Krystian Jachacy, autor kanału Wersja Robocza, w najnowszym programie przedstawił szczegółową analizę sytuacji na froncie ukraińskim, koncentrując się na postępach rosyjskich wojsk w kierunku aglomeracji Słowiańsk-Kramatorsk, a także na sytuacji w obwodach zaporoskim, dniepropetrowskim, charkowskim i sumskim. Odniósł się również do propozycji rozejmowych przedstawionych przez Władimira Putina oraz do sporu wśród ukraińskich komentatorów o to, czy uderzenia na rosyjskie rafinerie równoważą postępy Rosji na lądzie.
Bitwa o Słowiańsk i Kramatorsk jako ostatnie starcie o Donbas
Jachacy ocenił, że walka o aglomerację Słowiańsk-Kramatorsk będzie faktycznie ostatnim decydującym starciem o kontrolę nad Donbasem, ponieważ pozostałe miejscowości regionu, które mogą jeszcze zostać w rękach ukraińskich, takie jak Dobropole i mniejsze miasteczka oraz wsie, nie mają już większego znaczenia politycznego – poza symbolicznym faktem, że wciąż stanowią około 5 procent obwodu donieckiego pod kontrolą Ukrainy. Po upadku Słowiańska, Kramatorska i Drużkówki, do której front może dojść w najbliższych dniach, Donbas – czyli obwody doniecki i ługański – zostanie, jego zdaniem, definitywnie w rękach rosyjskich, realizując główny cel wyznaczony przez moskiewski sztab generalny. Pozostaną wtedy do rozstrzygnięcia kwestie Chersonia, Zaporoża oraz w przyszłości Charkowszczyzny.
Autor opisał bieżące postępy rosyjskie na przedpolu tej aglomeracji. 30 czerwca Rosjanie zajęli wsie Tichonowkę i Malinówkę, leżące za wyschniętym już kanałem Donieck-Donbas, który wcześniej stanowił naturalną barierę obronną, zasilaną wodą z Dońca Siewierskiego. Po zajęciu tych miejscowości rosyjskie grupy dywersyjno-rozpoznawcze ruszyły już w kierunku przedmieść Kramatorska. Na południe od tego kierunku Rosjanie podchodzą pod miejscowość Aleksiejewo-Drużkówka, leżącą między Konstantynówką a Drużkówką – w tym rejonie kilka dni wcześniej ukraiński kontratak z użyciem czołgów i transporterów został, według Jachacego, całkowicie rozbity przez stronę rosyjską, co pozbawia szans na odsiecz dla okrążonych w Konstantynówce jednostek ukraińskich, które – jak ocenił autor – zginą lub trafią do niewoli. Trzeci kierunek natarcia prowadzi nad Dońcem Siewierskim, gdzie Rosjanie zajęli wieś Piskunówkę, znajdującą się już 5–6 kilometrów od Słowiańska, co pozwoliłoby rosyjskiej artylerii ostrzeliwać nie tylko przedmieścia i centrum miasta, ale również drogi dojazdowe, już obecnie sparaliżowane przez rosyjskie drony według doniesień ukraińskich.
Jachacy zacytował w tym kontekście wpis ukraińskiego kanału wojskowego na Telegramie „Oficer”, który ocenił, że walka o Donbas będzie się w tym lecie dalej toczyć zaciekle, mimo spowolnionego tempa natarcia rosyjskiego. Autor wpisu wskazał, że przeciwnik skoncentrował znaczne siły na kierunkach Dobropola, Kramatorska i Konstantynówki – przy czym natarcie na Konstantynówkę ma charakter czołowy, a działania w rejonie Kramatorska i Słowiańska mają na celu odcięcie linii logistycznych bez konieczności szturmu czołowego na całą aglomerację. Ocenił również, że sukces rosyjski na kierunku Dobropola, w połączeniu z powodzeniem na innych odcinkach, otworzyłby drogę do zajęcia całego pozostałego terytorium obwodu donieckiego, ostrzegając przed nadmiernym optymizmem opartym wyłącznie na wskaźnikach powierzchni odzyskanego terytorium, które nie uwzględniają różnicy między strefami pełnej kontroli a strefami infiltracji.
Front zaporoski: twierdza Orichiw pod naporem z okrążenia
Autor przeszedł do sytuacji na kierunku zaporoskim, gdzie walki toczą się na przedpolu miejscowości Orichiw – jednej z ostatnich ukraińskich twierdz obronnych w regionie, utrzymywanej, według Jachacego, praktycznie od 2022 roku. Mimo skutecznej obrony ukraińskiej, prowadzonej w odległości 5–10 kilometrów od miasta, Rosjanie po zdobyciu Pokrowska i Mirnohradu (nazywanych przez stronę rosyjską Krasnoarmiejskiem i Dimitrowem) na zachodzie obwodu donieckiego skierowali się dalej na zachód, zajmując pod koniec poprzedniego roku Hulajpole. Celem tego natarcia jest, jak ocenił autor, oskrzydlenie Orichiwa poprzez zajęcie miejscowości Omelnik, stanowiącej rozwidlenie dróg logistycznych – odległej od linii frontu o około 7–8 kilometrów. Zajęcie Omelnika lub objęcie go całkowitą kontrolą ogniową częściowo załamałoby zaopatrzenie broniącego się Orichiwa, a rosyjska ofensywa na tym kierunku w ostatnich dniach przyspieszyła.
Obwód dniepropietrowski: Pokrowskoje jako punkt zwrotny
Jachacy zwrócił szczególną uwagę na sytuację w obwodzie dniepropietrowskim, leżącym między Zaporożem a aglomeracją Słowiańsk-Kramatorsk-Konstantynówka. Po wcześniejszych ukraińskich kontratakach, które częściowo wyparły Rosjan z zajętych tam wcześniej terenów, strona rosyjska ponownie idzie do przodu i podeszła pod miejscowość Pokrowskoje – niewielkie, niegdyś ponad dziesięciotysięczne miasteczko, inne niż donbaski Pokrowsk. Autor ocenił, że prawdopodobnie jako jedyny publicysta zwraca uwagę na to, że w Pokrowskoje rozstrzyga się przyszłość całego obwodu dniepropietrowskiego – jeśli Rosjanie zajmą tę miejscowość i mają już przygotowane plany polityczne, w tym tymczasowego mera czy gubernatora wojskowego dla regionu, to właśnie tam może dojść do ich formalnego ogłoszenia.
W tym kontekście Jachacy przywołał wypowiedź Władimira Putina z wywiadu dla dziennikarza Pawła Zarubina z 28 czerwca, w którym rosyjski prezydent stwierdził, że wojska rosyjskie znajdują się około 10 kilometrów od Sum, jednak nie ujawnił żadnych planów politycznych dotyczących tego obszaru, wskazując, że decyzję w tej sprawie podejmie sztab generalny. Jachacy zinterpretował tę wypowiedź jako sygnał, że stworzenie administracji dla obwodu sumskiego, ani żadnej strefy buforowej, nie jest wykluczone, choć na razie Rosjanie – jego zdaniem, sparzeni wcześniejszymi doświadczeniami – nie chcą tworzyć takich struktur na wyrost. Podobna otwarta sytuacja dotyczy, według autora, obwodu dniepropietrowskiego.
Postępy rosyjskie na Charkowszczyźnie
Autor opisał również sytuację w obwodzie charkowskim, gdzie Rosjanie odzyskują tereny stracone jesienią 2022 roku. Trwają walki o Kozaczą Łopań, niewielką miejscowość blisko granicy rosyjskiej, ważną ze względu na możliwość ostrzału artyleryjskiego Charkowa po jej zajęciu. Postępy notowane są także od strony Wołczańska, który – jak zauważył Jachacy – zaskakująco stał się już miastem tyłowym dla wojsk rosyjskich. Jednocześnie trwa dobijanie i okrążanie obrony ukraińskiej za rzeką Oskoł, na wschód od Kupiańska – miasta, które, według autora, jest już w dużym stopniu odbite przez Rosję, w tym poprzez uzyskanie połączenia lądowego, a nie tylko zaopatrzenia dronami, z żołnierzami rosyjskimi obecnymi w mieście od kilku miesięcy.
Propozycje rozejmowe Putina: ograniczenie walk do czterech obwodów
Jachacy przywołał obszerny fragment wywiadu Władimira Putina dla Pawła Zarubina, dotyczący toczących się kontaktów dyplomatycznych. Rosyjski prezydent potwierdził istnienie kilku równoległych linii kontaktu oraz przypomniał znaną wcześniej propozycję spotkania z władzami w Kijowie i wniosek o czasowe wstrzymanie działań wojennych wzdłuż linii styku. Wskazał również na nowe propozycje, w tym zaprzestanie wzajemnych ataków w głąb terytorium obu stron – zaznaczając, że rosyjskie odwetowe uderzenia w głąb Ukrainy są znacznie silniejsze i bardziej niszczycielskie, co czyni tę propozycję korzystną dla Moskwy.
Putin przedstawił także propozycję ograniczenia działań wojennych wyłącznie do czterech terytoriów: obwodu chersońskiego, zaporoskiego oraz tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, z zaprzestaniem walk na wszystkich innych obszarach. Wyjaśnił, że taki scenariusz umożliwiłby ukraińskim siłom zbrojnym wycofanie jednostek z obwodów mikołajowskiego, dniepropietrowskiego, charkowskiego i sumskiego oraz z części granicy państwowej i przerzucenie ich na cztery wymienione regiony, co w warunkach katastrofalnego niedoboru personelu mogłoby być dla ukraińskiej armii korzystne. Zastrzegł jednak, że ratowanie władz w Kijowie nie wchodzi w rosyjskie plany, choć – jak podkreślił – strona rosyjska traktuje tę propozycję poważnie. Dodał, że nie wyklucza możliwości ograniczonych, zaskakujących ataków dywersyjnych ukraińskich sił specjalnych, mających na celu odwrócenie rosyjskiej uwagi od głównego celu, określonego przez niego jako ostateczne wyzwolenie Donbasu i Noworosji.
Regularne uderzenia na Kijów i infrastrukturę wojskową
Jachacy przypomniał, że w nocy z 1 na 2 lipca doszło do kolejnego poważnego rosyjskiego uderzenia na Kijów z użyciem rakiet manewrujących, pocisków balistycznych oraz setek dronów typu Geran – zgodnie z cyklem powtarzającym się średnio co dwa tygodnie, pozwalającym stronie rosyjskiej na weryfikację skutków wcześniejszych ataków. Tym razem uderzenie było ponownie wymierzone w infrastrukturę wojskową, w tym zakład produkcji elektroniki wojskowej i dronów – Rosjanie, jak ocenił autor, dążą do uniemożliwienia Ukrainie samodzielnej, niezależnej od Zachodu produkcji rakiet dalekiego zasięgu i dronów. Równolegle kontynuowane są uderzenia na cywilną infrastrukturę paliwową – według Jachacego, dronami Geran porażono już prawdopodobnie kilkaset ukraińskich stacji benzynowych.
Spór o to, czy uderzenia na rafinerie równoważą straty terenowe
Na zakończenie programu Jachacy przywołał głos jednego z ukraińskich wolontariuszy i aktywistów wojskowych, opublikowany na Telegramie, który – jak zaznaczył autor – stanowi polemiczny kontrapunkt do optymistycznych narracji krążących także w polskiej debacie publicznej na temat skuteczności uderzeń na rosyjskie rafinerie.
Autor tego wpisu ocenił, że istnieje niebezpieczna rozbieżność między ukraińskimi sukcesami na terytoriach wroga i terytoriach tymczasowo okupowanych a skutkami działań rosyjskich na linii frontu oraz sytuacją na terenach przyfrontowych. Ostrzegł, że skupianie się wyłącznie na obrazach zniszczeń infrastruktury paliwowej, kolejek na rosyjskich stacjach benzynowych i spadku rosyjskiej gospodarki prowadzi do błędnego postrzegania obecnej sytuacji jako niemal bezsprzecznego zwycięstwa, podczas gdy paliwa do prowadzenia wojny Rosji nigdy nie zabraknie, a rosyjska armia pozostanie zaopatrzona – w przeciwieństwie do ukraińskiej, gdzie środki na wojsko są ograniczane, by nie zrażać elektoratu. Autor zwrócił uwagę, że wróg jednocześnie odnosi sukcesy lądowe nie tylko na kluczowych kierunkach: część obwodu charkowskiego wraz z przedmieściami i drogami dojazdowymi do Charkowa bywa okresowo pod ostrzałem, drogi w kierunku Sum i obwodu czernihowskiego są narażone na atak, a strefy zasięgu rosyjskich dronów wciąż się rozszerzają. Podkreślił, że choć nie interesuje to większości osób niemieszkających w tych regionach, Rosja realnie, choć wolniej niż deklarowała, realizuje swój plan tworzenia wyludnionej, spalonej strefy przygranicznej oraz kontynuuje dążenie do zajęcia całych obwodów donieckiego i ługańskiego – zgodnie z pierwotnymi planami, choć w wolniejszym tempie, niż obiecywali sami Rosjanie.
Analizę przeprowadził Krystian Jachacy. Program dostępny na kanale Wersja Robocza na YouTube, liczącym 5,04 tys. subskrybentów. Opublikowany 4 lipca 2026.