Poseł Marek Jakubiak zabrał głos w Sejmie podczas debaty nad prezydenckim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego, odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi posłów Ślíza i Ćwika. Wystąpienie transmitowała Telewizja Republika.
Krytyka narracji o „przewlekaniu” tematu
Jakubiak wyraził niezrozumienie dla stanowiska posłów Ślíza i Ćwika, oceniając, że w sytuacji, gdy mowa jest o bestialskim mordzie setek tysięcy Polaków — z użyciem wideł i siekier, w tym poświęcanych przez prawosławnych duchownych — apele o dalszą „edukację” czy odwlekanie tematu stanowią w istocie unikanie ustalenia prawdy. Zasugerował, że jeśli już mówić o edukacji historycznej, to powinna ona być kierowana do Ukraińców, nie do Polaków.
Odrzucenie tezy o „500 latach okupacji”
Poseł stanowczo odrzucił pojawiającą się, jego zdaniem, w ukraińskiej narracji tezę, jakoby Polska okupowała tereny ukraińskie przez pięćset lat, wskazując, że Ukraina jako państwo powstała dopiero na początku lat 90. XX wieku i jest jednym z najmłodszych państw świata, co czyni tę tezę logicznie niespójną. Ocenił takie twierdzenia jako wymagające, jego słowami, „bycia durniem skończonym”, by je głosić. Podkreślił, że tereny te były częścią Rzeczypospolitej, a mordy na Polakach, Żydach, Czechach i Węgrach miały na celu, jego zdaniem, zdobycie przestrzeni pod budowę własnego państwa ukraińskiego kosztem miejscowej ludności — co określił wprost jako ludobójstwo, nie mające innej możliwej definicji.
Poparcie dla ustawy prezydenckiej
Jakubiak ocenił, że skoro prezydent poprzez procedowaną ustawę upomina się o pamięć i szacunek dla Polski, krytycy tej inicjatywy powinni ją raczej pochwalić niż kwestionować. Podkreślił prawo Polski do upominania się o własnych, wciąż niepochowanych ofiar, kontrastując to z międzynarodowym rozgłosem wokół zbrodni w Buczy (57 zamordowanych osób), podczas gdy — jego zdaniem — sprawa setek tysięcy polskich ofiar wciąż pozostaje przedmiotem „gry pozorów” i udawania, że nic się nie wydarzyło.
Cel: zamknięcie tematu, nie jego unikanie
Poseł zaapelował o ostateczne wyjaśnienie i zamknięcie tego tematu historycznego, tak by Ukraińcy przestali go traktować jako temat zbędny do omijania. Zastrzegł jednocześnie, że nieprawdą byłoby twierdzenie, jakoby to Polacy mordowali ukraińskie kobiety i dzieci, ani że Polska okupowała własne ziemie przez pięćset lat — określając to twierdzenie jako brzmiące, jego słowami, „głupawo”.
Banderyzm jako ideologia ukraińska, nie tylko nazistowska
Jakubiak podkreślił, że w jego ocenie leży w polskim interesie, by świat dowiedział się — także dzięki obecnym działaniom prezydenta Zełenskiego — jak sąsiad mordował sąsiada w imię ideologii, którą określił jako ideologię UPA i OUN, zastrzegając, że nie należy jej nazywać wyłącznie nazistowską, ponieważ naziści jedynie „pomogli” w jej realizacji, podczas gdy jej istotą było wymordowanie ludności w celu przejęcia zajmowanego przez nią terytorium.
Zakończenie: to Zełenski rozpoczął ten spór
Kończąc wystąpienie, poseł podkreślił, że to prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a nie Polska, zainicjował obecny spór, i że to jemu zależy na podsycaniu napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Odnosząc się do wcześniejszych głosów w debacie o tym, że sytuacja cieszy Rosję, zapytał retorycznie, z czego właściwie miałaby się cieszyć strona rosyjska — sugerując, że ewentualna radość Moskwy wynikałaby raczej z tego, że działania Zełenskiego pośrednio potwierdzają rosyjskie tezy propagandowe.
Transmisja z obrad Sejmu RP. Materiał dostępny na kanale Telewizja Republika na YouTube, liczącym jeden milion sześćset trzydzieści tysięcy subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.