Atak na rosyjskie okręty w Noworosyjsku i spór o Patrioty — raport z frontu Wolskiego o Wojnie

Ukraińska armia przeprowadziła w nocy z 11 na 12 sierpnia skoordynowany atak dronowo-rakietowy na rosyjski port wojenny w Noworosyjsku, trafiając trzy fregaty i okręt patrolowy oraz uszkadzając terminale przeładunkowe ropy i zboża. Autor kanału Wolski omówił także sytuację na poszczególnych odcinkach frontu, ryzyko bardzo trudnej zimy dla Ukrainy związane z wyczerpującymi się zapasami przeciwrakiet do systemów Patriot oraz krytycznie ocenił politykę władz w Kijowie wobec Polski w tym kontekście.

Sytuacja na froncie: Zaporoże, Pokrowsk i Konstantynówka

Na odcinku zaporoskim odnotowano jedynie niewielkie zmiany w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Ukraińcy zajęli teren w rejonie wyschniętego częściowo zbiornika wodnego, co teoretycznie umożliwia oskrzydlanie pozycji przez trudny do przejścia teren, podczas gdy Rosjanie utrzymują obronę w rejonie zrujnowanego osiedla. Kamińske pozostaje pod silną presją wojsk ukraińskich, choć kilkukrotne próby jego zdobycia kończyły się dotąd odparciem przez Rosjan. Autor ocenił, że do końca roku Ukraińcy mogą wyprzeć Rosjan z terenów wzdłuż rzeki, co byłoby korzystne z punktu widzenia osłony Zaporoża. W rejonie Huliajpola bez zmian, podobnie jak w Małej Tokmaczce, którą Ukraińcom udało się obronić w tym roku.

Autor zwrócił uwagę, że śledzenie pojedynczych przypadków rozwieszania flag przez żołnierzy obu stron — praktykowanego zarówno przez Rosjan, jak i Ukraińców w celach propagandowych — jest z gruntu bezcelowe. Podsumowując okres od stycznia do końca marca, ocenił, że Ukraińcom faktycznie udało się odrzucić Rosjan z pozycji zdobytych w trakcie zeszłorocznej ofensywy, a pod Nowopawliwką Rosjanie nie zdołali dotrzeć do samej miejscowości — linia walk ustabilizowała się 3–4 kilometry na południe, co uznał za dobrą wiadomość dla strony ukraińskiej.

W rejonie Pokrowska sytuacja pozostaje w większości bez zmian, choć Rosjanie zajęli część terenów na północ od Udacznego oraz miejscowości Chirske i Wasyliwka, podchodząc pod Mielne i Trudowe. Zaniepokojenie budzi rosyjska oś natarcia z północy w kierunku Biłyckiego i prawdopodobnie Dobropola — Rosjanie zajęli już Rodynske i Dolyne oraz podchodzą pod Nowyj Donbas. Autor odnotował, że miejscowość Szachowe, wcześniej opisywana jako broniona skutecznie przez Ukraińców, została w międzyczasie w całości zajęta przez Rosjan, co sugeruje niepotwierdzone wcześniej działania rosyjskie zakończone sukcesem. Ocenił, że bardziej prawdopodobnym celem rosyjskich działań niż natarcie w kierunku Drużkiwki i Kramatorska jest zdobycie Dobropola jako węzła drogowo-kolejowego prowadzącego do Kramatorska, choć próba odcięcia Kramatorska i Słowiańska byłaby, jego zdaniem, przedsięwzięciem bardzo trudnym.

Odnosząc się do doniesień o rzekomym upadku Konstantynówki, autor zdecydowanie im zaprzeczył — pod kontrolą ukraińską pozostaje wciąż około jednej czwartej powierzchni miasta, tworząc trudny do obrony „worek”, jednak sama miejscowość nie została zdobyta i najprawdopodobniej nie padnie wcześniej niż w październiku. Zaznaczył, że sposób zdobywania miasta przez Rosjan przypomina wcześniejsze działania pod Toreckiem. Czasiw Jar pozostaje już w całości pod kontrolą rosyjską, a Ukraińcy wycofują się stamtąd w kierunku Popasnej i Wełykoi Nowosiłki. Rosjanie dotarli już do umocnionej linii obronnej między Słowiańskiem a Kramatorskiem, w tym do historycznego lotniska w Kramatorsku, znanego z ataków rakietowych z 2014 roku, i prawdopodobnie przygotowują się do próby jej sforsowania. W rejonie Kołodiaziw miały miejsce działania infiltracyjne, jednak na razie bez większej skali. Rosjanie zajęli Raj-Ołeksandriwkę na północy linii, natomiast dalej na południe napotykają przygotowaną od dawna ukraińską linię obrony opartą częściowo na kanałach terenowych.

W rejonie łymańskim Łyman pozostaje pod kontrolą ukraińską, mimo rosyjskich działań infiltracyjnych i rajdowych — autor podkreślił, że głównym problemem armii ukraińskiej pozostaje niedobór żołnierzy na linii frontu, wynikający z problemów kadrowych. Zastrzegł, że nie znalazł wiarygodnych dowodów potwierdzających krążące doniesienia o rzekomej dwustronnej ukraińskiej operacji okrążającej siły rosyjskie w rejonie na północ od Łymanu, w związku z czym świadomie nie naniósł jej na mapę. Dalej na północy sytuacja pozostaje stabilna, choć na wschód od Wowczańska Rosjanie podejmują próby wejścia na teren obwodu charkowskiego.

Atak na Noworosyjsk — sukces, ale nie przełom

Autor szczegółowo przeanalizował skutki ukraińskiego ataku kombinowanego (dronowo-rakietowego, przy użyciu m.in. rakiet dalekiego zasięgu, prawdopodobnie w tym pocisków Flamingo) na rosyjski port w Noworosyjsku. W jego wyniku trafiono trzy fregaty oraz okręt patrolowy, a także uszkodzono terminale przeładunku węglowodorów oraz elewatory zbożowe. Zaznaczył jednak, że krążące w sieci zdjęcie rzekomo płonącej rosyjskiej fregaty z widocznym numerem burtowym jest fałszywką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, ponieważ rosyjskie okręty Floty Czarnomorskiej od 2022 roku nie noszą już numerów burtowych.

Analizując dostępne materiały fotograficzne, autor ocenił, że trafione fregaty, w tym „Admirał Makarow”, noszą ślady trafień dronami, ale nie wykazują przechyłu ani śladów pożaru obejmującego kadłub, co sugeruje uszkodzenia, a nie zniszczenie jednostek — jego zdaniem w ciągu miesiąca okręty te ponownie znajdą się w służbie. Trafiony okręt patrolowy odniósł poważniejsze uszkodzenia, w tym widoczne zniszczenia działa dziobowego, natomiast wśród zaatakowanych jednostek przy nabrzeżu (w tym określanych jako „karakurty”) tylko część nosi wyraźne ślady trafień. Podsumowując, autor podkreślił, że mimo trafienia trzech fregat żaden z okrętów nie został zniszczony ani trwale wyłączony ze służby.

Przypomniał, że historycznie okręty są najbardziej podatne na ataki właśnie w portach — bez pełnej załogi, unieruchomione i pozbawione możliwości manewru — przywołując analogię do ataku na Port Artur w 1905 roku. Zwrócił uwagę na duży dystans, jaki musiały pokonać ukraińskie drony, by dotrzeć do Noworosyjska, przypominając wcześniejszą praktykę Ukraińców polegającą na wypuszczaniu dronów morskich z jednostek pływających pod neutralnymi banderami, co ograniczało dystans operacyjny — proceder ten był na tyle uciążliwy dla Rosji, że zaczęła ona kontrolować statki krajów neutralnych w poszukiwaniu kontrabandy. Wyjaśnił, że wcześniejsze zniszczenie rosyjskiej obrony przeciwlotniczej w pobliżu mostu kerczeńskiego, powszechnie interpretowane jako przygotowanie do ataku na sam most, w rzeczywistości otworzyło Ukraińcom korytarz przelotowy do Noworosyjska. Zaznaczył, że Rosjanie przebazowali większość swoich okrętów z Sewastopola do Noworosyjska głównie z obawy przed rakietami manewrującymi typu Taurus i Storm Shadow, które kosztowały ich już utratę kilku znaczących jednostek, w tym okrętu podwodnego — poza starym krążownikiem „Moskwa” Ukraińcy nie zatopili dotąd na otwartym morzu żadnego liczącego się rosyjskiego okrętu bojowego, wszystkie istotne straty poniesiono w portach.

Autor podkreślił, że doświadczenia z Morza Czarnego są bacznie analizowane przez NATO, w tym przez Polską Marynarkę Wojenną, w kontekście ochrony własnych portów (tzw. force protection) — sytuacja na Bałtyku różni się jednak zasadniczo, ponieważ NATO dysponuje tam znacznie większymi możliwościami szybkiej reakcji, a okręty mogą być zaopatrywane i przebazowywane praktycznie poza zasięgiem rosyjskich środków rażenia, dzięki dostępowi do portów szwedzkich, polskich, niemieckich, duńskich czy norweskich. Zaznaczył również, że Wielka Brytania od 2022 roku prowadzi znaczącą część wywiadowczego namierzania celów morskich (targetingu) na rzecz Ukrainy oraz dostarczyła większość posiadanych pocisków Storm Shadow, co powiązał z chęcią odpłacenia się Rosji za wcześniejsze działania wymierzone w Wielką Brytanię — otrucie Siergieja Skripala, wcześniejsze otrucie Aleksandra Litwinienki oraz rosyjskie wsparcie kampanii na rzecz brexitu.

Trudna zima i spór o Patrioty dla Ukrainy

Autor ocenił, że Ukrainę czeka bardzo trudna zima — władze zalecają już obywatelom, zwłaszcza mieszkańcom dużych miast, gromadzenie dwumiesięcznych zapasów żywności i wody pitnej. Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy miał wprost przyznać, że Rosjanie są w stanie zniszczyć wszystkie ukraińskie elektrociepłownie do listopada, co autor uznał za realistyczną ocenę, wynikającą z wyczerpania się ukraińskich zapasów przeciwrakiet do systemów Patriot — obecne dostawy ograniczają się do pojedynczych sztuk miesięcznie.

Zaznaczył, że jedynymi krajami w Europie dysponującymi wciąż relatywnie dużym zapasem przeciwrakiet PAC-3 MSE są Niemcy (szacunkowo 400–500 sztuk) oraz Polska (około 200 sztuk) — i to właśnie do tych dwóch krajów zwrócił się prezydent Zełenski z prośbą o wsparcie. Autor przyznał się do proukraińskiej sympatii i przekonania, że Ukraina powinna wygrać tę wojnę militarnie, choć nie wierzy w odzyskanie przez nią Krymu ani terytoriów utraconych w 2014 roku, ani w przełamanie korytarza zaporoskiego stworzonego przez Rosję w 2022 roku — ocenił jednak, że dotychczasowy bilans wojny pozostaje korzystny dla Ukrainy.

Skrytykował jednak ostro decyzje polityczne podjęte przez otoczenie prezydenta Zełenskiego — mimo świadomości, że tylko Polska i Niemcy dysponują w Europie istotnymi zapasami przeciwrakiet do Patriotów, władze w Kijowie nie zawahały się eskalować sporu historycznego z Polską poprzez nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia związanego z UPA, co określił jako „podręcznikowy przykład głupoty” politycznej — biorąc pod uwagę zbliżający się w Polsce rok wyborczy oraz brak w polskiej polityce realnej centroprawicy zdolnej do złagodzenia stanowiska w sprawach historycznych.

Odnosząc się do pytania, czy Polska powinna przekazać Ukrainie swoje przeciwrakiety Patriot, autor zdecydowanie opowiedział się przeciwko takiemu ruchowi — Polska, dysponująca zaledwie około 200 sztukami wobec szacowanej rosyjskiej produkcji na poziomie 600 rakiet Iskander rocznie, sama może ich potrzebować, a produkcyjne wąskie gardła w dostawach nowych Patriotów mają zostać usunięte dopiero do 2030 roku, wraz ze zwiększeniem mocy produkcyjnych w USA oraz nową fabryką w Niemczech. Zaznaczył, że wśród komentatorów wojskowych w Polsce nie spotkał nikogo popierającego bezwarunkowe przekazanie Patriotów Ukrainie — zdaniem większości, gdyby do takiego transferu miało dojść, powinien on nastąpić wyłącznie w zamian za konkretne korzyści, np. dostęp do ukraińskiego know-how wywiadowczego i technologicznego, na zasadzie twardej, biznesowej transakcji, a nie jako gest po wcześniejszym zaogniu relacji.


Materiał opublikowany na kanale WoW – Wolski o Wojnie na YouTube, liczącym 318 tys. subskrybentów. Opublikowany 16 sierpnia 2026 roku. Oryginalny tytuł materiału: „UKRAINA RAPORT Z WOJNY 16 SIERPNIA 2026. Atak na Noworosyjsk – dlaczego udany?”.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *