Posłanka Małgorzata Golińska (Prawo i Sprawiedliwość) zabrała głos w Sejmie podczas debaty nad prezydenckim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego.
Czy państwo potrafi nazwać zło po imieniu
Golińska oceniła, że istota projektu sprowadza się do pytania, czy państwo polskie potrafi nazwać zło po imieniu, nawet gdy jest to politycznie niewygodne. Zwróciła uwagę, że w ramach wartości zachodnich, do których — jak zaznaczyła — deklaratywnie przywiązana jest lewa strona sali sejmowej, panuje od lat zgoda co do zakazu propagowania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, ponieważ państwa stawiają moralną granicę wobec idei zapisanych krwią niewinnych ludzi. Postawiła pytanie retoryczne, czym w takim razie jest brutalny nacjonalizm ukraiński, jeśli nie odmianą sławienia ideologii faszystowskiej.
Pytanie o granicę tolerancji
Posłanka zapytała wprost, gdzie przebiega granica akceptacji dla gloryfikowania ideologii, pod której sztandarami mordowano polskie dzieci, kobiety i osoby starsze wyłącznie z powodu ich narodowości — jeśli nie w tym właśnie miejscu.
Mechanizm rodzenia się ideologii: od słów do ofiar
Golińska przedstawiła tezę, że każda zbrodnicza ideologia przechodzi ten sam schemat: najpierw pojawia się opowieść, potem jej usprawiedliwienie, następnie kult, a na końcu ofiary. Oceniła, że na Ukrainie ten proces jest dziś widoczny w przedszkolach, szkołach, na uroczystościach państwowych, w nazewnictwie ulic i jednostek wojskowych oraz na pomnikach znajdujących się w ukraińskim parlamencie. Stwierdziła, że ta narracja przenika już do polskiej świadomości — pojawia się, jej zdaniem, w telewizji publicznej oraz w wypowiedziach niektórych polskich polityków obecnych na sali sejmowej.
Apel o przyjęcie ustawy jako sygnał braku rehabilitacji
Posłanka argumentowała, że przyjęcie projektu ustawy byłoby sygnałem, że zbrodnicza ideologia nie może liczyć w Polsce na społeczną ani moralną rehabilitację. Oceniła, że państwo, które przestaje bronić pamięci swoich ofiar i przestaje wyznaczać granice, prędzej czy później traci przyszłość. Zaapelowała bezpośrednio do lewej strony sali sejmowej, którą oskarżyła o skłonność do znajdowania usprawiedliwień dla postaw określonych przez nią jako antypolskie, wzywając do zdecydowanego działania w tym momencie.
Zakończenie: „ambasadorowie pamięci” kontra „ambasadorowie UPA”
Kończąc wystąpienie, Golińska stwierdziła, że mordercy z UPA mają już, jej zdaniem, swoich „ambasadorów” w polskiej przestrzeni medialnej i w polskim Sejmie, i wezwała do tego, by nadszedł czas na „ambasadorów polskiej pamięci i polskiej racji stanu”.
Transmisja z obrad Sejmu RP. Materiał dostępny na kanale Telewizja Republika na YouTube, liczącym jeden milion sześćset trzydzieści tysięcy subskrybentów. Opublikowany 3 lipca 2026.