Posłanka Anna Maria Żukowska (Nowa Lewica) zabrała głos w Sejmie podczas debaty nad prezydenckim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego, przedstawionym wcześniej przez szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. Wystąpienie transmitowała Telewizja Republika.
Trudny moment w relacjach polsko-ukraińskich
Żukowska oceniła, że Polska i Ukraina znajdują się obecnie w trudnym momencie w relacjach sąsiedzkich. Przyznała, że decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotycząca Orderu Orła Białego była błędem, zastrzegła jednak, że dociekanie, kto pierwszy zaogniał ten spór, prowadziłoby do dyskusji sięgającej wydarzeń sprzed kilkuset lat. Podkreśliła, że kwestia zbrodni ludobójstwa na Wołyniu jest niezwykle istotna i z pewnością powróci w przyszłych dyskusjach o akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej, ponieważ wartości unijne obejmują nie tylko kwestie gospodarcze, ale przede wszystkim prawa i godność człowieka — a te wartości muszą się materializować także w sposobie, w jaki dane państwo wybiera sobie bohaterów narodowych.
Prawo wyboru bohaterów a zobowiązania wspólnoty europejskiej
Posłanka zadeklarowała zgodę z ukraińską administracją i prezydentem Zełenskim co do zasady, że każde państwo ma prawo wybierać sobie własnych bohaterów — zastrzegła jednak, że dotyczy to państw pozostających poza wspólnotami międzynarodowymi opartymi na wspólnych zasadach, takimi jak Unia Europejska. Jej zdaniem państwo aspirujące do członkostwa w takiej wspólnocie musi „stanąć w prawdzie historycznej”.
Ukraina nie przeprosiła — tylko przeprosiła ofiary
Żukowska podkreśliła rozróżnienie, które w jej ocenie często umyka w debacie publicznej: strona ukraińska, w tym prezydent Petro Poroszenko, przepraszała ofiary zbrodni wołyńskiej i ich rodziny, natomiast nigdy nie padły oficjalne przeprosiny skierowane do państwa polskiego i obywateli polskich, ani też oficjalne określenie tych wydarzeń mianem zbrodni. Zauważyła, że Ukraina dopuszcza określenie „mordy”, jednocześnie relatywizując je twierdzeniem, że mordowały obie strony konfliktu. Oceniła taką narrację jako next do zamknięcia tematu bez rzetelnego rozliczenia, co dla Polski — jej zdaniem — jest nie do przyjęcia, ponieważ prawda historyczna pozostaje dla Polski wartością nadrzędną.
Analogia do Jedwabnego i wzorzec Kwaśniewskiego
W tym kontekście posłanka przywołała zbliżającą się kolejną rocznicę zbrodni w Jedwabnem, zaznaczając, że nie chce w tym miejscu szerzej rozwijać tego wątku. Przypomniała, że to Polska, za sprawą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, potrafiła w przeszłości „stanąć w prawdzie” historycznej, i wyraziła nadzieję, że Ukraina — dla której, jak zauważyła, prezydent Kwaśniewski jest autorytetem i wzorem — również pójdzie tą drogą.
Poparcie dla skierowania projektu do komisji, ale sprzeciw wobec eskalacji
Odnosząc się bezpośrednio do procedowanego projektu ustawy, Żukowska zapowiedziała poparcie klubu dla skierowania go do dalszych prac w komisji, oceniając debatę na ten temat jako potrzebną. Zastrzegła jednocześnie, że nie chciałaby nadmiernej eskalacji tego sporu, przyznając, że tematy historyczne stanowią element polityki międzynarodowej — co widać wyraźnie w kontekście decyzji prezydenta Zełenskiego — i że Polska musi w jakiś sposób na nią odpowiedzieć. Oceniła jednak, że wzajemne zwracanie odznaczeń państwowych jest działaniem nadmiarowym, które niczego konstruktywnego nie wnosi do relacji polsko-ukraińskich.
Krytyka legislacyjna: „brzydka wrzutka” dotycząca granicy
Posłanka skierowała pod adresem projektu krytykę legislacyjną, określając przepis dotyczący zaostrzenia kar za nielegalne przekraczanie granicy Rzeczpospolitej Polskiej jako „typową brzydką wrzutkę legislacyjną”, niezgodną z zasadami prawodawstwa — ponieważ tytuł ustawy dotyczy Instytutu Pamięci Narodowej, a nie kwestii granicznych. Przyznała, że rozumie, iż zmiana dotyczy też Kodeksu karnego, jednak jej zdaniem tę część należałoby uregulować odrębnym projektem ustawy. Oceniła, że łączenie tematu oddawania czci ofiarom zbrodni z bieżącą sytuacją na granicy — jak uczynił to prezentujący projekt Zbigniew Bogucki w swoim wcześniejszym wystąpieniu — jest niegodne, ponieważ upamiętnianie ofiar powinno pozostać wolne od uwspółcześniania i doraźnych odniesień politycznych.
Godna pamięć: ekshumacje i imiona ofiar
Żukowska podkreśliła, że godne jest wspominanie ofiar i walka o pamięć o nich, ponieważ to jedyne, co pozostało rodzinom — w wielu przypadkach nie da się nawet odtworzyć nazwisk ofiar, ponieważ wraz ze zniszczeniem całych wiosek spłonęły też dokumenty, a nawet pamięć o lokalizacji tych miejscowości. Wyraziła uznanie dla trwających ekshumacji, wskazując, że odbywają się one dzięki decyzjom obecnego rządu, oraz wyraziła nadzieję na ich kontynuację, tak by ofiary były rozpoznawane nie tylko po miejscowości zamieszkania, ale również po imionach i nazwiskach, a nawet po drobnych, ludzkich szczegółach ich życia — z kim się bawiły, jakie zabawy lubiły. Podkreśliła, że pamięć o ofiarach powinna obejmować także ich życie, a nie wyłącznie okoliczności śmierci.
Zakończenie: ból nie tylko śmierci, ale sposobu zabijania
Kończąc wystąpienie, posłanka stwierdziła, że strona ukraińska nie rozumie, iż dla Polaków szczególnie bolesny jest nie sam fakt śmierci ofiar, lecz sposób, w jaki zostały zamordowane.
Transmisja z obrad Sejmu RP. Materiał dostępny na kanale Telewizja Republika na YouTube, liczącym jeden milion sześćset trzydzieści tysięcy subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.