Ocenił, że pełne zdobycie Donbasu przez Rosję jest opóźnione i pozostanie opóźnione, jeśli Moskwa nie poradzi sobie z lokalnym kryzysem pod Limanem, choć – biorąc pod uwagę utratę Orzechowa w obwodzie zaporoskim oraz wspomnianego Dobropola – Ukraińcy będą musieli w najbliższym czasie łatać front również w innych miejscach, w tym na Charkowszczyźnie.
Jachacy zaznaczył, że nawet niewielki sukces pod Limanem zasługuje na odnotowanie, a strona rosyjska – jeśli chce wygrać najważniejszą lądową bitwę tej wojny – musi podejść do sprawy poważniej: ograniczyć liczbę fałszywych raportów i wysyłanie żołnierzy do batalionów karnych, ponieważ generowane sztuczną inteligencją nagrania z miejscowości niezdobytych od lat oraz przyznawane za nie odznaczenia ostatecznie przekładają się na realne straty krwi wśród zdezorientowanych rosyjskich żołnierzy, wysyłanych w miejsca objęte ukraińskim ostrzałem na podstawie nieprawdziwych informacji. Podsumował, że mimo trwających problemów po rosyjskiej stronie w zakresie wiarygodności raportowania, to właśnie te błędy – wykorzystywane przez Ukraińców zarówno w wojnie informacyjnej, jak i na realnym polu walki – doprowadziły do sytuacji, w której generał Biłecki mógł rzucić bezpośrednie wyzwanie Władimirowi Putinowi, podczas gdy rosyjskich żołnierzy w Światogorsku, jak zaznaczył, nadal nie ma.
Materiał „Krystian Jachacy: Rosjanie odrzuceni spod Limanu” opublikowany został na kanale „Wersja Robocza” na YouTube, liczącym 5,26 tys. subskrybentów, jako premiera, 12 września 2026.